Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Magda

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Magda

    [Siedlce]

    Całe wieki mnie tu nie było. Przez blisko dwa lata kilka osób z siedlec tu zawitało. Ciesze się, ze nie jestem sama. Jedno co mnie dziwi, to odzywają się sami panowie. Czyżbym była jedyna siedlczanka która trawi ta dolegliwość. No cóż...mimo wszystko zapraszam na moje gg. jest nadal aktualne. pozdrawiam
  2. Magda

    [Siedlce]

    Witam Dawno nie zaglądałam na forum. Odezwij sie do mnie na gg 7955340. To sobie pogadamy o naszych bolączkach. Może coś Ci doradzę, jesli chodzi o leczenie. W grupie zawsze rażnij Magda
  3. Magda

    Krople Bacha

    Na początku maja zakupiłam sobie krople Bacha Rescue remedy(krople pierwszej pomocy). Budziłam się w nocy z lękiem i niepokojem. Zaczęłam zażywać krople przed snem i jest sukces. Owszem budze się w nocy ale bez lęku. W dzień również czuję się super. Mam dużo energi, chęci życia co ostatnio trudno mi było z siebie wykrzesać. Uważam , że tak zadziałały krople. Musze teraz poszukać sobie innych , żeby moje samopoczucie było jeszcze lepsze . Podobno tych pierwszej pomocy nie stosuje sie często. Z pozdrowieniami dla wszystkich niedowiarków Magda.
  4. Słuchaj venom weź sie w garść i zacznij sobie mówić , że własnie dasz radę. Spój na siebie w lusterku i pogadaj ze sobą , ale tak pozytywnie nie dołuj siebie. Z własnego doświadczenia wiem, że mając dołek zacznę się uspokajać i podnosić na duchu złe myśli i samopoczucie gdzieć ulatuje Nie mów sobie, że nie dajesz rady dajesz i dasz sobie radę bo my nerwicowcy wbrew pozorom jesteśmy bardzo silni. Który inny normalny czlowiek miałby siły zmakać się z taką paskudną chorobą... Pozdrawiam serdecznie i nie dawaj się.
  5. Magda

    [Siedlce]

    Szukam nerwicowców z Siedlec. Razem raźniej.
  6. Olu z moją wiarą też było na bakier. Chodziłam do kościoła, bo tak mnie nauczyła mama. Jak nie poszłam, to miałam wyrzuty sumienia. Wiele sie zmieniło jak poszłam do spowiedzi po jakimś okropnym ataku. Rozpłakałam sie przy konfesjonale i powiedziałam, że się boję. Ksiądz polecił mi odmawianie różańca, ale nie odklepanie, ale tak z łezką w oku czyli z serca. zaczęło pomagac i pomaga do tej pory.Wtedy na nowo zaczęła sie moja podróż. Jeste wdzięczna temu ksiedzu, ale niestety nie ma go już w mojej parafii.
  7. Pieniądze rzecz nabyta obecnie ich niemam. Mąż nie ma pracy i też jest wierzący, niepraktykujący. Jest mi z tym źle i czasami myslę, że gdyby zaczął sie modlić nasze życie poprawiłoby się. Na chwilę obecną modlę się za nas oboje. I to mi daję ogromną siłę. Trochę się nie dziwię , że polityka w kościele odrzuca. Tak nie powinno być. Ja chodzę na msze dziecinne i tam polityka nie sięga. A z kazań dla dzieci naprawdę można dużo wynieść . Może i ty Dark spróbuj tego. :)
  8. Magda

    Nerwica a narkotyki

    Ludzie to co piszecie jest straszne. Co was skłoniło i skłania do próbowania narkotyków!!?? Mam dziesięcioletniego syna i z przerażeniem myślę,że i on mógłby to kiedyś zrobić. Jak mam zapobiec i jak go wychować aby nigdy nawet nie chciał pomyśleć o narkotykach i używkach.
  9. To nie miały być przepychanki. Każdy ma swoją rację, a my tylko wymieniamy poglądy . Wiara, właśnie. Ja jestem osobą wierzącą. Regularnie chodzę do kościoła, przyjmuję sakramenty. I to też bardzo mi pomaga w przezwyciężaniu trudności i lęków. Wydaje mi sie,że większość osób, które pojawiają się na tym forum to osoby młode, średnia wieku ok 20 lat( mogę się mylić :) ale czytając posty nigdy nie trafiłam na list, w którym ktoś mówiłby o modlitwie, wierze w Boga itp. Czy to jest nie istotne, czy wszyscy są osobami niewierzącymi?? Czy wiara w Boga jest nie na czasie? Nie bierzcie mnie czasem za dewotkę. Pytam teraz z ciekawości. Jak to jest. Może odpowie mi ktoś
  10. Tym razem to ja zapomniałam się zalogować.
  11. Tak myslałam że sie odezwiesz. Kupując nawet samodzielnie leki homeopatyczne tzw kmpleksy nie tracimy tak wiele kasy. Ale fakt, że w zaawansowanej nerwicy niewiele one pomogą. Wizyta u homeopaty dobrego, posługującego sie swoim rozumem nie różdżką, bo i o takich słyszałam, nie jest wyzuceniem pieniędzy. Natomiast psychotropy likidują objawy zewnętrzne, a to co jest w nas nadal pozostaje. Homeopatia natomiast działa trochę na naszą psyche. Nie umiem tego wytłumaczyć fachowo, ale tak jest. Jeśli ktoś jest zamknięty w sobie, wszystkie emocje tłumi,co jest złe dla człowieka, to biorąc odpowiednio dobrane leki może zmienić swoje zachowanie. Nie chodzi o to że z cichej nieśmiałej osóbki zrobi sie choleryk. Dana osoba będzie umiała wyrażać swoje uczucia itd. Rozumiesz mnie?
  12. Rzadko się odzywam na forum ale poruszyły mnie wasze wypowiedzi na temat homeopatii. Czy ktoś wyżej zapisany korzystał z homeopatii takiej profesjonalnej, pod okiem dobrego lekarza? Ja korzystam z homeopatii od bardzo długiego czasu. I stwierdzenie, ze szkoda pieniędzy, uważam za błędne. Fakt, leczenie nerwicy lekami homeopatycznymi nie trwa tydzień. Przy stosowaniu psychotropów efekt widoczny jest dość szybko. Nerwicy nie dostaje sie w ciągu jednego dnia. Składa sie na nią szereg doświadczeń życiowych, różnych sytuacji. Więc leczenie homeopatyczne tez musi trochę potrwać. W moim przypadku leczenie trwa ok5 lat i w tej chwili mogę powiedzieć, że jestem zdrowa. Bywają jeszcze chwile gorsze ale każdy je miewa. To co przeżywałam 5 lat temu to był koszmar, teraz te gorsze chwile to pryszcz. Postanowiłam sobie na początku choroby, ze nie wezmę żadnych psychotropów i dotrzymałam słowa. Homeopatia pod okiem mojej lekarki uratowała mnie. Wizyty u niej były też formą psychoterapi , bo mogłam się u niej wygadać i wypłakać a jak gadałam głupoty to mnie zbeształa i postawiła na nogi.I za to będę chwalić i lekarke i homeopatię. Trzeba tylko samozaparcia i wiary. Ja mam i jedno i drugie. A psychotropy to jedynie pójście na łatwiznę. Bo tylko sie trujecie i nic z tego nie wynika. Moje dzieci też są pod opieką homeopatki. I dzięki temu pięknie się rozwijają i są zdrowe.Pozdrawiam wszystkich niedowiarków.
  13. Mówią, że łzy oczyszczają duszę. Jak źle się czuję i jak sobie popłaczę to robi mi się lżej. Najgorzej, że nie mogę tego robić często. Czerwony nos i zapuchnięte oczy na drugi dzień nie upiększają mnie. :)
  14. A ja stosuję homeopatię i jest całkiem nieźle. Zdarzają się jeszcze dni gdy czuję się gorzej, Ale to pryszcz w porównaniu z tym co było na początku. Homeopatia działa.
  15. A mnie sie prawie udało. Jestem szczęśliwa, jestem spokojna i jestem bezpieczna. Wiem, że jestem zdrowa. Czasami tylko mój umysł robi sobie psikusy, ale szybko doprowadzam go do równowagi. Trzymajmy sie razem.
×