Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

lukrowana

Użytkownik
  • Zawartość

    365
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. lukrowana

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    @Carica Milica tak samo miałam go na fb i jako taki kontakt, który potem niespodziewanie się urwał... Zastanawiałam się czy wszystko z nim dobrze, skoro tak nie daje nikomu znać.
  2. lukrowana

    CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

    Tak przepraszam że ja z innej beczki, wiecie może co u Monstera? Tego co kiedyś pisał dość dużo na temat Chadu? Wtedy tak nagle skasował konto i zastanawiam się czemu nie wrócił.
  3. ja powiem szczerze, że przez większość mojego leczenia, czyli przez te parę lat miałam identyczne objawy jak ma Heledore, miałam podejrzenie chadu, ale ostatecznie stanęło na borderze. I sama myślałam nawet, że mam chad. Ale obecnie nie biorę żadnych stabilizatorów, tylko wenlę i nie mam już od prawie dwóch lat objawów jak przy chadzie, w ogóle nie skacze mi nastrój ponad normę, depresja też nie wraca. Ale to tyle ode mnie, bo każdy jest indywidualny, ale myślę, że warto kierować się zdaniem lekarza. Może w przypadku Heledore trzeba jeszcze trochę popróbować leków i różnych kombinacji (ja próbowałam około 30 leków) i trochę uporządkować życie osobiste, żeby się jakoś ustabilizować.
  4. Co tam słychać w towarzystwie? Ja już od wtorku na bezrobociu, po tym moim wypowiedzeniu. Szukam pracy, obawiam się ile to potrwa, bo nie chcę tym razem łapać czegokolwiek co się nawinie. Powiem tak, że nudzę się bardzo nie mając pracy, do tego jesień i nic mi się nie chce robić. Długo śpię, późno mi się z łóżka wstaje. Mimo mojej nerwicy i lęku społecznego chciałabym znowu pracować, mieć jakieś zajęcie konkretne, jakiś sens. Czuć, że jakakolwiek kasa leci. Dziś z powodu mojego bezrobocia poszłam do galerii i kilka rzeczy sobie kupiłam, bo trochę smętny miałam nastrój. to powiedzmy lekko podziałało, ale dalej czuję taką hmm anhedonię? choć tu chyba za mocne słowo, bardziej to poczucie bezsensu i znudzenia. Tego, że moje życie od dłuższego czasu jest takie płaskie, nijakie, a zarazem nie mam energii, żeby chcieć coś z tym zrobić, coś przeżyć. Pewnie wysoka dawka 225 mg wenlafaksyny też robi swoje w spłaszczaniu emocji. Autentycznie mało mi się chce, każde wyjście z domu i szykowanie się przed, nawet umycie się boli. Nie jest to bynajmniej depresja, tylko brak energii, który towarzyszy mi cały czas na tym leku 😕 Chcę znowu pracować, żeby jakaś kasa szła do mnie, żebym część mogła odkładać a część mogła pozwolić sobie na jakieś ''luksusy'' i zakupy, to daje radość, chwilową, ale każda radość dla mnie jest ważna.
  5. lukrowana

    WENLAFAKSYNA (Efectin,Efevelon,Velafax,Velaxin,Alventa)

    @Orzeszkowa również przytyłam dość mocno na wenli, dwa lata brania i 13 kg do przodu 😮 a całe życie miałam niską wagę. Na szczęście od pół roku waga stanęła już, no ale jak kiedyś chudłam szybko, tak teraz jest opornie, badałam tarczyce, jest tu wszystko ok. Brałam prawie 2 lata 150 mg, od dwóch miesięcy 225. Również jestem po niej senna i ciągle zmęczona, bez energii. Mój rekord spania to 12 godzin...
  6. lukrowana

    Renta na zaburzenia psychiczne,depresja etc..

    Mnie się kiedyś pytali czy nie chcę iść na rentę, bo w sumie zaczęłam mieć problemy takie jak Ty jeszcze wcześniej niż Ty zacząłeś. Jeśli chodzi o rentę, to chyba w zusie dostaniesz informacje na ten temat, bo oni są od rent i też chyba załatwiania komisji. Wydaje mi się, że jak problemy są takie przewlekłe, to jest szansa dostać rentę, choć kokosy to nie są, chyba max na jaki można liczyć to 400 zł. Ja osobiście nie chcę iść na rentę, wolę być uboższa o te kilka stówek, ale żeby nie ciągnęły się za mną papiery potem idąc do roboty. Z pracą wiem jak to utrudnia, ja przez swoją chwiejność, przeżywanie wszystkiego za bardzo zwalniam się teraz po miesiącu :/ ale i tak wolę sobie odejść i najwyżej może będą myśleć, że kapryśna jestem czy jakaś, ale zawsze lepiej tak niż jakbym miała otwarcie mówić o chorobie, choć mam taką ochotę :/ żeby wtedy ktoś ogarnął dlaczego tak a nie inaczej się zachowuję, choć wiem jak to źle widzą w pracy. Więc milczę. Czy wolę też wychodzić na jakąś wolniej kumającą czy słabiej zapamiętującą, niż żeby jawnie było wiadomo, że zamulam po lekach. Jedna koleżanka ma orzeczenie z powodu własnie podobnych przewlekłych problemów psychicznych. Dostaje jakiś tam zasiłek niewielki, tylko nie wiem czy to przypadkiem nie działa tylko jak ktoś się uczy. Aczkolwiek, najlepiej właśnie będzie jak w zusie się dopytasz i ewentualnie swojego lekarza, ten powinien być zorientowany w temacie.
  7. @Heledore widziałam, że zostałaś zjadaczką wenlafaksyny, witam w gronie ;)) ja biorę wenlę na stałe od 2 lat, wcześniej miałam też podejścia, ale teraz biorę tak bez przerwy. Moja dawka obecna to 225 mg. A Ty masz być na tej dawce czy ewentualnie ją zwiększać? Jak się miewasz aktualnie? Początki na wenli bywają cięższe, bo na początku skutki uboczne, choć moim zdaniem i tak nie gorsze jak same objawy zaburzeń. Też macie takie problemy z decyzyjnością? Ja jak mam jakiś życiowy problem to rozkminiam i rozkminiam i nie mogę podjąć decyzji dopóki nie muszę, a i tak podejmując jakąś dalej mam wątpliwości.
  8. @shira123 mam zlecenie ;) i pracuję tu aż miesiąc i tydzień. na zleceniu to mniej jest praw, l4 jak się dowiedziałam nie obowiązuje... Można owszem pójść na zwolnienie, albo mogę nie przyjść, ale mam obowiązek wyznaczenia zmiennika. Jestem dziś pierwszy dzień po tym złożeniu wypowiedzenia. Hm, powiem nawet tak, że dogadałam się z nim, jeśli chodzi o tamtą sytuację. I ogólnie.
  9. @Lilith a to już rozumiem ja mieszkam w miejscu, gdzie owszem turystyka jest, ale jako taki poboczny temat. Z tego względu hotelarze niezbyt wiele dostają od pracodawcy, najczęściej najniższa krajowa, zero dodatkowych benefitów, u mnie to nawet nie ma jakiegoś posilku pracowniczego, praca w pojedynczych zmianach mimo dużego hotelu, ciągła rotacja, prawie wszędzie jedynie umowa zlecenie. Dlatego, że dają zlecenie, to głównie studenci na to idą, którzy chwilkę tu zagrzeją i spadają. @Agnieszka_Kk masz rację, po prostu masakra. Dziś się typek zdziwił z powodu wypowiedzenia i dyrektor do mnie, żebym się zastanowiła do jutra, ale nad czym? co mi może zaoferować? nawet złotówki więcej nie da, nie mówiąc już o siedzeniu pomiędzy chamami i w bałaganie, który robi się przez ciągłe rotacje. No nic, nie mam wyboru i szukam dalej... Chciałam teraz w tygodniu wypowiedzenia załatwić sobie, że nie przyjdę w jeden dzień, bo mam rozmowę o pracę, ale nie mam na kogo się zmienić, tego kierownika to nie obchodzi, że nie mogę przyjść, bo przecież ja się zwalniam, to mam sama się martwić. Może uda mi się l4 wykombinować, mam nadzieję, że przejdzie mimo że jestem na wypowiedzeniu i do tego zleceniu. Bo jakbym tak o nie przyszła, to pewnie dyscyplinarkę bym dostała. @shira123 no właśnie brak asertywności to od zawsze moja słaba strona... nawet jak spróbuję komuś coś odpowiedzieć, to druga osoba tak wtedy mnie uderzy chamstwem, że jedyne co to albo mnie zatka, albo puszczą nerwy i rozpłaczę się. No ja też bym juz chętnie nie poszła, gdyby nie 7 dni okresu wypowiedzenia
  10. @Lilith skoro nie polecasz nikomu, to dlaczego dalej w tym siedzisz? I po paru latach na recepcji nie awansowali Cię jakoś? np. na kierownika? u mnie ze względu na dużą rotację, ten który zostaje dość szybko awansuje na starszego i potem albo inny dział, albo kierownik. Powiem Wam, że składam jutro wypowiedzenie... z tego powodu nie dostanę premii, która mi się należy, ani kasy za szkolenie - obu tych rzeczy nie dają komuś kto odchodzi. Ale dziś przegięli pałę. Ogólnie mam jelito drażliwe, jak tu często pisałam, dość ciężką postać, i czasami bóle takie, że żaden lek w żadnej dawce mi nie pomaga, a ja czuję jakby mnie coś rozrywało w środku. Ale nie o tym teraz. Zaszkodziła mi chyba pizza, którą jadłam wczoraj w nocy. Obudziłam się w południe z silnym bólem, który do teraz mnie trzyma, mimo wziętych kilku tabletek. Jak wstałam z łóżka to ledwo zjadłam śniadanie, żebym mogła wziąć leki. I do tej pory nic nie zjadłam mimo że jest po 20-tej. Leżałam w łóżku dalej i uznałam, że chyba nie dam rady pójść do roboty, skoro mi nie przechodzi. Dzwonię do kierownika, który zawsze jak chodzi o zorganizowanie w tygodniu zmiany, to umie dzwonić po wszystkich, albo wciskać mi zmianę, bo jestem nowa, to muszę wziąć. Żeby nie było, że ''tylko'' brzuch mnie boli, powiedziałam, że mam zatrucie i że fatalnie się czuję. Powiedziałam, że ja nie mam do wszystkich numerów i nie mam jak z nimi się skontaktować i że skoro normalnie to organizuje i jest odpowiedzialny też jako kierownik, to poprosiłam go o pomoc, chociażby o podanie numerów do współpracowników. Usłyszałam odpowiedź, która mnie zatkała i po prostu nie wierzyłam, że coś takiego mi mówi: - nie jestem twoją niańką, nie będę tego załatwiał za ciebie. raczej nikogo nie znajdziesz na zmianę (faktycznie nie znalazłam i teraz sobie siedzę w robocie). Masz tam iść, najwyżej (uwaga!!!) załóż pampersa, podstaw sobie obok wiadro, weź coś na ból brzucha. bo ja ci nie pomogę. Powiem tak, że ponieważ się źle czułam i usłyszałam takie guwno, no niestety zaczęłam płakać, wiem, że nie powinnam, bo to trochę idiotyczne i dziecinne, wychodzę na jakąś histeryczkę. Dowiedziałam się, że nawet jakbym miała wysoką gorączkę, a nie znalazłabym sama kogoś kto mnie zmieni, to musiałabym przyjść. Naprawdę super, takie to ludzkie. Uznałam, że pałka się przegła i składam wypowiedzenie... Gdybym była poważniej chora to kurde też bym musiała przyjść, to mało ludzkie jest. I usłyszeć taki tekst? To załóż se pampersa, podstaw wiadro? Ja nie mogę... Zastanawiam się do teraz czy on przegiął pałę, czy to ja jestem taka przewrażliwiona i miał prawo tak powiedzieć?
  11. @Agnieszka_Kk Miałam kiedyś podobną sytuację. Pierwsza terapia, wręcz idealizowałam terapeutkę. Potem z pewnych przyczyn musiałyśmy zawiesić/zakończyć terapię. Jak później bywałam u kogoś innego, to nie było to zdecydowanie. Też nawet o tym mówiłam. W końcu chciałam wrócić do tamtej. I ta t. się zgodziła, ale nie jakoś super chętnie. To już nie było to, i po pół roku od powrotu zostawiłam tą terapię u niej, u tej pierwszej t. Nie dość, że nie pomagała mi już ta terapia, to miałam nawet wrażenie, że ta terapeutka przyjmuje mnie nie do końca chętnie, w końcu to ja bardziej na siłę wróciłam i też trochę wyraziłam żal, że wtedy mnie tak o zostawiła, wróciła mi depresja i nie miałam do kogo się zwrócić póki był czas. Więc takie mam niezbyt dobre doświadczenie z powrotem do kogoś. Myślę, że jak się raz przerwało terapię, to nie do końca warto wracać do tej samej osoby. Bo może być ten element jakiegoś żalu. Ale to tylko moje doświadczenie. Może poszukaj innej terapeutki w takim nurcie jak poprzedni, jeśli ze strony obecnej będziesz czuła mocny afront? Wiem doskonale jak to jest być odrzuconym przez terapeutę 😕
  12. Kolejna nocka w mojej ''ukochanej'' pracy, w hotelu. Jutro również mam nockę. Dziś posiedzę tu 13 godzin, bo zmiana czasu. Czuję się jakbym miała dostać depresji od tej roboty. Mam ochotę tu się rozpłakać. Jeszcze do tego ta laska była dziś jak się zmieniałyśmy. Powiedziałam jej cześć, ona nic. Przykre jest też dla mnie to, że rozesłałam kilka cv, zero odzewu. Zanim dostałam tą robotę, to też wysłałam kilkanaście cv, i to była jedyna odpowiedź, dlatego brałam co było... Mam ochotę naprawdę się zwolnić, ale też nie chcę znowu łapać potem byle czego. A siedzieć w domu na bezrobociu, bez zajęcia też mi się średnio uśmiecha. Ale jak mnie dobije ta robota, to wtedy się zwolnię. Ale przybijające jest to, i wiem od znajomych, że nie tylko ja tak mam, że wyślę się ileś cv i zero odpowiedzi. I dobrej roboty to nieraz szuka się parę miesięcy :/
  13. @shira123 cieszę się, że jesteś zadowolona :) wierz mi, że lepiej czasem jak jest nudno, ale spokojnie niż w biegu, że ledwo znajdziesz czas, żeby skoczyć do toalety. Ja tam doceniam bardzo kiedy w robocie trafią mi się godziny nudne, jak wszystko zrobię, przeglądam sobie neta, albo zakładam słuchawki i oglądam seriale. @Heledore może to źle brzmi, ale uwielbiam piosenkę, którą masz w podpisie, naprawdę klimatyczna no i ten trafny tekst. Szkoda, że jak dla mnie trochę za krótka jest. Kiedy masz wizytę u lekarza? Może warto ją jakoś przyspieszyć? I co z tą terapią, na którą miałaś chodzić?
  14. @New-Tenuis myślę, że to chyba jest loteria, po prostu jak się trafi i też jak się ktoś zaprezentuje. Jeśli mi np. w pierwszych dniach w pracy wiele rzeczy nie wychodziło, no to stałam się wrogiem dla ze trzech osób, z czego jedna obecnie zostaje jeszcze - no i niestety ta najgorsza dziewucha, o której na początku tu pisałam. @Agnieszka_Kk hmm, myślę, że to właśnie zależy jak się trafi. Mam np koleżankę z nerwicą, która bardzo sobie chwali swój team w korpo i ogólnie atmosferę i samą pracę, siedzi w jednej korpo ponad dwa lata już, awansowała niedawno. A większość teraz ludzi po studiach idzie do korpo, nieważne nawet co skończyli, bo prawda jest taka, że tam dają z reguły dobrze zarobić... I są benefity typu karta multisport, dodatki świąteczne, do wakacji itd. Pieniądze niby nie są najważniejsze, ale czy zarabianie po studiach 10,25 netto na godzinę, bez żadnych dodatków może być na dłuższą metę frajdą? Chyba średnio, jeśli wie się, że możliwości są dużo większe.
  15. Ja mam w planach dziś iść do roboty. Na nockę 18-6. Pod koniec listopada zacznę szukać czegoś nowego. Już bym się za czymś rozglądała ale w listopadzie właśnie mam wyjazd na taki dłuższy weekend do spa, chłopak mi zafundował na urodziny :)) Bo kurde grafik np na listopad mam choojowy. Same nocki... Jest łatwiej, mniej roboty. Ale powiem Wam że to strasznie rozwala mi sen 😕 Wracam po 7rano jak się umyje to kładę się koło 8. Żeby zasnąć szybko to biorę imovane. Ostatnio obudziłam się o 15... Potem do 2.30 nie mogłam zasnąć przez to i znowu imovane. Później z wyra znowu ciężko wstać i tak w kółko... A już było dobrze ze snem. Tylko że odsypiajac w dzień ciężko potem normalnie zasnąć i wstać rano. A miałam nadzieję że uwolnie się od tych nasennych. Postaram się chociaż rano nie brać nic, najwyżej w nocy jak nie będę mogła zasnąć. Jestem młoda to wiele zaniosę. Nie tak ciężko ludzie pracują. Chyba będę potem skazana na szukanie roboty w korpo. Choć ta ich wieloetapowosc i weryfikacje języków mnie przerażają. Moja rozmowa o pracę trwała 20min i bardzo ją przeżyłam A co dopiero taką co trwa 2 godziny 😕
×