Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

lukrowana

Użytkownik
  • Zawartość

    386
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ja nie wiem jak u mnie z dopaminą,moze mam i niedobór. Biorę to jako stabilizator i na aktywizację. Aktywizacji nie widzę. Może za to nasilenie lęków.
  2. Czy ma ktoś na zbyciu wellbutrin lub odpowiednik? Priv
  3. A jak to się przekłada na działanie w niskich dawkach? Bo o to pytałam. Biorę 2 tygodnie 10 mg na razie zero aktywizacji.
  4. Dostałam od psychiatry ten lek. Mam borderline, potrzebuję też jakiejś aktywizacji, bo jestem ciągle zmęczona i podobno ten lek tak działa, że aktywizuje. Powiedzcie proszę bo nie znam się na tych pojęciach typu agonista dopaminy. Co to oznacza w praktyce? Mam brać 10 mg, czy w tej dawce on zwiększa dopamine? Tak jak np sulpiryd w małych dawkach tak działa, ale nie mogłam go brać bo rozwalał mi hormony.
  5. Niby tak, ale nie wiem czy wtedy np poranny 'kop' nie byłby znów za mocny. Albo np później czułoby się znaczny spadek energii.
  6. Parę lat temu brałam wellbutrin. Z jednej strony świetnie na mnie działał, cierpię na przewlekłe zmęczenie...a po nim w końcu miałam energię, chciało mi się żyć, miałam na coś siłę... Chętnie bym do niego wróciła, ale mam też fobie społeczną i ogólne lęki i z tego powodu musiałam go odstawić jakoś po 4 miesiącach. U mnie było tak, że z czasem on nasilał coraz bardziej lęki, a nie że z czasem było lepiej. Z czasem lęki zrobiły się mocno nieznośne. Nie dało się już funkcjonować. Myślę że gdyby była mniejsza dawka dostępna to może jakoś by wypaliło. Wielka szkoda że nie można dzielić dawki jak to można robić przy innych lekach. Kroić tabletki. Bardzo nad tym ubolewam, bo bardzo męczę się codziennie żyjąc bez energii, zamulając.
  7. Ja też chętnie bym dołączyła jeśli byłoby zorganizowane jakieś spotkanie
  8. Też jestem jak najbardziej za. Tylko oby wypaliło, może łatwiej byłoby się zgadać na fb ze wszystkimi?
  9. Niedługo będę dość długo jechać samochodem a mam dość męczącą chorobę lokomycyjną od dziecka. Nigdy jednak w życiu nie wzięłam Aviomarinu, bałam się reakcji po nim. W dzieciństwie tylko próbowałam Lokomotiv po którym czułam się jeszcze gorzej. Czy można bezpiecznie brać Aviomarin z lekami takimi jak Venlenctine i Tegretol? Skoro Aviomarin też działa jakoś na mózg, często sedacyjnie.
  10. @warning nie, wcale nie wpływa a powinna jakoś? Chyba ten lek nie jest jakoś znany z tycia po nim?
  11. Już prawie 2 miesiące jestem na tym leku. Ciesze się że udało mi się przetrwać pierwsze tygodnie gdy byłam bardzo zamulona i senna i nie czułam żadnej stabilizacji. Teraz jest lepiej. Choć nie ma ekstra stabilizacji, dalej jestem sobą czyli osobą chwiejną emocjonalnie. Ale jest trochę lepiej a to już coś. Przed braniem tego leku i na początku planowałam swoje samobójstwo, miałam myśli s. Z byle problemu i popadałam w dołki. Teraz nie mam takich myśli. Jak będzie dalej ze stabilizacją to czas pokaże.
  12. Czy ktoś z aktywnych użytkowników bierze ten lek? Dostałam go na stabilizacje nastroju (borderline, agresywne zachowania, myśli s.). Mam brać małą dawkę 2*200 mg. Ogólnie jestem dość mocno wrażliwa na leki i nie potrzeba mi wysokich dawek. Problem w tym że ten lek mnie dość konkretnie zamula w sumie jak każdy stabilizator, stąd je odstawialam wcześniej. Nawet lamotrygina jakoś tak 'hamowała' mi myślenie Biorę lek prawie 3 tygodnie Czy organizm przyzwyczai się do tego i to zamulenie minie?
  13. @jagoda512 nie wiem czy pomoże Ci moja odpowiedź, ale biorę inne leki, brałam już dużo leków bo lecze się ileś lat. Małe dawki alkoholu nic złego nie zrobią, o ile to nie benzodiazepiny lub o ile nie popijesz tym leków. Nie chodzi o nie wiadomo jaką zabawę. Tylko czasami są sytuacje że nawet wypada symbolicznie się napić. Mi się nigdy nic nie działo, ale też nie upijam się mocno. Jedynie trochę szybciej się czuje ze coś się wypije. I z chadem można tworzyc stałe związki. Mam bliską koleżankę z chadem, gdy ma nawroty jest ciężko, zawsze trafia do szpitala, ale jej partner wie, że to choroba i że po ustabilizowaniu wszystko wróci do normy. Na co dzień są razem i dogadują się dobrze.
  14. Mi lata temu mianseryna znakomicie pomagała na depresję i o dziwo brak energii. Więc wracam do niej teraz, tylko wtedy brałam solo. Odstawiłam bo zwiększyła lęki nie do zniesienia... Biorę teraz wenlafaksyna 150 mg. I liczę że mimo tego poczuje działanie miansecu takie jak lata temu. Wtedy to już miałam objawy wręcz hipomaniakalne, bardzo brakuje mi energii do życia i radości, zainteresowania światem. Oby było lepiej.
  15. Dla mnie żałosne jest takie podejście faceta. Przepraszam, ale parę lat temu zetknęłam się z podobnym podejściem. Ogólnie to jak facet ma taką fobie, nie umie jej pokonać, to przydałby się jakiś psycholog. Bo z taką fobia próby racjonalizowania ryzyka ciąży niewiele pomogą, bo zawsze pojawi się myśl że ryzyko jest. Jesli dziewczyna jest gotowa, chce tego, a ty nie i będziesz ją jeszcze zamęczać tą fobią to współczuję jej... I nie zdziwie się jak w pewnym momencie straci cierpliwość. Jak jest się dorosłym i chce się współżyc to generalnie trzeba się liczyć z jakimś tam ryzykiem ciąży, nawet hiper się zabezpieczając. A lepiej nie stawiaj jej ultimatum że albo hormony albo nie będzie seksu, bo każdy hormon tego typu podawany obojętnie jak, ma wpływ na organizm, więc branie hormonów to powinna być decyzja kobiety a nie brak wyboru. Musisz sam to przemyśleć dobrze i albo sam ogarniesz tą fobię albo szukaj pomocy. Moim zdaniem też podejście w postaci panicznego strachu przed wpadką gdy jest się dorosłym świadczą o swego rodzaju niedojrzałości.do seksu też trzeba dojrzeć. Zawsze przecież i tak jest opcja poszukania sobie jakiejś roboty. Generalnie kobiety też się boją wpadki, ale szukając partnera cenią sobie też wsparcie w mężczyźnie i poczucie że w razie gdyby jednak, to świat się nie skończy. Więc ogarnij tą fobię albo wyraźnie powiedz sobie i jej że no nie dojrzałeś jeszcze do seksu. Seks to nie tylko bliskość i fajne doznania, ale też jakaś odpowiedzialność za to co się robi. P. S. Na samych prezerwatywach jak się ich prawidłowo używa naprawdę nie trzeba żyć w strachu ciągłym, tylko można cieszyć się seksem, wiedząc jak ich używać prawidłowo i nie kupując tych z najniższej półki. Pewnie i poniosło mnie trochę ale no znam przypadek, dość skrajny i wiem jak to wpływa też na kobietę. W takim przypadku traci się poczucie bezpieczeństwa przy facecie.
×