Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Mezus 18 lut 2016, 19:08
Tak czytam, po powrocie na Forum spowodowanym nową eksplozją tego czegoś i sam nie wiem, co myśleć...
"Dowcip" polega na tym, że ja bez pomocy lekarzy wiem, skąd-jak-dlaczego dorobiłem się nerwicy lękowej.. razem z kilkoma innymi g..ami, które mocno życie utrudniają.
Rozmowa z terapeutą- niewiele zmieni, skoro mam kilkoro przyjaciół, którym mogę wszystko powiedzieć. Podobnie, jak wszystko mogę i mówię mojej Lepszej Połowie.
Leki- na dziś, po trzech czy czterech latach terapii wiem, że nic lub niewiele dadzą. Oczywiście może to być wina źle dobranych leków, złego dawkowania, interakcji z innymi, itp... Ale odnoszę niemiłe wrażenie, że poza lekami potężnego kalibru, "zwykłe" działają na zasadzie placebo- coś zarzucisz i masz albo się czuć lepiej, albo ma ci się przynajmniej tak wydawać.
Chyba faktycznie wyjścia są jest jedno i trzeba je samodzielnie wypracować. Ja się łapię, że nie myślę o pewnych rzeczach, nie nakręcam się, gdy np dam sobie w kość fizycznie, gdy błogie zmęczenie dopada mięśnie i głowę, a jednocześnie człowiek jest dumny, że nie zmarnował czasu i coś pozytywnego zrobił. A, czy to będzie machanie szpadlem na ogrodzie, jazda na rowerze, czy rzeźbiarstwo "artystyczne", to już nie ma znaczenia. Chyba o fakt zajęcia rąk i głowy, zmęczenie, radość tworzenia chodzi.

Choć fakt- bardzo często nie chce mi się ani ręką ani nogą ruszyć. Wtedy rewelacyjną rzeczą byłaby SENSOWNA tabletka, która wyłączy myślenie czy roztrząsanie nieustanne problemów, które leżą u podstaw choroby.
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez wiktor.kz 25 lis 2016, 14:56
W ostatnich miesiącach coś dziwnego zaczęło się ze mną dziać. Zbieg nie przyjemnych zdarzeń, które mocno dały się we znaki mojej psychice spowodował u mnie stany lękowe. Odczuwam duży niepokój związany z przyszłością i ze stanem zdrowia. niedawno ktoś podsunął mi pomysł abym spróbował emocjonalnej drogi. tutaj jest opis http://odkasi.blogspot.com/2016/11/jak- ... c-sie.html
Czy ktoś z was miał z tym do czynienia?Co myślicie o tej metodzie?
Ostatnio edytowano 17 gru 2016, 01:18 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono w w/w wątkiem z uwagi na charakter postu
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 lis 2016, 14:50

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez B-2 02 gru 2016, 18:16
Mezus napisał(a):Rozmowa z terapeutą- niewiele zmieni, skoro mam kilkoro przyjaciół, którym mogę wszystko powiedzieć. Podobnie, jak wszystko mogę i mówię mojej Lepszej Połowie.

Bardzo się mylisz. Bliscy nie dadzą Ci nawet ułamka tego, co może Ci dać dobry terapeuta.

Mezus napisał(a):fakt- bardzo często nie chce mi się ani ręką ani nogą ruszyć. Wtedy rewelacyjną rzeczą byłaby SENSOWNA tabletka, która wyłączy myślenie czy roztrząsanie nieustanne problemów, które leżą u podstaw choroby

U podstaw choroby zwykle leży powód, dla którego trzymasz się myślenia w określony sposób. Przyczyny takiego sposobu filtrowania rzeczywistości mogą być różne, jak i różne mogą byc powody, dla których tak kurczowo się tych wypaczonych filtrów trzymamy.
B-2
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
22 lis 2016, 17:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez lorana 16 gru 2016, 23:13
Zaburzenia lekowo - depresyjne a brak znajomych
Jakkolwiek mój problem wyda sie wam śmieszny to proszę o radę...
Od kilku lat leczę się na zaburzenia lekowo - depresyjne. Biorę leki, przeszłam kilkuletnie terapie, pobyty na oddziałach dziennych, jeden w tym roku.
Głównym problemem był/jest lęk uogólniony.W liceum nie miałam już przez to żadnych przyjaciół czy kolegów.
Tylko czasem z kimś pogadałam na przerwie, poza szkołą żadnych kontaktów.Lęk zmienił całkiem moje życie.Robiłam tylko to co, musiałam, czyli szkoła(choć odczuwałam tam duży lęk).Nie spotykałam sie z nikim, nie chodziłam na zakupy do rodziny kina itp.Przed LO miałam przyjaciół, działałam w różnych organizacjach, miałam swoje pasje.Gdyby ktos mnie teraz poznał,to by nie uwierzył,że taka byłam.
W zeszłym roku miałam silny nawrót, musiałam przerwać nauke i całkowicie straciłam kontakt z ludzmi.
Teraz studiuje na pierwszym roku, ale nie mam ŻADNYCH znajomych, nawet się do kogo odezwać.Tylko cześć i koniec.Czasem nie odezwę się na uczelni do nikogo przez kilka dni...Wiem,że to wydaje sie proste podejść, zagadać.Jakby ktoś kilka lat temu powiedział mi,że będe mieć taki problem, to bym go wyśmiała.Teraz ludzie na uczelni mają już swoje paczki, a na mnie patrzą pewnie jak na odludka(wiem, moja wina).
Zdaje mi się, że jest już za pózno na jakakolwiek, nawet powierzchowną znajomość.
Zastanawiam się, czy po tym semestrze nie zmienić uczelni i zacząć od nowa, teraz dojeżdżam na zajęcia codziennie 2 h w jedną stronę, więc masakra.Tylko znając mnie, to namieszam i znowu będzie tak samo.
Ta uczelnia, na którą chce sie przenieść jest bliżej, tylko ma wyższy poziom.Teraz radzę sobie z przezdmiotami dobrze, mogłabym tam nie dać rady. No i są duże róznice programowe, musiałabym nadrabiac przedmioty.

Myślicie, czy jest jakaś szansa na zmianę sytuacji na obecnej uczelni(i jak to zrobić?) czy nastawić sie na przeniesienie?
Nie chce przez nastepne kilka lat być odludkiem.
Proszę o radę i wyrozumiałość :oops:
Ostatnio edytowano 17 gru 2016, 01:05 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na charakter postu
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 lis 2016, 17:43

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ghostus 28 gru 2016, 00:32
lorana napisał(a):Zaburzenia lekowo - depresyjne a brak znajomych
Jakkolwiek mój problem wyda sie wam śmieszny to proszę o radę...
Od kilku lat leczę się na zaburzenia lekowo - depresyjne. Biorę leki, przeszłam kilkuletnie terapie, pobyty na oddziałach dziennych, jeden w tym roku.
Głównym problemem był/jest lęk uogólniony.W liceum nie miałam już przez to żadnych przyjaciół czy kolegów.
Tylko czasem z kimś pogadałam na przerwie, poza szkołą żadnych kontaktów.Lęk zmienił całkiem moje życie.Robiłam tylko to co, musiałam, czyli szkoła(choć odczuwałam tam duży lęk).Nie spotykałam sie z nikim, nie chodziłam na zakupy do rodziny kina itp.Przed LO miałam przyjaciół, działałam w różnych organizacjach, miałam swoje pasje.Gdyby ktos mnie teraz poznał,to by nie uwierzył,że taka byłam.
W zeszłym roku miałam silny nawrót, musiałam przerwać nauke i całkowicie straciłam kontakt z ludzmi.
Teraz studiuje na pierwszym roku, ale nie mam ŻADNYCH znajomych, nawet się do kogo odezwać.Tylko cześć i koniec.Czasem nie odezwę się na uczelni do nikogo przez kilka dni...Wiem,że to wydaje sie proste podejść, zagadać.Jakby ktoś kilka lat temu powiedział mi,że będe mieć taki problem, to bym go wyśmiała.Teraz ludzie na uczelni mają już swoje paczki, a na mnie patrzą pewnie jak na odludka(wiem, moja wina).
Zdaje mi się, że jest już za pózno na jakakolwiek, nawet powierzchowną znajomość.
Zastanawiam się, czy po tym semestrze nie zmienić uczelni i zacząć od nowa, teraz dojeżdżam na zajęcia codziennie 2 h w jedną stronę, więc masakra.Tylko znając mnie, to namieszam i znowu będzie tak samo.
Ta uczelnia, na którą chce sie przenieść jest bliżej, tylko ma wyższy poziom.Teraz radzę sobie z przezdmiotami dobrze, mogłabym tam nie dać rady. No i są duże róznice programowe, musiałabym nadrabiac przedmioty.

Myślicie, czy jest jakaś szansa na zmianę sytuacji na obecnej uczelni(i jak to zrobić?) czy nastawić sie na przeniesienie?
Nie chce przez nastepne kilka lat być odludkiem.
Proszę o radę i wyrozumiałość :oops:


Już sam fakt tak długiego dojazdu by mnie irytował. Kiedyś dojeżdżałem do pracy w jedną stronę 1,5h z dwoma , a nawet trzema przesiadkami i byłem bardzo zmęczony i zdenerwowany tym.

Co do samego braku znajomości - w kazdym nowym środowisku można nawiązać nowe "głębsze" znajomości. Częściowo jest to kwestia szczęścia, a częściowo właśnie otwarcia na drugą osobę. Myślę, że trzeba drobnymi krokami próbować i się uda.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 gru 2016, 00:20

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Shilaa85 08 lut 2017, 17:16
Mam do Was pytanie... od 26 dni biorę escitalopram w dawce 10 mg. Na początku było strasznie 2 pierwsze tygodnie koszmar, leżakami jak mumia bez uczuć i chęci do życia z okropny lekiem i zwrotami głowy oraz meczyk mnie nudności. Po 2 tyg było troszkę lepiej choć nadal nie czułam się sobą choć były 2 dni pełne życia euforii w których czułam się jak kiedyś i tak bardzo się cieszyłem. Od dwóch dni wrócił stan z pierwszych w tyg zero chęci motywacji, zawroty glowy, niechęć do wychodzenia z domu i ból żołądka z nudności ami . Czy to znaczy że te tabletki nie działają na mnie? dlaczego zamiast poprawy jest gorzej ? jestem wykończona psychicznie , czuje się winna że jestem zła mama i żona która zamiast cieszyć się życiem ledwo żyję....
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 sty 2017, 12:39

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Ewcia85 13 lut 2017, 20:20
Witam ja mam tak samo tylko ja biorę cital 30mg od 4 miesięcy i poprawa raz jest a raz jest gorzej do tego dostłam pregabalinę i też mam nadzieję że mi pomoże. W dzień jest do dupy od rana do godzin wieczornych a później jak by nigdy nic, nie wiem dlaczego ale przed citalem tak się nie czułam fatalnie .
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 lut 2017, 10:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sebastian86 14 lut 2017, 12:29
lecze sie juz tyle lat ze tracę nadzieje ze to "zaleczę". nie wiem dokąd to mnie zaprowadzi ale boje sie ze sie stoczę na dno.coraz mniej mam ochoty do zycia.do spotykania ludzi.lęk i depresja powodują poczucie bezradnosci i ułomnosci umyslowej.
We Are The Champions 2017(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2339
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez zrabq 14 lut 2017, 12:50
Nie wiem, czy ktoś z was jest katolikiem, chociaż to w zasadzie nie ma znaczenia. Wysztkim polecam kanał langusta na palmie :) O. Szustak jest dominikaninem i jest teraz w podróży po świecie. Żebra, pieniądze oddaje potrzebującym, a potem opowiada o tym dając motywację. Mi takie gadanie poranne pomaga i dobrze nastraja. Może nie jest to żadna metoda terapii, ale pozytywny akcent w życiu. Zobaczcie, może wam się spodoba :)
Najlepszy balsam ujędrniający do biustu. Sprawdźcie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lut 2017, 08:49
Lokalizacja
Toruń

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Ewcia85 14 lut 2017, 13:56
Ja przed leczeniem aż tak kiepsko się nie czułam a teraz Masakra rano jak wstaje to mnie trzęsie nie wiem co ze sobą zrobić ale to chyba też trochę wina papierosów od kiedy się leczę to tyle fajków wypalam że sama się zastanawiam jak ja jeszcze oddycham bleeee
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 lut 2017, 10:27

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ultrasone 17 mar 2017, 12:31
z własnego doświadczenia powiem wam tak

Sport , dużo ruchu i świeżego powietrza , suplementacja magnezem i potasem do tego adaptogeny np olimp stress control a najważniejsze to ignorowanie "objawów"
sam mam nerwicę lękową ale obecnie nie ma prawie żadnych objawów , jakiś czas temu latałem ciągle na badania , tarczyca , cukier , kortyzol , morfologia , kardiolog echo serca , ekg itd NIC A NIC badania nie wykazały wręcz przeciwnie wyniki książkowe a serce mam jak dzwon , miałem jakieś dziwactwa na tle nerwicowym arytmie , wrażenie że serce stanie zaraz , niepokój , drętwienie kończyn itd.

jedyne co czaaaaasem odczuwam ale to chyba nie na tle nerwicy gdy zgubię oddech to mam wrażenie że serce mi "podskoczy" czyli jak by stanie na może sekundę po czym na kolejną przyśpiesza i po tym wraca do normalnej pracy , nerwica lękowa przekichana sprawa ale można z tym żyć i ją poskromić ;)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 mar 2017, 10:34

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 22 mar 2017, 21:15
Po kilku latach spokoju i normalnego życia, nawrocik. Lekarz zmienił mi leki, które okazały się totalnie nietrafione i po kilku miesiącach brania wróciłam już prawie do stanu w którym byłam kiedyś. Zmieniłam lekarza, zmieniam leki, czekam na terapię i walczę żeby nie stracić całkiem tego co udało mi się wypracować. Jest bardzo ciężko. :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6099
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez życiowa porażka 22 mar 2017, 22:05
ultrasone, zadam dziwne pytanie, ale ciekawi mnie jaki masz cukier na czczo :lol: Ile bierzesz magnezu i potasu? Znasz swój poziom tych elektrolitow?
Posty
176
Dołączył(a)
27 lut 2017, 12:36

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez ultrasone 23 mar 2017, 14:48
życiowa porażka napisał(a):ultrasone, zadam dziwne pytanie, ale ciekawi mnie jaki masz cukier na czczo :lol: Ile bierzesz magnezu i potasu? Znasz swój poziom tych elektrolitow?



glukoza na czczo jakoś 80-85 przy normie 70 - 100

magnez i potas polecam te chyba nie ma lepszych na rynku , 1 tab potasu i 1 tab magnezu dziennie biorę jednocześnie przeważnie

https://www.doz.pl/apteka/p65387-Olimp_ ... ane_50_szt.
https://www.doz.pl/apteka/p63066-Olimp_ ... tki_60_szt.

nie biorę dzień w dzień ale zdecydowanie odczuwam brak przy dłuższym nie stosowaniu , olimp stress control o którym wspomniałem (adaptogeny) obecnie nie stosuję ale zdecydowanie ma to wpływ na samopoczucie jak by to powiedzieć ma się "wywalone" bardziej na niektóre sprawy np ja potrafiłem mieć humorki jak kobieta przed okresem nagle płacz i smutne myśli a potem mialem ochotę komuś gwizdnąć , po tygodniu regularnego brania nie mogłem się nawet zmusić do płaczu
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
14 mar 2017, 10:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do