Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

LDR

Użytkownik
  • Zawartość

    56
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Pierwszy przełom to praca z naprawdę dobrym psychologiem, wcześniej odwiedziłem koło pięciu i każdy rzucał hasłami typu, "masz nerwice", "musisz wrócić do szkoły", "jak sobie wyobrażasz dalsze życie" itp. Traktowałem ich z góry jak debili. Trafiłem do ostatniej Pani psycholog. Powiedziałem, że inni uważają, że mam nerwicę, ale ja wcale tak nie uważam i mówię jej, że naprawdę jestem chory tylko nie wiem na co... nie odezwała się tylko odnotowała w swoim kajeciku. Każda wizyta była dokładnie zaplanowana przez Panią psycholog. Terapia była poznawczo-behawioralna. Pani psycholog nie wmawiając mi, że mam nerwice uświadamiała mechanizmy ludzkiego mózgu, aż tak naprawdę sam zacząłem nabierałem wątpliwości czy na na pewno jestem chory czy to mój mózg. Pani psycholog była na tyle zaangażowana, że przed wizytami konsultowała się z lekarzami, w czasie wizyt robiliśmy razem, pompki, skłony, przysiady, biegaliśmy po schodach na ostatnie piętro tylko po to, żeby udowodnić mi, że nic mi się nie stanie, że nie dostane żadnego ataku. Miałem uraz do wszystkich wyświetlaczy, monitorów, telewizorów itp, że po kilku minutach patrzenia robiło mi się słabo, dostawałem strasznie dużego ciśnienia, że aż siniałem i jechałem na pogotowie w takim stanie, że nie mogłem nawet chodzić. Pani psycholog załatwiła mi nawet sale z komputerem gdzie z nią stawiałem pierwsze kroki naprzód opisując co odczuwam. To był pierwszy najważniejszy krok, byłem już częściowo przekonany, że to nie choroba fizyczna tylko moja psychika. Niestety psycholog w czasie terapii powiedziała mi, że jej zdaniem całkowite wyjście z tego bez leków i bez terapii grupowej będzie bardzo trudne, ale pozostawia mi wybór. Zaparłem się, że nie chce leków, że będę walczyć. Jak już potrafiłem siedzieć troszkę przed komputerem to zacząłem sam czytać, zagłębiać się w ten temat. To forum było dla mnie jakby terapią grupową. Zobaczyłem, że inni mają takie same problemy, że wcale nie jestem z tym sam. Wtedy zaczęło naprawdę do mnie docierać co jest grane i jak z tym walczyć. Z nerwicy nie wychodzi się z dnia na dzień, to bardzo długotrwały proces. Jeszcze przez długie miesiące miałem różne epizody, wzloty i upadki. Raz było lepiej, raz gorzej. Różne myśli chodziły po głowie. Hipochondria męczyła mnie strasznie długo przez kilka lat, byle objaw to ja już googlowałem jaka to choroba. Bałem się przyjmować leków, ze dostanę od razu najgorszych objawów ubocznych i umrę. Praca też była dla mnie jakby sprawdzianem czy wytrzymam. Była trochę załatwiona w ten sposób, ze zostałem postawiony przed faktem dokonanym - masz iść na rozmowę, już wszystko nakręcone. Sprawdzałem w pracy swoje możliwości fizyczne, choć było, ze zasłabłem w pociągu. Na koniec opowiem taki śmieszny epizod. W pracy siedziałem na krześle w kanciapie, schyliłem się lekko i nagle poczułem, że całe udo zrobiło się lodowate. Pierwsze co wpadłem w panikę. Zrobiło mi się słabo, serducho mało mi nie wyskoczyło, wybiegłem z kanciapy, dostałem lekkich zawrotów głowy, nie wiedziałem co się w ogóle dzieje, że zaraz chyba zemdleje. Co się okazało. Wkładam łapę do kieszeni, a tam mokro i zapach aż pali w nos. Okazało się, że jak się schyliłem to psiknałem sobie w nogę gazem pieprzowym, który nosiłem jak jeżdziłem do pracy jak już było ciemno. Od razu wszystkie objawy nagle przeszły To jest właśnie esencja nerwicy, z byle czego była panika i objawy
  2. Witam, Odzywam się do Was po 7 latach od mojej ostatniej wizyty na forum, około 8 lat od pierwszego ataku nerwicy. Nerwicy dostałem będąc w drugiej klasie LO. Pół roku jeździłem od szpitala do szpitala. Miałem skoki ciśnienia i tętna tak, że aż siniałem. Były też kilkomiesięczne zawroty głowy jak po najmocniejszym upojeniu alkoholowym, nie byłem w stanie nawet wstać z łóżka. W nocy nie mogłem spać przez ciągłe piszczenie w uszach, kołatanie serca i zawroty głowy. Drżenie całego ciała, na przemian ciepło zimno w całym ciele, drętwiejące kończyny i twarz…. objawów była cała masa. Sugerowały one lekarzom różne poważne schorzenia. Co kilka dni jeździłem do szpitala na izbę przyjęć, bo byłem w takim stanie, że myślałem, że umieram. Nie byłem w stanie wyjść sam z domu, że mi się coś stanie i dostawałem kolejnych ataków jak tylko próbowałem przełamać lęki. Myślałem, że nie ma już dla mnie pomocy i albo umrę, albo tak zostanie zawsze. Najgorzej było uświadomić sobie, że to mój mózg wszystko generuje. Nie mogłem w to uwierzyć, że fizycznie nie jestem chory. Nawet jak pracowałem z psychologiem i już prawie byłem o tym przekonany to pojawiał się atak nerwicy, który potrafił zrujnować moją wiarę w to że się uda. Dziś piszę dla tych, którzy borykają się z podobnymi problemami. Chcę Wam wszystkim powiedzieć, że jest szansa na normalne życie. Może nerwicy nie da się całkowicie wyleczyć, ale można naprawdę żyć normalnie. Można wyrobić sobie system obronny, który będzie w niemal 100% skuteczny. Myślałem, że to nie możliwe, ale udało się. Dziś mam 26 lat. Skończyłem liceum, zacząłem pracować jako monter instalacji nisko-prądowych. Skończyłem technikum elektryczne, teraz jestem w technikum informatycznym. Zarabiam całkiem dobrze jak na swoją branżę. Zrobiłem prawo jazdy, mam dwa własne samochody (co prawda starsze, ale własne), jestem w stałym związku już prawie 4,5 roku. Nie boje się wychodzić z domu, czasem jeżdżę sam w długie trasy po Polsce służbowo. Wcześniej nie miałem nic, żadnych perspektyw, a teraz żyje jak przeciętny człowiek, bez ciągłego lęku o swoje zdrowie. Leków na ciśnienie już nie biorę, bo się unormowało. Coś co było dla mnie nie realne, nie osiągalne przez nerwicę stało się rzeczywistością. Można żyć normalnie i się nie bać. Czasem nerwica oczywiście da o sobie znać, bardzo, bardzo rzadko. Wtedy wiem, że nakręcanie się tylko pogarsza sprawę i nauczyłem się głęboko to olewać. Bo co się może stać? Zasłabnę? Przewrócę się? Od nerwicy chyba jeszcze nikt nie umarł (przynajmniej mam taką nadzieję ). Mógłbym o mojej nerwicy naprawdę kilkanaście stron napisać, ale nikt by tego nie czytał więc starałem się streścić. Walczcie, bo naprawdę warto, a na pewno się uda!
  3. LDR

    zwolnienie z wf-u

    Przeczytaj sobie co wyżej napisane. Poza tym żaden normlany lekaż nie powinien dać zwolnienia jak usłyszy "ze podczas wysilku zaczyna ci bardzo szybko bic serce", powie że to normlane, albo powie że masz słabą kondycje i musisz ćwiczyć.
  4. Nienawidze Romka, on nadaje się na ministra tak jak ja na baletnice. Te jego totalnie poronione pomysły typu "Zero tolerancji", "Amnestia maturalna", "zakaz promowania homoseksualizmu w szkołach". Czy ten kretyn wogóle wie o czym on mówi? Jaki to porąbany kraj. Ile już prostestów było. W internecie zebrano prawie 140 tys. podpisów przeciwko giertychowi na stronie http://bezgiertycha.rp4.pl/ i bezskutecznie, było sporo protestów przed MEN. Każdy widzi, że on jest ułomny, a te w d... j... dwa ptaki nic z tym nie zrobią, sami go tam wsadzili. Cały świat się z nas śmieje. Parodia państwa.
  5. LDR

    zwolnienie z wf-u

    Niestety WF daje bardzo mało - wiem to po sobie - trzeba przede wszystkim samemu ćwiczyć i to daje prawdziwe efekty. Jeśli się ćwiczy na własną rękę to zwolnienie z WF-u nic nie przeszkadza. WF może daje mało, ale utrzymuje organizm cały czas w jednej formie żeby nie zdziadzieć. Podstawowe elementy ruchowe. U mnie zawsze 20 minut pierwszych WF to była tzw. rozgrzewka, wszyskie podstawowe ćwiczenia, rozciągania, brzuszki, przysiady, pompki itp. Jeśli ktoś prowadzi osiadły tryb życia i nie chce mu się wymachiwać rękami na wszyskie strony tylko woli sie pobijać to WF jest niezbędny, żeby nie zrujnować sobie zdrowia tak jak ja to zrobiłem.
  6. LDR

    zwolnienie z wf-u

    Zwolnienie z WF to głupota, pisalem wyżej, że nie ćwiczyłem jakieś 6 lat. Teraz niedawno wyszło... mam przekoszone żebra od braku ruchu i siedzenia w dziwnych pozycjach przed kompem. Jak zacząłem prosto chodzić to mnie za przeproszeniem kurewsko napie*ala kręgosłup i te żebra co nie są na swoim miejscu. Miałem ostatnio prześwielenie i teraz musze sie z prześwietleniem do lekaża udać. Masakra totalna, teraz naprawę żałuje, siedzieć mi trudno.
  7. Ja mam 176 cm wzrostu i waże 52 kg. Wrzucają mi, że jestem chudy i mnie to drażni. Przytyć nie potrafie. Nie chce mi się robic jeść, wole przed komputerem posiedziec. Czasem jak mnie dopadnie taki ostry głód to zjem wszysko co mi w ręce wpadnie a potem ledwo siedze i powoli trawie. W szpitalu mi jedzenie spisywali, bo myśleli, że ja nic nie jem. Chciałem przytyć jadłem ile mogłem wcisnąć, na noc się opychałem wszyskim po koleji ile weszło i na wadze ciągle to samo, raz pare deko mnie raz trochę więcej Na tomografii wyszło mi, że mam dość duży żołądek. I co ja mam zrobić? Chyba genetyczne, bo mój dziadek też suchy jak patyk
  8. LDR

    Nerwica a używki

    Ja miewałem zwykle niskie ciśnienie, teraz biorę leki na nadciśnienie (bo mam prawdopodobnie od newicy). Biorę już takie małe dawki, żeby tylko nie kołatało serce. Zwykle teraz mam ciśnienie 115/70, tętno 70. Wczoraj była u mnie bardzo wazna dla mnie osoba i siedziałem dosyć długo, przy niej zawsze mi ręce drętwieją mimo iż nie czuje stresu świadomie. Jak ją odprowadziłem i wróciłem do domu to czułem straszne walenie serca i słabo się czułem przez dłuższy czas i przy takich lękach mam zwykle ciśnienie tak właśnie podwyższone jak Twoje razem z tentnem (127/80 tentno 78). Można powiedzieć, że prawie takie same, bo jest jakaś granica tolerancji w ciśnieniomierzach elektronicznych. Moim zdaniem to poprostu podświadomy lęk/stres, ja własnie tak miewam. Jeśli serce wali to wcale nie musi być wysokie ciśnienie, czasem miewałem uczucie mocnego bicia serca przy niskich ciśnieniach. Nie wiem czemu ale kołatanie często mam przy ciśnieniu dolnym około 80 lub wyżej Najlepiej się czuje jak mam 68-75. Co do mrowienia kończyn u mnie to standard przy silnym lęku którego świadomie jakoś nie odczuwam. A tak na marginesie... kofeina aż taka straszna przy nerwicy? Przed tym jak nerwica po mnie nagle przyszła waliłem kawe ostro (taką sypaną). Często w nocy piłem.
  9. LDR

    Nerwica a narkotyki

    ixtlan, przez zapalenie zielska mogła Ci się ujawnić jakaś choroba psychiczna. Ja miałem rózne cyrki przez nerwice, może niech Ci lekaż pramolan przepisze. Mi przepisywali jako najdelikatniejszy lek, mój brat to brał, ale ja brać nie chciałem. Może warto spróbować.
  10. LDR

    Problemy ze skórą

    Choruje na lekką astmę, nerwice i mam sporo alergii (szczególnie pyłki żyto, jęczmień itp. to mam uczulenia zrobione z krwi i wyniki 100 w skali 0-100). Nigdy nie mialem alergii pokarmowej (tak mi się wydaje). Zawsze ostre problemy z nosem i oczami przez płyki. W tym roku pojawił się problem. Po zjedzeniu chipsów poczułem lekkie swiędzenie na ręku i na moich oczach na górnych częściach obu dłoni pokazała mi się wysypka. Czerwone plamki, ale nie wiem czy miały białe czubeczki (tak jak piszą w alergicznej). Wysypka lekko potrafiła znikać, ale mało i nasilała się przy stresie (podobno przy alergii też może nasilać się przy stresie). Przez kilka dni borykałem się z ta wysypka nasilającą się po stresie i mi jakoś przeszło na jakiś czas. Dzisiaj jadłem wafelki w czekoladzie, po zjedzeniu poczułem swędzenie na zgjęciu prawej ręki, pojawiła się czerwona swędząca wysypka i co jakiś czas czułem jakies ukłucie na ciele i swędzenie i własnie takie czerwone plamki się pojawiają swędzące przez kilkanaście minut w różnych miejscach. Tym razem na dłoniach spokój. Mineły juz 2h, przez jakiś czas tego nie miałem i jak wszedłem na forum to znów mnie swędzi. Po tym jak miałem wysypkę po chipsach to przez kilka dni w szkole przy atakach lęku pojawiała mi się ta wysypka na dłoniach. Jak myślicie czy to jest nerwicowa wysypka czy alergiczna? Bo z tego co wiem alergiczna chyba może dawać identyczne objawy. Już sam nie wiem.
  11. Przy trudnościach z odychaniem apsolutnie NIE WOLNO oddychać głęboko i/lub szybko! Powoduje to jeszcze większe oczucie braku tlenu, a w efekcie prowadzi do hiperwentylacji, która przy niedoborze elektrolitów może spowodować wykręcanie ciała (podobne do ataku tężyczki). Niektórzy też odczuwają taką jakby kule w gardle. Jak rozpoznać astmatyczny skrucz oskrzeli z dużnościami nerwicowymi? W moim przypadku i przypadku mojego brata... nauczyliśmy się na sobie. Przy skurczu ostrzeli towarzyszy "świszczenie" przy oddychaniu. Jeśli nie słychać tego na pierwszy rzut oka to przystawić trzeba jedną dłoń od ust do ucha (tak że przy uchu są palce, nadgarstek przy ustach) tworząc "tunel" i wtedy przy głębszym wolniejszym oddechu słychać czy świszczy czy nie. Jeśli świszczy to pomagają preparaty rozkuczowe typu Atrovent czy Ventolin. Jeśli duszność jest i nic nie świszczy i jest nerwicowa to, żaden ale to apsolutnie żaden lek rozkurczający nic tutaj nie pomoże. Czasem miałem takie duszności nerwicowe po kilka dni. Bardzo nieprzyjemne. Trzeba odwarcać swoją uwagę, ale to bardzo trudne.
  12. LDR

    [Warszawa] Nasza Stolica

    Ja w tych okolicach, wiek pasuje, ale inna płeć
  13. To lepsze: http://www.youtube.com/watch?v=BxKdsfVwvlE Powala na kolana Nawet na niego tracka nagrałem, bo mi się nudziło
  14. Zostawiłem Ci wiadomość na gg, mam nadzieje, że nie zginie po drodze i dotrze do Ciebie.
  15. STARY POST PRZEZ PRZYPADEK USUNĄŁEM: Boty są automatyczne z zagranicy czy ktoś wredny je konfiguruje specjalnie na to forum? Na botach za bardzo się nie znam. Ja się forami zajmowalem do samiutkiego końca 2005 roku i z botami problemów nie mialem. Jeśli to automaty to wystarczy pomerdać trochę w kodach żeby rejestracja się różniła od typowej rejestracji w phpbb, ale żeby była szybka bez zbędnej aktywacji. I też można by jakoś umożliwić pisanie gosciom. Z tego co wiem to chyba tylko standardowe zabezpieczenia boty obchodzą, bo one są znane. Własne są najbezpieczniejsze. NOWY POST: Napisałem niedawno moda który kod aktywacyjny rejestracji wysyła także na gg odrazu przy wysyłaniu formularza. Dużo to ułatwia rejestracje jeśli ktoś ma gadu-gadu. Jesteś zainteresowany? Niedługo mam zamiar napisać do niego instrukcje i opublikować. Nie jest trudny w instalacji.
×