Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez pyzia1 16 lis 2007, 10:10
Znów jakieś lęki. Cholera, co się ze mną dzieje?
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez n 16 lis 2007, 10:46
a mnie cholera bierze . tak sama z siebie . i zamiast korzystać z dnia wolnego to siedzę i sprawdzam emaile z pracy . i wpadam w poczucie winy że wziełam całe 2 dni urlopu . oessu .
n
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
15 lis 2007, 09:36
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez rolingstone 16 lis 2007, 11:05
U mnie dziś lęk mniejszy, nawet jest dość OK, więc korzystam z życia :)
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Felicity 16 lis 2007, 13:31
A ja wstałam po 12, oczywiście z uczelni dzisiaj nic, same ćwiczenia zresztą. I tak bym nawet nie wiedziała co się dzieje...szykuje sie cudowny dzień, wegetacja, leżenie, zadręczanie się, TV...A teraz idę wziąć leki, które powinnam była wziąć rano :/ szukam pomocy u innych, ale wygląda na to, ze poradzić sobie muszę SAMA!
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 16 lis 2007, 15:16
U mnie śnieg sypieee wszedzie pełno śniegu , a ja nawet szufli nie mam żeby odśniezyc hehe musze kupić!
U mnie z tymi lekami to tak dziwnie ... boję sie że coś mi sie stanie... bardzo często!albo że coś mi sie zacznie dziać!:((((
Chciałabym wreszcie normalnie życ i powiedziec ze jestem szczęśliwa!:))tak mi się to marzy!i tlko tego brakuje mi do szczęścia ... :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez makanti 16 lis 2007, 15:20
Dziewczyna dzisiaj w sumie odeszła na dobre. Oby tylko dostała szczęscie na które zasługuje i w ogóle żeby się jej bardzo bobrze i żeby czasem o mnie pomyślała ale z tej lepszej strony. :D
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez pyzia1 16 lis 2007, 15:42
makanti napisał(a): i żeby czasem o mnie pomyślała ale z tej lepszej strony. :D
Myślę, że nie pozwalasz jej na to, żeby o Tobie przestała myśleć ;)
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Zorki 16 lis 2007, 17:46
Tygrysja gratulacje i powodzenia dalej.

dżejem napisał(a):(litanię przekleństw)

Nie odbierz tego źle, ale taki los życia z państwowego. Masz jeszcze możliwość poużerania się z biurokratami o stypendium? A jeśli nie to, czy na 5 roku masz czas na zatrudnienie się na jakiś cząstkowy etat, albo weekendy w powiedzmy makdonaldzie?

Felicity, nie przejmuj się głupimi ludźmi, bo nie chodzisz na studia dla nich, tylko dla siebie. A jeśli szkoła Cię wykańcza i nic Ci nie daje, to też świat się nie zawali, jeśli ją rzucisz i zajmiesz się czymś innym.
Felicity napisał(a):szukam pomocy u innych, ale wygląda na to, ze poradzić sobie muszę SAMA!

Czemu sama? Masz rodzinę? Leczysz się?


No, ja ostatniej nocy zostawiłem kursanta na mojej wtryskarce, a sam poszedłem przeszkolić się na fajną maszynę, a potem pół zmiany bumelowałem na stanowisku dla kobiet. Atmosferę pracy psuje mi tylko, że nasz durny szef znów szaleje. Kiedy miał niedobór pracowników, nie odważył się nas wkurzać. Teraz po przeprowadzce na drugi koniec miasta ma chwilowo napływ podań od okolicznych mieszkańców i już straszy zwolnieniami i pokręcaniem dyscypliny. Mi tam włos z głowy nie spadnie. Będę robił swoje, czyli dobrze pracował, nie przemęczał się, uśmiechał się szeroko i nikomu nie deptał na odcisk. I nie ma mnie czym straszyć, bo mogę sobie lepszą pracę znaleźć. Tylko po co wprowadzać taką atmosferę?
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez Pstryk 16 lis 2007, 21:14
makanti napisał(a):żeby czasem o mnie pomyślała ale z tej lepszej strony. Very Happy

W cierpieniu trudno zauważyć to, co chciałbyś aby ona widziała. Jestem pewna, że ona zachowa same dobre chwile i Tobie też polecam. Tymczasem skoncentruj się na ułożeniu sobie - a nie jej - życia ;)

Zorki, nie ma co się przejmować karierowiczami ;) Ty swoje wiesz i myślisz.

A ja jestem przyjemnie przepracowana - uwielbiam moją pracę :mrgreen: Harówa ta była tym przyjemniejsza, że czeka mnie wspaniały odpoczynek :mrgreen: Eh :mrgreen:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez makanti 16 lis 2007, 21:32
Bardzo pracowicie:roll:

bethi Już jet dobrze tylko tak dziwnie pusto.Po za tym jej życie mnie już nie interesuje. Tylko czasem jakiś malutki odzewik by wystarczył. Pragnę abyśmy zostali przyjaciółmi... A kedyś byliśmy bardzo dobrymi :smile:
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Dzisiejszy dzien...

Avatar użytkownika
przez potargana 16 lis 2007, 23:33
Dziesiejszy dzień był całkiem przyzwoity..Dziwne jest to, ze z taką łatwości w ciagu ostatniego miesiaca, moze pótora, wyzbyłam się większosci lęków...właściwie wszystkich...hm...Dzisiaj cały dzień spędziłam w domu, sama ...to był chyba ten najtrudniejszy dla mnie do przeskoczenia....zawsze obawiałam sie, ze cos mi sie stanie i nie będzie nikogo kto mógłby zadzwonić po katerkę..he he...Nawet o tym nie pomyślałam... Na początku października byłam swięcie przekonana, ze albo w ciagu najbliższych dni umrę (oczywiście na zawał) , albo wyląduję w pokoju bez klamek...Przyznam, ze był taki dzień...moze nawet kilka...wyjatkowo przełomowych, kiedy powiedziałam sobie, że tak łatwo to "JEJ" ze mną nie pójdzie....Buźka mi się śmieje na sama myśl... Mysle, ze to jeszcze nie koniec..ze jeszcze nie raz mnie zaskoczy...ale mysle, ze wiem juz jak z nia walczyć :) Nie jest taka sprytna jak jej sie zdawało :)....Hm...moze powinnam napisać o tym ksiazkę; teraz to takie modne...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 lis 2007, 23:44
A ja o dzisiejszym dniu chce jak najszybciej zapomnieć....
Oczywiście znowu siebie zawiodłem....znowu do innych się nie odzywałem,....kurcze czuje taką różnice pomiędzy mną a nimi....ludzie z grupy sątwórczy,pomysłowi,łatwo się komunikują ze sobą,....a ja oczywiście odstaje od reszty,a najbardziej wstydmi jest kiedy robimy coś podzieleni na zespoły na ćwiczeniach....bo inni gadają i piszą swoje pomysly na kartkach a ja oczywiście nie bo się boje.......
JEST MI WSTYD ZA SIEBIE :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez potargana 17 lis 2007, 00:19
Do :człowiek nerwica
a co by sie stało gdybys coś napisał? zaproponował? podpowiedział ciekawy pomysł? odpowiedz sobie na to pytanie....... prawda jest taka , ze nic :) I nawet jeśli grupa nie zaakceptuje twojego pomysłu....też nic się nie stanie...
Rozumiem Cie doskonale bo i ja to przeszłam...Czasem nawet myslałam sobie, ze mam pomysł lepszy niz wszystkie te, ktore grupa wymysliła ale zawsze jakas magiczna siła powodowała że stałam jak baran i rozmawiałam sama ze sobą....w myslach....stałam i było mi wstyd że nie potrafie sie odezwać... I to przecież nie jest tak, ze nie mam nic do powiedzenia...wręcz przeciwnie... I pewnego dnia na zajeciach z psychologii przy okazji jakiegoś tematu robilismy takie ćwiczenia...Chodziło o coś prostego, zeby przekonać sie "jak to działa".
Czyli "Co się stanie jeśli..." Trzeba zmierzyć sie ze swoimi strachami.... No bo co się stanie jeśli sie odezwiesz...Mi nic sie nie stało...A Ty? Spróbujesz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 lis 2007, 01:14
Darek - kilka kwestii co do twojego postu:
1. To co napisałeś może być w pewnym stopniu wyłącznie wmówione przez Ciebie samego.
2. Twoją pomysłowość i twórczość zabijasz myśleniem "nie odzywam się", "jestem do kitu" i na takich myślach się wyłącznie skupiasz nie zastanawiajac się nad tym co trzeba.
3. Inni wcale nie muszą być lepsi od Ciebie. To w dużej mierze pozoranci którzy dużo gadają (często głupot) i czasem nawet uda im się na coś mądrego wpaść. A faktycznie starają się zwrócić na siebie uwagę i ujrzeć poważanie i akceptację w oczach innych. Wcale tacy mocni nie są na jakich wyglądają.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do