Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Selenhe 10 lut 2013, 00:49
Emi, zanim załatwisz to tak jak ci tu radzą, to trochę czasu minie i będą ci potrzebni świadkowie. Jeśli jesteś zdecydowana walczyć z jego pijaństwem, to pierwsze podstawowe kroki:
1. Sąd rodzinny i zasądzenie alimentów - to będzie twoje zabezpieczenie, bo jak zaczniesz z nim walczyć, to od finansów cię odetnie w ramach zemsty i pokazania kto tu rządzi. Jak nie zapłaci, idziesz do komornika i będą mu pobierać z wypłaty, a jeśli oleje pracę, to dostaniesz z Funduszu.
2. Przychodzi pijany, wtedy dzwonisz na policję i prosisz o interwencję i założenie niebieskiej karty. Zabiorą go na Izbę raz, drugi, trzeci, może koleś się opamięta. Jak to do niego nie dotrze, to już jego problem. Twoim obowiązkiem jest chronienie dziecka i samej siebie. Wasze zdrowie, spokój jest najważniejsze.
3. Z doświadczenia wiem, że walka jest męcząca, żmudna, a alkoholik wcale jej nie ułatwia. Do tego dochodzi kwestia twojego współuzależnienia od alkoholizmu.
4. Terapia dla Ciebie - pomoże ci przetrwać psychicznie, bo jak podejmiesz walkę z jego pijaństwem, to będzie ci starał się uprzykrzyć życie. W końcu będziesz robić coś przeciw niemu, coś co ukaże go w złym świetle. Chociaż tak na dobrą sprawę, to on sam się w takowym ukazuje, ale winę będzie zwalał na Ciebie.
5. Jeśli nic do niego nie dotrze, nie będzie poprawy, alkohol nadal będzie dla niego ważniejszy niż rodzina, to niestety, będziesz musiała podjąć decyzję, czy zostawiasz to tak jak jest i godzisz się na takie życie, czy też spróbujesz ułożyć je sobie z kimś innym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez haribo190 10 lut 2013, 00:50
Wykonczyło mnie to składanie mebli dzisiejsze, ledwo piszę, nie mam siły a złożyłem tylko dwa segmenty i to niecałe, zostały mi jeszcze trzu na jutro.. :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
08 gru 2012, 14:18
Lokalizacja
Opole

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Michuj 10 lut 2013, 11:03
Niebawem do krakau jadę. Ale mam stresa :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 10 lut 2013, 11:12
Wstałam põzniej niż zwykle ale za to z większą trzęsawką. Masakra niech już leki zaczną dzialać
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Iruś:) 10 lut 2013, 11:19
dzien jak codzien,bez szalu,wszyscy wokol robia swoje,jak by nigdy nic,lęków nie mam jest mi strasznie przykro i mam dola....dzis mija 17 lat odkad stanelam na slubnym kobiercu z miloscia mojego zycia,tym jednym jedynym...i co ??i nic ,dzien jak codzien,nie zasluzylam nawet na jakiekolwiek wzgledy u swojego meza,nie zasluzylam nawet na zwiednietego kwiatka i splesniale czekoladki,najpiekniejszy dzien w zyciu pomalu staje sie najgorszym,przerabiam to co roku,a moze za duzo wymagam??moze jestem niepoprawna romantyczką??czuje sie okropnie,kura domowa,sprzataczka itp...a nie jak kochana zona.....
"życie jest piękne,trzeba tylko umieć je dostrzec"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 sty 2013, 22:53
Lokalizacja
19 km od Olsztyna

Mój dzisiejszy dzień

przez graddis 10 lut 2013, 13:04
Iruś:), gratulacje.
zamów T-SHIRT z napisem "I need to acceptance from you!"
graddis
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez emi 1402 10 lut 2013, 13:24
Iruś:) napisał(a):dzien jak codzien,bez szalu,wszyscy wokol robia swoje,jak by nigdy nic,lęków nie mam jest mi strasznie przykro i mam dola....dzis mija 17 lat odkad stanelam na slubnym kobiercu z miloscia mojego zycia,tym jednym jedynym...i co ??i nic ,dzien jak codzien,nie zasluzylam nawet na jakiekolwiek wzgledy u swojego meza,nie zasluzylam nawet na zwiednietego kwiatka i splesniale czekoladki,najpiekniejszy dzien w zyciu pomalu staje sie najgorszym,przerabiam to co roku,a moze za duzo wymagam??moze jestem niepoprawna romantyczką??czuje sie okropnie,kura domowa,sprzataczka itp...a nie jak kochana zona.....

faceci kochana są beznadziejni tylko wymagaja nic niedajac w zamian.mysla ze jak pojda na 8 czy 10 godz do pracy to uwazaja sie na wielkich bogów my my musimy byc w pogotowiu 24 na dobe a wedlug nich nic nierobimy.niemartw sie a tak poza tym piekna rocznica zycze wszystkiego najlepszego

-- 10 lut 2013, 12:30 --

Selenhe napisał(a):Emi, zanim załatwisz to tak jak ci tu radzą, to trochę czasu minie i będą ci potrzebni świadkowie. Jeśli jesteś zdecydowana walczyć z jego pijaństwem, to pierwsze podstawowe kroki:
1. Sąd rodzinny i zasądzenie alimentów - to będzie twoje zabezpieczenie, bo jak zaczniesz z nim walczyć, to od finansów cię odetnie w ramach zemsty i pokazania kto tu rządzi. Jak nie zapłaci, idziesz do komornika i będą mu pobierać z wypłaty, a jeśli oleje pracę, to dostaniesz z Funduszu.
2. Przychodzi pijany, wtedy dzwonisz na policję i prosisz o interwencję i założenie niebieskiej karty. Zabiorą go na Izbę raz, drugi, trzeci, może koleś się opamięta. Jak to do niego nie dotrze, to już jego problem. Twoim obowiązkiem jest chronienie dziecka i samej siebie. Wasze zdrowie, spokój jest najważniejsze.
3. Z doświadczenia wiem, że walka jest męcząca, żmudna, a alkoholik wcale jej nie ułatwia. Do tego dochodzi kwestia twojego współuzależnienia od alkoholizmu.
4. Terapia dla Ciebie - pomoże ci przetrwać psychicznie, bo jak podejmiesz walkę z jego pijaństwem, to będzie ci starał się uprzykrzyć życie. W końcu będziesz robić coś przeciw niemu, coś co ukaże go w złym świetle. Chociaż tak na dobrą sprawę, to on sam się w takowym ukazuje, ale winę będzie zwalał na Ciebie.
5. Jeśli nic do niego nie dotrze, nie będzie poprawy, alkohol nadal będzie dla niego ważniejszy niż rodzina, to niestety, będziesz musiała podjąć decyzję, czy zostawiasz to tak jak jest i godzisz się na takie życie, czy też spróbujesz ułożyć je sobie z kimś innym.

dziękuje za porade bo na chwile obecna nic niewiedzialam od czego zacząć gdzie sie udac itd
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
14 lis 2012, 10:50

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 10 lut 2013, 13:42
Iruś:), witaj klubie. Ja mam dużo krótszy staż małżeński a już jest u mnie podobnie jak u Ciebie.Na następną naszą rocznice to juz sobie powiedziałam że chyba znicz zapalę
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 10 lut 2013, 13:44
Ostatnia spokojna (?) niedziela.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez haribo190 10 lut 2013, 14:25
Masakra jak mnie wszysko boli!!! Umieram nie jestem w stanie sie ruszyć takie mam zakwasy... :( :( :( :(

-- 10 lut 2013, 13:38 --
Emi1402
faceci kochana są beznadziejni tylko wymagaja nic niedajac w zamian.mysla ze jak pojda na 8 czy 10 godz do pracy to uwazaja sie na wielkich bogów my my musimy byc w pogotowiu 24 na dobe a wedlug nich nic nierobimy.niemartw sie a tak poza tym piekna rocznica zycze wszystkiego najlepszego


NIe możesz tak generalizować, to że ciebie spotyka cos przykrego ze strony mężczyzny nie znaczy ze wszyscy są tacy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
08 gru 2012, 14:18
Lokalizacja
Opole

Mój dzisiejszy dzień

przez Rafka 10 lut 2013, 16:28
wróciłam ze szkoły, zjadłam obiad i teraz siedzę na forum ;)
Rafka
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 10 lut 2013, 16:37
Posprzątałam,obiad zrobiłam , znów posprzątałam i ciągle jestem spięta,czuję lęk choc nic złego. się nie dzieje. Paskudnie się dziś czuje
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Iruś:) 10 lut 2013, 16:51
fatuma03 napisał(a):Iruś:), witaj klubie. Ja mam dużo krótszy staż małżeński a już jest u mnie podobnie jak u Ciebie.Na następną naszą rocznice to juz sobie powiedziałam że chyba znicz zapalę

fatuma03 dzieki , rzeczywiscie chyba masz racje,bo czym glebiej w las tym wiecej drzew,

[quote="emi 1402"]
faceci kochana są beznadziejni tylko wymagaja nic niedajac w zamian.mysla ze jak pojda na 8 czy 10 godz do pracy to uwazaja sie na wielkich bogów my my musimy byc w pogotowiu 24 na dobe a wedlug nich nic nierobimy.niemartw sie a tak poza tym piekna rocznica zycze wszystkiego najlepszego

Emi dzieki,ale wkurza mnie to strasznie,i masz racje haribo119 , nie wszyscy faceci sa tacy,najgorsze jest to ze w naszym otoczeniu znajomych i rodziny , wszyscy mezczyzni potrafia stanac na wysokosci zadania,tylko nie moj...to przykre,bo kilka dni przed zawsze troche zartobliwie przypominam ze nalezaloby cos uczcic moze,ale moj maz jest gluchy,
tak wiec dzien spieprzony,bylam po sniadaniu odsniezyc podjazd,bo ciezko wjechac do garazu(snieg z dachu spada),moj maz sie wylonil tylko z domu z zapytaniem "po co odsniezam ??",a no po nic,dla zabicia czasu,
wg niego to wiele rzeczy robi sie niepotrzebnie,
wiec ja uznalam ze obiodu dzis nie zrobie i wieleu innych rzeczy ktore zawsze w niedziele robie.
mam strajk ostrzegawczy.czekam na rozwoj wydarzen.
"życie jest piękne,trzeba tylko umieć je dostrzec"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 sty 2013, 22:53
Lokalizacja
19 km od Olsztyna

Mój dzisiejszy dzień

przez Krzychu 10 lut 2013, 16:55
Ja czuję się dziś znośnie, ataków lękowych już od dłuższego czasu nie mam, leki tzn asentre biorę od początku grudnia i chyba wychodzę na prostą, Psychoterapia czeka mnie na wiosnę, W grudniu i styczniu była masakra, Pozdrawiam wszystkich forumowiczów!!!
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
15 mar 2006, 19:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do