Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez małaMI25 21 wrz 2011, 20:06
dzień polegał na walce z bólem krzyża, walce z lękami przez wyjsciem z domu,walce z nudą...
Teraz marze tylko o tym aby zasnąć i mieć piękny realistyczny sen.
który pryśnie o poranku bo musze wstac na badania krwi :mrgreen:
Przyjaciel- to osoba przy której można myśleć głosno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2122
Dołączył(a)
13 gru 2010, 15:48
Lokalizacja
Pesymistyczno

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez skohinka 21 wrz 2011, 20:12
Czy ktos z was mial koszmary senne?jakies niewyobrazalne sny
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 13:02
Lokalizacja
Kraina wiecznego cienia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Helvetti 21 wrz 2011, 20:39
Dzień przespany na oddziale, kolejna porażka w szkole. Cudnie poprostu.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez makus1966 21 wrz 2011, 20:56
Witam jestem nowy dzisiaj byłem u psychiatry w sprawie moich lęków trochę porozmawiałem nawet uspokoiłem się na wizycie. Lekarz przepisał mi Arketis 20mg raz na dzień (na początku połówka tabletki) a doraźnie w razie lęków hydroxyzinum vp. Jestem zadowolony ż się wybrałem i zaczynam leczenie.
skohinka na szczęście nie mam koszarów oby ich nie było po lekach.
Zyczę wytrwałości w zmaganiach i codziennością.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 19:22
Lokalizacja
Kraków

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 wrz 2011, 20:57
skohinka, ja cały czas miewam...kiedy nie śnią mi się wydarzenia z przeszłości,śni mi się,że umieram...na jakiejś wojnie albo podczas końca świata albo,że się wykrwawiam na śmierć...te sny mnie dobijają...budzę się z krzykiem...gdyby nie tabletki nasenne pewnie w ogóle bym nie spała...już nie pamiętam,kiedy ostatni raz spokojnie spałam...boję się iść spać...boję się tego,co może mi się przyśnić...najchętniej w ogóle bym się nie kładła spać...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

przez Kajuchaaaaa 21 wrz 2011, 21:09
Hej... Wlasnie przed jakas godzina mialam atak.. czuje sie fatalnie,pisze i placze... Tak sie boje... Myslalam,ze sie ode mnie odczepila... a pojawila sie w najmniej spodziewanym momencie... w dodatku gdy jechalam sama samochodem.. chyba chciala mnie wykonczyc.. Nie wiem co sie ze mna dzieje,do tej pory czuje sie jakbym byla na jakiejs dziwnej bombie.... Boje sie koszmarnie... Tak sie boje,ze nie wiem juz co mam ze soba zrobic... Nie wiem czy to jawa czy to sen... Nie wiem juz nic... Atak trwal godzine,teraz boli mnie glowa i jestesm strasznie senna,ale boje sie nawet polozyc... Boje sie,ze sie obudze i znowu bedzie to samo... :(:(:( Myslalam,ze juz bedzie dobrze... a tu znowu.. jestem juz taka bezsilna... Najgorsze jest to,ze nikt nie potrafi mnie zrozumiec.. nie mam komu sie zwierzyc,mam wrazenie,ze jestem dla innych zwyklym dziwadlem.. :( Tak bym chciala miec kogos kto mnie wyslucha i zrozumie.... Musze tlumic to wszystko w sobie......


Fajnie jest miec wyjebane.. szkoda,ze ja nie umiem....... Wszystko przez Ciebie :/ :(
"Dusza [...] to nieobrobiony diament, który do oszlifowania potrzebuje uderzeń wymierzonych przez cierpienie. "
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 gru 2008, 09:17

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez skohinka 21 wrz 2011, 21:11
Kajuchaaaaa, Od dawna masz leki??A twoj partner?Rodzina co na to?
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 13:02
Lokalizacja
Kraina wiecznego cienia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 wrz 2011, 21:12
Kajuchaaaaa, nie bój się...jestem przy Tobie...rozumiem Cię...odpocznij,prześpij ten atak
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 wrz 2011, 21:15
halenore napisał(a):Monika1974 stagnacja to słowo-klucz mojej terapii :?

Mój teraz też :?


Monika1974, ło matko....narcyz...narcyz to taki co nie ma powodu do dumy z siebie a ty chyba masz,pracujesz jak mrówka masz efekty i jeszcze na terapie biegasz i jeszcze na forum pomagasz...i dobzre zes z siebien zadowolona![/quote]
Mało kiedy jestem z siebie zadowolona Moniś, o to chodzi. Przesadzam. Ale to silniejsze ode mnie.

A wlasnie...nie czujesz ze sie uzależnilas od terapii (nie osoby terapeuty) ?

Nie, nie jestem od niej uzależniona. Powiedzialam na sesji, że nic mi nie daje już chyba terapia. Uśmiechnęła się bo chyba doszłyśmy do wniosku, że to moje odczucie bo dla mnie musi się coś dziać, Chyba muszę popuścić. Tylko jak?
Na początku była mi potrzebna terapia, to było dwa lata temu, bylam w okropnym stanie.
Teraz jest inaczej.Niby wiem po co tam chodzę, jednak ciężko mi opuścić swoje.....schematy utarte.

Ja niestety nie ma siły na terapie,z robiła przerwe na wakacje i wiedzialam ze mi rozpedu zabraknie....
nie mam siły nazywac uczuc, juz jestem tym zmęczona, tym szukaniem słów na stany,a u mnie jak pogoda w górach...

U mnie moje nastawienie zmieniło się po upływie ponad roku chodzenia na sesje.
Musisz Moniś się zmuszać na początku i dawać z siebie dużo. Bo inaczej sensu to wszystko nie będzie miało. Musisz chcieć.
Kasiu, sekretarka.....to inny temat, jest na 0,75 etatu, nie wyrabia.....i wiesz...odnoszę wrażenie, że mnie nie szanuje, zbytnio jej pozwalałam, folgowałam.
Laima, tak, chciałabym szybko, ale wiem, ze to niemożliwe.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 21 wrz 2011, 21:26
Monika1974, małe zadowolenie z siebie wynika z Twoich myśli i przekonań.Choć bardzo tego pragniemy,to bycie perfekcyjnym,wręcz doskonałym jest niemożliwe.Zresztą prawdopodobnie,ktoś komu udałoby się osiągnąć doskonałość byłby bardzo nieszczęśliwy.A wiesz dlaczego?Bo zrobiłby to kosztem innych rzeczy.Pochłonięty obowiązkami i dążeniem do perfekcji nie zauważyłby nawet,że życie ucieka mu między palcami.A kiedy w końcu by się obudził,byłoby już za późno,by coś zmienić.Pozostałaby mu jedynie pustka doskonałości i niestety samotność.Choć wiem,że to trudne-czasami trzeba zwolnić,by zyskać coś innego...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

przez sunflowerseed 21 wrz 2011, 21:29
skohinka napisał(a):Czy ktos z was mial koszmary senne?jakies niewyobrazalne sny


Mnie bardzo dawno nic się nie śniło, aż tu tej nocy miałam sen, że jestem chora na nowotwór i jakiś chłopak podawał mi w autobusie dożylnie chemię to dłoni. Kiedy się obudziłam autentycznie bolały mnie dłonie. Ten sen przeszedł sam siebie.
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2010, 20:09

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 21 wrz 2011, 21:36
Kasiu, sekretarka.....to inny temat, jest na 0,75 etatu, nie wyrabia.....i wiesz...odnoszę wrażenie, że mnie nie szanuje, zbytnio jej pozwalałam, folgowałam.


Moniś, ale to w końcu Ty jesteś szefem. Masz prawo wymagać.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Mój dzisiejszy dzień

przez makus1966 21 wrz 2011, 21:41
Kilka lat temu w wypadku samochodowym zginął mój wujek zastawił dwoje małych dzieci starszego chłopca 5-6 lat i dziewczynkę ok roczku. Po jakimś czasie w czasie gdy ich matka przygotowywała jedzenie dla małej dziewczynka przebudziła się z płaczem ale zanim mama zdążyła dojść do pokoju w którym były dzieci przestała płakać a jak doszła do małej to się uśmiechała. I pyta co się stało a jej syn odpowiada A tato tu był.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 19:22
Lokalizacja
Kraków

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 21 wrz 2011, 21:51
makus1966 napisał(a):Kilka lat temu w wypadku samochodowym zginął mój wujek zastawił dwoje małych dzieci starszego chłopca 5-6 lat i dziewczynkę ok roczku. Po jakimś czasie w czasie gdy ich matka przygotowywała jedzenie dla małej dziewczynka przebudziła się z płaczem ale zanim mama zdążyła dojść do pokoju w którym były dzieci przestała płakać a jak doszła do małej to się uśmiechała. I pyta co się stało a jej syn odpowiada A tato tu był.

Witaj ,to co piszesz może być prawdą ,ja wierzę w życie po życiu ,doświadczyłam tego ,nie wszyscy mogą to poczuć lub zobaczyć ,bo też nie wszyscy chcą coś takiego doświadczyć,pozdrawiam.
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do