Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 25 gru 2010, 20:36
i wkońcu luz psychiczny- koniec spotkań z upierdliwą rodzinką w te święta :mrgreen: najadłam się jak świnka ;) jutro dzień spędzony na spokojnie- objadeku rodziców, deserek u teściów i "leżenie bykiem" 8)

[Dodane po edycji:]

BTW- dzisiaj mija 4 lata jak rzuciłam faje :great:
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Helvetti 25 gru 2010, 21:35
Koniec dwóch spotkań rodzinnych w tym samym gronie- jutro będzie miliard razy gorzej.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez maksinek 25 gru 2010, 21:38
ja uciekam z domu :(
maksinek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 25 gru 2010, 22:28
maksinek, nie uciekaj. Zostań.
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 25 gru 2010, 22:33
Świąteczna atmosfera. Karolinka siedzi w pokoju i opierdala każdego kto chce do niego wejść :roll: Uroki mieszkania ze mną :bezradny:
Ostatnio edytowano 25 gru 2010, 22:34 przez coma, łącznie edytowano 1 raz
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez maksinek 25 gru 2010, 22:33
uciekam w trakcie swiat bo patrzec na moja rodzine to sam ból.
maksinek
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez sunset 25 gru 2010, 22:35
coma, Karolinka ma zły nastrój?
sunset
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 25 gru 2010, 22:40
Może trochę. Ale nie o to chodzi. Czuję się ciągle sprawdzana. Wszyscy traktują mnie jak jakieś ułomne dziecko, którym nie jestem. Ja chce trochę ciszy i spokoju, niech się oni wszyscy ode mnie odwalą. A może film obejrzymy, pomóc Ci, posprzątać, a może coś zjesz, obraziłaś się? Nie, /cenzura/, nie nie nie. Nie wytrzymam :hide:
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Helvetti 25 gru 2010, 22:53
coma, obchodzą się z Tobą jak z jajkiem?
Miałam tak dwa lata temu. Rok temu zaczęli traktować mnie jak rodzinnego psychola, do którego się przyzwyczaili. Wcześniej traktowali jak czarną owcę.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Thazek 25 gru 2010, 23:04
Chyba każdy z nas przeżywał taki okres podczas początków choroby...
"Co Ci jest" "Zjedz coś" "Martwię się o Ciebie" " Nie podoba mi się to ,że tak leżysz cały dzień w łóżku"
"Dlaczego udajesz? Przecież nic Ci nie ma"
Rzygałem już tym wszystkim...
teraz jak już jest troszkę lepiej to inaczej do tego podchodzą, chociaż czasami nadal ktoś włazi do pokoju i o coś pyta :shock:
Thazek
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 25 gru 2010, 23:07
Helvetti, Tak, jak z jajkiem. Aczkolwiek często tak było, często traktują mnie jak dziecko (a mam 23 lata :lol: ). Chcą mi chyba wynagrodzić moje beznadziejne dzieciństwo i awantury pomiędzy ojcem a matką w wersji hard. Ale to co to się teraz dzieje przekracza ludzkie pojęcie. Powtórzę, traktują mnie jak ułomne dziecko, jak debila :roll: Tylko, że jak zwykle zwracają uwagę na nieistotne rzeczy...

I wiesz co jeszcze mnie dobija? Niby jest problem, ale nikt nie nazwie rzeczy po imieniu... Pytają się czy się dobrze czuje, a ja bym wolała, żeby zapytali co myślę, czy mam myśli samobójcze, cz mam lęki, czy coś mnie trapi... Albo widzą, że mam zadrapanie na ręce... Ich reakcja to: O co się tak podrapałaś? Nie zapytają: znowu się tniesz? Oni nawet nie wiedzą jak moje okaleczanie się wygląda, nie wiedzą na czym to polega. Nawet nie zapytają. Jaka durna rodzina :roll:

Thazek, Ja wiem, że to z troski, ale też tym rzygam. U mnie niestety to nie jest początek choroby. Sytuację pogarsza fakt, że 4 lata ukrywałam przed nimi mój stan, nic nie wiedzieli o mojej chorobie...
Ostatnio edytowano 25 gru 2010, 23:09 przez coma, łącznie edytowano 1 raz
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 25 gru 2010, 23:09
coma, moja matka za to zachowuje się jakby postawiła na mnie krzyżyk. Już?
Tak bardzo jej dałam w kość?
Nie przejmujcie się kochani, tak to już jest, że w gruncie rzeczy jesteśmy sami. Joł krwa.
Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Evil boy for life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7570
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Helvetti 25 gru 2010, 23:12
W gruncie rzeczy jesteśmy sami.... chyba coś w tym jest.

"Mówi, że w młodości przeżył piekło, tylko po to by później odnaleźć raj"- może to też o nas?
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 25 gru 2010, 23:14
Helvetti, O części z nas na pewno. Tylko na kogo wypadnie?
Ostatnio edytowano 25 gru 2010, 23:15 przez coma, łącznie edytowano 1 raz
coma
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do