Przyjaźń

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez samotniczka 07 lut 2007, 23:05
Atkaa napisał(a):Daj spokój. Na pewno nie jesteś większym odludkiem ode mnie

Zdziwiłabyś się. Ja to nawet nie mam z kim siedzieć przy stole. Nie mówiąc już o chłopaku. Wyobraź sobie dziewczynę, ktora przez trzy lata szkoły nie odezwała się do nikogo. Gdy się wreszcie odezwałam, pytano "To ty umiesz mówić"? :-|
A do kina chodzę sama, bo nie ma chętnych...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

przez Maypoole 07 lut 2007, 23:31
Ja w życiu miałam tylko dwóch prawdziwych przyjaciół. Jednym z nich jest mój były chłopak. Zawsze był moim przyjacielem i pozostał nim jak się rozstalismy. Mam teraz wrażenie, że bardzo wiele nas różni i że nie mogłabym już z nim kiedykolwiek być (człowiek się jednak zmienia od czasów liceum), ale spotykamy się czasami i przede wszystkim możemy liczyć na swoją pomoc, gdyby coś się działo.
W ogóle uważam, że przyjaźnienie z chłopcami to naprawdę fajna rzecz, chociaż nacięłam się kiedyś na taką przyjaźń - chłopak miał rozbuchane ego i starał się cały czas nade mną dominować, strasznie mnie dobijał i trwało to dobrych kilka lat.
@Samotniczka: nie jestem aż tak wyobcowana jak Ty, ale ja też mam trudności z zawieraniem przyjaźni na studiach. Właściwie zastanawiam się, czy tego w ogóle chcę - chyba nie potrafię już tak zaufać. Poza tym, żeby kogoś dobrze poznać, trzeba poświęcić na to trochę czasu... A na takie poświęcenie stać mnie było tylko w stosunku do mojego chłopaka (z którym, nota bene, jestem na roku) :) Z innymi utrzymuję jedynie kurtuazyjne kontakty i też chyba uchodzę trochę za odludka.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 sty 2007, 22:06
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 08 lut 2007, 01:35
Zdziwiłabyś się. Ja to nawet nie mam z kim siedzieć przy stole. Nie mówiąc już o chłopaku. Wyobraź sobie dziewczynę, ktora przez trzy lata szkoły nie odezwała się do nikogo. Gdy się wreszcie odezwałam, pytano "To ty umiesz mówić"?
A do kina chodzę sama, bo nie ma chętnych...

Ja mialem/mam tak samo...najgorsze jest to,że ludzie nie potrafią zrozumieć że i ci wygadani i nieśmiali są normalnymi,równymi ludżmi,bo teraz jest tak,że jak ktoś się nie odzywa lub mało mówi to od razu jest uważany za jakiegoś pzygłupa,dziwaka itd.Szkoda,że ludzie nie potrafią okazać zrozumienia innym ludziom którzy mają problemy z nieśmiałością,strachem... :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Atkaa 08 lut 2007, 10:57
samotniczka napisał(a):
Atkaa napisał(a):Daj spokój. Na pewno nie jesteś większym odludkiem ode mnie

Zdziwiłabyś się. Ja to nawet nie mam z kim siedzieć przy stole. Nie mówiąc już o chłopaku. Wyobraź sobie dziewczynę, ktora przez trzy lata szkoły nie odezwała się do nikogo. Gdy się wreszcie odezwałam, pytano "To ty umiesz mówić"? :-|
A do kina chodzę sama, bo nie ma chętnych...


Szczerze mówiąc to mój chłopak zaczyna miec dość tych zachowań i możliwe że pewnego dnia powi mi o tym. Narazie stara mi sie pomóc w nawiązywaniu kontaktów ale nic z tego nie wychodzi. A jesli chcą mnie uszczęśliwiać na siłę to jest jeszcze gorzej.
Poza tym widze że jestes ze śląska więc możemy kiedyś wyskoczyć do kina i tam wszystkich gnębić wzrokiem :D Ale jestem niedobra...
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez wiatr 08 lut 2007, 15:33
Witam.Pięknie piszecie o istniejącej przyjażni, a smutno gdy piszecie że jej brak. Wybaczcie mi za to co napiszę ja nie wierzę w jakąkolwiek przyjażń , chwilową czy dlugotrwałą.Naturalnie, bardzo się cieszę że ktoś z was ma przyjaciela. I tylko dlatego nie należy sugerować się moim stwierdzeniem.Widać mnie on nie jest pisany. Pozdrawiam.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Atkaa 08 lut 2007, 17:16
A ja myślę, że szkoda czasu na narzekanie. Zamiast ubolewac nad tym jacy to jesteśmy do kitu, bo nie mamy przyjaciół, lepiej znaleźć dobre strony tego faktu. Dla mnie pozytywne jest to, że chcąc się wyżalić jaka to jestem samotna, trafiłam właśnie na ta stronę i poznałam wielu przecudnych i wartościowych ludzi. Są tu osoby z problemami i ogromnym bagażem przeżyć z przewagą smutku i odrzucenia. I właśnie takie osoby doceniają istnienie kogoś komu mozna sie wygadać i same służą pomocną dłonią. Ja wierzę, że poznawanie i podtrzymywanie znajomości z tego forum w przyszłości okaże się prawdziwą przyjaźnią, bo tutaj nie muszę zakładać maski, żeby się komuś przypodobać. Tutaj mogę być sobą, i każdy z was może, więc wykorzystajmy tą szansę i dajmy się poznać nawzajem... Zaprawdę powiadam wam, to cudowne miejsce jest! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 lut 2007, 17:16
wiaterku... czasem jeśli coś się sobie wmówi, to tak jest. Wydaje mi się, że jeśli chciałabyś mieć przyjaciela, to byś go miała... tak po prostu.

A tak poza tym to ja myślę że na tym forum to wszyscy są albo chociaż powinni być sobie przyjaciółmi. I kropa!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Gringo 09 lut 2007, 01:45
Vaness :) napisał(a):Ludzie mają tendencje do zbyt wczesnego nazywania ich przyjaciółmi... Ale wiece co? chyba mam taką osobę... co przynajmniej sie o mnie martwi, zawsze jest gotowa wysluchać... ale... życie nauczyło mnie, by nie zapeszać.


słowo "chyba" mowi samo za siebie. Moim zdaniem to raczej nie przyjaźń, przynajmniej w moim rozumieniu

Dla mnie słowo przyjaźń wiele znaczy, nigdy nie miałem prawdziwego przyjaciela/przyjaciółki i marzę o tym, żeby spotkać kogoś nadającego na tych samych falach - tylko najpierw chyba muszę przezwyciężyć lęk przed byciem sobą, w pełni sobą. Dla mnie przyjaciel to ktoś przed kim mógłbym być absolutnie szczery i mieć pewność, że cokolwiek się stanie, ten mnie nigdy nie wyśmieje, zawsze zrozumie, nie zdradzi. Ktoś kto patrzy na życie z innej, niematerialistycznej perspektywy, kto przedkłada "BYĆ" nad "MIEĆ", dla kogo liczy się braterstwo, miłość itd, osoba dojrzała duchowo, niekoniecznie wiekiem : )
Poza tym uwarzam, że ludzie na ogół słowo przyjaźń rozumieją w sposób raczej bardziej przyziemny, typu: "Zenek jest mym przyjacielem, wszakże chodzimy razem co tydzień na piwo i to jeszcze od czasów liceum!!!, i możemy porozmawiać o wszystkim" Większość ludzi nie dorosło do prawdziwej przyjaźni, a później są rozczarowani. Nie rozumiem też dlaczego seks miałby przeszkadzać w przyjaźni. To wynika chyba tylko z przekonań,


samotniczka napisał(a):Zdziwiłabyś się. Ja to nawet nie mam z kim siedzieć przy stole. Nie mówiąc już o chłopaku. Wyobraź sobie dziewczynę, ktora przez trzy lata szkoły nie odezwała się do nikogo. Gdy się wreszcie odezwałam, pytano "To ty umiesz mówić"?
A do kina chodzę sama, bo nie ma chętnych...


Ja mam wprost przeciwnie, jestem raczej wygadany, chociaż to zwykle pewnego rodzaju poza, nie wiem co jest lepsze, nie mówić nic, czy udawać (nie z własnej woli) kogoś innego niż się jest na prawdę. Zawsze zastanawiałem się jak postrzegają mnie ludzie, z którymi mam bliższy kontakt.... chciałbym być nareszcie w pełni sobą, byłoby cudownie.

Trzymajcie się....do zobaczenia ; ) gdzieś, kiedyś....
Gringo
Offline

Avatar użytkownika
przez Róża 09 lut 2007, 09:06
Myślę,że zanim zaczniemy stawiać takie wymogi innym,powinniśmy sobie zadać pytanie-na co mnie stać,do jakich poświęceń byłbym zdolny dla przyjaciela.Wtedy okaże się,że za wiele wymagamy od innych.Przyjaciel też człowiek,nie zapominajmy o tym.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez wiatr 09 lut 2007, 10:30
Witam Wszystkich. No tak.Co nie ktorzy bedą sie śmiać ze mnie. Ale może to i dobrze.Nie będę się gniewala. Wbrew pozorom śmiech jest najlepszym lekarstwem . Ale przez kilka naście godzin rozmyślalam na temat przyjażni.Cóż to takiego?. Kto to taki?Czy wogóle istnieje przyjaciel. Czy to tylko puste słowo. Czytając wasze posty, bardzo się cieszę, że co niektorzy mają przyjaciela i wierzą w przyjażń. Jest to bardzo piękne. Natomiast inni go poszukują. To też piękne. Jest to w pewnym sensie jakiś cel. A inni pomimo poszukiwań zrezygnowali , nie oznacza, że są innii a napewno z tego tytułu nie powinii dokładać sobie cierpień. Bo niby z jakiego tytułu.
Atkaa napisał(a):A ja myślę, że szkoda czasu na narzekanie. Zamiast ubolewac nad tym jacy to jesteśmy do kitu, bo nie mamy przyjaciół, lepiej znaleźć dobre strony tego faktu. Dla mnie pozytywne jest to, że chcąc się wyżalić jaka to jestem samotna, trafiłam właśnie na ta stronę i poznałam wielu przecudnych i wartościowych ludzi. Są tu osoby z problemami i ogromnym bagażem przeżyć z przewagą smutku i odrzucenia. I właśnie takie osoby doceniają istnienie kogoś komu mozna sie wygadać i same służą pomocną dłonią.


I tylko dlatego postanowiłam nie narzekać , rozpoczać jaka to ja jestem beznadziejna.

Atkaa napisał(a):Znam to uczucie, a właściwie jego brak. Zostaje pustka po czymś co umieliśmy i chcieliśmy nazywać przyjaźnią


Więc ja tą pustkę wypelniłam j.w. pisalam zabralo mi to wiele czsu. To forum. Zaczynam się czuć dobrze, taka bezpieczna, myśli moje uwalniają sie na forum. Przestaję tęsknić za ludżmi w realu by im powiedzieć np.co mnie dręczy. Gdyż następuje potem lawina pytań- co się stało , a dlaczego, a wiesz , nie wygłupiaj się , przesadzasz.Uwolniłm się od tych pytań. Jest mi z tym dobrze. Przyjaciel mój to forum, jest mi z nim dobrze. Gdy mi ciężko pomaga mi wyjść z dołka, gdy płaczę pociesza mnie . Pomaga mi w życiu realnym. Wszytkim wam i samej sobie z całego serca życzę , by każda chwila w życiu realnym byłą chwilą szczęścia i spokoju. Pozdrawiam.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Atkaa 09 lut 2007, 11:23
Wiaterku!
Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że ktoś wreszcie zauwazył potege tego miejsca :D Oczywiście nie jest powiedziane, że nie znajdziesz tu kogoś, kto stanie się twoim przyjacielem w rzeczywistości, z którym mozna pójść do kina albo na piwko i sobie pogadać. Tymczasem po przeczytaniu twojego postu mimowolnie sie uśmiechnęłam :mrgreen: (o tak) i mimo deszczu mój dzień będzie dziś słoneczny :D Dzięki, że jesteś i dajesz się poznawać...
Pozdrawiam!!!!!
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez wiatr 09 lut 2007, 11:57
Witaj. Atkaa gdybyś mogła mnie widzieć bardzo się ucieszyłam , i poczulam wewnącz calkowite rozlużnienie . Sloneczno wreście zaświecilo
Atkaa napisał(a):mimo deszczu
ponieważ potrafimy się śmiać. I oto chodzi pomimo tych ogromnych trudności jakie stoją przed każdym z nas. Uwielbiam uśmiech na twarzach innych ludzi, wtedy oczy się śmieją. Jaki to widok cudowny.Aż samej mi lżej się robi. Przeleciało mi przez myśl CZY TO CHOROBA Pragnę się nia zarazić i innych by wybuchła epidemia. No tak -czy to choroba? :roll: Gorąco pozdrawiam wszystkich.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Atkaa 09 lut 2007, 12:34
No to mamy pierwsze kroki za sobą i zalążek naszej małej przyjaźni :mrgreen: Wcale nie było trudno prawda? Wystarczy być sobą :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Cieszę się, naprawdę się cieszę :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez wiatr 09 lut 2007, 13:28
Witam. Ja też.I I w tamach przyjażni posylam buziaczka. :mrgreen: Niegniewaj się na mnie a buziaczki również przesyłam wszyskim :mrgreen: na forum. No dobra. Wiem,że mnie rozumiesz.Piękne ząbki.Pozdrawiam ciebie i Wszystkich gorąco.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do