Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Inne zaburzenia.

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez Inga_beta 17 lut 2014, 12:17
Ja najbardziej nie znoszę i nienawidzę radia, muzyki, bo czuję jak to mnie zabija. Nie mogę wtedy o niczym mysleć, na niczym się skoncentrować bo cała jestem zajęta odcinaniem się od tego dźwięku. Nie znoszę muzyki ze słuchawek, nie znoszę rozmów w pociągu czy autobusie. Nie znoszę chodzic po sklepach bo tam wszędzie muzyka. Wpadam i jak najszybciej robię zakupy i uciekam. Sąsiadów uciszam albo chodzę ze stoperami.
Na szczęście w pracy siedzę sama i mam ciszę bo radio by mnie wykończyło.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez natalia2608 21 lut 2014, 22:36
Dopiero 2 dni temu dzięki osobie z tego forum odkryłam co oznacza moja irracjonalna reakcja na pewne dźwięki - mizofonia. Zanim dowiedziałam się co mi dolega bardzo się tym przejmowałam - miałam już myśli o jakiejś schizofrenii, psychozie itp. Ten wątek poświęcam osobom cierpiącym na to samo co ja. Opowiedzcie o tym jakiś dźwięków nie znosicie i jak to wpływa na wasze życie.

U mnie nadwrażliwość na pierwszy dźwięk pojawiła się bardzo wcześniej, w zasadzie odkąd pamiętam. Odgłos którego nienawidzę z całego serca to odgłos szurania po jakiejkolwiek tkaninie (ręką po ubraniach, ręką po pościeli, stopami po dywanie) - gdy to słyszę mam ochotę zrobić albo sobie krzywdę, albo komuś kto wydaje ten dźwięk - wszystko byleby tego nie słyszeć, dostaję ataku histerii/paniki. Z wiekiem pojawiło się więcej dźwięków, których nie jestem w stanie znieść, np. 'strzelanie' paznokciami (jak ktoś czyści sobie paznokcie, to czasami pojawia się ten odgłos), mlaskanie, zgrzytanie zębami. To bardzo utrudnia życie, praktycznie w swoim domu wprowadzam terror bo nikt nie może przeciągnąć ręką po spodniach, poprawić pościeli lub przejść po dywanie szurając nogami kiedy jestem w pobliżu. Na szczęście mam na tyle dobrą rodzinę i mężczyznę że starają się to zrozumieć i uważają by tego nie robić. Najwięcej zrozumienia mam od mamy - ona też cierpi na to "szuranie po tkaninie". Zaznaczam że nie mam szumów usznych. Szkoda że nie wiedzą jeszcze jak to dobrze leczyć :( Nie ma w tej chwili sprawdzonego sposobu - już nawet pomijając to że psycholodzy i psychiatrzy jeszcze niewiele wiedzą na ten temat.
Ostatnio edytowano 23 lut 2014, 20:58 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z uwagi na tematykę.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lut 2014, 09:40

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez piterotr 23 lut 2014, 04:28
Mnie cholernie denerwują sztućce szurające po talerzu oraz zgrzytanie zębami. To oznacza, że również Cierpie na Mizofonie? Ja myśle, że kazdy ma takie dźwieki których poprostu nie cierpi.. Czym się różni mizofonia? ;)
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez jolantka 23 lut 2014, 04:40
'Wewnętrzne mlaskanie' wywołuje we mnie myśli psychopatyczne, muszę wyjść z pomieszczenia, a jeśli nie mogę, to zaczynam się wiercić i mną telepie. Poza tym mam też dużą awersję do dźwięków wydawanych przez urządzenia elektryczne/elektroniczne, czy jakichś miarowo wydawanych odgłosów, jak kapanie wody w kaloryferze. Idealnym rozwiązaniem dla świrów są zatyczki, bez tego ani rusz, już dawno bym się powiesiła :silence:
jolantka
Offline

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez a1_beRT 23 lut 2014, 16:07
Mnie drażnią,denerwują,rozwalają i przyprawiają o...no,wiadomo o co chodzi prawie wszystkie dźwięki.Nie znoszę jak ktoś szepce modlitwę gdy ja w kościele się modlę.Nie mogę wytrzymać jak już wyżej wspomniano szurania czy pocierania o różne przedmioty.Mieszkam w bloku i dookoła wszyscy sąsiedzi się tłuką.Dla mnie to jest terror i już nie mam sił.Jestem tak strasznie rozdrażniony że prawie cały czas jestem agresywny.Śpię oczywiście w stoperach ale moje uszy czasami już tego nie wytrzymują.Mam podrażnione uszy i rany w uszach.
W mieszkaniu cały czas gra muzyka aby choć trochę zakłócić hałasy od sąsiadów.Telewizję oglądał w słuchawkach gdyż inaczej bym się nie skoncentrował na tym co oglądam.
Najlepiej się czuję poza domem gdy jestem np. na spacerze sam ze sobą.
Do tego jestem chory i niepełnosprawny.Cały czas cierpię.Mam również alergię i astmę.Niemal cały czas swędzi mnie skóra.To powoduje,że jestem jeszcze bardziej wrażliwy i przez to jeszcze bardziej spięty. Czasami nie mam już sił. :why:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 lut 2014, 13:26

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez natalia2608 23 lut 2014, 20:48
piterotr napisał(a):Mnie cholernie denerwują sztućce szurające po talerzu oraz zgrzytanie zębami. To oznacza, że również Cierpie na Mizofonie? Ja myśle, że kazdy ma takie dźwieki których poprostu nie cierpi.. Czym się różni mizofonia? ;)


W mizofonii niektóre dźwięki nie 'denerwują Cię po prostu' tylko dostajesz wręcz ataku szału/lęku/histerii/agresji gdy je słyszysz i objawia się to już w najmłodszych latach. Bo wiadomo że każdy nie lubi np. dźwięku chrapania, ale tylko osoby z mizofonią mogą dostać ataku paniki/irracjonalnego zachowania słysząc ten dźwięk :)

-- 23 lut 2014, 19:48 --

a1_beRT napisał(a):Mnie drażnią,denerwują,rozwalają i przyprawiają o...no,wiadomo o co chodzi prawie wszystkie dźwięki.Nie znoszę jak ktoś szepce modlitwę gdy ja w kościele się modlę.Nie mogę wytrzymać jak już wyżej wspomniano szurania czy pocierania o różne przedmioty.Mieszkam w bloku i dookoła wszyscy sąsiedzi się tłuką.Dla mnie to jest terror i już nie mam sił.Jestem tak strasznie rozdrażniony że prawie cały czas jestem agresywny.Śpię oczywiście w stoperach ale moje uszy czasami już tego nie wytrzymują.Mam podrażnione uszy i rany w uszach.
W mieszkaniu cały czas gra muzyka aby choć trochę zakłócić hałasy od sąsiadów.Telewizję oglądał w słuchawkach gdyż inaczej bym się nie skoncentrował na tym co oglądam.
Najlepiej się czuję poza domem gdy jestem np. na spacerze sam ze sobą.
Do tego jestem chory i niepełnosprawny.Cały czas cierpię.Mam również alergię i astmę.Niemal cały czas swędzi mnie skóra.To powoduje,że jestem jeszcze bardziej wrażliwy i przez to jeszcze bardziej spięty. Czasami nie mam już sił. :why:


Przykro mi :( bardzo Ci współczuję
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lut 2014, 09:40

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez cyklopka 23 lut 2014, 23:14
natalia2608 napisał(a):W mizofonii niektóre dźwięki nie 'denerwują Cię po prostu' tylko dostajesz wręcz ataku szału/lęku/histerii/agresji gdy je słyszysz i objawia się to już w najmłodszych latach. Bo wiadomo że każdy nie lubi np. dźwięku chrapania, ale tylko osoby z mizofonią mogą dostać ataku paniki/irracjonalnego zachowania słysząc ten dźwięk :)

Tak, ja na przykład nie pragnę etykietki (autodiagnozy) "mizofonii" i nie mam tego od dzieciństwa, ostatnio po prostu zrobiłam się wrażliwsza na dźwięki i generalnie trudno mi się skupić, a momentami też już nerwy puszczają. Z drugiej jednak strony podejrzewam, że kiedy będę w ogólnie lepszej kondycji psychicznej to będzie mi to mniej przeszkadzać.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez a1_beRT 24 lut 2014, 08:25
natalia2608, dziękuję Ci za okazane współczucie.

Vi vi, no właśnie,ja mam od urodzenia.Rodzice mówili,że najmniejsze stuknięcie mnie wybudzało.Że od samego pocztąku źle reagowałem na różne dźwięki.
Z biegiem lat to tylko się pogłębia,ponieważ jak napisałem wyżej,cierpienie wzmaga nadwrażliwość.Przewalone. Pocieszam się tylko tym,że inni mają gorzej. :D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 lut 2014, 13:26

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez cyklopka 27 mar 2014, 22:44
a1_beRT napisał(a):Pocieszam się tylko tym,że inni mają gorzej. :D

No mnie to nie pociesza.

Chciałabym, znaleźć jakiś blok, w którym aktualnie nie ma remontu i iść tam przebywać :evil:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 27 mar 2014, 22:46
Vi vi bierzesz jakieś leki ?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez Outlaw 07 kwi 2014, 10:41
Moi kochani,
czytam tak wasze wypowiedzi i przyznaję że każdy problem jest ciężki i wszystkim szczerze współczuję. Niemniej, nie mogę się oprzeć reakcji a la Boguś LInda "K.a co ty wiesz o mizofonii." Tak jak wy wszyscy od zawsze cierpie gdy ktoś w moim otoczeniu je mlaskając, posapuje, szura kapciami. I zawsze walczyłem z moimi reakcjami lub luźmi je wywołującymi. Teraz znalazlem się w sytuacji prawie bez wyjścia. kredyt, zobowiązania, więc koniecznośc utrzymania pracy. A w pracy? na przeciwko mnie, dosłownie niecały metr przy tym samym biurku, przełozony, który na dzień dobry wita mnie bekaniem, po czym rozkłada swoje drugie, trzecie i trzydzieste trzecie śniadanie. Przez prawie 9 godzin, na okrągło coś żuje, siorpie, chrupie, mlaska, beka, a gdy mu staje w gardle to wydaje odgłos niczym kot ktory próbuje to zwymiotować. przy tym wszystkim wydaje jakieś niezrozumiałe dla mnie polecenia (nie potrafie zrozumieć słow gdy ktoś mówi z zapchanymi ponad brzegi ustami). Gdy raz delikatnie próbowałem mu zwrócić uwagę, prosząć by przesunał otwartą puszkę z konserwą rybną (bodźce zapachowe to inny poboczny, choć nie mniej dokuczliwy temat) bo zaplamią się dokumenty, to zareagował: "jak masz ciam-ciam burdel /amamam- na biurku, to sam-am-am-ham sobie radź miam ciam mnniam". Bo rzecz oczywista, w biurze (obok którego jest specjalne pomieszczenie do spożywania posiłków, z którego ten nigdy nie korzysta) nie powinno być miejsca na nic poza otwartymi konserwami, owocami, warzywkami, chlebkiem i przekąskami... Tylko ze k... nie pracujemy w MCDonaldzie!
Od dłuższego czasu szukam innej pracy ale póki co jestem zmuszomny trzymać się obecnej. No i zastanawiam się co jak będzie podobnie albo gorzej? A jak gdzie indziej takich ciamkaczy będzie kilku w jednym pomieszczeniu? A wiem że to niewykluczone. Dlatego chciałbym jeszcze raz was namówić na akcję skierowaną do ludzi, którzy uważają się za prawodawców, by nam pomogli. By mizofonia stała się legalna, a ludzie na nią cierpiący podlegali choć minimalnej ochronie prawnej. Powiedzcie, czy tak jak np jest w moim przypadku, to taki problem wprowadzić zakaz spożywania posiłów w pracy przy biurku, zwłaszcza gdy są do tego przeznaczone miejsca?
pozdrawiam i życzę wytrwałości.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 kwi 2013, 12:11

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez cyklopka 08 kwi 2014, 23:06
Kalebx3 napisał(a):Vi vi bierzesz jakieś leki ?

Nie.

A są w ogóle jakieś leki na to, żeby remontu w bloku nie było? :evil:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7972
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

przez Outlaw 15 kwi 2014, 12:34
Przed chwila moj "trigger" tak mnie wk..il ze musze to napisac. Jest godzina 12.00 Teoretycznie jest to czas przerwy na lunch , takze dla mnie. Tradycyjnie wychodze sobie na chwile z pomieszczenia, w ktorym moj ukochany wspolpracownik sobie od kilku godzin mlaska. W koncu ja tez mam prawo do przerwy! Wychodze do pomieszczenia obok, ktore sluzy do spozywania posilku. akurat dzis zabralem kanapke do pracy. Po 3 minutach dzwonik na moja komorke. Wracam do biura (2 metry obok) bo skoro dzwoni to cos sie stalo. I ma bardzo wazne pytanie: "czy dzis jest wtorek czy sroda bo zapomnialem" Mówcie co chcecie, ze mizofonia to nasz wymysl, ze sobie to wmawiamy, ze inni ludzie nie robia "tego' nam celowo. Ja widzę i wiem ze jest inaczej! Widzą jak cierpimy i chcą byśmy cierpieli. Sprawia im to sadystyczną przyjemność, a przynajmniej niektórym! Ja już nie chcę pomocy psychologa, psychiatry, beha-popierolistow! Ja chce tylko AK 47 i duzo AMUNICJI! Jak powstancy Warszawscy. Powystrzelac tych p..nych mlaskaczy! Kimkolwiek są!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 kwi 2013, 12:11

Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki

Avatar użytkownika
przez Atalanta 15 kwi 2014, 16:26
Cześć outlaw,
współczuję Ci bo wiem co czujesz ,ja też przez to przechodziłam a bynajmniej przez coś bardzo podobnego i teraz czasem też jeszcze jak słyszę niektóre dżwięki to mam ochotę kogoś yebnąć. :evil:
próbowałeś jakoś się pozbyć tego problemu? mam na myśli psychoterapię bądź psychiatrę? dla mnie przyczyną było nadmierne napięcie mięśni co sprawiało że organizm był bardzo wrażliwy na bodźce zewnętrzne, sporo dźwięków mnie wkurzało; od kilku lat biorę alventę i propranolol które bardzo pomogły mi zapanować nad tym napięciem; dziś kiedy czuję że pewne dźwięki mnie denerwują staram się po prostu rozluźnić, zrelaksować. ale nie od razu mi się to udało. oprócz leków pomógł mi magnez,kwas omega-3, ruch na świeżym powietrzu.
Twój organizm za bardzo skupia się na tych dźwiękach, nie potrafi ich ignorować. Poszukaj informacji jak wzmocnić układ nerwowy i na temat nerwicy neurastenicznej. Próbowałeś może nosić stopery w uszach, które choć trochę by zagłuszyły te dźwięki? a może słuchawki? o ile się tak da, nie wiem na czym polega Twoja praca :roll:
Życzę Ci abyś jednak znalazł inną w której w końcu odżyjesz :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do