Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mark123

Użytkownik
  • Zawartość

    12074
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. mark123

    Jak mówić na sosoby chore?

    pojęcia "depresjonik" to akurat nie słyszałem ogólnie nie uważam używania takiego typu określeń za obraźliwe dla niektórych zaburzeń, to jest nawet kilka określeń np. osoba cierpiąca na autyzm - autysta/autystyk; spotkałem się też z określeniem autyk Zależy to też oczywiście od kontekstu, w jakim użyje się takiego "skrótu", niektóre skróty można użyć zarówno jako normalnego określenia, jak i jako wyzwiska
  2. mark123

    Księga myśli i refleksji

    Ciekawe ile dni przeżyłaby "pod mostem" osoba niepełnosprawna intelektualnie.
  3. mark123

    Wkurza mnie:

    Że pewna osoba z mojej rodziny zawarła mroczny pakt ze służbą zdrowia i razem chcą mnie zniszczyć. Zagrożono mi, że realizacja paktu może być jeszcze w tym roku.
  4. Ja się muszę męczyć do maja/czerwca, czekam na upały, bo tylko one są dla mnie ok. Pod kątem temperatury żałuję bardzo, że nie mieszkam w Afryce, bądź w południowo-zachodniej Azji; prawdopodobnie czułbym się tam, jak ryba w wodzie. Pocieszam się trochę tym, że za jakieś półtora miesiąca będą świąteczne dekoracje, taki przerywnik od ponurości. Ale też żałuję, że nie mieszkam np. w USA, bo ten przerywnik miałbym już, bo z tego co wiem, podobno tamtejsze centra handlowe ruszają lekko z dekoracjami świątecznymi od września, a na początku października już na ostro; tam miałbym 3-miesięczny przerywnik. A tu w Polsce trzeba czekać do połowy listopada na przerywnik od ponurości.
  5. mark123

    Księga myśli i refleksji

    Ludzie sami sobie wmawiają, co jest normalne, a co nie. Dotyczy to także psychologów i psychiatrów, oni też sobie wmawiają, nie są super fachowcami. Obiektywne kryteria są cały czas "w budowie" i ludzie jeszcze z tą budową są głęboko "w lesie". "System" również nie ma żadnej fachowości w określaniu tego, co jest normalne, a co nie. "system" działa na tym, co akurat strzeli do głowy osobom na wysokich stanowiskach, brak obiektywności Ludzie wiedzą znacznie mniej niż im się wydaje, że wiedzą.
  6. W najgorszej sytuacji są osoby niepełnosprawne umysłowo. W teorii oczywiście pięknie pisze, że takie osoby mogą wykonywać proste prace w zakładach pracy chronionej po odpowiednim przeszkoleniu. W praktyce jeśli niektóre takie zakłady zapewniają wsparcie, to dla niepełnosprawnych fizycznie, a od umysłu oczekują super zaradności, jak każdy pracodawca. Może są jakieś zakłady pracy chronionej, które zatrudniają osoby niepełnosprawne intelektualnie, ale to raczej nieliczne na całą Polskę. Osoby niepełnosprawne intelektualnie, jeśli nie będą miały "fuksa", to gdy rodzina umrze, bądź przestanie utrzymywać "nieroba", są moim zdaniem skazane na śmierć głodową, a co niektóre wcześniej na poniewieranie psychiczne i/lub fizyczne przez rodzinę, sąsiadów, otoczenie. Ciekawe, co naprawdę dzieje się z osobami niepełnosprawnymi umysłowo, którym nie trafi się "fuks" na rynku pracy, po śmierci rodziny, lub gdy rodzina przestaje utrzymywać "nieroba", przeżywają, czy umierają. O tym się jakoś nie mówi, tak jakby to było całkowite tabu, a to ciekawa kwestia.
  7. ufff, nikt się do mnie nie przyciągnie
  8. Problem ze służba zdrowia to problem tak naprawdę globalny, obecny w zdecydowanej większości krajów świata. W jednych krajach jest większe badziewie w innych mniejsze, ale też badziewie. Podobno są kraje, w których nie ma badziewia, ale nieliczne. Jedną z przyczyn globalnego problemu z opieką zdrowotną jest niedojrzałość ludzi. Służba zdrowia to specyficzna branża i w niej akurat nie tylko pieniądze się liczą, no ale ludzkość nie "dorosła" do tego, by to rozumieć i raczej jeszcze długo nie dorośnie. Drugą przyczyną są problemy finansowe w budżecie służby zdrowia. Trzecią przyczyną jest brak umiejętności/brak chęci, by wziąć się za sprawy organizacyjne W Polsce to przede wszystkim 1 i 3 no i też 2, ale tylko trochę, polska służba zdrowia biedna nie jest
  9. Niektórym pewnie tak, ale większość bogatych staje się zniewolena pogonią za dalszym bogaceniem się bądź próbami dalszego bogacenia się. W pełni wolny człowiek umie w pewnym momencie powiedzieć stop bogaceniu się. Większość bogatych nie umie, siedzą głęboko w pieniężnym nałogu.
  10. pojemnik z substancją gazową, którego otwarcie sprawi, że substancja rozpyli się po całej planecie i sprawi, że nastąpi bardzo duży intelektualny skok ewolucyjny i ludzie będą potrafili wykonywać więcej operacji swoim umysłem niż tylko dążenie do korzyści oraz nabiorą dużych możliwości rozumienia tego, kiedy korzyści się należą, a kiedy nie
  11. Tak działa pieniężna narkomania, ludzie potrzebują coraz więcej pieniędzy, by wprawić się w błogi stan finansowego szczęścia, a jednocześnie nałóg pieniężny działa destrukcyjnie na ich umysł i słabną ich "zdolności" do prawidłowego świadczenia usług.
  12. A gadanie, jakie to szczęście daje bogactwo to pier...niczenie ćpunów pieniężnych moim zdaniem
  13. Kolejki, a terminy to nie do końca to samo. Długie terminy po części wynikają z błędów organizacyjnych, a nie faktycznego braku miejsc. Terminy są coraz dłuższe, w niektórych poradniach wzrosły kilkakrotnie w ciągu ostatnich kilku lat. Nie sądzę, aby za kilkadziesiąt lat istniał NFZ. Pełna prywatyzacja polskiej służby zdrowie jet moim zdaniem nieunikniona, państwowa ma tyle błędów organizacyjnych, że to się rozleci prędzej czy później. Plusem upadku państwowej służby zdrowia może być to, że i takich ubogich jak ja będzie stać, by pójść na badania prywatnie, nie będzie potrącanych składek, więc będzie więcej pieniędzy. No ale to dopiero za kilkadziesiąt lat, ja się nie załapię.
  14. Dzwoniłem do pewnej poradni, chciałem się zapisać do pewnego lekarza prywatnie, który miał bardzo dobre opinie. Pierwszy wolny termin w ogóle do poradni (prywatnie!) luty 2020 Poradnia nie ma kontraktu z NFZ. Ale ciekawe, jakie by były terminy na NFZ, gdyby miała; 10 lat ? Na razie coś takiego, to chyba rzadkość, ale mam wrażenie, że wielomiesięczne kolejki to przyszłość prywatnej polskiej służby zdrowia.
  15. Prostemu człowiekowi do poczucia szczęścia wystarczy "obżreć" się dużą ilością pieniędzy Ludzie "latają" koło tych pieniędzy, jak bezmózgie muchy koło gówna. Pieniądze to mentalne narkotyki, a ludzie stali się uzależnieni. Mechanizm podejścia ludzi do pieniędzy jest faktycznie podobny jak narkomana do narkotyków, albo alkoholika do alkoholu i do wszelakich uzależnień behawioralnych. Jakby jakiś wielki szanowany bogacz z powodu np. jakiegoś kryzysu nagle stracił bogactwo, ale miałby za co żyć, tyle, że stałby się finansowo prostym człowiekiem, to prawdopodobnie pojawiłby się u niego zespół abstynencyjny i przestałby być "poważny i zimny". Pieniądze absolutnie nie dają zdrowego szczęścia, dają ludzkiemu umysłowi narkotyczne szczęście; a światu wręcz przeciwnie, pieniądze dają nieszczęście, bo ludzie stosują pieniądze do siania jak największej ilości problemów na świecie.
×