Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Szczerbatka

Użytkownik
  • Zawartość

    37
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Cześć wszystkim! Mam do Was dosyć proste pytanie: Czy kiedykolwiek chcieliście być w czymś genialni? Na tyle genialni, że każda napotkana przez Was osoba mówiłaby "skąd Ty tyle wiesz?" albo "wow, ale Ty jesteś geniuszem". Macie tak? Jeśli tak, to w jakiej dziedzinie? Proooszę odpowiedzcie. To mogą być nawet abstrakcyjne odpowiedzi. Pytam się z czystej ciekawości
  2. Szczerbatka

    Moje problemy

    @Mkbewe, Po prostu w ostatnich latach straciłam sporo bliskich mi osób. To wywarło ogromny wpływ na moją psychikę i popadłam w depresję. Nieustanny lęk, natrętne myśli o tragediach, poczucie bycia gorszą od innych i przeświadczenie, że jestem wyłącznie ciężarem dla świata... . Na szczęście depresję jakoś pokonałam, ale nerwica ze mną pozostała.
  3. Szczerbatka

    Moje problemy

    @Ḍryāgan, Zdecydowanie zgadzam się z tym, że w dzisiejszych czasach śmierć jest tematem mało poruszanym. Bo przecież żyjemy w społeczeństwie i kulturze, które w większości promują "wiecznie szcześliwe życie". Natomiast jeśli chodzi o sławę - nie obchodzi mnie, czy teraz ludzie mnie znają, ale obchodzi mnie to, czy po mojej śmierci będą mnie znać i doceniać. To troszkę taka próba oszukania śmierci - umierasz, ale pozostawiasz sobie coś nieśmiertelnego. Tak jak pisał Horacy - "Zbudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu". Dzięki swojej poezji stał się on w pewien sposób nieśmiertelny, bo jakaś jego cząstka jest obecna w świecie aż do dzisiaj.
  4. Szczerbatka

    Moje problemy

    @Mkbewe, Martwię się o moich rodziców, bo sporo przeszłam przez ostatnie kilka lat. Zdecydowanie zbyt wiele doświadczyłam
  5. Szczerbatka

    Moje problemy

    Tak, to właśnie nauka jest tym, co wypełnia mój cały dzień. Niestety jestem perfekcjonistką i jak coś robię, to chcę to zrobić idealnie. Co ciekawe, moi rodzice nigdy nie zwracali dużej uwagi na moje oceny. To ja sama jakoś weszłam w to bagno. Zdobywanie dobrych stopni daje mi poczucie bycia kimś - po prostu bycia KIMŚ. Jeśli chodzi o relacje z rówieśnikami - mam dobry kontakt z moją klasą i grono wspaniałych koleżanek. Jednak brakuje mi kontaktu z osobą podobną do mnie. Taką, która ma podobne problemy. Lekarzowi mówiłam wielokrotnie o moim natrętnym lęku straty bliskich. I szczerze mówiąc - to jest właśnie główna przyczyna tego, że dawka moich leków nie jest jeszcze zmniejszana. Prawdopodobnie bez leków nie dałabym rady tego udźwignąć. Jeśli chodzi o dziedziny, w których odnajduję się najlepiej - zdecydowanie nauki humanistyczne. Interesuje mnie wszystko to, co dotyczy człowieka, jego natury oraz problemów, które go dotykają. Dlatego też dosyć swobodnie poruszam się w dziedzinie psychologii, która jest mi po prostu bardzo bliska. Zdaję sobie sprawę z tego, że śmierć zrównuje wszystkich - nawet ludzi, którzy dokonali czegoś bardzo ważnego. Jednak niesamowite dla mnie jest to, że nawet po śmierci, można być dla kogoś inspiracją i wzorem. Tutaj taka mała dygresja - to właśnie nauka daje mi złudzenie, że mogę w przyszłości być kimś. Kimś takim, że za 100 lat ktoś zerknie na moją biografię i powie "Hmmm, ta Hela to dużo zrobiła dla świata". Jeszcze nie próbowałam tworzyć czegokolwiek. To znaczy - kiedyś zaczęłam coś tam pisać, ale szybko straciłam zapał. Trudno też mi wygospodarować czas na tworzenie. Raczej staram się skupiać na szkole... . O tym wszystkim rozmawiam z moim terapeutą i lekarzem. Jednak nieustannie odnoszę wrażenie, że oni rozumieją moje słowa, ale nie rozumieją mnie.
  6. Cześć wszystkim, Zdecydowałam się napisać tutaj wiadomość, bo naprawdę nie daję już sobie rady. Mam wrażenie, że tonę w morzu problemów, a nie ma w pobliżu nikogo, kto może rzucić mi koło ratunkowe. Jeśli jesteś w podobnej sytuacji, proszę - daj mi znać. Bardzo proszę. Obecnie mam 16 lat i uczęszczam do pierwszej klasy liceum ogólnokształcącego. W szkole zdobywam bardzo dobre stopnie. Jednak paraliżuje mnie myśl o tym, że kiedyś mogę dostać złą ocenę. Boję się zmiany zdania nauczycieli na mój temat. Doskonale wiem, że oceny nie odzwierciedlają rzeczywistego stanu mojej wiedzy, ale mimo to nie potrafię sobie odpuścić. Moje relacje z rodzicami są bardzo dobre, ale niezwykle męczy mnie myśl o ich utracie. Panicznie boję się, że mogą na coś zachorować (szczególnie obawiam się nowotworów) lub może spotkać ich coś złego. Takie myśli powracają do mnie natrętnie i nie dają mi funkcjonować w zdrowy spisób. Boję się również porażki. Konkretniej - tego, że po mojej śmierci będę tylko imieniem i nazwiskiem. Że za 100 lat ludzie nie będą mnie pamiętać. Że wszystkie moje wysiłki i cierpienia pójdą na marne. Ja nawet nie wiem, kim chcę być w przyszłości. BA! Ja nawet nie wiem kim chcę i kim jestem w tym momencie. To z kolei wzbudza we mnie myśli o tym, żeby to wszystko skończyć. Długi czas walczyłam z depresją i cały czas prowadzę wojnę z nerwicą natręctw. Obecnie zażywam leki i korzystam z pomocy specjalistów. Jednak cały czas odnoszę wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Czuję się rozpaczliwie samotna. Czuję się rozpaczliwie bezsilna. Jeśli doczytałeś to do końca - NIESAMOWICIE CI DZIĘKUJĘ, Szczerbatka
  7. Szczerbatka

    Dość sporo o mnie

    Sam fakt, że tak szczerze opowiadasz swoją historię temu zdaniu przeczy. Jestem pewna, że w Twoim serduszku jest mnóstwo dobra, marzeń. Na 100% jesteś w czymś dobry - musisz tylko uważnie samego siebie obserwować. Wierzę, że odnajdziesz swoje miejsce na ziemi, gdzie poczujesz się akceptowany, ważny i gdzie będziesz sobą. Trzymaj się!
  8. Szczerbatka

    Brak sensu życia

    @Zmeczonyzyciem Ja też miałam taki czas w życiu, że czułam się zupełnie jak śmieć, zadawałam sobie wciąż pytanie "Po jaką cholerę tu jestem?!". Miałam w sobie pustkę, czułam się jak wydmuszka. Dzięki dużej pomocy innych, wyczołgałam się (tak do połowy) z tego stanu. Cały czas nie odpowiedziałam sobie na powyższe pytanie, jednak z całego serduszka wierzę, że każdy jest tu po coś. Może to i trochę naiwne, ale ja w to wierzę. Z mojej perspektywy jesteś tak samo potrzebny na tym świecie, jak każdy inny. Jeżeli masz taką możliwość, to proś o pomoc (myślę, że pomocna by była wizyta u psychiatry), zwierzaj się innym i wyrażaj to, co czujesz. Trzymaj się:)
  9. Bywa różnie (wszystko zależy od momentu, w którym się znajduję). Wiadomo nie pomaga to w 100%, ale i tak robi swoją robotę - jest mi lżej:)
  10. Gdy czuję się nieatrakcyjna, robię bardzo pomocną rzecz - staram się traktować samą siebie jak NAJlepszą przyjaciółkę. Bo przecież dobra przyjaciółka nie dołowałaby mnie bardziej, ale ciepłymi słowami złagodziła mój ból:)
  11. @natalia901 Na Twoim miejscu zakończyłabym terapię i zdecydowanie zgłosiła to odpowiedniej osobie. Skoro Twój terapeuta był zdolny do skrzywdzenia Cię, jest duże prwdopodobieństwo, że w przypadku innych pacjentów może zrobić podobnie. Trzymaj się!
  12. @NieznanyCzłowiek Myślę, że wizyta u psychologa to dobre rozwiązanie. Spotkania dają naprawdę wiele - zyskujesz dodatkowe wsparcie + możesz mówić o swoich problemach i pytać się o rady;).
  13. @NieznanyCzłowiek A mówiłeś o swoich problemach bliskim? Zawsze, ale to zawsze jest taka osoba, z którą możesz podzielić się swoimi uczuciami i emocjami.
  14. @Lilith Hmmm... (to trudne pytanie). Myślę, że szkoła do pewnego stopnia uczy potrzebnych rzeczy (choć wiadomo w ciągu dalszym nie rozumiem po jaką cholerę mam uczyć się niekrórych elementów programu). Uważam też, że w dużej mierze zależy od nas, czy wykorzystamy wiedzę przyswojoną w szkole w praktyce. Np. Na biologii uczymy się o różnych chorobach - o ich przyczynach i skutkach. Jeżeli zakodowaliśmy te informacje w naszych szarych komórkach, możemy je wykorzystać - możemy dbać o to, aby na to nie zachorować;).
  15. @NieznanyCzłowiek Tak się składa, że ja również chodzę do ósmej klasy. Mam mnóstwo obowiązków, zadań i niezwykle mało czasu dla samej siebie. Pomimo nadmiaru wszystkiego, tak jak każdy, mam swoje marzenia. Z całej siły staram się do nich dążyć. Odpowiadając na Twoje pytanie, abyś spełnił swoje marzenia i odzyskał siły: ●Zaakceptuj i pokochaj się (jeżeli tego nie zrobisz, nie będziesz o samego siebie dbał). ●Spróbuj traktować się, jak swojego najlepszego przyjaciela (dobry i prawdziwy przyjaciel pociesza, dodaje otuchy, ale też potrafi dać plaskacza w twarz, gdy jest to potrzebne - np. gdy za długo grasz). ●Starannie i sumiennie wykonuj swoje obowiązki - pracowitość jest kluczem do świata marzeń. ●Poza tym, pomyśl - nie podoba Ci się życie jakie masz, więc po co w nim dalej tkwić? Za każdym razem, kiedy będziesz chciał zagrać, zastanów się "Czy chcę, aby właśnie tak wyglądało moje życie?". Mam nadzieję, że odrobinkę pomogłam. Aaaa i powodzenia na teście;)
×