Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Justyna87

Użytkownik
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy
  1. Justyna87

    Się okaże...

    Tez tak myslalam - a prawda jest taka, - na zewnatrz czlowiek wyglada spokojnie, a potem niewypowiedziane emocje wychodzą w gorszej formie. U siebie widzę pogorszenie stanu zdrowia, nie śpię. Wyciągam wszystkie demony - najgorsze. Dobrze, ze chodzisz na terapie - w jakim nurcie? Ja chodzę na terapie poznawczo-behawioralna z elementami gestalt.
  2. Justyna87

    Się okaże...

    Nie jesteś z tym sama. Mam bardzo podobnie - raz przenoszę góry, a następnym razem ciężko wstać z łóżka. Co robisz aby to zmienić?
  3. Osobę z zależnym typem zaburzenia osobowości charakteryzują pewne zachowania, które odzwierciedlają jej konstrukcję psychiczną i sposób, w jaki wchodzi w relacje z innymi ludźmi. Są to takie zachowania, których główną cechą jest stała zależność od innych – od ich dostępności, obecności, kontaktu z nimi, od ich „porad”, a tak naprawdę decyzji. Osoba taka ujawnia stałą potrzebę bycia (na różne sposoby) w kontakcie z kimś; może to być fizyczna obecność drugiej osoby, mogą to być częste telefony lub smsy. Te kontakty osobiste i telefoniczne nie mają charakteru ani załatwiania spraw, ani podtrzymania więzi w taki sposób, jak ma to miejsce w dojrzałym związku. Mają raczej charakter upewniania się, że jest ktoś, kto może się zaopiekować i pomóc – ponieważ osoba ta ma wewnętrzne poczucie niezdolności do samodzielnego istnienia bez drugiego człowieka. Bez tej stałej obecności (dosłownej lub chociaż możliwości kontaktu) czuje się nieswojo, niepewnie, bezradnie. Odczuwa wtedy wewnętrzne napięcie i chęć skontaktowania się, upewnienia, uśmierzenia tego niepokoju. Skutkiem takich potrzeb jest oddanie ważniejszych i mniej ważnych codziennych decyzji w ręce innych osób, niemożność stawiania żądań i domagania się czegoś od nich, ukrycie swoich własnych potrzeb, a uleganie potrzebom i oczekiwaniom ujawnianym przez osoby z otoczenia. Co zauważyłam u siebie - na siłę szukam kontaktu z innymi. Piszę, dzwonię po 20 razy dziennie... Mój psycholog nie postawił mi jeszcze diagnozy - nie wiem kiedy to zrobi, w mojej głowie panuje chaos. Myślę, że mam nerwicę, DDA i cechy osobowości zależnej... Im więcej o tym wszystkim myślę, tym bardziej układa mi się to w głowie.. ale I jednocześnie rośnie przerażenie jak bardzo dużo rzeczy jeszcze nie wiem o swoim umyśle... Czy ktoś z was boryka się z podobnymi problemami?
  4. Justyna87

    Się okaże...

    jak dzisiaj się czujesz? Sobota, ładna pogoda. U mnie kiepsko bo od dwóch tygodni mam gorączkę, ból gardła a niestety musiałam chodzić do pracy... dzisiaj leżę w łózku, zamówię pizzę na obiad i oglądam filmy.
  5. Justyna87

    Się okaże...

    Myślę, że to chwilowe. Ale mam nadzieję, że nie. Proszę spróbuj też chociaż przez chwilę dzisiaj myśleć pozytywnie - dopiero 21.30
  6. Justyna87

    Się okaże...

    Czy mi to pomoże... Nie wiem. Ale muszę sobie narzucić schemat i dać trochę czasu. Może będzie lepiej, dziękuje za słowa otuchy
  7. Justyna87

    Się okaże...

    Problemem jest to, że na dzień dzisiejszy nie potrafię powiedzieć. Nie mam diagnozy od lekarza, ale od dawna czuję, że jest tylko gorzej - jestem nerwowa, mam natrętne myśli, lęk, poczucie odpowiedzialności za wszystkie błędy, dolegliwości bólowe, których nie potrafię wytłumaczyć, nie potrafię już patrzeć ludziom w oczy, albo siedzę w domu całymi wieczorami albo wydaję pieniądze na bezsensowne rzeczy, nie wiem, czy coś naprawdę mnie cieszy, dlaczego ciągle jest "średnio"... Nie mam siły, pomimo, że śpię po 12 godzin. Na zewnątrz wyglądam na spokojną i radosną osobę, ale w środku czuje się jak wrak człowieka. A mam dopiero 32 lata... Już nie wiem czy to coś ze mną nie tak, czy to wina czegoś innego. Doszłam do wniosku, że coś jest nie tak. Nie mogę ciągle analizować tego co było, tego co powiedziałam w nerwach. Budzę się o 3 w nocy i siedzę na fotelu z łzami w oczach. Nie potrafię tego ogarnąć, mimo chęci. Zawsze rano robię plan - w ciągu dnia, wydarzy się coś co mi go zniszczy, mam ścisk żołądka i ciężko powstrzymać mi emocje, chyba złość.
  8. Cześć. Muszę przyznać - przez wiele lat udawałam, że wszystko jest OK. Poważna choroba i bardzo duży stres w pracy wszystko zweryfikował. Jestem po 4 spotkaniu u psychoterapeuty - jeszcze nie wiem co dokładnie mi dolega. Od dwóch miesięcy biorę leki nasenne i uspokajające, bo doszło do tego, że prawie nie śpię... Decyzja o pójściu do psychologa była bardzo ciężka. Ale chyba najlepsza w moim życiu. Wszystkie dotychczasowe spotkania przebiegły w chaosie, nie potrafiłam wyznaczyć celów. Ale dzisiaj siadłam, spisałam. Nie wiem co jest istotne a co nie. Myślę, że czas pokaże w którym kierunku powinnam iść. Dzisiaj myślę pozytywnie, ciekawe co przyniesie jutrzejszy dzień. Mam nadzieję, że rano będę w stanie wstać i wyjrzeć przez okno z chociaż trochę bardziej pozytywnym nastrojem niż zwykle. Myślę, że muszę przelać te słowa i przekazać je komuś w świat. Może ktoś przeczyta. Może doda mi to trochę więcej wiary w siebie i powodzenie tego wszystkiego. Chciałabym znaleść miejsce, które pozwoli mi powiedzieć co czuję. I że znajdzie się ktoś kto tego wysłucha... Serdecznie was witam.
×