Walka z....nudą!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Walka z....nudą!

przez Magnolia 10 lis 2006, 18:52
Witam! Jak każdy depresyjny lub nerwicowy człowiek wie,że nadmiar czasu potęguje różne mało pozytywne stany (tzw wkręcanie się),więc chce w tym temacie żebyście podawali sposoby na zapełnianie nadmiaru czasu-konkretnie (nie licząc spania,czytania ,siedzenia przed komputerem i tych najbardziej znanych).Stawiam na różnorodność i inwencje!
"Okłamali mnie z nadzieją,że uwierzyłem i przestanę chcieć.Muszę leczyć się na ból i strach.Gdzie jest człowiek,który z siebie sam pokaże mi jak...." (Coma-Leszek Żukowski)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

przez ewita 10 lis 2006, 19:23
Staram sie chodzic na spacery z psem. Mimo ze najchetniej bym uciekla do domu stawiam sobie coraz wyzsza poprzeczke kazdego dnia. Tyle i tyle mam przejsc i basta!
Na sile spotykam sie ze znajomymi mimo ze jestem zmeczona i nie mam sily ale te chwile troszke mi pomagaja zapomniec o nerwicy.

Zaczelam robic na drutch sweterki dla psa. Siedze i licze oczka , pomaga mi to zapomniec o moich dolegliwosciach chociaz na chwile.
Przed spaniem robie krzyzowki, jestem tym wysilkiem tak wyczerpana ze usypiam szybko i spie dobrze do rana
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lis 2006, 12:09
Lokalizacja
szwecja

Avatar użytkownika
przez gusia 11 lis 2006, 02:40
Remoncik....to jest znakomity sposób na niemyślenie-jeśli się to lubi ;)
Od miesiąca maluję,tapetuję,itp........i mam dosc,ale nie myślę...powaznie...a jak podziwiam potem swoje "dzieło"----super sprawa :P
Pozdrawiam gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 12 lis 2006, 13:22
ja wczoraj siedzialam w domu nudzilam sie no i oczywiscie zaczelam myslec o mojej nerwicy i zaczelam sie gorzej czuc i mysle sobie- kurcze musze sie czyms zajac szybko tylko czym. no i zajelam sie praniem recznym stanikow i wiecie co... sprawilo mi to niesamowita przyjemnosc ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez shadow_no 12 lis 2006, 20:58
Dla mnie zawsze ucieczką była informatyka i wszystko co z nią związane.
Kiedy było mi źle, siadałem przed komputerem i robiłem to co chciałem. Czy to nowa strona, czy poprostu oddanie się rozrywce. Do tej pory mnie to uspokaja. Nie pamiętam kiedy się ostatni raz nudziłem...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez marmarc 13 lis 2006, 11:11
Wcześniej dobre rezultaty dawało ustalenie ścisłego harmonogramu dnia - no bez szaleństw, ale z dokładnością do 0,5h. Niestety teraz nie udaje mi się narzucić sobie czegoś takiego, w dużej mierze dlatego, że to co będę robił nie odemnie zależy, ale też trudniej mi się jakoś pozbierać.
Więc chyba przegrywam walkę z nudą, choć mam i tak niewiele wolnego czasu. Błędne koło... Musze wrócić do rozkładu dnia.... koniecznie.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez Marzena 19 lis 2006, 00:31
Witam wszystkich :)Tak stwierdzam że jak nie mam co robić to faktycznie czuje się gorzej przychodzą nagle mysli jak sie zle czuje i w ostatnich dniach za pomoca przyjaznych mi koleżanek zaczęłam podnosic sie z krzesełka i starać sie coś robic.Ostatnio zmusiłam się na spacer z córeczką ale naprawde było mi cięzko jakaś zdezorientowana byłam,nie mogłam sie na niczym skupic ale ważne ,że wogole wyszłam prawda:) ?Teraz chce znaleść pracę tylko wiecie co jest najgorsze? mam wielkie chęci a żeby pójść i popytac to nie moge się odważyc nie wiem dlaczego i jak mam to przełamać.Boje sie pójść i spytac czy potrzebuja itd.Potem oczywiscie przychodzą pytania czy ja dam sobie radę i nagłe moje odpowiedzi nie, nie dam i tak się kończy moje poszukiwanie pracy.Brak odwagi czy może cos innego?może ktoś mi coś doradzi?chciałabym pracować dopomóc mężowi bo to on tylko nas utrzymuje i wiem ze gdybym miała prace też napewno lepiej bym sie czóła.
Pozwólcie mi życ!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
31 gru 2005, 22:24

Avatar użytkownika
przez Plejady 19 lis 2006, 01:48
Najwazniejsza rzecz wg mnie to robie wszystkiego w swoim rytmie i bez pospiechu. Marzenko daj sobie czas na to, pomysl ile potrzebujesz zeby zebrac w sobie na tyle energii zeby to zrobic ? Dwa tygodnie? Miesiac? Jesli szybciej Ci sie uda to bedzie naprawde wspaniale. Motto mojego psychologa to wlasnie "bez pospiechu i z glowa". Sam sie tez tego trzymam. A co do Twojej pracy to zycze powodzenia ! ;)
A jesli chodzi o walke z nuda to polecam patrzenie w gwaiazdy i np szukanie gwiazdozbiorow ... bardzo relaksujace. A za dnia gitarka albo jakies ciekawe cos na discavery poogladac (choc nie zawsze sa checi nawet na to).
Powodzenia wszystkim tym co sie nudza w walce z nuda i zarazem duzo motywacji do dzialania ;)
"Cóż piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko co piękne"
Mikołaj Kopernik
"Samotność - jakaś Ty przeludniona"
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:41
Lokalizacja
Tychy

przez mmarta 19 lis 2006, 03:02
Dawniej to był sport. Uwilebiałam moment kiedy wchodziła cała zgrzana do szatni, siadałam i dłonie aż drżały mi ze zmęczenia. Polecam kickboxing- można naprawdę dać upust energii ;)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:38
Lokalizacja
Elbląg

walka z nuda

przez nieuzasadniony 27 lis 2006, 20:31
no co do prania stanikow to chyba bedzie mi ciezko zaczac to pranie...ale moze moja dziewczyna przylapujac mnie na czyszczeniu jej stanikow uzna to za zalete:)no moze kiedys sie skusze sprobowac
co do moich pomyslow na walke z nuda to polecam wolontariat.jest masa roznych ofert-wiec kazdy znajdzie sobie cos dla siebie-nie zawsze musi to byc praca stala ale sa tez jednorazowe.prosze uwazac bo to wciaga.daje nowy rodzaj satysfakcji.polecam strony ngo.pl i wolontariat.org poza tym mysle ze pieknie wpasowuje sie to w CV:) ujmie kazdego pracodawce!:)jesli ktos ma jakiekolwiek pytania to prosze z checia pomoge:)
rzucam kosci na stol-ciagle-az wypadnie wymarzona konstelacja
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
25 lis 2006, 00:17
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez emiflo 27 lis 2006, 21:34
ja jestem za harmonogramem dnia. Sama też tak od czasu do czasu robię i jest zdecydowanie lepiej w ten dzień. Jakoś czuję się dumna , że udaje mi się robić rzeczy wg planu, mimo , ze bardzo się mecze. A co do form , to może to być nauka języka obcego z samouczka, sprzątanie generalne, gotowanie eksperymentów, ale nie telewizja!!! Ona jest narkotykiem i zabija. Sama jestem uzależniona i się wściekam na siebie. Najchętniej bym wyrzuciła tv przez okno, ale jakos nie moge. Zabijam tym nude , a ona (tv) zabija mnie. Bo co takiego robię oglądając tv? Nic.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 lis 2006, 22:53
lepiej nie dopuszczać do nudy, bo wtedy komputer, TV, czy maxior.pl nie pomogą ;) . Najlepsze jest hobby, a jakie kto ma to już indywidualna sprawa i nie można dopasować jednego zajęcia do każdego.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Fermin 28 lis 2006, 14:33
No niestety ja mam taką pracę gdzie byłem usadowiony wśród swoich lęków. Bałem się czegoś dotknąć lub bałem się konfrontacji z klientami, ale z czasem znikło wszystko. Czasami coś tam przeleci przez myśl, ale to jak pociąg expresowy. Niestety mam taką pracą, że bez komputera ani rusz i czasami dużo nudy się pojawia. No to czytałem książki, grałem w waracaby prze net oczywiście ;-) albo rozgadałem się z klientem. Bardzo pomaga rozmowa ponieważ trzeba się skupić na tym co się mówi i o czym się mówi. Najlepiej jeszcze jak osoba rozmawiająca z nami sprawdza poprzez zadawanie pytań czy jesteśmy skupieni na tym o czym rozmawiamy. Parę razy dałem się złapać na tym, że rozmawiałem z kimś o czymś a myślami byłem gdzie indziej i miałem przed sobą groszek i marchewkę. Zapytan przez osobę jakiego koloru jest marchewka odpowiedziałem 3x zielonego :lol: .
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
25 lis 2006, 20:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do