Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kn24 01 sie 2013, 16:44
no właśnie dziś byłam u lekarki która pomacała :) moje węzły i stwierdziła że ona nic nie czujee...czyli że nic tam nie ma...trochę mi to pomogło ...ale chyba kupię tą książkę:)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez KolorowaKredka 01 sie 2013, 17:23
Kn24, no widzisz ;) a książka zawsze się przyda, jest nawet do ściągnięcia za darmo w necie, wystarczy w google wpisać tytuł. ;)
KolorowaKredka
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez aimx 02 sie 2013, 15:07
anka00 napisał(a):Wyczytałam w necie ze jak nagle ustaja objawy ciążowe takie jak mdłości i ból piersi to moze to pznaczac ze ciąża obumarła. A mi mdłości zaczynają przechodzic. Tzn jeszcze tydzien temu cały czas było mi niedobrze i wymiotowałam. A od wczoraj niedobrze robi mi sie moze ze dwa razy dziennie i wymiotuje tylko rano albo wieczorem. To jest dopiero 9 tydzien, mój gin mówił ze mdłości potrwaja do 12 tygodnia a mi juz przechodzą. Boje sie czy wszystko jest ok

Wszystko jest okej. Gin na pewno powiedział, że mdłości potrwają do OKOŁO 12 tygodnia, bo każda kobieta jest inna! Poza tym z tego co piszesz, to masz jeszcze mdłości i nawet wymiotujesz - co z tego, że rzadziej, one jeszcze TRWAJĄ. Na pewno nie jest tak, że KAŻDA kobieta zaczyna wymiotować w piątym tygodniu i kończy w dwunastym :)

edit:
a tak w ogóle to witam wszystkich hipochondryków, też sobie wiele wkręcam.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
16 gru 2011, 22:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 02 sie 2013, 20:37
Juz sie troche uspokoiłam. Jejku ale w tej ciązy mam wahania nastrojów. Siedzialam i ryczałam dzisiaj przez godzine bo mi sie smutno zrobiło a za chwile juz sie smiałam.
Jutro juz zaczynam 10 tydzien ciąży. Modle sie zeby było wszystko dobrze. Nie bede wiecej czytała o poronieniach i innych tragediach bo tylko sie niepotrzebnie stresuje i smuce.
Zaczynam miec zgage i to taka konkretną wiec to pewnie tez objaw ciąży.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kn24 03 sie 2013, 03:10
anka00, to Twoja pierwsza ciąża? Nie martw się wszystko będzie dobrze:):) nic nie czytaj o żadnych poronieniach ani żadnych innych tego typu rzeczach. Zgaga to typowe w ciąży u jednych pojawia się szybciej u drugich później a po ciąży przechodzi :):) każda ciążą jest inna. Ja urodziłam juz dwoje dzieci i w 1 ciąży z synem wymiotowałam i to dużo a w 2 ciąży z córka w ogóle nie wymiotowałam tylko czułam lekkie mdłości. W 1 ciąży niezbyt dobrze się czułam miałam koszmarną cerę więcej przytyłam i w ogóle bałam się o małego też dużo czytałam bo to 1 ciąża była i chciałam wszystko wiedzieć a w 2 ciąży mało przytyłam cerę miałam super :):) i czułam się wyśmienicie miałam tyle energii że co chwilkę coś robiłam do samego końca byłam aktywna jedyne co w tej aktywności przeszkadzał mi potem brzuszek bo był już duży to pewnych rzeczy nie mogłam zrobić. Chciałabym mieć teraz taką energię:) i wolałabym chyba rodzić codziennie niż przeżywać teraz to co mam z tą nerwica :) I nie możesz negatywnie myśleć :) doczytałam że masz niedoczynność tarczycy ja też tyle że na tle autoimmunologicznym to hashimoto i miałam to już w 1 ciąży o czym nie wiedziałam i dlatego też tak źle się czułam przy 2 juz mialam super lekarza i stopniowo zwiekszana dawke takze czułam się wyśmienicie :) najwazniejsze zeby byc pod opieka lekarza a z tego co sie doczytalam to jestes:) I doczytalam tez ze jesetsmy w tym samym wieku:):) Ania wszystko bedzie dobrze ciesz sie dzidziusiem :):) a jeszcze lepiej sie poczujesz jak poczujesz pierwsze ruchy to jest cos niepowtarzalnego a tylko kobieta moze to poczuc facet nigdy nie bedzie wiedzial jak to jest ...:) no a ja jak zwykle noc bezsenna od paru dni mam banie ze mam ziarnice czy cos z wezlami sama juz nie wiem co myslec dosyc mam tej nerwicy a najgorsze ze czlowiek ciagle mysli ze to nie nerwica ale inna choroba szczegolnie jak sie ma wlasnie hipochondrie ;)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez paulita 03 sie 2013, 11:05
Witam już długi czas nie było mnie na tym forum... było dobrze..było tak pięknie,żyłam nic mnie nie bolało itd,aż tu Ci masz babo placek!! Prędzej wmawiałam sobie jakiegos guza w głowie,raka...coś najgorszego..ale głowa to był punkt zaczepienia,teraz kiedy przez parę miesięcy byłodobrze od czasu do czasu usrałam się na moje znamie "pieprzyk" który jest ze mną od urodzenia..w oczach mi rósł,swędział itd. ale jakoś spokojnie do tego podchodziłam i za bardzo w głowie mi nie zawrócił,za to..od wczoraj wieczora znów UMIERAM..tylko nie wiem czy słusznie podejrzewam i mam iść na Pogotowie,czy znów tak silny nawrót NERWICY .. a więc wczoraj kiedy sobie odpoczywałam grając na komputerze,około 24 ..wiem późno..bardzo mocno dwukrotnie zabiło mi serce..aż jak by zabolało..bałam się zasnąć,nawet się nie poszłam umyć i przebrać tak ..oświeciłam światło i zastanawiałam się czy nie mam czasem zawału..chciałam budzić męża,chciałam dzwonić na pogotowie..wiele rzeczy chciałam aż około 2 w nocy zasnełam chyba z zmęczenia,strasznie się bałam,że to ten zawał..pociłam się płakałam..bolało... waliło... szok... Dzisiaj rano..O ŻYJĘ..ale bolą mnie plecy-łopatki..boli klatka piersiowa,tak jak by ciężej się oddycha puls około 90 uderzeń.. i wrażenie że z sercem coś jest nie tak,że umieram..hm..zastanawiam się nad wizytą na pogotowiu ale się boję,miałam iść z dziećmi na basen ale się boję,że tam umrę że dostanę zawał,nie wiem czy sobie wmówiłam..ale kaszlę mocno chwilami wymuszam,co przeszyło moją głowe o myśl,że to z poprzednich moich ciężkich dni ZAKRZEPICA,że urwał się skrzep lekko przeszedł przez serce dlatego troszkę boli,a teraz zacznę pluć krwią bo dojdzie do płóc i się uduszę,.. modle się,żeby mój mąż wrócił już z pracy bo jestem sama z moją trójką dzieci,nie chce im tu umierać..masakra..co ja mam zrobić? Iść z tym gdzieś na to pogotowie czy zaczekać,bo to mój wymysł...nie wiem właśnie ssię drugi Validol...jakoś lepiej się nie oddycha..nie wiem co robić na prawdę :( Pozdrawiam Aniu GRATULUJĘ ... :) A pamiętam jak pisałaś,że ciężko u Ciebie z zajściem w ciążę a tu proszę dobre wieści :* Trzymaj się !!
„Bóg nigdy nie daje duszy większego ciężaru niż jest ona w stanie unieść".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
22 mar 2013, 14:03

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Kn24 03 sie 2013, 16:02
a ja Wam powiem że juz sama ze sobą nie daje rady :/ nakrecilam sie na ta ziarnice zlosliwa :/ wczoraj robilam badania krwi morfologie crp i ob wszystko super idealnie, ale w glowi mysl ze przeciez moga byc dobre wyniki badan w tej chorobie a i tak mozna byc chorym. Od rana czuje sie slabo w dodatku pojawilo sie lekkie swedzenie ciala :/ guzkow jakos zadnych nie wykrylam oprocz tych co mam 1 malutki pod zuchwa ale on jest od zeba ktory jest do leczenia poza tym rosnie mi zab madrosci wiec mam prawie cale dolne dziaslo opuchniete i bolace. Oprocz tego czuje jak podnosze rece takie ciagniecie i klucie pod pachami Mam banie w glowie ze te wezly mam na pewno powiekszone w klatce piersiowej i w brzuchu mowie Wam po prostu tragedia i w ogole jakos uczuc nie odczuwam w sensie ze pozytywnych bo negatywnych to mam az za duzo ale jestem teraz w stanie na zasadzie nic mi sie nie chce itd. Ja chce tylko pozbyc sie tego cholerstwa i zyc spokojnie z moja rodzinka :(a ta nerwica zabiera mi to zycie. Boje sie ze faktycznie w koncu wyjdzie ze to ta ziarnica i ze juz wszystkie plany i marzenia moge przekreslic bo przeciez ja nie moge miec normalnego szczesliwego zycia tylko ciagle pod gorke...przepraszam ze Was zanudzam.
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Nika81 03 sie 2013, 16:14
Ja z kolei wmawiam sobie przepulkinę rozworu przełykowego lub/i rak krtani...
Od kilku miesięcy gula w gardle/przełyku, uciski, podduszanie i ogólnie syf. Miesuąc na zwolnieniu, antybiotyki, teraz leki na nadkwaśność-ciekawe skąd nadkwaśność jak od 7 mcy jestem na diecie na refluks.
Wiecie co, ręce opadają. Zrobilam wszystkie mozliwe badania, kupe kasy wydałam i w końcu staneło na tym, ze jak leki na refluks nie pomogą, to mam wrócic do antydepresantów. Załamka, rok czasu staram się życ bez nich i niestety w kółko nowe somatyczne objawy. Jak poradzę sobie z jednym, to pojawia się coś nowego. A tak baerdzo nie chcę brac leków :(
Jednak jeśli za 4 tygodnie mi nie przejdzie, to poddam się psychiatrze i wezme leki. Proponuje mi tym razem agomelatynę-valdoxan.
Odstawiłam leki żeby planować ciążę i nic z tego nie wyszło, nerwica nie odpuściła więc i starania o dziecko odeszły w niepamięć.
ehhh, odechciewa się wszystkiego.
"Czyż życie nie jest snem, który się śni we śnie"? E.A. Poe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
11 lip 2012, 14:42

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Dżejmson 03 sie 2013, 19:53
Jakie choroby sobie przypisywaliście? Hmm, od jakiegoś czasu przypisuję sobie zespół aspergera, ale na 95% go mam, więc to chyba nie jest objaw hipochondrii. Za to teraz się zastanawiam, czy czasem CHAD do mnie nie pasuje, przez te pieprzone ciągłe wahania, ze skrajności w skrajność.
Dżejmson
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez ŻycieJestPiękne 04 sie 2013, 08:31
Witajcie,
od jakiegoś czasu czytam Wasze forum, w końcu postanowiłam założyć sobie konto i opowiedzieć Wam moją historię, może tu uda mi się odnaleźć spokój :(
Rok temu, w lipcu, trafiłam z synkiem do pediatry, jakieś banalne przeziębienie, a ze mały jest chorowity, to bez chwili zastanowienia poszłam...i co?okazało się, że mały ma powiększone węzły chłonne i trzeba go dokładniej zbadać. Miniy lekarki chyba do końca życia nie zapomnę. No i się zaczęło...USG węzłów na szybko, a że to dziecko i okres wakacyjny, było jeszcze trudniej znaleźć specjalistę...udało się dzięki znajomej znaleźć radiologa. Nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła czytać na temat węzłów...znalazłam wszystko co było najgorsze...i już się załamałam!!!Na USG wyszły powiększone węzły, w tym jeden nadobojczykowy i jak to usłyszałam to myślałam, ze umrę tu i teraz...potem wizyta u onkologa, co tam przeżyłam to moje...okazało się, że te węzły nie są podejrzane i nie ma się co nimi martwić, u dzieci często węzły się powiększają...odetknełam, potem po 2m-cach kontrola...i wsio ok. I tak sobie żyłam w spokoju 5 m-cy!!!

W styczniu wyczułam u sibie węzła...załamałam się, ponieważ miałam już dość obszerną wiedzę na ten temat byłam pewna, ze to coś najgorszego...badania krwi ok, USG ok, węzły drobne, nieznacznie powiększone...no i odetknęłam..
W kwietniu powiększył mi się węzeł na uchem, pewnie od kolczyka...i już wtedy to była masakra...nie mogłam spać, jeść, nie funkcjonowałam normalnie...znów badania, USG...tym razem węzły się delikatnie powiększyły, ale to pewnie od zapalenia skóry, które przeszlam m-c wcześniej, radiolog kóra robiła usg upewniała mnie kilka razy, ze one w jej ocenie nie są podejrzane onkologicznie...3 lekarzy mi to powtarzało, poszłam jednak do onkologa i ten mi powiedział to samo...uwierzyłam na 2 m-ce, a teraz od m-ca mam znów czeski film...w lipcu byłam znów na USG tych węzłów, ta sama radiolog znów mnie zapewniła ze one nie są podejrzane onkologicznie...uwierzyłam na chwilę...
a teraz nie ma dnia żębym o tym myślała, żebym się nie dotykała w okolicy szyi i pach...to jakaś masakra...nie pozwala mi to normalnie żyć i cieszyć się dziećmi i mężem, ciągle mam wrażenie ze to tylko kwestia czasu, kiedy choroba się ujawni...żadnych innych objawów chłoniaka nie mam, a mam wrażenie, ze jestem chora i przed oczami widzę leczenie, chemię, radio, brak włosów, leczenie, szpital...
Kochani, jak mam sobie pomóc i oszczędzić moim bliskim udręki, którą im gotuję... :( :cry:
Posty
16
Dołączył(a)
04 sie 2013, 07:44

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 04 sie 2013, 12:01
Kn 24 tak to moja pierwsza ciąża. Jestem pod stałą kontrolą lekarza ze względu na tą tarczyce. Własnie wczoraj byłam pobrac krew i prawie zwymiotowałam w trakcie. Chyba dlatego ze było rano i była naczczo. Potem cały dzien kiepsko sie czułam fizycznie ale psychicznie ok bo wiedziałam ze dzidzia daje o sobie znac :smile:
bardzo duzo daje mi modlitwa. Pomaga sie wyciszyc, znikają lęki. Niestety przez złe samopoczucie juz od 3 tygodni nie byłam w kosciele. Mąż chodzi sam na niedzielna msze, ja po prostu nie jestem w stanie.

Kn 24 ja tez kiedys wkręcałam sobie ziarnice. Mam 3 guzki pod zuchwą i jeden na szyi. Latałam jak szalona po lekarzach i wszyscy mówili ze jest ok. Mi to spokoju nie dawało i wkoncu poszłam prywatnie zrobic sobie usg i dopiero potem sie uspokoiłam. Minął juz ponad rok a te guzki mam dalej. Przeszłam naprawde koszmar. Przy ziarnicy węzły sie powiekszają. Moja znajima mi opowiadała ze jej koleżanka miała ziarnice wezeł miała ogromny. Widac go było niemal gołym okiem.

Kochani jak ja was dobrze rozumiem. Przeszłam juz tyle wymyslonych raków ze masakra. Nerwica jest straszna, potrafi zatruc zycie, zabrac całą radosc. Mi bardzo pomogła terapia i modlitwa. Tak ich tam na górze zamęczałam ze wkoncu dla świetego spokoju mi pomogli :D
I tą ciąże tez sobie wyprosiłam. Jeszcze 3 miesiące temu rozmawiałam z lekarzem który stwierdził ze przy tylu zaburzeniach( PCO, niedoczynnosc tarczycy, insulinooporność, hiperprolaktynemia czynnosciowa) mam raczej nikłe szanse na ciąże, a tu prosze jaka niespodzianka!!! Dla mnie to cud

-- 04 sie 2013, 11:10 --

Dla mnie tez duzym ciosem w mojej hipochondri była choroba i smierc tesciowej. Miała dopiero 56 lat. Zmarła na raka płuc. Widziałam jak sie biedna męczy, odwiedzalismy ją czesto w szpitalu. Napatrzyłam sie na tyle strasznych rzeczy, tyle chorych ludzi. Chyba nie musze wam tłumaczyc co sie działo w mojej głowie.
Jak dostała biegunki to ją myłam, zmieniałam jej pieluchy, podkłady. Tak mi jej było szkoda, a ona jeszcze żartowała ze jak sie teraz naucze pieluchy zmieniac na starym tyłku to jak przyjdzie dziecko to juz bede umiała. Była niesamowicie silna i dzielna, podziwiałam ją. Zmarła nagle, ale zdązylismy dojechac do szpitala i byliśmy przy niej do samego konca. Czasem mam wrażenie ze to ona nam zesłała to dzieciątko.
Przepraszam ze poruszyłam tak smutny temat ale czasem musze sie wygadac

-- 04 sie 2013, 11:15 --

Zyciejestpiekne skoro juz tyle razy miałąs usg i tyle razy lekarze zapewniali ze jest ok a ty dalej tak sie boisz to ja bym poszła do psychologa na terapie. Samemu jest cholernie ciężko sobie poradzic z nerwicą. Ja chodziłam na terapie do przychodni przyszpitalnej na NFZ do takiej fajnej kobietki. Nic za to nie płaciłam a jestem bardzo zadowolona. Terapia trwała rok z małymi przerwami. Juz mi sie wydawało ze to nie ma sensu, nie mi nie pomaga ale wytrwałam do konca i bardzo sie ciesze. Ze specjalistą jest duzo łatwiej sobie radzic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez KolorowaKredka 04 sie 2013, 12:40
Poruszanie kwestii wiary? To chyba niezbyt odpowiednie miejsce... Dla mnie kościół, księża i cokolwiek z tym związanego to jedna wielka mafia i nie chcę czytać wątków na ten temat. Mogę?
KolorowaKredka
Offline

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 04 sie 2013, 17:04
Kolorowa kredka masz oczywiście prawo do własnego zdania na temat wiary. Jakis czas temu na tym wątku dziewczyny pisały ze sie modlą, ze im to pomaga itd i nie widze w tym nic nieodpowiedniego. Kazdy zyje i postepuje tak jak chce. Nikt nikomu nic nie narzuca.
Ja po prostu napisałam o tym co mi pomogło, z czego czerpie siłe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez KolorowaKredka 04 sie 2013, 17:42
Nie zrozumiałaś mnie, ale mniejsza o to. Nie interesują mnie modlitwy i bieganie do kościoła. Tyle w temacie.
KolorowaKredka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do