Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

 

Kochani mam problem i nie wiem do końca jak sobie z tym poradzić.

Od pewnego czasu mam bóle w okolicy

 

klatki piersiowej tzn. dziwne kłucia, bóle, ściągania, ale tylko w jednym miejscu. Myślę o tym bólu bez przerwy, wmawiam

 

sobie, że może to rak, a może góz na piersi, albo zakrzep i dlatego mam "cholernego doła". Staram się jakoś trzymać , moj

 

stan poprawia się- lęki ustępują, ataków już nie mam ( mam nadzieję ,że nie wrócą). Zrobiłam już nawet RTG klatki piersiowej

 

i wszystko ok.

Mam pytanie:

czy przy tej "przeklętej" nerwicy można sobie wmówić ból, do tego stopnia, że on po prostu

 

jest i boli?!

Czy lepiej pójść do lekarza i to sprawdzić? (szczerze- nie znoszę wizyt u lekarzy, takich którzy leczą nasz

 

organizm bo do psychiatry i psychologa już się przyzwyczaiłam).

Może coś poradzicie? Liczę na Was.

 

GORĄCO

 

POZDRAWIAM

LINA :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jdz do lekarza i zrob EKG.To podstawa.Mysle ze przy

 

zaburzeniach nerwicowych moga wystepowac takie bole,ale to lekarz najlepiej oceni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy nerwicy naprawdę wszystko jest możliwe :) , a zwłaszcza

 

różnego rodzaju nerwobóle. Twój problem z sercem jak najbardziej może mieć podłoże nerwowe, ale dla pewności powinnaś

 

skonsultować się z kardiologiem.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WIELKIE DZIĘKI ZA ODPOWIEDZI.

 

Rok temu miałam robione

 

USG serca, HOLTERA i kilka razy EKG.

Czy mogłyby nastąpić jakieś zmiany?

Myślicie, że warto zbadać serce jeszcze

 

raz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy można sobie wmówić ból ?

Tak.

 

Tego typu

 

'wmówienia' sobie czegoś są częste w nerwicach.

 

Równie dobrze działa to w drugą stronę, przytoczę pewien przykład

 

(autentyczny!).

 

Pewien pan, był chory na raka, nie wiem dokładnie na raka czego, ale w każdym razie lekarze nie dawali

 

mu dłużej niż 1 miesiąc.

Lekarz prowadzący był w zasadzie bezradny, jedyne co można było zrobić, to czekać, ale on

 

zdecydował się na coś dziwnego.

Podawał przez kilka dni pacjentowi »witaminę C« i mówił mu, że to jest lek

 

najnowszej generacji, że jeżeli to mu nie pomoże, to już będzie koniec...

 

Pacjent w to uwierzył i... Rak

 

zniknął....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sila dzialania" Placebo" jest czasami porazajaca.Lina,no

 

jasne ze mozna zbadac.Ale gdy,mam nadzieje,bedzie OK to chyba juz wiesz kto leczy takie nerwobole.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jak na razie chodze do szkoły ,

 

ale wogule nie chce mi się uczyć, w szkole podstawowej bardziej chetnie sie uczyłam.Rodzicie ciągle mi w domu mówią żebym

 

wzięła do ręki książke i się pouczyła .A ja biorę to książke i wogule chęci mi brakuje. Najchetniej połowe dnia bym spędziła

 

przed komputerem. Czy to może mieć jakiś związek z nerwico czy też wynika to z mego lenistwa?Mam nerwice ponad 2 lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciągłe zmęczenie jest jednym z objawów nerwicy,ja te wakacje

 

przeleżałem,i przesiedziałem przed kompem.Wstawałem rano i ciągle czułem się zmęczony i nic mi się nie chciało.Nie potrafiłem

 

odpocząć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!!!

Wiesz Gloria, to mi raczej wygłąda na lenistwo,

 

niz na objaw nerwicy. Zauważyłem to na przykładzie moich bratanków. Ciekawszy jest dla nich komputer, niż ślęczenie przy

 

książkach i kucie. Chyba każdy się ze mna zgodzi. Możliwe że próbujesz swoje lenistwo usprawiedliwić tym że jesteś chora na

 

nerwicę, często tak bywa że choroba staje sie wymówką.

Ale oczywiście nie jestem lekarzem. Powinnaś jego o to

 

zapytać.

Pozdrawiam!!! :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

takie nerwobóle mamy chyba wszyscy - nawet ci co są zdrowi

 

(bez nerwicy) ja w każdym bądź razie miałam tak odkąd pamietam. pomagała mi aspisyna. oczywiście jeżeli to nie jest żadne

 

choróbsko większe ale o tym zdecyduje lekarz. taki nerwoból to nic strasznego. zapalenie końcówki kłębuszka nerwowego.

 

przeciwzapalno-bólowy środek pomaga. oczywiscie strach przy tym wielki ale to przejdzie, pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na samym początku

 

nerwicy(kiedy jeszcze nie wiedziałem,że jestem chory) miałem "wkrętke",że mam wrzody-po dziwnych objawach żołądka.

Po 3

 

dniowym ostrym ataku lękowym myślałem,że mam udar mózgu.Dzisiaj jestem na takim etapie,że wydaje mi się ,że mam schizofrenie

 

albo rozdwojenie jażni :lol: ...Troche to upierdliwe...

A co z wami ? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marlow za dużo myślisz........zwolnij trochę.

Nic Ci nie

 

jest...., a napewno nie masz schizofremii, ani rozdwojenia jaźni....to tylko nerwica. Wyluzuj, bo nastębny bedzie rak albo

 

AIDS. :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na początku "przygody" z nerwami myślalam, że dostanę

 

zawału, co oczywiści było związane z bólem w klatce piersiowej. Teraz juz o tym nie myślę, chociaż ostatnio zastanawiałam się

 

czy nie mam jakego guza w mózgu, bo mnie głowa kilka dni bolała. ehh my to mamy życie, a fantazja nasza nie ma granic :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie też pojawiały się myśli o wrzodach żołądka a ostatnio

 

boję się udaru mózgu. A to wszystko przez ta nerwicę :? ehhhh.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hehe ale zobaczcie - pomimo tego, że w nerwicy objawy są tak

 

diametralnie różne, to choroby każdy sobie wymyśla prawie te same. Każdy wybiera coś z mózgiem (udar, guz, rak tfu nie mowię

 

już nic więcej hehe ), z sercem lub z psychiką (schizofrenia). Hahahaa tak jakby to było śmieszne co? :) No ale śmieję się bo

 

ja mam to samo i tak samo jak WY panicznie się boję (czasami). Dzisiaj mam spokojniejszy dzień więc mogę się ponabijać sam z

 

siebie i z mi podobnych :) Czemu nie wymyślamy że mamy np. grzybicę stóp albo próchnicę? :lol: Powiem Wam dlaczego - bo to

 

by nie było dla nas drastyczne i przerażające :) Lepiej masakrować się gorszymi chorobami żeby mieć się czego bać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

hehehe ja mam inne choroby od was,hihihi...dziś też mam dobry

 

humor.ja sobie kiedyś wymiśliłam ,ze mam raka węzłow chłonnych.teraz mysle,z mam coś z płucami.upierdliwe to bardzo

 

,popieram

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak mam złe dni to ciągle myślę chorobie serca. te narwobóle

 

mnie dobijają. chociaż juz się ich nie boje. jezelu chodzi o hipochondrię to jestem osobą która wmówi sobie wszystko.

 

dlatego nie mogę czytac żadnych ulotek, składu leków, skutków ubocznych. poprostu już wtedy albo nie zażyję tego leku , albo

 

jak już zażyłam to odczuwam wszystko. nie wiem co zawiera mój lek i jakie są skutki uboczne. napewno już jestem

 

uzalezniona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja sie też dołoze do tematu.Rak mózgu,żołądka.Choroby

 

serca tez nie sa mi obce.Lęk przed psychopadztwem,przed chorobą psychiczna czyli "zwariowaniem".Troche sie tego nazbierało.A

 

i mała ciekawostka;kiedys bałem sie choroby wrzodowej żołądka.No i wykrakałem.Mam wrzody na dwunastnicy :( .Zdjagnozowane!!!

 

I co ciekawe,juz sie nie boję tych "wrzodów" tylko "gdy sie odzywaja" staram sie je jak najszybciej"uciszyć".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lek przed choroba psychiczna. Przeczytalem pare ksiazek na

 

ten temat i teraz uwaznie obserwuje swoje emocje i boje rozpadu osobowosci. Najstraszniejszy jest lek, ze zwariuje i zrobie

 

komus krzywde (jestem pacyfista, wiec cholernie mnie to przeraza). Do tego, odkad przeczytalem o matrixie, czasem przydarza

 

mi sie cos jakby depersonalizacja:)

 

Super, nie?:)

 

Ale zyje zupelnie normalnie - pokonalem nerwice dawno temu,

 

teraz glownie podryguje (ta nerwica). Uprawiam duzo sportu, a kiedys jak znajde czas i kase, zatre te nerwice

 

zupelnie.

 

O ile to nie jest cos powazniejszego, oczywiscie. No bo dlaczego niby mialbym byc dobrze zdiagnozowany?

 

Lekarze przeciez sie myla;)

I tak w kolko.

 

Pozdrawiam wszystkich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

pamiętam to. Kiedy się zaczęło miałem problemy z kwasami

 

żółądkowymi, lekarz chciał szukać u mnie wrzodów. Mineło. Potem z kolei powiedzieli mi że serce za szybko bije, czego w ogóle

 

nie czułem. I co? I wtedy DOPIERO zaczeło mi walić. Potem przez kolejne dni kłuło mnie w paru miejscach, bóle w klatce,

 

problem z oddychaniem itd. Wyobrażałem sobie chyba wszystkie możliwe choroby. Stwierdziłem, że myslę o tym za dużo i

 

powiedziałem sobie, że co będzie to będzie a wszystkie objawy mam w czterech literach. Dzisiaj nic z tego nie zostało,

 

czasami mam gorszy dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na począku wmawiałam sobie guza mózgu. Dzisiaj, podobnie

 

jak Ty Marlow boję się schizofrenii, ale jakoś coraz mniej. Schizofrenia i nerwica to dwa zupełnie odmienne przypadki... Cały

 

czas to sobie powtarzam i może w końcu wbiję to sobie na stałe do tej mojej głowy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Schizofrenia...no tak oczywiście,że podejrzewałem że sie u

 

mnie rozwija.A po przeczytaniu kilku ksiazek na jej temat/i po dopasowaniu objawów do siebie-czasami troche na siłe/byłem juz

 

prawie pewien,że na nia choruje.A pozniej te obawy powoli zanikły......czego i wam życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W piątek byłem u psychiatry,który powiedział mi że na 100%

 

nie mam schizofreni i spytał czy chce,żeby mi to dał na piśmie,żebym powiesił to sobie na ścianie :)

A przypomniałem

 

sobie,że w wakacje gdy chodziłem ze znajomymi do lasu na ognisko,cholernie bałem się kleszczy i chorób które

 

przenoszą(zapalenie opon mózgowych)

Teraz mam "wkrętke",że jak byłem dzieckiem to napewno miałem ADHD :lol: Jeszcze mam

 

pewnie kilka tysięcy chorób "do przerobienia" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Marlow, ja sie zaczynam zastanawiac czy nie cierpie na

 

rozdwojenie jazni - i czy Ty nie jestes moim drugim 'ja':D:D

 

Bo moglbym sie podpisac rowno pod wszystkim co

 

piszesz:) A z tym ADHD to juz mi szczeka opadla - to MOJE najnowsze odkrycie!

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MOJA córka miała ADHD a wyciszała sie przy puzlach . nie

 

czytałam o tym bo to wykryto u niej po fakcie.

 

jezeli chodzi o ADHD pomyślałam sobie chyba mają to że ludzie którzy

 

usilnie wywołują w domu awantury o byle bzdurę, którzy nie potrafią zorganizowac sobie czasu jak mają wolne, nie wiedzą co ze

 

sobą zrobić gdy jest urlop .Tacy pracocholicy , którzy nauczyli się żyć z pewną dawką adrenaliny i jak ona im opada to ją

 

sztucznie podnoszą. ludzie wywodzący się z rodzin dysfunkcyjnych, często to mają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×