-
Postów
74 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
1 721 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Wylogowany
-
WF i plaga zwolnień. Czy może być źródłem traumy?
Wylogowany odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Nie przepadałem za sportami zespołowymi, a na WF-ie były one wałkowane do znudzenia. Nigdy specjalnie mnie do nich nie ciągnęło. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi trening siłowy albo sporty walki. Na WF-ie pojawiały się też elementy gimnastyki, ale bez większego nacisku na budowanie fundamentalnej siły. Dla mnie takie zajęcia były po prostu nudne. Nie twierdzę, że byłem kiepski w sportach zespołowych. Wręcz przeciwnie, byłem dobrym bramkarzem w piłce nożnej, ręcznej czy hokeju. Zdarzyło mi się też wystartować w jakichś zawodach badmintona. Nie uważam również, że program WF-u powinien całkowicie rezygnować z gier zespołowych. Po prostu wolałbym, żeby uczniowie mieli możliwość wyboru: trenowania konkretnej dyscypliny sportowej albo rozwijania ogólnej sprawności fizycznej. Mam tu na myśli na przykład ćwiczenia z obciążeniem własnego ciała, rozciąganie, mobilizację, izometrię czy budowanie siły. Możliwości jest przecież sporo, a nie każdy musi odnajdywać się w grach zespołowych. No rozumiem, że szkoła nie dysponuje specjalistami, tylko wuefistami, często tylko po podyplomówce. Ale mówię co by mnie odpowiadało. Efekt wychowawczy wf-u jest taki, że dawni piłkarze z podstawówki mają dziś bebzony, wady postawy i po dwa nałogi, a ja od 20 lat regularnie trenuję. XD -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
utożsamiam się -
O, amatorka wielkich chłopów xD https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Cyganiewicz#/media/Plik:Stanisław_Cyganiewicz_(-1901)a.jpg
-
Monk mode, art of being alone - Czy możemy nauczyć się czegoś od "brokuła"
Wylogowany odpowiedział(a) na Wylogowany temat w Kroki do wolności
No chyba jak gdzieś iść, żeby trafić na sensownych ludzi to tak. Tylko ja jestem niepoprawnym domatorem i... ja tak się nie chce wprost przyznawać, ale ja nie lubię ludzi, nie lubię przebywać wśród większej ilości ludzi, a najgorsze to współpraca. Jestem indywidualistą. Próbowałem takich miejsc, fajne są też kluby sportowe, tylko dla mnie to nie jest miejsce do poznawania ludzi, blokuję się na treningu. No i efekt był taki, że typ gabarytowo podobny do mnie, trenował i sparował ze mną przez ileś tam miesięcy (kilka razy na tydzień) i nie wiem nawet jak miał na imię xD Gromadka takich bardziej społecznych, którzy zagadywali ludzi uznali, że jestem Wojtek (a wcale nie jestem Wojtek) i już tak zostało. Nie prostowałem, wisiało mi to. Mnie brakuje bliskich relacji, nie jakichkolwiek. -
Obejrzałem sobie to, a ja mam straszny problem z samotnością i relacjami jakimikolwiek. Doszło już do tego, że w sumie każda rozmowa (taka prywatna) wywiera na mnie presję. Każdy jest przeze mnie traktowany jako ostatnia szansa, a każda cisza rodzi pytania czy coś zrobiłem nie tak. Na ten moment mam już bardzo nierówne szanse w kontaktach społecznych. Kalafiory wyczuły, że pewne rzeczy zabrnęły za daleko i próbują oswoić rzeczywistość, przystosować się. Czerpać przyjemność z samotności, albo i wykorzystywać ja do własnych celów. Mieć kontrolę. Jak się na to zapatrujecie? Chciałbym poznać wasze opinie, ale proszę o zaznaczenie mniej-więcej wieku i stanu cywilnego/rodzaju doświadczeń w relacjach (przyjaźnie długoterminowe, związki - czy występują, czy nie dotyczy) Informacyjnie: film trwa 34 minuty, ale jak ktoś zna te pojęcia(monkmode, art of being alone), to w sumie bez problemu się wypowie
-
bo trochę też był to żart, bo ja mam niestety też takie poczucie humoru, ale nie wiem czy tu nie przyjdzie jakaś rodzina ofiary. Nigdy nie wiadomo zważywszy na charakter miejsca.
-
.
-
No dyć Johaśka, godom Ci, nie wszystko do się zaszpachlować. Miałem taki epizod, że latałem na kurierce. Jedna babeczka na początku rejonu zawsze blikiem płaciła i mi się żaliła, że za wcześnie u niej jestem zawsze i się nigdy nie zdąży pomalować porządnie, a inaczej telefonu nie może odblokować. I myślałem, że to żart, aż w końcu serio stało się to przy mnie i na moich oczach xD. Z niczym nie należy przesadzać.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
33 jeszcze porzez chwilę Szukam przede wszystkim zdalnej, bo lepiej sobie radzę jak się okazało. Nie mieszkam w mieście. -
-
W sumie to wydaje mi się, że kobiece piękno jest zdolne przejść próbę... no może nie ognia, ale wody. Tak to trochę brutalne, ale jeśli po potraktowaniu myjką ciśnieniową nie nastąpiła drastyczna zmiana, to znaczy, że jest dobrze xDDD Prędzej czy później ktoś się oburzy, ale pytacie o subiektywną opinię misiaczki
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Z miasta to ja uciekłem kilka lat temu, ok.10 lat w Krakowie, ale nie lubię w nocy słuchać jak sąsiad wyżej jedzie dupą po wannie. Nigdy nie wysyłałem setek, tylko robiłem błąd że szedłem w pierwsze miejsce. Teraz też nie wysyłam setek, tylko bazuję na tym co umiem i szukam odpowiedniej oferty. Ludzie walą CV z generatora jedno i to samo na setki ofert i są zdziwieni że nikt się nie odzywa. Ja jestem selektywny. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Nawysyłałem tego CV, gdzie mi pasowało mniej lub bardziej. Albo trwa zbieranie zgłoszeń, albo się skończyło w zeszłym tygodniu. Teraz się zacznie czekanie. Dziś się kończy umowa z tymi oszustami i szubrawcami, nie popuszczę. NIENAWIDZĘ siedzenia i czekania na czyjeś działanie. 14 aplikacji na pracuj.pl, kilka bezpośrednio na stronach pracodawcy, kilka w wewnętrznych rekrutacjach w agencjach HR, jakieś rocketjobs, jooble, inne portale. Mam zaproszenie do jakiegoś projekciku ai data anotation, ale nie wiem czy coś z tego wgl wyjdzie. Raz odzew był, ale nie leżała mi robota, a dostałem kilka zadań próbnych, ja to byłem w stanie zrobić, ale jakbym miał się zmuszać co dnia, to bym to rzucił za pół roku. Trzymajcie kciuki. -
A ja myślę, że „normik” to kolejna łatka do niczego nam tu niepotrzebna w różnych naszych sytuacjach zdrowotnych i życiowych. Tak jakby ludzie zdrowi i poukładani nie mieli swoich dziwactw. Bardziej sensowne jest przyjrzenie się socjologicznemu pojęciu norm i ich klasyfikacji. Potem zastanowienie się, ile spełniamy ot tak, do ilu staramy się dorosnąć, ile nas jakoś ogranicza. Na koniec, czy z tych, których nie spełniamy, wynika jakiś problem lub krzywda dla nas albo innych. Z tego można jakieś sensowne wnioski wyciągnąć przynajmniej. Internet wpakował nam do języka masę pojęć, które nie bardzo coś konkretnego znaczą, i próba dopasowywania się do jakiegoś w sumie subiektywnego wyobrażenia o tym, jacy ludzie są lub być powinni, może przysporzyć nam kolejnego „problemu ze sobą”. ERGO: łamiąc trochę normę społeczną, ale nieco już mniej sankcjami społecznymi objętą, powiem, że chuja wbijam w słowo „normik”, bo to tyle samo znaczy co "67". lvl 33 wyższe wykształcenie uległy
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Mam przymusowy reset kolejny raz i zaczynam wszystko od nowa. Jakoś nic kompletnie nie mam na stałe. W niczym i w nikim oparcia tak naprawdę. Chciałbym ustabilizować sobie życie zawodowe, poznać kogoś, zadbać o siebie bardziej, zabezpieczyć sobie przyszłość, ale wszystko jest jakieś takie trudne. I w dodatku nie bardzo czuję, że mam teraz coś do zaoferowania.