Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez oskaka 25 cze 2015, 17:07
alu, już nie wiem czy te skutki uboczne na prawdę występowały podczas badań czy tylko się ubezpieczają z tym. Jestem 16 dzień na 15 mg i nie mam żadnych ubokow. Dobrze że przeszła na mirte :smile: to fajny lek

agata_agata, jak długo i jaką dawkę bierzesz?

Pozdrawiam
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 26 cze 2015, 09:09
Ja mirte biore juz 2 albo 3 miesiac kurde nie wiem gubie sie :D dawka 15mg i poki co jest okej :p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 26 cze 2015, 11:55
agata_agata, a jak z atakami? Pojawiają się? Śpisz po tym? Mi to mojej fantastycznej fobii doszła bezsenność, potrafię całą noc przeleżeć gapiąc się w sufit i panując oczywiście nad nudnościami :(

oskaka, a jak apetyt po mircie? Masz? Ja dziś doszłam do wniosku, bez apetytu życie w ogóle jest jakieś bez sensu. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale czuję się jakby mi ktoś odebrał najprostszą, najłatwiej dostępną, codzienną przyjemność. Marzy mi się zjeść coś z prawdziwym smakiem i nie zastanawiać się, czy po tym rzygnę :blabla:
alu
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez oskaka 26 cze 2015, 14:06
alu, przez depresję mam zmniejszony apetyt a z natury jestem niejadkiem, jakoś tak nie podbija chyba apetytu. Możliwe, że jest to subtelba zmiana, której jeszcze nie dostrzegłem. Jeszcze nie przytyłem :)
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 26 cze 2015, 20:25
alu, u mnie wyglada to tak, ze wezme mirte o 21 i o 22:30 ja ledwo na oczy widze i chce mi sie tak strasznie spac, ze mam wrazenie, ze gdybym sie nie polozyla to bym przybila gwozdzia w stół :D i na poczatku mialam problem zeby sie dobudzic ale teraz juz nie mam z tym najmniejszego problemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 27 cze 2015, 23:19
hej,
Powiem Wam że czuję się jak stara babcia męczy i utrudnia życie mi ta fobia do tego chodzę jak pokraka bo coś kręgosłup odmawia mi posłuszeństwa . Ból idzie mi w nogi i ledwo pózniej chodzę a co dopiero coś zrobić w domu, do tego mam zawroty głowy może nie jakieś mocne ale przeszkadzają.
Witamin też mi chyba brakuje bo widzę że coś paznokcie strasznie słabe mi się zrobiły i włosy i do tego wyglądam jak oświęcimek.W przyszłym tygodniu idę na badanie krwi i powiem Wam że boję się wyników , nie tego że jestem na coś chora ale tego że przez tą fobie zle się odżywiam i coś tam jest nie tak tym bardziej że ja nienawidzę chodzić do lekarzy unikam ich jak mogę idę tylko jeśli jest to naprawdę konieczne. Ale badania krwi muszę robić raz w roku więc idę, zbierałam się już od stycznia :D
I postanowiłam się wziąć za siebie czyli ćwiczenia na kręgosłup które już od lat powinnam robić bo mam krzywy kręgosłup i jedną nogę krótszą , zacząć lepiej jeść o ile fobia mi na to pozwoli, więcej ruchu , iść w końcu na psychoterapie , znalez pracę bo jak pracowałam to mniej myślałam i schizowałam bo nie miałam czasu na to ,i też muszę zarobić na tą psychoterapie żebyśmy z torbami nie poszli :D Chce się ktoś dołączyć do mnie? Zapraszam:)

alu: Jak tam u Ciebie lepiej coś?

Psychotropka'89 : Co u Ciebie słychać?

Pozdrawiam wszystkich :)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 28 cze 2015, 00:39
Kacha89, u mnie huśtawka. Lekki "detoks" sobie zrobiłam od forum.

Ostatnie dni nie były dobre, okres na dobre mnie rozbił ale dziś lepiej.
Rano przebudziłam się z taką radością, że... On jest. Że leży obok, że Go mam. Jak co rano wtuliłam się w jego ciepłe ciałko, a On, jak zawsze przez sen przytulił mnie mocno do piersi. Jakie to jest cudowne... Mieć Go. Nie mieć nikogo innego, ale mieć właśnie i tylko JEGO. Co dzień, co noc... Kochać tak mocno całą sobą, co rok mocniej, co dzień dojrzalej... Później wstaliśmy, ja zrobiłam stertę prasowania, pod nosem kurwując na ilość Jego podkoszulków <pół żartem, bo to ja zaniedbałam bieżące prasowańsko>, zjedliśmy coś na obiad, byliśmy na zakupach. Później uprzątnęłam w szafie ciuchy, jakieś pierdoły powywalałam z pudełek, z szafki, posprzątałam lakiery do paznokci. No, urobiłam się ale pomyślałam, że kolejnej przeleżanej i zmulonej soboty nie zniosę.
A teraz z lubością leżę, wwąchuję się w świeczkę zapachową i wsłuchuję w odgłosy gierki South Park, w którą gra mój Ukochany, dojrzały, inżynier magister. :twisted: Przy okazji wysłuchuję komentarzy, kogo "zabił", jaką ma misję... Uśmiecham się do siebie... Bywa mi źle ale trafiłam na najlepszego mężczyznę na świecie...

Więc dziś lepiej, ogólnie ostatnio gorzej z lękami i objawami somatycznymi. Ale walczę ze swoją głową i myślami.
Jestem też zmęczona pracą. Potrzebuję wolnego, odespania... :time:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 28 cze 2015, 23:26
Hej. Dawno tu nie zaglądałam. Ale tyle mi się w życiu działo...

Miałam iść na terapię do psychiatryka. Nie poszłam, przez pracę.

Biorę Setaloft cały czas i jest mi lepiej, jem więcej ale nadal nie potrafię przytyć, moja waga zatrzymała się na 42 kg. Przy 167 cm wzrostu.

Byłam w Warszawie, pociągiem, z Radomia, na grobie bł. ks. Popiełuszki, mojego życiowego bohatera, mentora i stróża. Bardzo to wszystko przeżyłam, ale o dziwo, nie panikowałam.

Wczoraj byłam na weselu pod Kazimierzem Dolnym, przeżyłam, ale byłam ze swoim ukochanym, przyjechaliśmy samochodem i miałam tę świadomość, że w każdej chwili możemy wsiąść w samochód i wrócić do domu. Raz miałam.. hmmm swego rodzaju odruch wymiotny w gardle i lekko spanikowałam, posiedziałam w samochodzie sama i mi przeszło. Zjadłam całe opakowanie Validolu, ale dzięki temu jakoś funkcjonowałam.

Wciąż, gdy się przejem, lub nawet najem, jest mi niedobrze. Ale nie panikuję już za bardzo z tego powodu, przestałam tak panicznie się tego bać.

Jestem w depresji, pomimo tego, że jestem szczęśliwa. Dzisiaj spędziłam przecudowny dzień ze swoim mężczyzną, w którym coraz bardziej się zakochuję.

A jednak coś jest, czego mi brakuje, coś stale przeszkadza cieszyć mi się z życia. Czasami łapie mnie nagłe, niezrozumiałe, silne uczucie pragnienia, czuję jakbym miała wypić całą wodę świata, mam niby ochotę na jakiś sok albo co, jednak żaden napój nie jest w stanie tego pragnienia zaspokoić. Po chwili mi przechodzi. To pragnienie wywołują błahostki: kilka słów usłyszanych od kogoś obcego, piosenka, promienie słońca, czy nawet znikąd się pojawia, ale nie potrafię sama go wywołać. Jest tak silne, że mam ochotę piszczeć jak zbity pies. Nie wiem, za czym tęsknię, czego tak bardzo pragnę, przygniata mnie to.

Wybaczcie, że nie kontynuuję Waszego wątku rozmowy, prawdę mówiąc, nie czytałam poprzednich wiadomości. Wpadłam tylko napisać, że żyję, mam się lepiej i jeszcze nie zwymiotowałam.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Pretoria 29 cze 2015, 15:55
hej ;)
tak sobie siedzę i czytam ten wątek i powiem Wam ,że mam podobnie. Różnica jest tylko taka ,że ja tak mam poza domem i dotyczy to nie tylko wymiotowania ale też np. biegunki albo ogólnie złego samopoczucia, omdlenia. W pracy, albo gdzieś ze znajomymi, na mieście, wyjeździe czy gdziekolwiek poza domem obsesyjnie uważam na to co jem. Generalnie jem mało albo wcale a jeśli już to tylko sprawdzone jedzenie, bez skórek i niezbyt tłuste i obowiązkowo miliony razy przeżute (obrzydliwie jem i tego też się wstydzę). Oprócz tego stoperan, hydroxyzyna i gumy miętowe zawsze w pobliżu- bez nich się nie ruszam.
To nie jest tak ,że boję się wymiotowania (gdy jestem sama w domu mogę wymiotować do woli). Ja po prostu boję się upokorzenia, że ktoś zobaczy jak to robię, albo zwymiotuję publicznie, nie zdążę do łazienki itd. Gdy jestem w pracy to po prostu odliczam godziny i "oby się tylko nie rozchorować". Nie wyobrażam sobie zwolnić się w czasie pracy, ten wstyd i upokorzenie (tak, wiem ,że to nie racjonalne). Generalnie brzydzę się swojej filozofii przed innymi. Chodzę na terapię ale tak naprawdę jeszcze nie poruszyłam tych tematów, cholernie mi wstyd, że psycholog mogła by pomyśleć ,że miałam biegunke albo wymiotowałam, chyba wolałabym zapaść się pod ziemię. Załatwiam się też "cichaczem" jak nikogo nie ma w domu . Rujnuje mi to życie, ciągle uważam na to co jem, zażywam probiotyki (żeby nie dostać jelitówki), ograniczam się jak mogę a to nic nie pomaga.. Czy myślicie ,że to podchodzi pod emetofobię czy pod coś zupełnie innego ?
Offline
Posty
467
Dołączył(a)
08 mar 2014, 21:44

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 29 cze 2015, 16:32
Pretoria, witaj :)
Cóż, ciężko określić czy to emetofobia czy nie. Na pewno w jakimś sensie tak, jednak - szczęściaro! - nie boisz się wymiotowania w domu, a my z emeto boimy się zawsze ;) Również mam tak, że bardziej od samego rzygania boję się rzygania w miejscu publicznym. Oczami wyobraźni widzę jak haftuje na rynku/w markecie/kościele, whatever - ludzie patrzą, brzydzą się, a mnie jest wstyd :( Niestety, w domu boję się nie mniej i pracuję z terapeutką nad tym czego ja się w tym właściwie boję - na pewno upokorzenia, nie panowania nad sobą, bycia wstrętną. Logicznie wiadomo, że jest to bez sensu, ale tu nie ma logiki ;) Jak gdzieś wyjeżdżam to muszę mieć oddzielny pokój (żadne wspólne wyjazdy!), łazienkę (mogę spać na pryczy w szałasie, ale łazienka musi być), apteczkę (mogę się wracać 100km po moje leki). Zawsze mam przy sobie: stoperan, metoklopramid, aviomarin, hydroksyzynę, validol i nifuroksazyd. Pilnuję tego jak dowodu osobistego i telefonu. Spróbuj poruszyć ten temat na terapii!

mggabijp, myślałam ostatnio o Tobie, wiesz? :) Super, że jest lepiej! :*
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Pretoria 29 cze 2015, 19:11
alu napisał(a):alu
Spróbuj poruszyć ten temat na terapii!


Nie wiem jak zacząć, wstydzę się o tym mówić, chciałabym ,żeby T sama się domyśliła i zaczęła rozmowę :oops:
Offline
Posty
467
Dołączył(a)
08 mar 2014, 21:44

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 29 cze 2015, 19:16
Pretoria, to może spróbuj napisać to sobie w domu i dać terapeutce na kartce? Opisywać zawsze jest łatwiej, możesz jej pokazać posta, którego tu napisałaś :)
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 30 cze 2015, 10:49
Jestem chyba jakaś nienormalna :( Drugi dzień jestem na mircie. Pierwsza noc - super, wreszcie spałam. W dzień też nieźle, nawet coś zjadłam mimo, że apetytu nie miałam. Drugi wieczór - zażyłam, zasnęłam, po 2,5h obudziły mnie straszliwe mdłości. Wpadłam w panikę, ale jakoś się uspokoiłam i zasnęłam. Wstałam rano i DRAMAT - okropne mdłości, aż mnie dusi :( Posiedziałam w łazience na podłodze płacząc, zażyłam metoklopramid i czekam aż zadziała :( Poddaję się z tymi lekami, PODDAJĘ SIĘ :( Czytam na zagranicznych forach jak super mirta działa przy tej fobii, ale znalazłam kilka osób, które właśnie miały takie objawy nietolerancji włącznie z wymiotami!! No nie dam rady, nie dam :( Miałam takie nadzieje, a jest mi tak okropnie źle :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez oskaka 30 cze 2015, 11:04
alu, te kilka osób na pewno sobie wmowilo :D nie poddawane się za szybko. Pociagnij przynajmniej kilka dni a zobaczysz, że zadziała :)
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do