nerwica a ważne decyzje życiowe

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nerwica a ważne decyzje życiowe

przez Kasikk 25 wrz 2006, 18:49
Słuchajcie kochani!!!!

21 pażdziernika mam ślub na szczescie tylko cywilny a od kilku tygodni pogorszył sie mój stan. Miewam codziennie lęki nie moge wychodzic z domu..... co ja gadam czasem nawet z łozka nie wychodze. Lekarze stwierdzili nerwicę lękową z agarofobią. Choruje juz ładnych kilka lat ale teraz jest to tak nasilone ze szok. Co ja mam teraz zrobić ???? acha dodam jeszcze ze jestem w 4 miesiacu ciąży
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sie 2006, 12:07
Lokalizacja
Siemianowice

Avatar użytkownika
przez Eva 25 wrz 2006, 19:03
Kasikk Podnoś się z łóżka szybciutko ... dzidzia musi być dotleniona ,jeśli Ty nie masz na to ochoty to pomyśl o Swoim maleństwie ;) Jeśli już wstaniesz to również szybciutko do lekarza po poradę . To jest poważna sprawa ... chyba chcesz żeby dzidzia miała szczęśliwą i wesołą mamusię ! zrób to dla maleństwa i Swojego przyszłego męża. Pozdrawiam

[ Dodano: Pon Wrz 25, 2006 6:07 pm ]
Ja dziś też wyszłam do śmietnika i jak wracałam to złapała mnie lekka panika . wdrapałam się na to moje trzecie piętro i jak zamknełam za sobą drzwi to wszystko przeszło ... ale się nie daje jutro też wyjdę nawet jak bym się miała wczołgać pózniej do domu ... Będę walczyła !!!! i się nie dam ...
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez Aga1 25 wrz 2006, 20:33
Zobaczysz dasz rade, w takich sytuacjach nasz organizm potrafi wiele zdziałac.Pomysl o dziecku , ze robisz to wszystko dla niego. A jak juz wstaniesz to szybciutko do lekarza lub psychologa .Napewno znajdzie sie wyjscie .Ja mialam nerwice ze 20 lat teraz sie lecze i juz wychodze na prosta. Po urodzeniu dziecka tez musisz o tym pomyslec.Pozdrawiam :roll:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 25 wrz 2006, 21:12
Kasikk,kurcze nawet nie wiesz jak Ci wspólczuję.
Choruję dokładnie na to samo,i też czasami jest bardzo cięzko :cry:
Wierzę jednak,że uda Ci się,staraj się myslec pozytywnie,musisz,prawda???
Jestem przekonana że sobie poradzisz :D
Tego życzę z całego serca.
Pozdrawiam.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

psycholog

Avatar użytkownika
przez kamileks 25 wrz 2006, 21:24
Hej
Musisz odpowiedziec sobie na pytanie czy chcesz tego slubu. A moze po prostu to lęk przed konskekwencjami takiej decyzji i objawia sie to stanami depresyjno-lękowymi o różnym nasileniu. Ja bym na Twoim miejscu nei uciekał się do środków farmakologicznych ze względu na ciążę, a spróbowałbym rozmowy z psychologiem. Wydaje mi się, że w takim przypadku jak Twój spokojna rozmowa własnie z psychologiem pomoze.

Powodzenia, trzymam kciuki bedzie dobrze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 12:41
Lokalizacja
Biała Podlaska

przez Kasikk 26 wrz 2006, 09:31
Kochani!!!
Bardzo Wam dziękuje za wszystkie porady ale tak kamileks ja chce tego ślubu tylko problem twi w tym ze tam trzeba iles minut ustac czy nawet usiedziec a ja jestem tak nerwowa ze caly czas sie ruszam no i ten strach czy nie zemdleje. Jeżeli chodzi o psychologa to mam juz kilka sesji za soba z lekarzem tez jestem w stałym kontakcie a i tak mam tak jak napisalam same obawy co to uroczystości. Sami wiecie jak to z nerwica jest raz lepiej raz gorzej ja akurat jak zaszłam w ciąże musialam wszystkie leki odstawic i stad ten powrot ze zdwojona siła natomiast przedtem było tak ze juz prawie o niej zapomnialam. Kurcze dla mnie to wszystko teraz jest nie lada wyzwaniem.... wstanie z łozka czy wyjscie gdziekolwiek nie wiem jak to bedzie 21 pażdziernika moze stanie sie jakis cud???
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 sie 2006, 12:07
Lokalizacja
Siemianowice

Avatar użytkownika
przez Eva 26 wrz 2006, 10:22
Kasikk A rodzina wie na co cierpisz? wiedzą że jesteś w ciąży? jeśli tak to nawet jak zle się poczujesz naokoło Ciebie będą sami bliscy Ci ludzie ! A obok Ciebie zupełnie bliziutko będzie stał Twój ukochany ... staraj się słuchać co będzie mówił urzędnik ,żeby odwrócić uwagę od własnych myśli . To będzie wspaniała chwila dla Ciebie ,wiem jak to jest jeśli jest coś w planach ...my wszyscy wybiegamy myślami w przyszłość i się zastanawiamy co to będzie? A bedzie wspaniała uroczystość ... i cały czas myśl o dzidzi !
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez kretka 26 wrz 2006, 12:14
Nic się nie martw. Bedzie bosko. Brała ślub cztery miesiące temu, w bardzo dużym zaostrzeniu choroby po odstawieniu lekow. Bałam się bardzo, ale... pozytywne emocje tego dnia dały mi taki napęd, że nawet się tak bardzo nie denerwowałam:-) Masz dla kogog walczyć. Polecam wizytę u psychologa, na pewno nie zaszkodzi, a może pomoże:-) Trzymaj się!

[ Dodano: Wto Wrz 26, 2006 12:15 pm ]
PS. Brałam oczywiście, gdzieś mi się "m" zapodziało.
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez rybkamonika 26 wrz 2006, 21:17
Pamietajcie, że nic nie jest tak straszne jak lęk przed tym. Ja miałam niedawno rozprawe w sądzie i jak tylko pomyślałam, ze mam pójśc do olbrzymiego budynku i przesiedzieć w jakiejś sali sądowej co najmniej 30 minut to słabo mi się robiło. A jak poszłam i zaczęłam myśleć o sprawie to fajnie było, nawet mi się w głowie nie zakręciło, a trwało godzinę:-) A miewam czasem dokładnie jak ty, że nie mogę chwili ustac spokojnie bez ruchu.
Monia
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 sie 2006, 19:06
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Eva 26 wrz 2006, 21:30
Rybkamonika to na prawdę jesteś dzielna bo ja do tego gmachu to chyba bym musiała być wciągnięta :) przecież tam jest tyle korytarzy i nie wiadomo gdzie do wyjścia :) raz byłam w czasach kiedy nie miałam paniki i chyba o tym samym sądzie piszemy ;) Faktycznie przeżywamy wszystko i zastanawiamy się co będzie gdy..... ? Będzie wszystko dobrze !
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

przez Kati24 28 wrz 2006, 16:40
witam
Ja tez mam w lutym slub i nie wiem jak to bedzie,ostatnio niewychodze z domu wogole chyba ze mosze to jednynie jedziemy z nazyczonym samochodem ,wszytkie sprawy zwiazne ze slube ktore mogl oczywiscie załatwił moj nazyczony,bo ja gdziekolwiek mam wyjsc zaraz robi mi sie niedobrze goraco ,drza mi rece.Czasami nawet nie mam ochoty nikogo widywac,bo jak przychodzi do mnie nawet moja mama zaraz zaczyna mi sie tez robic slabo,denerwuje sie i nie umiem nad tym zapanowac.Mosze isc do lekarza ale nawet do niego boje sie isc,przychodnie urzedy poprostu dzialaja na mnie bardzo zle.Pozdrawiam wszystki
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 wrz 2006, 19:08

przez mm 28 wrz 2006, 17:41
witaj,

w zeszłym roku brałam slub.Targały mną podobne problemy.Czy dam radę czy nie dostanę attaku,to przecież taki ważny dzień a para młoda na świeczniku.Okazało się ,że byłam chyba najspokojniejszą osobą w całej rodzinie.Nie wiem dokładnie jak to się stało.W ten dzień byłam spokojna opanowana,może dlatego ,że wiedziałam ,że są przy mnie najbliższe osoby.Rodzina,przyjaciele to jak cała armia przeciwko jednej jedynej wrednej nerwicy.Myślę,że przejdziesz przez to tak spokojnie jak ja.Życzę Tobie tego z całego serca.W końcu w większości przypadków dopada nas ona wtedy gdy jesteśmy sami,czujemy się jakoś zagrożenii,szukając jakiejś pomocnej ręki w pobliżu a tu przecież będą wszystcy którzy stoją w gotowości.Nie daj się,myśl tylko o wadze tej chwili a odpędzisz od siebie te lęki.

pozdrawiam
mm
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 sie 2006, 15:15
Lokalizacja
Gdańsk

Moje życie po ślubie

przez Moniczka 01 sty 2007, 19:22
Za trzy tygodnie biore slub. Wydaje mi sie, ze spokojnie podchodze do tego wydarzenia, nie szaleje, nie odczuwam strachu, niepokoju.Gdy patrze wstecz na sluby kolezanek, zestresowanych i zdenerwowanych az sie dziwie,czemu ja tak malo angazuje sie w sprawy slubno-weselne.Szybko wybralam sukienke,sale weselna.Niczym innym sie nie martwie i nie szaleje.Czemu robi to za mnie mama i siostra, a ja spokojnie czytam ksiazki patrzac z werwa na kalendarz...?Moj lek ma jednak inny wymiar.Ja boje sie zycia po slubie,nowych wyzwan,zadan,zarabiania na utrzymanie,wyjazdu za granice za praca (mamy juz bilety-boje sie panicznie!), boje sie klotni malzenskich,porzucenia,zwariowania,odrzucenia,niedocenienia,ciazy w przyszlosci.Czuje,ze jestem tak slaba psychicznie,ze nie poradze sobie z tym wszystkim,tym bardziej ze nikt nie wierzy w moje zaburzenia lekowe-diagnoze postawiona przez specjalistow.Dla rodziny,ludzi wokol to tylko moj wymysl,puste slowa a ja wiem i czuje,ze moje zycie z takim bagazem przerazi mnie,nie zaskoczy niczym przyjemnym a wrecz zgnoi i zgniecie jak malego przestraszonego robaczka.Czuje sie przez to winna i jakby dziwna przy innych ludziach,ale przeciez nie jestem inna.Moze jedynie bardziej wrazliwsza,zalekniona...Czy jest dla mnie szansa?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez czarnykot 01 sty 2007, 21:10
Jesteś wrażliwa...TO DOBRZE - Będziesz rozumieć innych ludzi.Zadajesz dość retoryczne pytanie - oczywiście że Świat stoi przed Tobą otworem a jeżeli dodasz do tego towarzystwo ukochanej osoby to ho,ho - daćie radę . Jedynie ci Musisz zrobić to dokonać pewnego przewartościowania i mówić już MY nie JA czy ON. Poto się min pobieracie by się wzajemnie wspierać - Możesz być spokojna Dacie radę! A problemy wszyscy je mamy ale łatwiej im stawiać czoła wspólnie z bliskimi.Lęki ....cóż zawsze będą - zmieniać się będzie jedynie ich natężenie .Życzę powodzenia i jestem pewny że Wam się uda nawet daleko od Domu - będziecie wszkrze razem tworzyć nową rodzinę . Dzisiaj pomaga Ci mama i siostra - jesteś szczęściarą.Pozdrawiam[/b]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do