Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 19 lis 2010, 11:41
Shadowmere, odnośnie mojego pytania, którą rękę trzeba dać do badania.... krzesełko było tak ustawione z podpórką na rękę, że dało się położyć tylko lewą. Pani mówi..."ale się pani podrapała...", a ja na to "to nie ja.., mam agresywnego kota..." :mrgreen:
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 19 lis 2010, 11:46
Korba, ach te tygrysy domowe... :roll:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7327
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Shadowmere 19 lis 2010, 11:53
Korba, hehe.

Moja laborantka na poczatku chrzakala zbulwersowana,ale w momencie jak Adam wypowiedzial slowo "histeryczka" przestała :mrgreen:


Uau....idziesz na dicho....ja cię kręcę......Kasia ,Ty naprawde zdrowiejesz :D :D :D :D :D :D
Shadowmere
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez -asia- 19 lis 2010, 11:55
Kasiu, widze, ze robilas przeciwciala na chlamydie trachomatis, szkoda, ze nie rowniez na chlamydie pneumoniae, bo ona takze powoduje problemy ze stawami i miesniami. Najwazniejsze, ze w koncu sie wybralas na te badania! :great:

Haniu, Ty tez, brawoooo, w koncu!!!!! :yeah: Ladnie podziekowalas pani laborantce za pobranie. :twisted: :lol: Tylko nie czekaj z tymi badaniami w szpitalu...., wez sie wybierz i miej to z glowy...

Panna_Modliszka napisał(a):Piekne, cudne sloneczko. Uwielbiam taka pogode:)


Nienawidze takiej pogody. :evil:
-asia-
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 12:25
Słuchajcie, weźcie mi wytłumaczcie, albo strzelcie w łeb. Ja sobie znów zaczynam wkręcać cuda. byłam z moim zwierzaczkiem u weterynarza. Tam pełno psów i kotów. Podłoga zaśliniona, a ja po niej chodziłam (wiadomo te bidy się kładą na podłodze, ślinią się). I teraz się boję, że mogłam złapać wściekliznę i że umrę, bo chodziłam bo tej ślinie... A potem zdejmowałam w domu buty i mogłam dotknąć ześlinionych butów i teraz się boję dotknąć tych butów :/. Więcej, jak przechodziłam obok psa u weta to mi obwąchał torebkę, a może i polizał (nie wiem, nie zwróciłam uwagi, pies szedł z właścicielem, wychodzili do domu) i też się boję, bo ja dotykałam tej torebki, a mam zerwaną skórkę przy paznokciu, dotykałam też mojego zwierza, trzymałam go chwilę na kolanach razem z torebką, a więc oboje mamy wściekliznę? Niech mi ktoś wytłumaczy, że to niemożliwe. Bo niemożliwe? Inaczej przez najbliższy rok będę mieć nową wkrętkę :(. No, ale tym sposobem wszyscy w tej poczekalni byliby chorzy.

POMOCY!!! BOŻE!!! Ja chyba wariuję! Niech mi ktoś wytłumaczy zanim zacznę 100% wierzyć, w to, co napisałam!

Niedobrze mi
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 19 lis 2010, 12:47
lady_butterfly napisał(a):Słuchajcie, weźcie mi wytłumaczcie, albo strzelcie w łeb. Ja sobie znów zaczynam wkręcać cuda. byłam z moim zwierzaczkiem u weterynarza. Tam pełno psów i kotów. Podłoga zaśliniona, a ja po niej chodziłam (wiadomo te bidy się kładą na podłodze, ślinią się). I teraz się boję, że mogłam złapać wściekliznę i że umrę, bo chodziłam bo tej ślinie...
Niedobrze mi


Wg twojej teorii weterynarz powinien nie żyć do 10 lat.... Mój znajomy weterynarz mówilmi , że aby zarazic się wścieklizna to naprawdę trzeba się postarać. A wiec spokój!!!!
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 12:56
Tak, tak próbuję się uspokoić, próbuję. Ale ciężko, niedobrze mi...
Tak się nie da zarazić prawda, kto by się zaraził po przejściu po zaślinionej podłodze, zresztą wszyscy by musieli, bo tam chodziło mnóstwo ludzi? A co z tą obwąchaną/polizaną torebką? Aj!!! I jeszcze głaskałam swojego zwierza i trzymałam na kolanach obok torby. Zwariuję zaraz. Przecież tak nie da się zarazić...

Jeszcze mi chyba nie było niedobrze przez lęk... Mdli mnie. Niby wiem, że irracjonalne, ale ciężko mi, ciężko nad tym zapanować. Raz wydaje mi się to głupotą, a za chwilę święcie w to wierze. :why:

Z tego wszystkiego to boję się własnych zwierząt teraz dotknąć, a chcę wziąć na kolana. O Boże!
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 19 lis 2010, 13:34
lady_butterfly napisał(a):Tak, tak próbuję się uspokoić, próbuję. Ale ciężko, niedobrze mi...
Tak się nie da zarazić prawda, kto by się zaraził po przejściu po zaślinionej podłodze, zresztą wszyscy by musieli, bo tam chodziło mnóstwo ludzi? A co z tą obwąchaną/polizaną torebką? Aj!!! I jeszcze głaskałam swojego zwierza i trzymałam na kolanach obok torby. Zwariuję zaraz. Przecież tak nie da się zarazić...

Jeszcze mi chyba nie było niedobrze przez lęk... Mdli mnie. Niby wiem, że irracjonalne, ale ciężko mi, ciężko nad tym zapanować. Raz wydaje mi się to głupotą, a za chwilę święcie w to wierze. :why:

Z tego wszystkiego to boję się własnych zwierząt teraz dotknąć, a chcę wziąć na kolana. O Boże!


na pewno jestes zdrowa, nic Ci nie jest (pamietam jak ja se wkrecalem takie rzeczy ), musisz to zignorowac, szkoda zycia, pomysle ze nawet jesli, to i tak walic to, jakby cos bylo z Toba zle to pojdziesz do lekarza i bedzie gitara
ps.ja kiedys dotknalem zdechlego ptaka i wkrecalem sobie ptasia grype, i zadzwonilem do pani weterynarz o 2 w nocy:) nie byla zadowolona, ale to uczucie wstydu w momencie kiedy jej o to pytalem...bezcenne, pomoglo mi pokonac takie glupie mysli
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alex1963 19 lis 2010, 13:35
lady_butterfly napisał(a):Z tego wszystkiego to boję się własnych zwierząt teraz dotknąć, a chcę wziąć na kolana. O Boże!


Nic się nie bój. Daję ci 100% pewności że sie nie zaraziłas... Przytulaj swoje zwierzaki bo one cie potrzebują...
Alex
Avatar użytkownika
Offline
Posty
360
Dołączył(a)
26 wrz 2005, 12:26

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 13:42
Dzięki, dzięki. Czyli mam olać sprawę i zapomnieć? Postaram się. nerwicaman - tyle, że wścieklizna jest nieuleczalna, umiera się i koniec. Chyba, że się od razu zareaguje. Raz wydaje mi się bzdurą, jak czytam to, co napisałam, a innym razem święcie w to wierzę. ale! Spróbuję to olać. Chyba sobie jakieś piwko wypiję.
Troszkę się relaksuję, słucham sobie głosu, który powoduje u mnie ciarki: http://www.youtube.com/watch?v=V979RWEF310 i szukam jego innych nagran na youtube. No chłopak głos ma nieziemski.
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 19 lis 2010, 13:47
no koles jest dobry i taki skromny, ze az widac ze sie nie zgrywa,
wszystkiego nie przewidzisz,tak to codziennie musialabys sie szczepic, zamknac w domu, wyrzucic zwierzeta, ale to juz nie byloby zycie wiec czasem trzeba odpusic
wypij moje zdrowie, bo ja mam pusta lodowke :?
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 13:52
A ja zaraz skocze do sklepu. Czyli nic mi nie będzie tak?
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 19 lis 2010, 14:15
Shadowmere napisał(a):Uau....idziesz na dicho....ja cię kręcę......Kasia ,Ty naprawde zdrowiejesz :D :D :D :D :D :D


Hania, do mnie to nie dociera i wolę o tym nie myśleć.
Impra się zaczyna u Alinki, może jak się odpowiednio znieczulę, to uda mi się pójść. Najwyżej wyjdę albo w ogóle nie wejdę. Będę się martwić na miejscu.
Alinka jest przygotowana na to, że mogę zdezerterować :mrgreen:
Wolałabym zostać na domówce....
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lady_butterfly 19 lis 2010, 14:16
Nic mi nie będzie tak, nic, nic a nic? No i znów dochodzi to chorobliwe mycie rak, bo dotknęłam tego buta, torebki... ech
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do