Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez gabriel 04 lis 2008, 22:46
BEE84......ja mam ataki wlasnie po takich szybkich stersujacych powstaniach z lozka bo ktos puka czy dzwoni.....przeciez to jest chore,co z tym zrobic?

Co to znaczy ataki? Gdy ktoś dzwoni lub puka zaczyna mi bardzo szybko walić serce, mam nierówny oddech i również się zrywam. Czy to jest właśnie ten słynny "atak"? Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Atak kojarzy mi się z czymś bardzo ostrym, np. ktoś upada na ziemię, dostaje drgawek i ślina cieknie mu z ust. Czy ktoś może mi to wyjaśnić.

Ps. Ja się już ładnie wykąpałem i jestem w miarę spokojny, jakbym wypił meliskę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cleo27 04 lis 2008, 23:48
u mnie oznacza to,ze.....jak tylko ktos zapuka badz zadzwoni ,ja zrywam sie szybko ,serce wali jak mlotem i pozniej nie moge uspokoic i to serce zaczyna bic coraz szybciej i szybciej ,ze mam wrazenie,ze zaraz umre.U mnie tak wygladaja ataki.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 04 lis 2008, 23:50
Owszem atak to jest "ostry stan". Jak ktoś rano dzwoni albo puka wyskakuję z łóżka, robi mi się gorąco i słabo, nie mogę oddychać .... nawet mam trudności z napiciem się bo się boję, że się zachłysnę .... latam jak opętana ... jak jestem sama to szybko zaczynam się ubierać w razie gdyby mi sie pogorszyło i musiałabym wybiec z domu ..... i mam automatycznie zrąbany cały dzień ...

... z całego serca zazdroszczę ludziom, którzy jak ktoś zadzwoni ... po prostu najnormalniej w świecie wstają jedynie lekko wku****ni ............ i leniwie, z niechęcią otwierają drzwi/odbierają tel. ...

Cleo ... nie wiem co z tym można zrobić .... próbuje podchodzić do tego bardzo świadomie .... i tak jak napisałam .... jak ktoś zadzwoni - staram się nie reagować, budzę się i ... od razu zawczasu mówię sobie "Beata - nie ruszaj się" ... zaczynam się uspokajać i nie wyskakuję z łóżka .... staram się poleżeć żeby zahamować rozwój tego stanu ... czasem mi się udaję a czasem nie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cynosia27 05 lis 2008, 01:39
Hejka.
Ja mam tak samo, jak ktos dzwoni do drzwi ...albo jak listonosz wiem ,ze idzie do mnie na góre , zanim sie zaczlapie to ja sie wlasnie w tym momencie denerwuje i serce mi wali jak szalone :smile:
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 lis 2008, 01:48
Dzisiejszy dzień początek ma po prostu "cudny"/wlasnie zaczely się myśli o życiu i o śmierci :-| Po prostu mam wrażenie ze nie będe w stanie zmienic siebie............ale z pójscią przynajmniej do urzędu nie zrezygnuje....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nextfriday 05 lis 2008, 09:01
A ja wam napisze że mój wczorajszy dzien był koszmarny.
Niby wszstko było ładnie i pieknie, ale do czasu.
Po pracy musiałam iść do banku wypłacić pieniądze. Nic sie nie działo, stałam w kolejce. Gdy kolej przyszła na mnie, nadal było dobrze, aż tu nagle jak grom z jasnego nieba zaczelo sie. Ja oczywiście myslałam zeby jak najszybciej stamtad uciec, a pani kasa sie otworzyc nie mogla, papier zacial sie w drukarce, kolezanka przyszla pogadac, telefon zadzwonil....... no masakra. Zaczelam sie rozbierac bo przeciez goroaco, wzielam tabletke, serce walilo jak mlot pneumatyczny, rece lataly jak wiertara podczas pracy, i jak juz wiedzialam ze poprostu nei dam rady to kazałam babie dawać pieniadze bez liczenia, bo ja teraz natychmiast musze stad wyjsc, bo ja zaraz zemdleje.
Nie no zajefajnie. Nie dosyc ze to byla wypłata dużej kasy, i naprawde powinna to sprawdzić, to w dodatku wcale nie nasiałam paniki i się nikt na mnie nie patrzył. No wcale!

A potem byłam u lekarza....Ci co powinni to wiedzą jak było na wizycie :(
Do bani to wszystko.

A dzisiejszy dzień też jest okropny, od rańca samego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pyzia1 05 lis 2008, 10:20
linka656 napisał(a):pyzia1, nie dość że mocno tuuulę to przesyłam duuużo pozytywnej energii i pozytywnych myśli :D

Dzięki linka, pomogła mi Twoja pozytywna energia i reszta wczorajszego dnia minęła mi całkiem dobrze.
Dziś w pracy zapowiada mi się dużo stresu, będzie ważne spotkanie i pełno wysoko postawionych ludzi. W takich sytuacjach moja nieśmiałość daje mi mocno w kość. Ale co tam, w końcu to tacy sami ludzie jak ja, tylko mają więcej kasy:) Obym tylko nie wylała na nikogo kawy :lol:
nextfriday, życzę Ci, żeby dzień zakończył Ci się lepiej niż się zaczął. Wszystkim zresztą życzę miłego dnia.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez nextfriday 05 lis 2008, 10:31
pyzia1,
Dziękuję. Tobie też miłego życzę :)
Oj a co do tej kawy, wiem co masz na myśli. Też zawsze myślę, oby tylko nei wylać na kogoś kawy i oby mi się ręce starsznie nie trząsły.
Niestety ręce się trzęsą czasem tak że musze ratowac się koleżanką...ale niestety nie zawsze mogę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 05 lis 2008, 10:45
... widzę, że nie tylko ja dzisiaj wstałam roztrzęsiona :roll:
... no ale nic .... trzeba się trzymać ... na zawał chyba wszyscy dzisiaj nie popadamy :roll:
nextfriday - jutro będzie lepiej ;)

---- EDIT ----

... wielu z Was tutaj piszę, że na nerwicę najlepsze jest bieganie po lesie itp ... tylko, że ja mam z tym problem ..... nie wiem czy też to macie, ale jak ja zaczynam biec to automatycznie zaczyna mi walić serce (co jest normalne) .... ale ja zaczynam panikować i wtedy sama potęguję to walenie :roll: ... do tego stopnia, że nie łapie oddechu
... bardzo żałuję bo z chęcią bym se pobiegała :roll: ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Moniczka 05 lis 2008, 11:00
Witajcie, czy objawem nerwicy moga byc silne szarpiace bole nogi, z rwaniem lydki oraz kolana? Noga cierpnie, dretwieje, boli, odczuwam w niej dyskomfort, najgorzej jest w nocy, ciagle odczuwam sta jakbym zaraz miala dostac kurczu lydki. Ciagnie sie to juz ktorys tydzien, a dzisiaj przeczytalam o zakrzepiy zyl, ktora zaczyna sie od bolu lydki i wpadlam w totalna panike :(
Moniczka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 05 lis 2008, 11:02
ja wczoraj pojechalam z moim lubyc na zakupy do galerii handlowej... nie wiem czemu bylam na poczatku lekko spieta, ale potem przeszlo... w rezultacie nie kupilismy mu bluzy, bo nic nie bylo szczegolnego...
jutro w zwiazku z tym tez jedziemy w inne miejsce, a potem na spotkanie ze znajomymi... i mam watpliwosci, nie wiem czemu, przeciez ostatnio bylo ok... wczoraj galeria, przedwczoraj zakupy w supermarkecie - pelen luz, nawet chcialam isc do kawiarni posiedziec i zjesc cos dobrego (to u mnie cud, bo jak bardzo zle sie czulam to siedzenie w restauracji doprowadzalo mnie do mdlosci i wszytskie zapachy, ktore normalnie uwielbiam, tez)... ja nie wiem na czym to polega... teraz, ostatnio czuje sie tak jakby gdzies wewnetrznie moj organizm zaczal sie denerwowac, ale niemogl... w pracy zero nerwow, ide na poczte - zero nerwow, jade samochodem - zero nerwow... strasznie to dziwne, bo to tak jakbym sobie po czesci poradzila, ale po czesci nie. jednak najwazniejsze dla mnie w tej calej chorobie jest to, ze udalo mi sie odpepowic od rodzicow i nie dzwonic jak mi sie robi "nerwicowo"...
powiem tak, ze jak czuje sie ok, to moglabym gory przenosic, imprezowac, byc w centrum zainteresowania, miec swoj swobodny wybor co do tego na co mam ochote, a na co nie. a tak to rzeczy ktore sa czasami dziela sie na te ktorych sie nie boje i te ktorych sie boje i sobie odmiawiam... rozumiecie o co mi chodzi, bo zamotalam strasznie :P

---- EDIT ----

*lubym
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez danuta2543 05 lis 2008, 11:05
gabriel ady-witzi DUNG
Avatar użytkownika
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 18:36

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 05 lis 2008, 11:10
Inez - rozumiemy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 05 lis 2008, 11:15
bee84, no i piekne podsumowanie mojego dlugasnego posta :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do