Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Że życie mam sens...?

przez buuuu 25 wrz 2008, 19:27
No wiesz co, nie strasz mnie że jeszcze będę żyła 15 lat!!
A tak poważnie to zazdroszczę ci naprawdę!! Nawet nie wiesz jak chciałabym żyć normalnie być pogodną, wesoła, beztroska dziewczyną, cieszyć się życiem itd. itd.
Mam 20 lat a czuję się jakbym żyła co najmniej 70. Nie mam żadnych planów, marzeń, żyję z dnia na dzień praktycznie czekając na śmierć. Po co to odwlekać, i tak kiedyś muszę umrzeć, ale z drugiej strony się boję, może nie tyle śmierci co bólu, cierpienia. Ech szkoda, że to wszystko nie może być prostsze.. Wiem, że to co mówię może być dla kogoś szokujące przecież każdy chce żyć mi też jest przykro, że nie potrafię myśleć inaczej. Pozdrawiam
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 12:45

Re: Że życie mam sens...?

Avatar użytkownika
przez gabriel 25 wrz 2008, 19:41
Nie wiem czego mi zazdrościsz, może sposobu myślenia. Wątpię czy byś chciałabyć na moim miejscu raczej proponuję docenić to co masz. 15lat? Dziewczyno, muszę cię zmartwić ale będziesz żyła dłużej niż 15 lat. Nie wiem jaką jakość będzie miało to życie, możliwe że duzo niższą od przeciętnej ale 15 lat zleci nim się obejżysz. Ja 20 lat miałem prawie 5 lat temu i te 5 lat zleciało mi jak z bicza strzelił, co prawda bez sukcesów, raczej z porażkami no ale co mam się zabić z tego powodu. Zabić się zawsze mogę a życie jest jedno.
Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: Że życie mam sens...?

przez buuuu 25 wrz 2008, 19:55
Czemu nie ? ja akurat chciałabym być na twoim miejscu naprawdę, szkoda że nie możemy się zamienić ciałami :) chciałabym zobaczyć jak to jest być innym człowiekiem, na pewno nie tak żałosnym i beznadziejnym jak ja. No zobaczymy jak to będzie, jak dożyję to za 15 lat ci napiszę czy warto było żyć ok? 3maj się
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 12:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jak to wytłumaczyć???

przez mimi1982 28 wrz 2008, 17:51
Przypomniało mi się coś dzisiaj...kilka lat temu podczas kłótni w domu "coś" mi się stało..uciekłam i schowałam się w ciemnym kącie trzęsąc się i pamiętam jak dzisiaj że wtedy postanowiłam zakończyć moje męki i zabić prowodyra wszystkich kłótni wpadłam do kuchni i wziełam nóz po czym powiedziałam że teraz go zabije i będzie spokój i rzuciłam się na niego z tym nożem :evil: rozłożyli mnie na stole krzyżem i zabrali po długich wysiłkach z ręki nóż gdy mnie puścili spadłam na ziemie i straciłam czucie ...tzn nie czułam własnego ciała byłam zupełnie bezwładna i nie mogłam oddychać trwało to ok.10min i mineło byłam pózniej strasznie wyczerpana.Nigdy więcej się to nie powtórzyło a ja wymazałam to z pamięci:( teraz mi sie przypomniało i tak się zastanawiam co się zemną wtedy stało???
mimi1982
Offline

Re: jak to wytłumaczyć???

przez Pstryk 30 wrz 2008, 15:51
asiula82, łoł a rozmawiałaś o tym incydencie ze specjalistą :?:
Pstryk
Offline

Re: jak to wytłumaczyć???

przez mimi1982 01 paź 2008, 12:22
nie rozmawiałam bo ona wogóle mnie nie słucha przychodze biorę recepte i odchodze tak wygląda moja wizyta
mimi1982
Offline

Re: jak to wytłumaczyć???

Avatar użytkownika
przez inez3 01 paź 2008, 12:29
ale to chyba mowisz o psychiatrze, a co z psychologiem lub psychoterapeutą?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: jak to wytłumaczyć???

przez mimi1982 01 paź 2008, 13:18
nie chodzę do psychologa ani do psychoterapeuty ,przepraszam Was ale czuje sie bardzo zle dzisiaj ten dziwny ścisk w gardle znów i oczy tak bolą i nie mogę się dłużej patrzeć na nic wciąż błądzą zaczyna się u mnie to samo...jak to przetrwać :cry:
nie chodzę bo psychiatra stwierdziła że nie muszę ,najlepiej byłoby umrzec i urodzić się na nowo
mimi1982
Offline

Re: jak to wytłumaczyć???

przez Pstryk 02 paź 2008, 08:46
Polecałabym przede wszystkim zmienić psychiatrę - co za konował... Wiesz, że samymi lekami nie rozwiążesz swoich problemów :?:
Pstryk
Offline

Re: jak to wytłumaczyć???

przez mimi1982 02 paź 2008, 17:48
bethi dziękuje za odpowiedzi,łudze się że leki pomogą chociaż trace juz nadzieje :(
mimi1982
Offline

Depresja, co się za mną dzieje? "

przez anonim90 06 paź 2008, 11:55
Witam,
Ostatnio przeżywam pewien kryzys wewnętrzny spowodowany ogólnymi niepowodzeniami (generalnie chodzi o szkołę). Nigdy się tym specjalnie nie przejmowałem i było dobrze (muszę jednak przyznać, że mam skłonność do popadania w przygnębienie oraz na tyle słabą psychikę, że bardzo łatwo mnie zniechęcić).

Ostatnio wszystko uległo zmianie z powodu matury, do której chciałbym się odpowiednio przygotować. Nie ukrywam, że mam dość ciężką opcję, która wymaga ode mnie systematycznej pracy przez cały rok.

Zaczęło się od tego, że jedno niepowodzenie (najgorsze, że było spowodowane, że tak powiem zwyczajnym pechem, losowym niefortunnym przypadkiem) powoduje całą falę złego samopoczucia i błędne koło. Podświadomie zaczynam wierzyć w to, że jestem beznadziejny i do niczego, jednocześnie mam świadomość, że jest to główną przyczyną moich niepowodzeń, gdyż przygnębienie powoduje, że zadania którym się poświęcam są wykonywane bez entuzjazmu, trochę z przymusu i otrzymuje kiepskie rezultaty, które dodatkowo pogarszają sytuację. Brzmi banalnie? Oczywiście, że tak. Podejrzewam, że cierpię na depresję, gdyż stan ten utrzymuje się około miesiąca. Z góry mówię, że chcę sobie z tym poradzić całkowicie sam, bez konsultacji z rodziną, psychologiem ani lekarzem. Czy jest to możliwe? Pewnie tak, po prostu chcę przerwać to błędne koło.

Co ciekawe rzeczą, która całkowicie znosi u mnie uczucie przygnębienia i bezradności jest zwyczajny sen, na jaki pozwolić sobie mogę tylko w soboty. Po prostu jestem wtedy innym człowiekiem. Nie potrafię normalnie spać w tygodniu, mimo że staram się spać te 7-8h. Mam problemy z zasypianiem, szczególnie w tygodniu. Budzę się w nocy. Cały dzień chodzę wnerwiony. Czym mniej jestem wyspany, tym bardziej mam wszystkiego dosyć.

Reasumując, po prostu czuję się jakbym był na dnie. Nic mi się nie chcę, jednocześnie mam dużo roboty. Dodatkowo odnoszę wrażenie, że traktowanie mnie wygląda jak kopanie leżącego. Nie posiadam żadnej chęci do życia, bez strachu i trochę za często myśle o śmierci (wiem, że to głupie). Nie mogę sobie przypomnieć o czymś co by mi obecnie dawało jakąkolwiek radość do życia. Chciałbym ją odnaleźć ale jak? Z pozoru tak niewiele brakuje, a tak dużo.

Mam też nadzieję, że drodzy forumowicze wybaczycie mi anonimowość. Bardzo wstydzę się mówić o swoich uczuciach, a tym bardziej problemach i wolałbym by zostało to w stanie anonimowym. W rzeczywistości nikomu nie udzieliłbym tak szczegółowych informacji co się ze mną dzieje, ale niewykluczone, że potrzebuję pomocy.

Nie wierzę, że ten post cokolwiek zmieni, ale przynajmniej wyrzuciłem to z siebie. Teraz możecie skopać leżącego.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 paź 2008, 11:10

Re: Depresja, co się za mną dzieje? "

Avatar użytkownika
przez magik223 06 paź 2008, 16:43
Powiem jak ja bym to zrobił :P
Weź idź sobie w sobotę na jakaś dobra imprezę. I zabaw się dobrze alko + dziewczyny. To mi zawsze poprawia humor i pozwala nie myślec tam o czym nie chce przez jakiś czas :P Byle nie za często bo wtedy to dopiero bedziesz miał lipe.
Krótko mówiąc poczuj życie w ten Łikend :P
Powiedzieć, że bez wiary świat jest mniejszy tym samym wierzyć w drugie życie, a to pierwsze spieprzyć"
"A co zdobyte nigdy nie bedzie szczytem -Widze szczyt, a za szczytem-Zaszczyt za zaszczytem-Lsnienie mistrzostwa kieruje moim bytem"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 paź 2008, 16:15

Re: Depresja, co się za mną dzieje? "

przez bibusia2 06 paź 2008, 17:18
Witam..
No to dość nieciekawie to wygląda.. Najważniejsza jest w wiara w siebie i we własne możliwości!! według mnie jednak powinieneś iść z tym do psychologa. Ja mam nerwice i też nie zamierzam zwracać się o pomoc do kogoś innego ale w końcu zwątpiłam we własne możliwości i poszłam. I to mi naprawdę pomaga mimo że chwilami nadal mi strasznie ciężko ale już sobie lepiej z tym radze niż wcześniej.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 paź 2008, 09:51

Re: Depresja, co się za mną dzieje? "

przez Autodestrukcja 06 paź 2008, 19:15
Szczerze mówiąc mogę przyznać że w pewnym sensie Cię, anonim90 , rozumiem.
Mój kiepski stan trwał ponad 1,5 roku ale mimo to, zwłaszcza na początku, byłam nastawiona na walkę w pojedynkę. Tyle, że narastające poczucie bezsensu ( również myslenie o śmierci ) wyssało ze mnie motywację. Głównie problemy hm.. zabrzmi dosyć szumnie- egzystencjalne wywołały ciąg niepowodzeń w niemal każdej sferze życia - tak jakby mnie od niego odcięło... Za rok klasa maturalna a ja mam gigantyczne braki w szkole. Problemy związane z nadmiernym przezywaniem rzeczywistości wywołały ostrą dezorganizacją organizmu przez co nadal < choć udało mi się wyjść z najgorszego stanu ( bez niczyjej pomocy z resztą) > czuję się nienajlepiej < mam na myśli percepcję, koncentrację, znużenie etc >.
Myślę, że depresje, nerwice, bez względu na przyczyny, sprowadzają się na pewnym poziomie do fizjologii.

Brzmi to jak banał rzucony na obiedzie u cioci, ale zdrowy tryb życia, gł sport, zdrowe żarcie , ograniczanie kompa i alko ;) ... to pewien krok w strone dobrego samopoczucia psych. Nie zlikwiduje problemów ale pozwoli sobie lepiej z nimi radzić.

Może wybierz się do apteki po coś na sen. Myślę, że mógłbyś też spróbować pomóc sobie biorąc jakieś leki przepisane przez psychiatrę. Nie mówię tu o regularnych wizytach u psychologa, lekarza etc, ale o jednorazowym pójściu do psychiatry po jakiś na pewno lekki środek, który pomógłby poczuć się lepiej psychicznie tylko po to żeby móc spojrzeć zdrowo na sytuację. Nie ma sensu tego ciągnąć, bo im dłużej czujesz niechęć do życia etc, tym cieżęj będzie Ci ,,wyrwać " się z tego samemu.

pozdro ;)
Autodestrukcja
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do