Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Wehmut 20 maja 2015, 01:09
dlaczego? przyduś go do rozmowy
Wehmut
Offline

Samotność

przez boża krówka 20 maja 2015, 01:23
Chyba dlatego, że w takich sytuacjach to ja mówię, a on słucha, przyznaje mi rację, obiecuje więcej uwagi, a potem zwyczajnie zapomina... Odbyliśmy takie rozmowy, czy moje monologi już w przeszłości, nic z tego nie wyniknęło. Chyba nie mam już siły, by znowu to przerabiać, robić sobie nadzieję, że będzie lepiej, a potem się zawieść... Kocham męża i nie wyobrażam sobie życia bez niego... Może zbyt wiele oczekuję...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez kamil7 20 maja 2015, 01:27
Może terapia rodzinna by pomogła ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
31 maja 2014, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Victorius17 20 maja 2015, 01:41
boża krówka, nie rozumiem pojęcia "bezpieczeństwo finansowe". Nie wiem czy jesteś wierząca, ale zakładam, że tak. Oto dwa cytaty, które już teraz rozwiązują twój problem bezpieczeństwa finansowego. Tak więc możesz się skupić na sferze emocjonalnej waszego związku.

13 Wtedy ktoś z tłumu rzekł do Niego: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». 14 Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?»
15 Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia».
16 I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. 17 I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. 18 I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. 19 I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! 20 Lecz Bóg rzekł do niego: "Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?" 21 Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem».

22 Potem rzekł do swoich uczniów: «Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać. 23 życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie. 24 Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichlerzy, a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki! 25 Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia? 26 Jeśli więc nawet drobnej rzeczy [uczynić] nie możecie, to czemu zbytnio troszczycie się o inne? 27 Przypatrzcie się liliom, jak rosną: nie pracują i nie przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. 28 Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, małej wiary! 29 I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni! 30 O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. 31 Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane.
Victorius17
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez kamil7 20 maja 2015, 02:05
A w jaki sposób te dwa cytaty rozwiązują problem "bezpieczeństwa finansowego" ? Ma je zacytować kiedy przyjdzie zapłacić rachunki,kupić chleb,leki czy ciepłe ubrania na zimę ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
31 maja 2014, 13:35

Samotność

przez kazimierz61 20 maja 2015, 08:05
boża krówka, Moje współżycie z moją żoną doskonale pasuje do twojego, doskonale pamiętam moje monologi, ileż to razy rozmawiałem z jej plecami w łóżku, nawet nie wiedziałem czy ona śpi czy mnie słucha, a jak wiedziałem że słucha to nigdy nie doczekałem się odpowiedzi na moje pytania. Nie pamiętam by kiedykolwiek sama od siebie powiedziała mi że mnie kocha, zawsze musiałem ją o to pytać i potem w niezręczny sposób odpowiadała tak. Teraz jest inaczej, po ostatniej hospitalizacji śpię osobno i już nie ciągnie mnie do niej, i przez te trzy lata nie zapytała mnie dlaczego śpię osobno, a ja nie próbuję sam od siebie jej tego tłumaczyć. Myślę że to z tego powodu rozwinęło się u mnie poczucie samotności i trwa do dzisiaj i pewnie będzie trwać do końca życia.
CHAD ll
Kwetaplex
Lerivon
Lexotan
Clonazepam
Lamotrix
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Samotność

przez boża krówka 20 maja 2015, 08:25
Victorius17 Jestem wierząca i znam też fragment o uchu igielnym i wielbłądzie, a także, że nie samym chlebem żyje człowiek, więc na co mi pieniądze... Otóż mamy dzieci i naprawdę ciężko związać koniec z końcem. Na razie starcza na życie od pierwszego do pierwszego, więc jeszcze nie jest najgorzej... Martwię się tylko o pracę, która jest niepewna. Taki urok mojej depresji, że ciągle zamartwiam się o przyszłość. Przez krótki czas mojej zawodowej egzystencji czułam się "bezpieczna finansowo", ale to było zanim urodziłam dzieci. Teraz nie zarabiam tak dobrze, jak wtedy. A zarabiać muszę, nie mogę zostać w domu przy dzieciach. Nie mogę też znaleźć lepszej pracy, bo nie mam środków finansowych, by poprawić swoje kompetencje... I koło się zamyka.
Victorius17, a Ty masz rodzinę na utrzymaniu? Wiesz jak to jest zamartwiać się o przyszłość dzieci? Mnie wiele do szczęścia potrzebne nie jest. Tyle, by starczyło kasy na wychowanie dwóch odważnych, mądrych mężczyzn. Pieniądze szczęścia nie dają, ale lepiej je mieć ;)
Niemniej dziękuję za Twój głos w mojej sprawie, bo ja się zgadzam z tym, że Bogu muszę zaufać. Jestem człowiekiem wierzącym, ale pewnie za słabo, skoro pozwalam, by sprawy finansowe tak zaprzątały moją głowę...

kamil7 Dzięki za wsparcie :) Widać rozumiesz kwestię "bezpieczeństwa finansowego", jego wpływu na codzienność.
Swoją drogą w katolicyzmie bogactwo jest ble, a w protestantyzmie już nie, pomnażać finanse na chwałę Boga nie jest niczym złym ;) Nevermind.
Co do terapii rodzinnej... Obawiam się, że to nie nasze klimaty, albo może jeszcze nie dojrzeliśmy? No cóż, może jednak uda mi się znowu "pomonologować" z mężem ;)
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

Samotność

przez boża krówka 20 maja 2015, 08:36
Kazimierz61 No właśnie... Ten brak spontanicznego "kocham cię", przytulenia... To żebranie o słowa i gesty miłości... Po iluś latach bycia tą bardziej zaangażowaną stroną, człowiek traci zapał. Jak ja się do męża nie przytulę, to on tego pierwszy nie zrobi. Na szczęście mam jeszcze dzieci do tulenia :) J
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 20 maja 2015, 09:03
"Uzależnianie" w jakiejś tam części swojego szczęścia od innych prowadzi do..niepowodzeń i boolu dupy,zaś od samego siebie i swoich biznesów do pogłębienia aspołeczności, niechęci i egoizmu,potem zaś powrót do "społeczeństwa" jest jeszcze trudniejszy i upierdliwy niż zwykle.
Tak źle i tak niedobrze,shit happens.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32806
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez Saraid 20 maja 2015, 09:31
boża krówka napisał(a):Kazimierz61 No właśnie... Ten brak spontanicznego "kocham cię", przytulenia... To żebranie o słowa i gesty miłości... Po iluś latach bycia tą bardziej zaangażowaną stroną, człowiek traci zapał. Jak ja się do męża nie przytulę, to on tego pierwszy nie zrobi. Na szczęście mam jeszcze dzieci do tulenia :) J
To zwykła rutyna pomyśl jak ją przerwać i zmienić relacje w waszym związku.Terapii nie chcesz pytałaś męża?
Czasami niewiele trzeba by odbudować fajne relacje tylko dwoje musi chcieć i się starać.Zastanawiałaś się dlaczego mąż stracił zapał do przytulania itd?wszystko to ma swoje powody zastanów się nad nimi.
Saraid
Offline

Samotność

przez boża krówka 20 maja 2015, 09:34
Arhol napisał(a):"Uzależnianie" w jakiejś tam części swojego szczęścia od innych prowadzi do..niepowodzeń i boolu dupy,zaś od samego siebie i swoich biznesów do pogłębienia aspołeczności, niechęci i egoizmu,potem zaś powrót do "społeczeństwa" jest jeszcze trudniejszy i upierdliwy niż zwykle.
Tak źle i tak niedobrze,shit happens.


Amen :) Nie potrafiłabym lepiej tego ująć!
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

Samotność

przez boża krówka 20 maja 2015, 09:46
white Lily napisał(a):To zwykła rutyna pomyśl jak ją przerwać i zmienić relacje w waszym związku.Terapii nie chcesz pytałaś męża?
Czasami niewiele trzeba by odbudować fajne relacje tylko dwoje musi chcieć i się starać.Zastanawiałaś się dlaczego mąż stracił zapał do przytulania itd?wszystko to ma swoje powody zastanów się nad nimi.


Wiem... Nie mam pomysłu jak to zmienić. Wszystkie eksperymenty moje przeszły bez echa. Nasze życie kręci się obecnie wokół dzieci i przez parę lat najbliższych to się pewnie nie zmieni, zanim nie usamodzielnią się na tyle, byśmy chociaż na spacer mogli wyjść tylko we dwójkę. My się w sumie dobrze dogadujemy, póki któreś z nas nie strzeli focha, unikam tego jak ognia, on też, może dlatego nie rozmawiamy o swoich emocjach względem siebie. Błędne koło. Myślę, że chyba oboje jesteśmy baaardzo zmęczeni tym "lataniem" wokół dzieci, a nie mamy za bardzo możliwości "sprzedać" ich komuś na weekend... Może przeczekanie to jest rozwiązanie jakieś? Czy nie?
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

Samotność

przez Victorius17 20 maja 2015, 10:50
boża krówka napisał(a):Victorius17 Jestem wierząca i znam też fragment o uchu igielnym i wielbłądzie, a także, że nie samym chlebem żyje człowiek, więc na co mi pieniądze... Otóż mamy dzieci i naprawdę ciężko związać koniec z końcem. Na razie starcza na życie od pierwszego do pierwszego, więc jeszcze nie jest najgorzej... Martwię się tylko o pracę, która jest niepewna. Taki urok mojej depresji, że ciągle zamartwiam się o przyszłość. Przez krótki czas mojej zawodowej egzystencji czułam się "bezpieczna finansowo", ale to było zanim urodziłam dzieci. Teraz nie zarabiam tak dobrze, jak wtedy. A zarabiać muszę, nie mogę zostać w domu przy dzieciach. Nie mogę też znaleźć lepszej pracy, bo nie mam środków finansowych, by poprawić swoje kompetencje... I koło się zamyka.
Victorius17, a Ty masz rodzinę na utrzymaniu? Wiesz jak to jest zamartwiać się o przyszłość dzieci? Mnie wiele do szczęścia potrzebne nie jest. Tyle, by starczyło kasy na wychowanie dwóch odważnych, mądrych mężczyzn. Pieniądze szczęścia nie dają, ale lepiej je mieć ;)
Niemniej dziękuję za Twój głos w mojej sprawie, bo ja się zgadzam z tym, że Bogu muszę zaufać. Jestem człowiekiem wierzącym, ale pewnie za słabo, skoro pozwalam, by sprawy finansowe tak zaprzątały moją głowę...

kamil7 Dzięki za wsparcie :) Widać rozumiesz kwestię "bezpieczeństwa finansowego", jego wpływu na codzienność.
Swoją drogą w katolicyzmie bogactwo jest ble, a w protestantyzmie już nie, pomnażać finanse na chwałę Boga nie jest niczym złym ;) Nevermind.
Co do terapii rodzinnej... Obawiam się, że to nie nasze klimaty, albo może jeszcze nie dojrzeliśmy? No cóż, może jednak uda mi się znowu "pomonologować" z mężem ;)


Ale Ty nie masz nic oprócz dnia dzisiejszego! Zrozum to. Dzień wczorajszy przeminął i go nie ma. Odszedł. Dzień jutrzejszy dopiero nadejdzie. Dlaczego więc nie zamartwiasz się tym co jest teraz? Masz fajne dzieciaki i męża. Skup się na tym, a pieniądze się znajdą. Moi rodzice mieli baaaardzo poważne problemy finansowe, ale Bóg o nich nie zapomniał. Nie mieliśmy kokosów, ale wystarczyło na przeżycie i opłacenie rachunków za bardzo skromne mieszkanie. Kiedy ojciec dostał rachunek na 4000 zł za usługi medyczne, nagle okazało się, że skreślił szczęśliwe liczby w Lotto i wygrał 4000 zł. Nie więcej, nie mniej tylko tyle ile trzeba było na opłacenie tego rachunku. Bóg nie obiecuje kokosów, ale na przeżycie zawsze Ci wystarczy jeśli nie stracisz wiary. Nie mam na utrzymaniu dzieci, ale utrzymuję mojego ojca, który ze względu na dolegliwości zdrowotne i wiek, nie może wykonywać wielu prac. Nie martwię się o przyszłość, bo wiem że Bóg mnie nie zostawi. Jeśli stracę pracę, Bóg pomoże mi znaleźć inną. Wszystko ułoży się tak, że musi być dobrze rozumiesz? Na tej ziemi nawet menel który zapija się co dnia, ma tyle pieniędzy, by wystarczyło na jakieś tam jedzenie, a Ty miałabyś zostać bez grosza? Nie zamartwiaj się takimi rzeczami i zacznij gadać z mężem! Wykonać :D !
Victorius17
Offline

Samotność

przez boża krówka 20 maja 2015, 11:02
Vicorius17 Dzięki! Wiem, że masz rację! Potrzebne mi jest takie "stawianie do pionu"!
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
05 maja 2015, 11:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do