Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

scrat

Użytkownik
  • Zawartość

    2093
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Część z Was może mnie kojarzyć, część (ta nowa) nie. Kiedyś dużo tu bywałem, potem przestałem bywać, bo całkowita zmiana otoczenia była elementem terapii. Teraz wracam z pytaniem. Szukam osób, które miały biegunki na tle nerwowym, chodziły na terapię w Warszawie lub okolicach i udało im się całkowicie z tego wyleczyć. Konkretniej - szukam namiarów na terapeutów. Forma terapii dowolna, może być płatna, może być bezpłatna, byle była skuteczna. Wiadomo że najlepiej byłoby po prostu chodzić na terapię (np. raz w tygodniu), ale jak się nie da inaczej, to dopuszczam nawet wzięcie urlopu i zamknięcie się w szpitalu na jakiś czas. Byle po wyjściu być już od tego wolnym albo przynajmniej potrafić to opanować. Męczę się z tym od podstawówki, były różne terapie (Linden, behawioralno poznawcza, terapia schematu), teraz też chodzę na terapię i wiele rzeczy, które powodowały te biegunki (sposób myślenia, sposób postrzegania świata, ludzi) zmieniło się na plus. Pod tym kątem terapia odniosła sukces. Problem jest taki, że objawy pozostały. To jest wyuczony nawyk, myślę jedno, ale czuję drugie i czuję wtedy, jak mózg przestawia się na zaburzone postrzeganie rzeczywistości. Był okres, że objawy ustąpiły, ale to było dzięki lekom. Odstawiłem leki (6 miesięcy odstawiania, 2.5 miesiąca temu była ostatnia dawka) i wszystko wróciło, do tego stopnia że paraliżuje mi to codzienne funkcjonowanie, nie jestem w stanie robić najprostszych rzeczy (chyba że naćpam się Xanaxem, ale jak tak ma być, to już wolę wrócić do Efectinu). Chcę rozwiąząć problem raz na zawsze. Całe życie na lekach to marne rozwiązanie. Pomożecie?
  2. A jaka, z dokładnością do 1mg? Ta co mam jest elektroniczna. Na oko, to... trzeba mieć oko farmaceuty :) ja bardziej ufam wyświetlaczowi niż swojemu oku. A to prawda - dlatego w mojej metodzie ważna jest długofalowa tendencja, to że raz się weźmie parę mg za dużo a raz za mało nic nie zmienia.
  3. U mnie efekty uboczne zawsze były ogromne. Zresztą każdy może zadecydować ile potrzebuje czasu - ja po konsultacji z psychiatrą uznałem że 6 miesięcy.
  4. Nie mogłem sobie pozwolić na ryzyko wystąpienia jakichś objawów (taka praca teraz). Kierowałem się tym, żeby było bardzo łagodnie. Zmiana leków z jednych na drugie jest nagła.
  5. Poradnik jest kierowany do osob, ktore sa zdecydowane na skuteczne odstawienie lekow antydepresyjnych. Wazne - leki bierze sie z jakiegos powodu, odstawienie ich, jezeli problem nie jest rozwiazany (np. przez psychoterapie), mija sie z celem, bo to wszystko, co maskuja leki, wroci. Leki nalezy odstawiac tylko jezeli jest na to pora i po konsultacji z lekarzem. Jak ktos ma odstawic leki i sfrunac z okna, to niech tego nie robi. Jestesmy dorosli, podejdzmy do tego odpowiedzialnie. Ok, moja historia - dwa lata gruntownej psychoterapii (niektorzy pewnie pamietaja moje odejscie z forum wtedy - to bylo konieczne, zeby sie udalo) wydaja sie skuteczne, ataki praktycznie ustapily (a pojawialy sie czesto, mimo brania lekow). Zmienilo sie bardzo wiele. Kolejny etap to odstawienie lekow (150mg wenlafaksyny, efectin), bez tego nie pojde dalej, a jest jeszcze nad czym pracowac (nerwica okazala sie tylko skutkiem, wierzcholkiem gory lodowej, objawem, ktory byl tak naprawde najlatwiejszy do wyeliminowania). Kto probowal odstawiac leki, schodzac nawet na minimalnie mniejsze dawki, ten wie, czym to sie konczy. Probowalem brac 75+37,5 i zawsze potem wracalem do 150mg, bo objawy odstawienne byly nie do wytrzymania. Dlatego zdecydowalem sie, ze chce to zrobic bardzo lagodnie, ale skutecznie. To oczywiste, ale warto przypomniec. Leki tlumia emocje, a ich odstawienie powoduje, ze te emocje zaczynaja wylazic. Jezeli jakies sprawy zwiazane z emocjami podczas ich brania zamietliscie pod dywan, to te sprawy do was wroca. Bedzie bolalo. Jezeli zrobiliscie komus cos zlego, to sumienie bedzie was meczylo tak, ze sobie nie zdajecie z tego sprawy. Jezeli rozstaliscie sie z kims, kogo kochaliscie, to co noc bedziecie za ta osoba tesknili tak, jak jeszcze nigdy nie teskniliscie. Trzeba miec tego swiadomosc i byc na to gotowym. Poradnik dotyczy lekow w kapsulkach, jak efectin. Jezeli bierzesz leki w jednolitej postaci (np. welafax), to przejdz na takie w kapsulkach albo kup mala szlifierke (mowie powaznie) i opisz swoje doswiadczenia. Co bedzie potrzebne: - precyzyjna waga (ja uzywam takiej do 200g z dokladnoscia do 10mg, czyli dwa miejsca po przecinku) - mala strzykawka (ja uzywam 5ml) - komputer z drukarka Wage kupimy na Allegro, kosztuje ok. 30 zl. Najwazniejsza jest dokladnosc a nie zakres (jak kupowalem to byly tez do 500g ale z dokladnoscia do 100mg - taka nam sie nie przyda). Co robimy: 1. Trzeba ustalic, ile czasu potrzebujemy na zejscie z lekow. Ja dalem sobie pol roku, to optymalny okres. Na poczatku chcialem 3 miesiace, ale to za krotko. Z lekow schodzi sie bardzo powoli. Trzeba dac sobie czas. 2. Wazymy pelna i pusta kapsulke. Efectin 150 pelny wazy 600mg a pusty 100mg, czyli zawartosc (takie male biale kulki) wazy 500mg. W tych 500mg jest 150mg substancji czynnej (wenlafaksyny). Wazne - jezeli masz wilgotne rece (np. po ich myciu) to nie dotykaj kapsulki. Ona sie naprawde szybko rozpuszcza, robi sie miekka i lepka, a otworzenie jej wtedy graniczy z cudem - predzej sie rozerwie niz otworzy. 3. Robimy tabelke. Mozemy to zrobic na rozne sposoby, ja swoja zrobilem w excelu, wy mozecie skorzystac z prostej strony, ktora wam przygotowalem. http://evil.scrat.one.pl/leki/ Wypelniamy dane zgodnie z tym, co jest na ekranie i klikamy Generuj. Jak wystarczy nam taka tabelka, jak wygenerowana, to ok. Jak chcemy zrobic z nia cos wiecej - np. podzielic wedlug miesiecy - to mozna wyeksportowac ja do Excela. U mnie to wszystko wyglada tak: Ok, mamy wydrukowana tabelke, wage, strzykawke i duzo samozaparcia. Jest rano. Pora wziecia kolejnej dawki leku. Wlaczamy wage (ja od razu po wlaczeniu wylaczam podswietlenie - nie jest potrzebne, a baterie starcza na dluzej), znajdujemy w tabelce dzisiejszy dzien, bierzemy kapsulke, otwieramy ja (rozsuwa sie normalnie palcami - byle byly suche), wysypujemy troche, prowizorycznie skladamy i wazymy. Za duzo - odsypujemy do strzykawki. Za malo - dodajemy odrobine ze strzykawki. Nie musi byc idealnie tyle, ile jest w tabelce - ja trzymam +/- 10 mg. Czyli jak ma byc 0.35 a zwazy sie 0.34 albo 0.36 to zostawiam tak. Te wagi i tak nie sa tak bardzo dokladne. Wazna jest dlugoterminowa tendencja, a nie jednodniowe wartosci. Jak strzykawka sie wypelni, to z reszta kulek mozemy zrobic co chcemy. Mozna zbierac, mozna wywalic. Wazne zeby w strzykawce zawsze cos bylo, zeby moc uzupelnic, jak za duzo wysypiemy. Wysypywac warto na jakas powierzchnie, na ktorej slychac te kulki. Wtedy latwiej jest odmierzyc (ale to przyjdzie z czasem). I to w sumie tyle. Powodzenia.
  6. scrat

    Pożegnanie

    Zawsze uważałem takie tematy za żenujące zwracanie na siebie uwagi ale chyba należy wam się parę słów wyjaśnienia. Dziękuję wam za wszystkie miłe chwile, które z wami spędziłem. Wiele się od was nauczyłem. Dziękuję Tomkowi i reszcie moderatorów za zajebistą współpracę i wsparcie w trudnych chwilach - kontynuujcie to co robicie, bo warto. Poznałem na tym forum zajebistych ludzi, którzy bardzo mi pomogli i którym ja mogłem chociaż trochę pomóc. Zawsze będe o was pamiętał. Szczególnie pozdrawiam Bunny i Dominikę, a Bunny dodatkowo przepraszam za swoje zachowanie - wszystkie konflikty które między nami były nie mają już znaczenia, mam nadzieję że życie ułoży wam się zgodnie z waszymi oczekiwaniami. Długo myślałem czy odciąć się od tego forum, z którym łączą mnie tak wspaniałe i ciepłe wspomnienia i które tak bardzo mi pomogło, gdy tego najbardziej potrzebowałem, ale tak to już czasem jest, że pewne etapy w życiu trzeba zakończyć, żeby móc rozpocząć nowe, być może lepsze życie. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie to pewnie jeszcze kiedyś do was zajrzę, zobaczyć jak żyjecie i opowiedzieć historię swojego wyzdrowienia tym, którzy będą chcieli jej wysłuchać. Mam nadzieję że będziecie wtedy jeszcze pamiętali że był sobie kiedyś taki wiewiór - zagubiony, mały chłopiec, który tak bardzo nie potrafił żyć i tak bardzo chciał pomagać innym, nie potrafiąc pomóc samemu sobie. Może też zdarzyć się tak że wszystko co sobie zaplanowałem trafi szlag, zamiast zmienić swoje życie na lepsze załamię się kompletnie i wrócę do was dużo szybciej ze spuszczoną głową. Mam nadzieję że nie wyśmiejecie mnie wtedy, że tylko robiłem niepotrzebne sceny z odchodzeniem i wracaniem i szum wokół siebie, i że znajdzie się jeszcze dla mnie miejsce. Gdyby ktoś chciał się ze mną skontaktować to może zrobić to przez Tomka (shadow_no) - on ma na mnie namiary. Trzymajcie się ciepło!
  7. Spróbuj programem do IRC-a. http://www.mirc.com/get.html Dane serwera: host irc.nerwica.com port 6667 kanał #nerwica.
  8. Są odpowiednie programy, które robią to samo, wystarczą słuchawki stereo. Do wpisania w Google: brainwave synchronizer.
  9. Raczej jej potencjalne źródło. Odkąd przestałem otaczać się osobami którym musiałem ciągle coś udowadniać a zacząłem otaczać tymi, przy których nie boję się być sobą, poczułem się lepiej.
  10. scrat

    Walka o krzyż

    Ludzie na starość miewają problemy z krzyżem...
  11. Usunęła konto z powodów osobistych.
  12. scrat

    Klnięcie

    Dla mnie też - bluźnierstwa to dla mnie zawsze było złorzeczenie bogom. Ale jak widać język się zmienia - więc odwołuję :)
  13. I leki się zmarnują. Właśnie tak zrozumiałem posta Roberta - że ma jeszcze kilka opakowań leków których już nie potrzebuje.
  14. Idź do lekarza i oddaj, czasem lekarze dają takie leki ludziom których na nie nie stać.
×