[Szczecin]- szukam znajomych

Szukasz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać w cztery oczy? Myślisz, że w Twojej miejscowości tylko Ty masz nerwicę/depresję czy inne zaburzenia? Teraz masz okazję odnaleźć bratnią duszę w Twojej okolicy.

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez magdalenabmw 08 paź 2009, 20:59
Spotkanie będzie, w przyszły piątek :)
magdalenabmw
Offline

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez tracący sens życia 08 paź 2009, 21:04
magdalenabmw napisał(a):Spotkanie będzie, w przyszły piątek :)

no będzie jasne potem jeszcze w przyszły i jeszcze.... ;)
Posty
142
Dołączył(a)
15 lip 2009, 20:08
Lokalizacja
Szczecin

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

Avatar użytkownika
przez carlos 08 paź 2009, 21:08
tracący sens życia napisał(a):no będzie jasne potem jeszcze w przyszły i jeszcze.... ;)


A nawet jeśli, to coś w tym złego? Grzechem jest poznawać nowych znajomych, jeśli cierpią z powodu psychiki?
Nie rozumiem totalnie Twojego podejścia.

Zrozumiałem podwójnie Twój post, tak jakbyś miał żal, że się będziemy spotykać i tak jakby miało do spotkania nigdy nie dojść. Pewnie chodzi o to drugie.
Jak nie wyjdzie, to nie wyjdzie. Nikt się z tego powodu nie załamie, bo przynajmniej nie powinien.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez tracący sens życia 08 paź 2009, 21:11
A nawet jeśli, to coś w tym złego? Grzechem jest poznawać nowych znajomych, jeśli cierpią z powodu psychiki?
Nie rozumiem totalnie Twojego podejścia.[/quote]

Nic w tym złego ale bądzmy realistami to się nie uda.
Posty
142
Dołączył(a)
15 lip 2009, 20:08
Lokalizacja
Szczecin

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

Avatar użytkownika
przez carlos 08 paź 2009, 21:23
A czy musi się udać? My mamy się tam spotkać, poznać i pogadać. Nikt nam nie każe wiązać ze sobą odrazu niezapomnianych więzi przyjacielskich.
Tak czy inaczej nie ma sensu o tym w ogóle dyskutować. Może masz skłonność do pesymizmu, ale temu nikomu z nas już nie potrzeba. Bez sensu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez tracący sens życia 08 paź 2009, 21:27
Ludzie pomyślcie czy osoba z nerwicą może wpaść na pomysł takiego spotkania? Nie taka osoba siedzi i cierpi a nie chce organizować niczego. Pomyślcie czy to nie jest prowokacja kogoś kto chce się zabawić waszym kosztem, że wykorzysta to sfotografuje, wyśmieje. Staniecie się pośmiewiskiem. Może jestem przewrażliwiony ale życie mnie nauczyło aby nikomu nie ufać
Posty
142
Dołączył(a)
15 lip 2009, 20:08
Lokalizacja
Szczecin

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

Avatar użytkownika
przez carlos 08 paź 2009, 21:50
Ty chyba naprawdę potrzebujesz pomocy. Co Ci ludzie zrobili, że takie masz złe podejście?
Tak dla Twojej informacji nerwica objawia się różnie. Co człowiek to inne objawy mogą być...
Jeden może wyjść z domu, drugi nie. Jeden w domu wysiedzi, drugi nie. I tak dalej... Jedni są hospitalizowani w szpitalu na mącznej, drudzy są w stanie pracować i robić wszystko, aby normalnie funkcjonować. Sam dostałem kilka skierowań do szpitala ze względu na nasilenie lęków, ale poradziłem sobie bez. To, że Ty odbierasz nerwicę jako chorobę w każdym wypadku dysfunkcyjną, to jest Twoje błędne zdanie.
Ja się bynajmniej nie wstydzę swojej choroby i nie przypuszczam, by kogoś to interesowało na tyle, by robić zdjęcia. Poza tym nawet jak już ktoś będzie cierpiał na taką nudę, aby mi cykać foty, to co nimi udowodni? Że mam problemy z głową?
Weź się kolego porządnie klepnij w głowę, bo zaczyna mi być smutno jak czytam Twoje wypowiedzi.
Prosiłem Cię już raz, abyś nie psuł nam humoru pesymizmem. Jak uważasz to za bzdury, to zachowaj to dla siebie.
Albo nie... Pisz, wyrzucaj to z siebie i pokazuj nam dalej, jaki masz naprawdę wielki problem. Niekoniecznie już z nerwicą, ale z zaufaniem.
Nie przyjmuj na siebie żadnej ofensywy, ale zobacz czy w Twoich wypowiedziach jest chociażby odrobina zaufania i czegoś takiego jak optymizm.
Jeśli nic takiego nie znajdziesz, to domyśl się nad czym powinieneś zacząć pracować.
Pomyśl może nad terapią. Sam polecam Ci terapię na oddziale dziennym na Żołnierskiej. Jeśli już tam byłeś, to zacznij od nowa, bo może nie zrobiłeś wszystkiego co powinieneś. Jeśli jednak twierdzisz inaczej, to zamknij się w domu na klucz i cierp w świecie choroby, której dajesz się zniewalać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

Avatar użytkownika
przez serpent_boy 09 paź 2009, 13:59
tracący sens życia napisał(a):Ludzie pomyślcie czy osoba z nerwicą może wpaść na pomysł takiego spotkania?

Osoba z nerwica moze nawet wpasc na pomysl skoku na bungie... Za przeproszeniem pier...(niczysz) kolezko. Wszystko zalezy od nastawienie i od tego, ze nie nalezy sie poddawac temu swinstwu. To nie jest choroba psychiczna gdzie czlowiek nie wie, co sie z nim dzieje. Tutaj wiemy o tym, ze cos jest z nami nie tak i wiemy, ze to co sie dzieje w naszych glowach jest tak naprawde absurdalne. Tylko po prostu mamy male skrzywienie ;P Tutaj mamy wybor - albo walczyc, albo sie poddac. Warto czasami wygrac jeden dzien, czy nawet pare godzin normalnosci.
Ty, jak widze wolisz sie nad soba uzalac i wmawiac nam co powinien robic czlowiek z nerwica.
"I might be bleeding. But I'm still breathing.
I'll never surrender 'cause I'm a renegade.
"
My mind is so fucked up.
"Sluchaj serca, bo nie uciszysz go nigdy"

Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
07 maja 2009, 00:49

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez magdalenabmw 09 paź 2009, 16:02
A ja dzięki Tracącemu sens mam jeszcze większą motywację aby do spotkania doszło :)
Tracący - ja wpadłam na pomysł spotkania. Dwa lata temu nie dała bym rady, bo bałam sie swojego cienia. Ale dzieki walce, lekom, zrozumeiniu choroby - jestem na etapie ze mam siłę iść tam. To nie będzie proste, właśnie z nerwow nie poszlam do szkoly (tak, boje sie jak cholera)... ale musze pokonac strach, 'pokonac siebie' jakkolwiek glupoio to nie zabrzmi. Mysle, ze gdybym nie miala nerwicy to teraz bym siedziala w szkole, a nie w domu przed laptopem.
magdalenabmw
Offline

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez tracący sens życia 09 paź 2009, 22:07
Ja dziś też pojechałem na uczelnie pokręciłem się trochę i nie odważyłem się pójść na zająca, uciekłem jak małolat. Tego nic i nikt nie zmieni, chcę rzucać szkołę, znajomy zadzwonił coś zażartował a ja teraz uważam że on ze mnie kpił. serpent_boy napisał „To nie jest choroba psychiczna gdzie człowiek nie wie, co sie z nim dzieje. Tutaj wiemy o tym, ze cos jest z nami nie tak i wiemy, ze to co sie dzieje w naszych glowach jest tak naprawdę absurdalne.” To co się dziej w mojej głowie nie jest absurdalne, ja naprawdę uważam że ludzie mnie wyśmiewają, szydzą, kpią, obgadują, każdy człowiek to mój śmiertelny wróg i nic tego nie zmieni. Nie uważam ze to moje odczucie tylko to na miejsce w rzeczywistości.
Posty
142
Dołączył(a)
15 lip 2009, 20:08
Lokalizacja
Szczecin

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez dora29 09 paź 2009, 22:24
Nikt się nie śmieję z Ciebie,nie obgaduje,ludzie pewnie nie zwracają uwagi na Ciebie,przecież nikt nie ma rentgena w oczach i nie wie co się dzieje w Twojej głowie.Też mam fobie społeczną i tak myślałam jak Ty. Ćwicz pozytwne myślenie pomaga. :D
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 cze 2009, 13:15

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez magdalenabmw 09 paź 2009, 22:27
Tracący- nie, to jest absurdalne. Niby czemu ludzie mają sie smiac z Ciebie i miec Cie za wroga? To jest bardzo absurdalne.

Ty nie odwazyles sie wejsc na zajecia. A ja... trzęslam sie na mysl o tym od czerwca, musialam zjesc garsc lekow bez recepty (bo na recepte nie mam teraz), wypic drinka, popłakać, powymiotowac... i weszlam. I nie zaluje bo bylo super, zero lęków, nic! Jednak trzeba sie czasem przemoc bo mi zycie zniszczy ta nerwica inaczej.
magdalenabmw
Offline

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez mon08 09 paź 2009, 23:02
Z uczelnią mam to samo - dojazd koszmar, za to na zajęciach jak najbardziej jest ok. Poznałam tam kilka osób, które na wstępie dowiedziały się o mojej nerwicy (jakbym miała to ukrywać przed całym rokiem to nawet bym na sale nie weszła, zaraz dostałabym serie ataków :roll: ) i nie zareagowały na to negatywnie - po prostu zrozumieli, co się może ze mną dziać kiedy się źle poczuję. To mi daje wiarę, że mogę normalnie funkcjonować i dzięki takim ludziom nie czuję się wyobcowana.
tracący sens życia mówisz, że każdy człowiek to Twój śmiertelny wróg, pomyśl jednak, że to właśnie Ty o tym decydujesz. W prawie każdym Twoim poście idzie dostrzec, jak bardzo jesteś przekonany o osobowościach i charakterach innych, oceniasz każdego jakbyś potrafił prześwietlać wzrokiem. A tak na prawde mało wiesz o tych którzy są w okół Ciebie i tak samo niewiele oni wiedzą o Tobie. Daj innym szansę, bo jak ktokolwiek ma Ci udowodnić, że jest wporządku skoro Ty się tego boisz i uciekasz od ludzi? Lepiej żyć z przekonaniem, że jest na świecie chociaż jedna osoba, z którą bez skrępowania możesz porozmawiać o wszystkim. Może kiedy się zobaczymy znajdziesz kogoś takiego wśród Nas, tylko nie odwracaj się plecami, kiedy ktoś poda Ci rękę. Gdyby była taka sytuacja, że ktoś 'dla zwały' organizuje to spotkanie - ja bym się zaśmiała pierwsza, bo znam swoją wartość i nie przejmuję się kimś kto nic dla mnie nie znaczy. Jednak racjonalnie patrząc na dzisiejsze życie nie wydaje mi się żeby ktokolwiek miał tyle czasu na tego typu głupie pomysły. Także zanim cokolwiek o Nas powiesz, poznaj i przekonaj się, czy naprawdę jesteśmy tacy źli ;)
''Gdy nie masz perspektyw, to jedyna rzecz
Ruszaj do przodu, obierz drogi cel
Zapamiętaj dzień kiedy odnalazłeś sens...''
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
10 maja 2009, 22:51

Re: [Szczecin]- szukam znajomych

przez tracący sens życia 09 paź 2009, 23:10
Właśnie że to wygląda jak rentgen, wchodzę do budynku lub jakiegoś pomieszczenia i czuje jak ludzie mnie świdrują wzrokiem, czuje jak czytają moje myśli, wyśmiewają się z nich i mojego wyglądu, a gdy wchodzę do Sali pełnej ludzi to już koniec słysze głosy krytyki, śmiechy, dowcipy, ja serio mam takie odczucia i nie wydaje mi się że to jest tylko moje urojenie. Do mon08: nikt mi nie podaje ręki, ludzie są puści, podli nikt nie jest ok., gdyby mogli to by mnie powiesili i spalili na pierwszym drzewie, ludzie mnie nie nawiedzą, nawet kumpel szydzi ze mnie
Posty
142
Dołączył(a)
15 lip 2009, 20:08
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do