Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Jennifer 19 maja 2007, 04:33
Strasznie się żyje ze świadomością , że ciągle jest się na coś chorą. Tak jest i w moim przypadku. Jako ośmioletnia dziewczynka (teraz jestem dobrze po trzydziestce) obejrzałam w tv program n/t aids i pamiętam jak dziś, że liczyłam ile mi jeszcze życia zostało, bo mówili tam że średnia życia z aids to 10 lat. Oczywiście nie było mowy o tym abym była chora ...he he. To był pierwszy zapamiętany przeze mnie objaw, z którego zdałam sobie sprawę u psychologa jakieś 6 lat temu. Potem były różne "długoterminowe" wyroki - czytaj choroby , wymyślane sobie na własne życzenie, badania, wizyty u specjalistów i krótkotrwała radość że jest ok, bo przecież morfologia jest ważna tylko 3 miesiące.... i tym podobne schizy. W wieku 25 lat trafiłam do psychiatry, który przepisał mi Tranxene. Brałam przez miesiąc, potem długo nic. Radość życia wróciła. Ale ostatnio (2 lata) jakoś przestałam sobie radzić tym razem na punkcie serca,płuc i krążenia. Jak tylko zaczerwieni mi się oko - mam wylew... Serce zabije mocniej - ciśnieniomierz w garść! Moja rodzina nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, ponieważ to ja trzymam wszystko "w kupie"i generalnie jestem uważana za silną , pomocną wszystkim , wesołą kobietę.....
Śmieszne to trochę, bo jestem w pracy i nagle ręce mi drętwieją ze strachu, kręci mi się w głowie.... a udaję, że wszystko ok. Pomagam sobie xanaxem, ale skoro dawka 1,5 do 2 mg na dzień przestaje wystarczać to już nie jest wesoło.... Muszę coś z tym zrobić... tylko co....
Pozdrowienia gorące dla wszystkich. Dobrze ,że jesteście.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 mar 2007, 12:05

przez MaRiAnEk 24 maja 2007, 21:47
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 22:06 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Avatar użytkownika
przez NnNn 24 maja 2007, 21:59
Marianek ! Jestes zwyczajnie juz tym zmeczony ;) tak jak ja sie w pewnym okresie tym zmeczylem pewnie temu ataki daly spokoj bo juz w d..e to mialem co bedzie sie dzialo ale dam ci rade :!: jestes na dobrej drodze by popasc w depresje tak jak ja to uczynilem wlasnie dlatego ze mi na tym nie zalezalo typowy akademicki przyklad depresji " obojetnosc" wiec powiedz lekarzowi zeby sam sobie zwiekszyl dawke a tobie polecam psychoterapie ! 3maj sie stary :!:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez MaRiAnEk 24 maja 2007, 22:06
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 22:07 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 25 maja 2007, 08:49
no ja wczoraj tez mialam jakis dolek, niemoglam zasnac, mimo, ze bylam bardzo niewyspana i zmeczona, bolalo mnie serce, w glowie tysiace mysli, i ten ciagly stres ze zaraz bede miala zawal i umre, czasem niestety trudno jest mi zapanowac nad tym wszystkim i mowic sobie ze wszystko jest ok, kiedy te cholerne objawy tak zadreczaja czlowieka, dzis jestem padnieta,a tu zaraz ide do pracy na 12 godzin, zeby miec sobote wolna, niewiem, ile ja jeszcze tak pociagne :cry:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

blee

przez szczupak 25 maja 2007, 13:27
ja strasznie sie na przykład boje że jestem chory na SLA, miałem kupe badań wszyscy mówią że nie, a ja mam objawy tej choroby ( tak przynajmniej mi sie wydaje).
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 maja 2007, 08:10

Re: Paranoiczny lęk przed chorobą

przez Noir 25 maja 2007, 22:10
Ja w tej chwili jestem na etapie zawału serca. Przerobiłam już guza mózgu potworne bóle i zawroty głowy zrobiłam tomografię która nie wykazała żadnych zmian.Potem pojawił się nowotwór żołądka usg gastroskopia nie wyazały zmian nowotworowych poza refluksem żołądkowo-przełykowym i zapaleniem błony śluzowej żoładka.Póżniej zawał serca przerabiam je od kilkunastu miesięcy ekg i inne badania w normie a mnie nadal boli w klatce piersiowej wiec stwierdziłam ,że coś nie tak z moim płucami rtg nie wykazało żadnych zmian nadal nie wierzyłam więc spirometria też oki.Cały czas uważam ,że jestem za blada więc mam niedokrwistość badania pokazują coś innego.Już wstydziłam się chodzić do lekarzy ale jeden z nich wpadł na pomysł prześwietlenia mojego kręgosłupa i wszystko stało się jasne mam kręgosłup w opłakanym stanie z kwalifikacją do zabiegu operacyjego odcinka szyjnego.Prawa noga krótsza o 1,5 cm a cały kręgosłup przekręcony w lewa stronę.I tak naprawdę pomijając chorobę rfluksową to kręgosłup daje tak duże dolegliwości bólowe.Moje bieganie po lekarzach trwało dwa lata zamin postawiono diagnozę ,a w tym czasie dopadła mnie nerwica lękowa.Dzisiaj miałam dosyć intensywne rehabilitacje i wszystko mnie boli ale nie potrafi sobie wytłumaczyc ,że to bolą mięśnie i kręgosłup tylko myślę o tym ,że zaraz dostanę zawału. Od godziny 20-tej 15 razy mierzyłam ciśnienie jest w normie ale to mnie i tak nie przekonuje. To wszystko siedzi w psychice a ona robi co chce z naszym ciałem.
Strasznie się rozpisałam ,ale musiałam to z siebie wyrzucić.
Pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 maja 2007, 21:32

Avatar użytkownika
przez NnNn 26 maja 2007, 09:14
Noir mnie to bezposrednio nie dotyczy :!: Mam na mysli kregoslup :? ale znam chlopaka zreszta bardzo mlodego ma chyba teraz 23 lata :? pamietam go z okresu kiedy byl przedstawicielem w jednej z firm. Duzo za kolkiem itd w tamtym czasie ja bylem zdrowym facetem ale pamietam jak on zawsze siedzial w samochodzie i masowal sie alb o dotykal po klatce przypominalo to masaz serca 8) wiesz pozniej zaczal opowiadac ze nie moze spac bo boli go serce ( pomyslalem sobie ze nie wytrzymal tempa i ma nerwice) ale z czasem facet wydawal sie coraz bardziej zmeczony tylko ze na kolesia z nerwica to nie mial takich jazd jak my mamy ;) pewnego dnia w trasie dostal silnych boli ktore go unieruchomily i wezwal pogotowie :!: co sie okazalo , chlopak mial uzasadnione bole w kaltce pod lopatka nawet pamietam jak mowil ze jak ciagnal powietrze to bolala go klatka i tak jakby pluca no wiesz ja to sluchalem 5 przez 10 i raczej wyslal bym kolesia do kardiologa a jednak po badanaich okazalo sie ze kregoslup w stanie oplakanym miedzy ktorym kregiem cos w dodatku wyskakiwalo :!: pamietam jak z nim rozmawialem to mowil ze zebra go bolaly pod bol promieniowal wszedzie doslownie a zwlaszcza w okolice serca :!: Tylko ze on nie mial nericy i nie panikowal z tego tytulu my tak nie potrafimy jak zdrowi ludzie sie nie przejmowac :!: tzn ja juz troszke lyklem tego i duzo lepiej sie z tym zyje ;) Pozdrawiam i milego weekendu :D aha jak juz znalazlas co ci jest to teraz tylko mysl boli mnie bo to od kregoslupa bo od czego innego cie nie boli SLYSZYSZ :?: nie masz 60 lat nie klasyfikujesz sie na rozrusznik chyba ;) nie masz nadcisnienia ani nadwagio w postaci 30 kg nie masz miazdzycy cukrzycy i nie urodzilas sie z wada serca wiec daj juz spokojk temu sercu bo jak ty dasz mu spokoj to ono tez ci da :!: wiem po sobie :D na zawal trzeba sobie zapracowac :!: jak juz przemyslisz co ci napisalem to odpisz ;)
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Re: Paranoiczny lęk przed chorobą

przez Noir 26 maja 2007, 12:19
Witaj NnNn
Zapewne masz rację a ja jeszcze nie zapracowałam :D
Nie mam 60 lat a o połowe mniej ani miażdzycy ,cukrzycy, wady serca ,nadwagi wręcz odwrotnie niedowagę :smile:
Terapię rozpoczęłam niedawno i myslę ,że potrzebuję trochę czasu żeby poukładać to co nagromadziło się w ostatnich kilkunastu miesiącach.
Mój terapeuta uważa ,że dodatkowo mój lęk pojawia się na wskutek przykrych zdarzeń których byłam świadkiem 14 lat temu na moich rękach umierał na zawał mój tata :( młody człowiek (39 lat) szczupły pełen okaz zdrowia , 4 lata temu brat mojej mamy też na serce też młody (42 lat). Tu leżą podstawy mojego lęku.
Może ostatnio gorzej się czuję i mam większe lęki ,bo w padłam w ręce rehabilitanta który porządnie daje mi w kość więc odczuwam ból w każdym możliwym miejscu.
Wydaje mi się ,że już i tak poczyniłam postępy ponieważ z każdym bólem w klatce piersiowej nie biegnę do lekarza na ekg ,nadal mierze to cisnienie (chociaż dzisiaj jeszcze tego nie robiłam :D ) i staram się nie myśleć o bólu a nie jest to takie proste :smile:
Pozdrawiam i milego weekendu :D
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 maja 2007, 21:32

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 26 maja 2007, 15:16
wiem o tym dobze, ze kregoslup daje podobne efekty bolowe, co zawal, boli mniej wiecej w tym samym miejscu, mam to samo, chodzilam na rechabilitacje, tylko, ze u mnie bardziej w odcinku ledzwiowym, ale dziwne jest, ze to o co naprawde powinnam sie martwic, czuyli uwazac na siebie, niedzwigac, nieschylac sie gwaltownie, to to jakos olewam, a martwie sie chorobami, ktorych niemam :(
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez Elle 28 maja 2007, 23:11
od dwóch tygodni znowu wróciła nerwica ( mam taka nadzieję) serce bije jak oszalałe, ciągle badam puls i ciśnienie, byłam u lekarza, badania ( morfaologia i tarczyca OK), dał mi tylko skierowanie do kardiologa ( może żeby mnie uspokoić) a ja ciągle wymyslam sobie choroby, powiekszone węzły chłonne, zawał serca, guz mózu, itp. RAK. Jak czytam Wasze posty to się smiałam bo odczuwam wszystko dokłądnie tak jak WY. trochę mnie to pocieszyło. Ale włąśnie teraz przebłąknęła mi taka myśl, że "oni maja nerwicę, ale może TY naprawde jesteś chora" . BARDZO BOJĘ SIĘ SMIERCI i to mnie paraliżuje, lęk przed śmiercią. OBY wszystko się udało, obym się z tego wyleczyła.
Elle
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
20 wrz 2006, 20:37
Lokalizacja
Kraków

nerwica

przez szczupak 29 maja 2007, 00:19
cholera ja myśle dokładnie to samo, oni mają farta bo mają nerwice a ja SLA. Nie martw się tam, dobrze będzie :D
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 maja 2007, 08:10

przez MaRiAnEk 29 maja 2007, 14:57
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 22:38 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

NERWICA

przez goja 03 cze 2007, 00:48
MAM 32 LATA

ZDIAGNOZOWANĄ DEPRESJĘ OD 3 LAT

3 lata temu zmarł mój mąż na zawał serca. Moja depresja objawiała się brakiem chęci do życia. Chciałam umrzeć. trwało to długo.

obecnie moje życie zaczyna się układać. Zaczynam być szczęśliwa. Zaczynam doceniać to co mam. ale tu pojawiają się problemy.

Wydaje mi się że niezasługuję na szczęście. że teraz umrę żeby go nie zaznać.

Dostaję panicznych lęków: zawał serca, tętniak, rak itd. Zrobiłam już badania. Czekam na wyniki. Ten lęk mnie paraliżuje. czuję każdy włos na głowie ze strachu. popadam w depresję. nic mnie nie cieszy bo wszystko nie ma sensu bo i tak umrę. Moje lęki są absurdalne np: wydaje mi się że jeżeli zmienię coś w moim życiu to umrę np: jeżeli położę się w innym łóżku niż zwykle to umrę:(

Boję się że moje dzieci zostaną sierotami. Ciągle wydaje mi się że to co widzę w danej chwili to ostatni obraz w życiu.

Po śmierci męża bardzo cierpiałam teraz odczuwam ból, który będą odczuwali moi najbliżsi jak ja umrę. wcielam się w moją rodzinę i czuję ten ból.

NIe potrafię sobie z tym poradzić. Czy to już psychoza?

Łatwiej jest chcieć umrzeć niż chcieć żyć. Chciałabym żeby znowu tamten rodzaj depresji wrócił był o wiele łatwiejszy.

Czy ja po prostu nie potrafię być szczęśliwa a moja depresja zmienia się w chorobę psychiczną?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 cze 2007, 00:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do