czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

przez mrru 30 mar 2008, 00:44
Słuchajcie, niedawno miałam wygłosić referat na środku klasy. Oczywiście wiadomo, ze dla mnie to nie było łatwe! Na początku strasznie się stresowałam, nie panowałam nad głosem, ale stopniowo, coraz dalej, było lepiej, aż w końcu poczułam, że czytam tak, jak np. sama sobie. Bardzo fajnie się wtedy poczułam, chciałabym, żeby już ta bariera została na zawsze przełamana.
mrru
Offline

Avatar użytkownika
przez jaaa 30 mar 2008, 13:15
ja co ciekawsze jako dziecko mialam 1 reka wgore uwielnialam czytac ,a z wiekiem i moja nerwica stal to sie koszmar dla mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

lęk przed kosmosem

przez staram się 25 kwi 2008, 14:33
heh mam dziwny lęk jak czytam czy oglądam coś o sprawach kosmosu wszechświata jakieś tam planety giwazdy, czarne dziury to czuje lęk przed tym ciekawe czy wy tez tak macie
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 25 kwi 2008, 20:16
staram się ja wręcz przeciwnie. Uwielbiam patrzeć w niebo, to moje hobby! Na początku tylko jak patrzyłam w sam "czubek" nieba nad moją głową miałam lęk (związany pewnie jakoś z lękiem przestrzeni u mnie). Pocieszę Cię tylko, że to, o czym czytasz, to są sprawy baaaardzo od naszego świata odległe, pomyśl, to są nawet nie setki, a miliony kilometrów, więc nie ma się czego bać (wiem to jest naiwna wypowiedź osoby bez takiego lęku).
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez Zahn 27 kwi 2008, 09:01
Również uwielbiam spoglądać nocą w niebo. Gwiazd potrafią pobudzić wyobraźnie, ale stanów uniesienia towarzyszących tej rozrywce nie nazwałbym lękiem... to raczej respekt przed ogromem wszechświat, taka fascynacja tym, co nieznane i jeszcze nieodgadnione... świadomość, że spoglądam na obiekty, które są tak daleko, że widzimy je z bardzo dużym opóźnieniem... być może niektórych z nich już nie ma, a to daje do myślenia.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez motylcio 27 kwi 2008, 15:47
Pocieszę Cię, bo sama też czuję ogromny lęk przed wszechświatem i kosmosem. Wszytsko wydaje się takie dziwne, obce, nierealne... Jak to możliwe, że kręcimy się w kółko, co jest pod Ziemią? Próżnia? A jak zaczniemy spadać.... ugh.. fuj, wolę nie myśleć, ale doskonale Cię romumiem i cieszę się, że nei jestem sama, bo myślałam, że takie natręctwa to mam tylko ja:) Pozdrawiam>
PS: Staraj się nie myśleć o tym!:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
30 maja 2007, 21:29

przez marmarc 27 kwi 2008, 19:31
rozgwieżdżone niebo, ale takie za miastem, na wsi, jak nie ma innych źródeł światła, wywoływało we mnie silny lęk. U krewnych na wsi, jeśli byłem sam na podwórku (za potrzebą) to często biegiem wracałem do domu.
Samo czytanie o kosmosie, o galaktykach itp. sprawia mi przyjemność, czuję zachwyt. ale widok tego nieba - normalnie panikowałem.
Dawno na wsi nie byłem - ciekawe jak by to było teraz.
M.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 27 kwi 2008, 21:06
marmarc może to taka forma lęku przestrzeni jak u mnie? Wiesz, ja też miałam lęk przed patrzeniem w niebo wysoko,sama nie wiedziałam dlaczego, a teraz wiem że mam po prostu lęk przestrzeni, który z wiekiem u mnie maleje.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez marmarc 28 kwi 2008, 22:07
lęku przestrzeni nie mam na pewno, co innego lęk wysokości, odległości - może to na tym tle. Poza tym mogą to być jakieś echa filmów o kosmitach itp, może mi zostało, że czuję stamtąd zagrożenie, że przyleci ufo i mnie porwie czy coś... nie wiem, ale lęki były silne, chyba jedne z najsilniejszych jakie doznawałem, nie wytrzymywałem i biegłem, poprostu biegłem do domu. Ciekawe jak by to było teraz...
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez sebcio 29 kwi 2008, 02:53
A ja lubie kosmos, bo om mi cos uswiadamia:
martwimy sie jakimis problemami, ale czym one w istocie sa w skali kosmosu, mzo mewarto na to spojrzec od innej strony???
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez aardvark 29 kwi 2008, 09:35
To, co jest nad nami, to nie sklepienie... tylko otchłań. To jest fascynujące, jak daleko można sięgnąć, patrząc do góry.

Staram się :). Niebo gwiaździste nad Tobą, prawo moralne w Tobie.
Navita vitae.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 sty 2008, 18:44

Dziwne myśli których się panicznie boję.

przez Slodki Ptys 05 maja 2008, 20:55
Witam wszystkich forumowiczów.
Leczę się na nerwicę lękową i odbyłam terapię grupową która wyleczyła mnie w 75 % z tego świństwa.
Mój główny lęk to strach przed chorobą psychiczną który poniekąd zlikwidowałam ale jest małe ale.
Niby się dobrze czułam a tu nagle myśl czy świat w którym żyję jest rzeczywiście realny czy wymyślony w mojej głowie.
Ja nie mogę-przecież wiem że to jest rzeczywisty świat to że do was piszę i tu jestem a jednak gnębi mnie ta natrętna myśl czy rzeczywiście i straszny lęk przed tym żebym w to nie uwierzyła.
Totalna porażka. Miałam różne dziwne myśli wiele razy i potem mo tym zapominałam a teraz nie potrafię sobie z czymś podobnym poradzić.
Moja psychoterapeutka powiedziała że coś jest jeszcze we mnie że boję się tej cholernej schizy. Czy macie czasami podobne myśli-takie dziwne którtych się boicie?
Przecież ja wiem że to nerwicowy lęk a jednak się boję że w to uwierzę i jeszcze bardziej to wsztstko obserwuję. Nie mam już do tego siły:-(((
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 maja 2008, 20:37

przez szept_83 05 maja 2008, 22:31
Witam!!
Niestety ja też mam taki problem.
Myśli o których wiem że są absurdem a jednak mają wielki wpływ na moje życie.
Nigdy tak kiepsko jak teraz się nie czułam i tak naprawdę nie mam pojęcia co z tym zrobić.
Do psychologa chodziłam sobie, (bo raczej nie można było nazwać tego psychoterapią)
Jedynym plusem tych wizyt było to że się komuś porządnie wygadałam a jedyne co usłyszałam że jestem fajna i będzie ok.
No i było w miarę ok. tzn. raz lepiej raz gorzej ale zawsze jakoś a ostatnio jest zdecydowanie gorzej niż jakoś.
Pracuje z chorymi ludźmi potrzebuje równowagi, spokoju…
A tu pojawia mi się schiza której nie potrafię się pozbyć mimo upływu czasu i braku konkretnych podstaw świadczących o autentyczności tych moich obaw.
Boję się tego bardzo, boję się utraty panowania nad tym.
Mam fobie społeczną tzw. boję się ludzi generalnie, oceniania, konfrontacji, braku akceptacji i jestem przekonana że na tym tle to wszystko powstaje.
Mój psycholog podziękował mi za współprace i udał się na emeryturę…
Wiem że psychoterapia ma sens ale nie wiem gdzie szukać naprawdę fachowej pomocy.
I chodzi mi o prawdziwą terapię a to niestety słono kosztuje 80 zł za wizytę, mało kogo na to stać dlatego wolała bym uniknąć krążenia od psychologa do psychologa.
Za państwową pomoc już podziękuję, przynajmniej w moim mieście to prowizorka totalna i naprawdę nie ma do kogo się udać.
Są dni gdy sobie z tym radze i odpycham plan udania się do jakiegoś fachowca.
Ale są też takie jak ten gdy naprawdę nie potrafię się tego pozbyć i gdy ciąży mi to strasznie.
Wiem jak Ci ciężko!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
23 mar 2008, 14:17

Avatar użytkownika
przez ewa125 06 maja 2008, 00:05
szept_83 napisał(a):nie wiem gdzie szukać naprawdę fachowej pomocy.

ja zrobilam tak- zadzwonilam do najwiekszego szpitala psychiatrycznego w moim miescie i spytalam sie pielegniarek kto jest najlepszy i ma najwieksze doswiadczenie w leczeniu nerwic lekowych. podaly mi 2 nazwiska i telefony bo te panie przyjmuja tez prywatnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arielka1988 i 35 gości

Przeskocz do