Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 24 lis 2012, 23:31
masaż ja też chce!

upiłam się kieliszkiem wina ^^
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 25 lis 2012, 16:25
Postanowiłam się dziś nie motywować i nie zmuszać i leżałam w łóżku, aż mi przeszły jazdy.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez nidalee_javelin 25 lis 2012, 16:38
A mój dzień był taki jak prawie każda niedziela od lat... czyli kościół i internet. : /
Hey, don't control yourself, this's your life, you won it - said, you won it to LIVE IT UP.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
23 lis 2012, 19:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez Gebu 25 lis 2012, 16:41
Mój dzisiejszy dzień jest taki sam jak wczorajszy, przedwczorajszy itd. czyli śniadanie, internet, obiad, internet, trochę muzyki, kolacja, internet, kręcenie się bez celu.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 lis 2012, 13:27
Lokalizacja
Wielkopolska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 25 lis 2012, 16:54
moj dzisiejszy dzien jjest nieco gorszy niz wczoraj. nigdzie nie bylam,wstawilam pranie,obiad. i juz mysle o jutrzejszym wyjezdzie z synkiem na terapie dla autystykow
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 25 lis 2012, 16:57
wyspałam się a potem przyjechał mój tata w odwiedziny i humor od razu mi się pogorszył :( nie potrafię z nim już rozmawiać, a teksty typu "wy to macie dobrze, do 17 praca w której nic nie robicie, a potem wracacie do domu i też nic nie robicie, a ja ciężko pracuje od rana do późnej nocy". KUR*A!! JA TEŻ CIĘŻKO PRACUJE! I MAM MNÓSTWO SPRAW NA GŁOWIE, POZA TYM W DOMU TEŻ TRZEBA COŚ ROBIĆ, A PRANIE, GOTOWANIE, SPRZĄTANIE I INNE OBOWIĄZKI DO KOGO NALEŻĄ??? TO TEŻ JEST MĘCZĄCE!!!!! DO TEGO MAM DUŻE OGRANICZENIA ZDROWOTNE I RUCHOWE I JAK JA MAM SIĘ CZUĆ??? WYPRUWAM Z SIEBIE FLAKI W PRACY, ŻEBY ZWIĄZAĆ KONIEC Z KOŃCEM I MÓC NORMALNIE ŻYĆ?? CZY TO TAK TRUDNO ZROZUMIEĆ, ŻE ON NIE JEST JEDNYM PRACUJĄCYM CZŁOWIEKIEM NA TEJ PLANECIE???

jestem strasznie zła :why: !!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

przez kamilwin 25 lis 2012, 17:09
pisanka napisał(a):wyspałam się a potem przyjechał mój tata w odwiedziny i humor od razu mi się pogorszył :( nie potrafię z nim już rozmawiać, a teksty typu "wy to macie dobrze, do 17 praca w której nic nie robicie, a potem wracacie do domu i też nic nie robicie, a ja ciężko pracuje od rana do późnej nocy". KUR*A!! JA TEŻ CIĘŻKO PRACUJE! I MAM MNÓSTWO SPRAW NA GŁOWIE, POZA TYM W DOMU TEŻ TRZEBA COŚ ROBIĆ, A PRANIE, GOTOWANIE, SPRZĄTANIE I INNE OBOWIĄZKI DO KOGO NALEŻĄ??? TO TEŻ JEST MĘCZĄCE!!!!! DO TEGO MAM DUŻE OGRANICZENIA ZDROWOTNE I RUCHOWE I JAK JA MAM SIĘ CZUĆ??? WYPRUWAM Z SIEBIE FLAKI W PRACY, ŻEBY ZWIĄZAĆ KONIEC Z KOŃCEM I MÓC NORMALNIE ŻYĆ?? CZY TO TAK TRUDNO ZROZUMIEĆ, ŻE ON NIE JEST JEDNYM PRACUJĄCYM CZŁOWIEKIEM NA TEJ PLANECIE???

jestem strasznie zła :why: !!!!!!


Do Twojej aktualnej sytuacji pasuje jeden z podrozdziałów mojego poradnika. Pozwolę sobie go tu wkleić, mam nadzieję, że nie naruszam w ten sposób swoich praw autorskich ;)

ODREAGUJ!

Społeczeństwo uczy nas, że emocje powinniśmy skrywać,
tłamsić w sobie. Jesteś wkurzony? Powinieneś zacisnąć zęby i
siedzieć cicho, żeby przypadkiem, w przypływie gniewu, nie
powiedzieć czegoś przykrego drugiej osobie. Jesteś smutny?
Powinieneś udawać, że jest wszystko w porządku, bo nikt nie lubi
smutasów. Chce Ci się płakać? Jak jesteś kobietą to jeszcze przejdzie,
ale jak facetem to już nie, bo przecież prawdziwy facet nie płacze.
Oczywiście celowo tutaj generalizuję i przejaskrawiam te stereotypy,
bo aż tak źle nie jest, ale trochę prawdy w tym jest. Ja jestem ogólnie
introwertykiem i rzadko kiedy daję się ponieść emocjom. Chociaż
zmieniam się i zmieniam się w moim odczuciu na lepsze. Coraz
rzadziej chowam swoje emocje. Jak coś wkurzy ekstrawertyka to Ci to
wykrzyczy w twarz, obrazi Cię na tysiąc różnych sposobów, nie mając
nawet przy tym racji i parę minut później już nie pamięta o co poszło.
Pozbył się negatywnych emocji i jest zadowolony, bagatelizując całe
zajście. A Ty Introwertyku trzymasz w sobie swoje negatywne emocje
i negatywne emocje, jakimi Cię nakarmili inni i dziwisz się, że źle się
czujesz? Powiedz sobie „Dosyć!” i znajdź sposób na rozładowanie
swoich emocji. Moim zdaniem uleganie gniewowi podczas kłótni nie
jest niczym dobrym i rzeczywiście lepiej wtedy przygryźć wargi, żeby
nie powiedzieć czegoś, czego będziemy później żałowali. Ale zawsze
możesz powiedzieć, że dopóki Twój rozmówca się nie uspokoi, to nie
będziesz z nim dyskutować i, jak masz możliwość, to wyjdź. Jeśli
kłótnia za daleko zaszła, to postaraj się wytrzymać do końca
zachowując względny spokój. Ale jak już będzie po, to nie zapomnij
się jakoś rozładować. I nie mówię tu o alkoholu. Znajdź sobie jakiś
sposób na rozładowanie emocji i stosuj go zawsze kiedy czujesz, że
masz w sobie dużo negatywnych emocji szukających ujścia. Co może
być takim sposobem? Wysiłek fizyczny chociażby. I nie piszę tu o
biciu naszego wrednego interlokutora ;) Wyjdź na siłownię, idź
pobiegać, kup sobie worek treningowy, który będziesz mógł namiętnie
okładać, zapisz się na boks. Inny sposób? Pieprznij w coś ;) Włóż w to
maksimum siły i złości. Oczywiście najlepiej by było żebyś sobie przy
tym nie zrobił krzywdy - wszystko z głową. Worek treningowy byłby
najlepszy, ale kopnięcie jakiejś aluminiowej puszki też może dać
pewną ulgę. Możesz też spróbować z wersalką albo kanapą, ale nie
zapomnij po wszystkim jej przeprosić i poprosić o zrozumienie dla
swojego zachowania. Ja z własnego doświadczenia nie polecam Ci
walenia w żadne twarde rzeczy. Kiedyś jak walnąłem w ścianę to
mnie łapa bolała ponad tydzień, miałem szczęście, że nic sobie nie
złamałem. Chociaż z drugiej strony mój kolega - w przypływie złości
- walnął w jakąś szybę stojącą obok śmietnika, rozciął sobie rękę i
dostał kilka stów odszkodowania, bo powiedział, że kuku zrobił sobie
podczas zajęć szkolnych ;) Ale w sumie nie uważam tego, za
najlepszy sposób na zarabianie pieniędzy. Próbuj różnych rzeczy. Inny
sposób? Krzyk jest bardzo skutecznym narzędziem do
rozładowywania emocji ☺ Puść sobie jakąś agresywną, mocną
muzykę na cały regulator (ja lubię Rammstein, Godsmack, System of
a Down, Linkin Park [w utworze „Faint” jest taki moment, w którym
wokalista wydziera się niemiłosiernie i to jest dobra chwila żeby się
do niego przyłączyć ;) pomyśl o wszystkim co Cię wkurza, przywołaj
te emocje i spróbuj je z siebie wyrzucić przy pomocy krzyku. Jak nie
masz w domu warunków na takie krzyki, to może spróbuj w
samochodzie? Na pewno znajdziesz też inne sposoby na rozładowanie
emocji. Ja Ci z własnego doświadczenia napiszę, że dla mnie takim
sposobem stało się, dosyć niespodziewanie, chodzenie na mecze
piłkarskie i dopingowanie swojej drużyny. Takie głośne śpiewanie
(bardziej by to chyba wypadało nazwać „darciem ryja”;) przez 90
minut naprawdę działało na mnie fantastycznie oczyszczająco.
Fenomenalne w tym było to, że zamieniałem swoje negatywne emocje
na pozytywne, bo zagrzewałem swoją drużynę do walki ☺ Pamiętaj o
tym, żeby raz na jakiś czas rozładowywać swoje emocje. To bardzo
ważne!
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 25 lis 2012, 17:15
pisanka, wrzuć na luz, nie wiesz, jacy są ludzie? Każdy zapracowany najbardziej na świecie, każdy ma największe wydatki, każdy ma najciężej...Inni to w puchu śpią i tylko ptasiego mleka im brak
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 25 lis 2012, 17:17
ja zerwalam kontakty z rodzicami bo ich stosunek do mnie i traktowanie jeszcze pogarszaly mi nerwicce
Ostatnio edytowano 25 lis 2012, 18:31 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: poprawiono cytowanie napisanego tekstu
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magda771 25 lis 2012, 17:50
:/ w nocy złe sny i cały dzień niepokoju i stresu
nie wiem dlaczego siedzę spokojnie w domu niczego mi nie brakuje
a jednak moją głowę ogarnia panika
wypiłam 2 melisy zjadłam pastylkę na uspokojenie
mam problemy z żołądkiem miałam biegunkę ale to wina wczorajszej sałatki
popitej winem:/

Rany nienawidzę tego próbuję się uspokoić
ale ciągle to samo niedzielna panika :/
jutro już obowiązki sprzątanie gotowanie wypad po zakupy
ale dziś muszę się uspokoić,chyba coś zjem bo burczy mi w brzuchu
kawałek chlebka z masłem wystarczy.

CHCĘ SPOKOJNIE I MIŁO SPĘDZIĆ wieczór
obejrzeć jakiś program film
byle spokojnie i moja nerwica się uspokoiła!!!

ALE TO TRUDNE!!!
...wiem co to być na dnie bać się własnego cienia, chować twarz przed innymi wiem co to płacz gdy nie słyszy nikt nieme wołanie o pomoc wiem co to walka więc... znowu walczę kiedyś o nie życie teraz by żyć.... i wierzę że to co najlepsze jeszcze przede mną...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 lis 2012, 21:19

Mój dzisiejszy dzień

przez kamilwin 25 lis 2012, 17:55
magda771 napisał(a)::/ w nocy złe sny i cały dzień niepokoju i stresu
nie wiem dlaczego siedzę spokojnie w domu niczego mi nie brakuje
a jednak moją głowę ogarnia panika
wypiłam 2 melisy zjadłam pastylkę na uspokojenie
mam problemy z żołądkiem miałam biegunkę ale to wina wczorajszej sałatki
popitej winem:/

Rany nienawidzę tego próbuję się uspokoić
ale ciągle to samo niedzielna panika :/
jutro już obowiązki sprzątanie gotowanie wypad po zakupy
ale dziś muszę się uspokoić,chyba coś zjem bo burczy mi w brzuchu
kawałek chlebka z masłem wystarczy.

CHCĘ SPOKOJNIE I MIŁO SPĘDZIĆ wieczór
obejrzeć jakiś program film
byle spokojnie i moja nerwica się uspokoiła!!!

ALE TO TRUDNE!!!


Zamiast się próbować uspokajać, spróbuj się jeszcze bardziej zdenerwować, wzmocnić strach, lęk, panikę, przyspieszyć bicie serca. Sprawdź czy Ci się uda i daj znać.

Pozdrawiam!
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 25 lis 2012, 17:56
dzięki za komentarze. Ja nie chcę zrywać kontaktu, bo uważam, ze do niczego dobrego to nie prowadzi, chociaż z każdym dniem terapii uświadamiam sobie jak wiele oni zawinili w moich wszystkich problemach i jak ciągną często w dół. Zwłaszcza ojciec. To przez niego nabawiłam się wysokich stanów lękowych i ataków histerii, przez mamę problemów z poczuciem własnej wartości i tożsamości, oraz depresji. To przez nich popadłam w narkotyki, nabawiłam się wielu problemów zdrowotnych i postanowiłam uciec od otaczającej mnie rzeczywistości. Nigdy ich za to nie obwiniałam, bo uznawałam, że sama wybrałam taki los, a oni zawsze chcieli dobrze, opiekowali się mną i martwili, ale co z tego, że pomagali przez pewien czas, jak sami mnie do tego dołka wpędzili? wiem, że nie celowo, ale zaczęłam odczuwać pewien żal. Może nie do samej przeszłości rodzinnej, a do tego, że mimo patologii jaka nas otaczała, oni nie wyciągnęli żadnych wniosków! popełniają te same błędy co wcześniej i zachowują się jakby przeszłości nie było! ostatnio mój ojciec pytał się mnie "po co ty tyle chodzisz do tego psychologa? nie szkoda ci pieniędzy?" TATOOO?! nie pamiętasz już co się działo kilka lat temu? naprawdę nie zrobiło to na Tobie żadnego wrażenia i tak bardzo cię obleciało, że teraz się dziwisz, że nadal potrzebuję pomocy???

Czuję ogromną złość z tego powodu! czuję się niepotrzebna, nie braka pod uwagę, nie zauważana, nie istotna! kocham ich, ale tak bardzo ich też nienawidzę!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magda771 25 lis 2012, 18:00
" Zamiast się próbować uspokajać, spróbuj się jeszcze bardziej zdenerwować, wzmocnić strach, lęk, panikę, przyspieszyć bicie serca. Sprawdź czy Ci się uda i daj znać"

a ja dostanę zawału?
jeszcze gorsza panika? już wtedy za nic jej nie ogarnę
polecę do rodziców i będę z nimi ogladaĆ tv w starchu przed
samotną śmiercią:/

JA CHYBA ZWARIOWAŁAM!!!!
...wiem co to być na dnie bać się własnego cienia, chować twarz przed innymi wiem co to płacz gdy nie słyszy nikt nieme wołanie o pomoc wiem co to walka więc... znowu walczę kiedyś o nie życie teraz by żyć.... i wierzę że to co najlepsze jeszcze przede mną...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 lis 2012, 21:19

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez perla86 25 lis 2012, 18:09
Noc ok... do południa rowniez potem lekkie zawroty i jakies dziwne uczucie wokol serca :hide:

Codziennie modle sie zeby maz znalazł prace siedzi poki co na l4 chce sie zaczac starac znowu o dzieciatko bez tego ani rusz :( wiem ze to by mi pomoglo w ciazy bez lek ów czułam sie super moze to te pozytywne hormony
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do