Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 17 lis 2011, 22:26
dune, ja mam to samo. Nawet lekki stresik powoduje u mnie zamęt w głowie, wzrost tętna itp.. Ja już chyba się nie zmienię, ale cały czas pracuję nad opanowaniem tego.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

przez Nel 17 lis 2011, 22:30
jasaw, ja sie zaczynam panicznie bac...nie wykonam najprostszej czynności....zapominam najprostsze słowa...masakra...nie pracuje nad tym...to mnie przerasta
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez msauto 17 lis 2011, 22:36
Praca jak większość w dużych firmach podstawa to szybka reakcja i cyfry, wszystko na nich się opiera. Jeśli jesteś dobry w tym co robisz, radzisz sobie jeszcze ze stresem. Bo jeśli nie dajesz sobie rady stres góruje. Tworzymy z kolegami zgraną paczkę i dzięki temu lubię to pracę.
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 17 lis 2011, 22:40
dune, wiem, to jest trudne. Mnie, jak dotąd, udaje się szybciej uspokoić, po zaistniałej, niefajnej sytuacji. Dawniej, skutki przeżycia stresującego, trwały długo, nie mogłam dojść do siebie. Próbuję różnie...staram się uporządkować myśli, zastanawiam się czy na pewno był powód do zdenerwowania, czy można było tego uniknąć..
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 17 lis 2011, 22:42
msauto napisał(a): Tworzymy z kolegami zgraną paczkę i dzięki temu lubię to pracę.

I myślę że to jest klucz do sukcesu. Mnie sama ilość obowiązków nie przeraża, czy nawet ich trudność - jest to wyzwanie. Najgorzej sobie radzę ze stresem międzyludzkim - są takie chwile w pracy kiedy czuję się zaszczuta. Tak jakby ktoś wyładowywał na mnie swoje skumulowane frustracje. Jest to bardzo przykre ale postanowiłam już stamtąd odejść więc to olewam. Ale złe wrażenie na pewno zostanie. Poza tym nie wiem kiedy mi się uda znaleźć inną pracę - może będę musiała przekiblować tam jeszcze parę miesięcy, a to nie jest ciekawa perspektywa.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Mój dzisiejszy dzień

przez Nel 17 lis 2011, 22:43
jasaw, u mnie jest coraz gorzej...często zaczynam po prostu plakac w czasie wydarzenia i juz po zawodach :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez msauto 17 lis 2011, 22:45
To co bym powiedział kiedy ratowaliśmy Sandomierz podczas powodzi. Kidy woda przelewa się po wale na którym stoisz a za nim jest firma w której pracujesz? Nie da się tego opisać dla zdrowego człowieka a co ma powiedzieć człowiek z lękami. W którejś chwili następuję kulminacja tego stresu i odpuszcza czujesz się w tedy naprawdę szczęśliwy. Na zdjęciach satelitarnych można było oglądać ogrom tej wody a co mówiąc na miejscu. Wiele może człowiek wytrzymać i znieść.
Marzę by było jak przed laty, więc idę do przodu i któregoś dnia obudzę się i tak będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
09 paź 2010, 18:39
Lokalizacja
S...rz

Mój dzisiejszy dzień

przez Nel 17 lis 2011, 22:53
msauto, wiesz...w sytuacjach ekstremalnych to jednak zupelnie co innego ...
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 17 lis 2011, 22:56
dune, ja miałam takie objawy od najmłodszych lat mego życia, Teraz, gdy jestem już dojrzałą osobą, wiele się zmieniło, ale większość lęków pozostała.
Postanowiłam z tym powalczyć, bo mnie to bardzo zmęczyło. Z perspektywy upływającego czasu wiem, że bardzo ważne jest wsparcie w domu, od bliskich, kochanych osób. Gdybym wcześniej spotkała mojego obecnego Męża, z pewnością wcześniej wyszłabym z tego "bagienka". Lepiej późno, niż wcale, jak mówi przysłowie. Tego życzę Tobie...poszukuj - odpowiednia terapia / być może???/, odpowiedni ludzie wokół Ciebie, a na to, co nie zależy od nas /choćby otoczenie w pracy/ trzeba znaleźć własny sposób....
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 lis 2011, 22:57
Pewnie ,że tak. Ja miałam niedawno okazję się przekonać. Zachowałam zimną krew i bardzo spokojnie zrobiłam co było trzeba,. Tylko potem odchorowywałam przez 3 dni:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Mój dzisiejszy dzień

przez Stylow 17 lis 2011, 22:57
Niewyspałam się i wszyscy mówili, że wyglądam jak trup. Wszystko mnie boli, zaczynam miec problemy z oddychaniem, życie jest piękne..
Stylow
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez Nel 17 lis 2011, 23:02
wiola173, dla mnie najlepsza terapia PO to obłozyc sie mruczącymi kotami...spływa na mnie wtedy błogość....choc i tak musze odchorowac, bo mam takie same mechanizmy, ale w syt naprawde ekstremalnych

jasaw, jak sie człowiek dobrze umosci w bagienku tez da sie przetrzymać,
w pewnym momencie zycia to juz kwestia pokory i rezygnacji...
byleby nie było to bagno ponad nos....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 17 lis 2011, 23:04
wiola173, znam to doskonale, boli wszystko, od głowy po mięśnie...straszne :!: Aspiryna, leki uspokajające-ziołowe, innych do dzisiaj nie toleruję i to jest mój problem także. Źle się czułam nawet po Pramolanie /???/, nie wspominając różnych antydepresantów. Jakoś jednak przeżyłam....
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 lis 2011, 23:04
dune, Kotami tez, ale ja po ostatniej akcji chorowałam 3 dni, spałam, piłam alko tez:(

-- 17 lis 2011, 23:05 --

jasaw, Ja na lekach jestem cały czas:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do