Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 mar 2011, 21:31
NewYork napisał(a):coma, życzę powodzenia :)

Też :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Mój dzisiejszy dzień

przez Thazek 04 mar 2011, 12:17
mój dzień? chujowy jak rzadko...
Thazek
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez coma 04 mar 2011, 13:14
już po rozmowie w sprawie pracy, wszystko trwało 40 minut, mam w następnym tygodniu powiedzieć ile chce zarobić :hide:
coma
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez Thazek 04 mar 2011, 13:15
coma, powiedz 3 tysiące ;)
Thazek
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 04 mar 2011, 13:16
coma, znaczy się ? Przeszłaś do następnego etapu?? :great:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Mój dzisiejszy dzień

przez coma 04 mar 2011, 13:17
yyyy nie wiem :mrgreen: ona ma się zastanowić, ja mam się zastanowić :D ona chce wiedzieć czy ją na mnie stać :lol:

a ja muszę się jeszcze zastanowić czy chcę tą pracę :bezradny:
coma
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 04 mar 2011, 13:44
wczoraj wieczorem po nażarciu się leków przestała mnie boleć głowa, obejrzałam House'a (umiałam się nawet skupić) i się uspokoiłam.
obudziłam się oczywiście zlana potem. po przebudzeniu pierwsza myśl - Wojtek. i koniec spania. szarpanina, przewracanie się z boku na bok. lekki sen, kolejne przebieranki. wymiotuję z tęsknoty.
rano popędziłam na spotkanie w jednej swojej firmie, teraz jestem w drugiej (pracuję teraz w dwóch miejscach powiązanych ze sobą).
ściska mnie w żołądku. znowu mam problemy z żołądkiem. lęk. chęć ucieczki do domu, ale... wiem, że jak wrócę do domu, to może być ciemno, strasznie, czerwono.
nie wytrzymam już. nie wytrzymam.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Mój dzisiejszy dzień

przez Natusia 04 mar 2011, 16:58
on i tylko on i na zawsze on !!! :105: :mrgreen:
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez malasama 04 mar 2011, 21:40
Rano ledwo zwleklam się z łozka.Lęk.Trzęslam się cała.Gorący prisznic troche pomógł.Dobrze ,że pakuję sie w auto bo autobusem i tramwajem nie dalabym rady.Samochód to chyba ostatni mój azyl.W pracy lęk.Cięzko.potrzęslam się ze 2 godziny i lyknęlam signopam.Przeszlo ale ciężar w zoładku ..im dalej dzien mijał tym cięzej w zoladku i ta mysl że niedlugo do domu.Nie czuje ostatnio ulgi zwiazanej z powrotem do domu,pewnie dlatego ze juz nawet cieple łózko mnie nie uspokaja.Mama przyszla mi dzis z pomocą jak powiedzialam że się boje.Przywiozla magnez...kochana....zczyścil mnie niemilosiernie.Wieczor...niby spokojnie ale jakos sie nie ekscytuje perspektywa snu bo za cholere nie wiem co mi noc przyniesie.Ostatnio dobry dzien nie musi oznaczac dobrej nocy a dobra noc takiego dnia.Ostatni taki zjazd nerwicowy mialam 2 lata temu chyba 2 tyg to trwalo ale leki mnie wyprowadzily teraz chyba juz 3 tydzien i nic,zeby chociaz tych lepszych chwil nie bylo to nie robilabym sobie nadzieji tylko czekalabym grzecznie na poprawe...sama mysl ze poprawa to jedna wielka niewidoma doprowadza mnie do szału.Tysiace razy w ciagu dnia potrafie sam sie podbudowac i na moment poprawic nastrój by w nastepnych pieciu minutach sama siebie znowu myslami wpedzić w rozpacz.Chce mi sie drzec na caly glos i wyc do ksiezyca.....taki dzień.
"Marzeniom nie należy stawiać poprzeczki zbyt wysoko"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 lut 2011, 09:59
Lokalizacja
Gdańsk

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 04 mar 2011, 23:30
Studia, KFC, zaliczenia (jako jedyna na roku zaliczyłam, i to na 4 8) ), kolacja na mieście, potem kino z przyjaciółmi. Dopiero wróciłam do domu i siadam do nauki. Miły dzień :smile:

p.s. Też się zastanawiam nad dodatkową (kolejną) pracą. Na nocki jako kelnerka w ekskluzywnym lokalu, super zarobki oferują a mam dojście aby tam pracować. Będę chodzić nie przytomna, ale może warto. Jak myślicie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 04 mar 2011, 23:48
Nie mam zamiaru odpowiadać na twoje marne prowokacje. Nie wiesz czym się zajmuje kelnerka w lokalu? Nosi drinki. Tańcem zajmuje się striptizerka, to troszkę inna praca i inne stanowisko. Ale skoro ich nie rozróżniasz to twój problem...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 mar 2011, 23:51
Żadna praca nie hańbi. Byleby nie kraść.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 04 mar 2011, 23:53
Nie rozumiem czemu miałabym się wstydzić noszenia drinków, to jakieś hańbiące jest wg ciebie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pinkii 05 mar 2011, 00:03
To już zaczyna być żałosne. Jesteś dorosła (ponoć) więc się tak zachowuj.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
903
Dołączył(a)
01 lut 2011, 23:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do