Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez coma 20 paź 2010, 09:18
Panna_Modliszka, Wiem, że się strasznie boisz. Musisz mieć nadzieję. Bądź silna. Przytulam mocno.
coma
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez anwet 20 paź 2010, 09:27
Panna_Modliszka .. jestem z Tobą...
anwet
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 20 paź 2010, 09:34
Panna_Modliszka, przytulam mocno. bądź dzielna.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez PhilosophyOfLife 20 paź 2010, 09:53
Panna_Modliszka, wspolczuje.Ja mam obsesje na punkcie smierci bliskich i rowniez niewiem co bym zrobila w razie ich smierci.Wiem co czujesz.Powodzenia

chojrakowa mieszkam niedaleko Kutna :smile: lubie to miasto,czasami tam bywalam z moim M w szpitalu
PhilosophyOfLife
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 20 paź 2010, 09:58
Panna_Modliszka, trzymaj siè dzielnie slonce!!jestesmy z Tobà.
ja dzisiaj mam wolne..myslalam o jakims wypadzie do parku ale jest prawie ciemno i leje..mèczà mnie dziisaj zawroty glowy,mam nadziejè,ze to wina pogody tylko. Korba, Kasiu-co tam w pracy??dajesz radè??
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Natusia 20 paź 2010, 10:03
Panna_Modliszka trzymaj się <przytul> wiem co przeżywasz ;(

dzień zaczęłam od sprzątania jeszcze jakieś pranie a potem nie wiem
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 20 paź 2010, 10:03
wovacuum, nie jest lekko się przystosować. czuję się jak ufolud, mam wrażenie, że na czole mam napis "CZUB". nie potrafię się zaangażować w sprawy firmy. cały czas gdy jestem w biurze towarzyszy mi lęk, wychodzę stąd i to jest jak ucieczka na wolność.
wiele się zmieniło. kiedyś praca była... ratunkiem, była wszystkim.
trudno mi jest z ludźmi.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 20 paź 2010, 10:09
Korba, rozumiem Ciè;masz takie wrazenie,ze wszyscy sà dookola "normalni" a z Tobà jest cos nie tak??bo kurde,ja mimo "zaleczenia" nerwicy caly czas tak czujè,choojowe uczucie,nie potrafiè siè tego pozbyc..nic a nic.
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 20 paź 2010, 10:19
wovacuum, ja wiem, że ze mną jest coś nie tak :mrgreen: problem w tym, że nie umiem już się maskować. inna rzecz, że rodzi się we mnie bunt pt. "nie będę się maskować!!"
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Janek66 20 paź 2010, 10:27
Panna_Modliszka napisał(a):Dziadzio miał w nocy kolejną, 3cią już w ciągu 2 tygodni operację.. Szwy mu pękają ciągle na trzustce, lekarze nie potrafią tego opanować, ciągle się rozłazi.. Wczoraj u niego byłam.. Był strasznie słaby i ledwo funkcjonował.. A w nocy? Telefon.. kolejna operacja.. Jestem w półśnie, nie kontaktuję,nie wiem co się wokół mnie dzieje. Słabo mi, zimno, mam drgawki i się duszę.. Ręce mi się trzęsą, mam wrażenie,że zaraz zemdleję.. Nigdy w życiu się tak nie bałam, nigdy..... Oddałabym za niego życie, bez wahania.. :cry:
Ja nie wiem co zrobię jeśli on nie przeżył tej operacji... :why: :why: :why: :why: :why: :why:


Przezyl.
Zaklad.

Jesli pozwolisz- przytule Cie.
Janek66
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez wovacuum 20 paź 2010, 10:28
Korba, no i nie maskuj siè-po co masz to robic??obawiasz siè reakcji ludzi??ja juz to dawno olalam,a niech sobie patrzà na mnie dziwnie 8)
wczoraj byla u mnie dietetyczka,oczywiscie o dietach rozmawialysmy w sumie z 30 minut-za to o nerwicy i depresjii okolo 2 godzin-babka sama siè zmaga z tymi dziadostwami juz okolo 15 lat i konca nie widac..w sumie znam jà prywatnie i nigdy o tym nie wiedzialam,dopiero wczoraj jako stak wyszla ta rozmowa..
Powiedziala,mi ze w jej gronie bliskich i znajomych prawie nikt nie wie o jej problemie-tutaj niestety tez siè dziwnie patrzà na ludzi z zaburzeniami..to smutne kurde.
Osttanio swojej sàsiadce powiedzialam,ze mam nerwicè,i w razie czego,zeby pamiètala,bo mogè potrzebowac pomocy w czasie ataku paniki czy lèku,gdyby takowy siè pojawil...Juz wiècej nie zaprosila mnie na kawkè :pirate:
wovacuum
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Korba 20 paź 2010, 10:30
wovacuum, moja siostra od kiedy przyniosłam diagnozę z borderem omija ten temat szerokim łukiem. udaje że problem nie istnieje. a ja właśnie teraz potrzebuję wyładować te wszystkie emocje tłumione przez lata. tak jakbym dzięki diagnozie poczuła, że mi wolno.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez rober6666 20 paź 2010, 10:36
Mój Brat nie rozmawia ze mna na temat mojej choroby.
Mam z Nim zaje.bisty kontakt.
Wspomaga mnie jak może.Finansowo, mentalnie itd
Ale jak powiedział, nie jest w stanie sobie wyobrazic tak naprawde jak ja się czuję, więc nie będzie robil z siebie wała dając jakies kretyńskie rady....
Wystarczyło, gdy zobaczyl mnie w stanie w ktorym pojechalem do psychiatryka.
Przeraził się. Dotychczas to ja z racji wieku, sposobu zarabiania kasy, wiedzy i zaradności byłem jego oparciem i doradcą. A teraz.......jestem na poziomie mojego 6 letniego synka...
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez jacas 20 paź 2010, 10:37
znam jà prywatnie i nigdy o tym nie wiedzialam,dopiero wczoraj jako stak wyszla ta rozmowa..
Powiedziala,mi ze w jej gronie bliskich i znajomych prawie nikt nie wie o jej problemie-

ja jak powiedzialem przyjaciolce, ze mam enrwice to byla mocno zdziwiona. zdaje sobie sprawe, ze w szkole tego nie widac. wszystko tlumie w sobie. nie wiem czy to zdrowe, ale co mam robic? powiedziec "panie profesorze nie pojde do odpowiedzi bo dostane ataku, serce mi zacznie napierdalac, a rece i nogi drzec"? :(
jacas
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Ads [Bot], Natla_Miness i 9 gości

Przeskocz do