Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez kasia_28 20 lis 2006, 14:37
Kecajku, nie wierzę!!!! ;) Ja nigdy, przenigdy z własnej woli, mając możliwość spania, nie wstałabym o 5.00 rano!!!! :lol: Normalnie nie mogę wyjść z podziwu!!!
A co do leżenia w łóżku po obudzeniu to mamy takie samo zdanie - ja też nie mogę uleżeć za długo w łóżku jak już się obudzę.Może niekoniecznie od razu z łóżka wyskakuję, ale drażni mnie i męczy takie "przewalanie" się z boku na bok.. :?
Co innego wolna sobota albo niedziela i pobudka przy moim mężczyźnie - wtedy uwielbiam poleżeć jeszcze w łóżku.... :oops: :D :D
Pozdrawiam i mocno ściskam ;)
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Avatar użytkownika
przez Kecaj 20 lis 2006, 14:42
Podziwiać ludzi którzy mogą spać za pieniądze,ja to bym napewno zbańczył.
A miło się obudzić przy drugiej osobie przynajmniej jest co robić :oops: :D :D

Ok spadam do pracy musze zarobić aby ZUS miał na naszą emeryturkę :D :D

Pa Pa Pa -- pozdrawiam do jutra Hej!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
06 lis 2006, 11:15
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Lusi 20 lis 2006, 15:30
Co do leżenia w łóżku, to ja uwielbiam poleżeć sobie aż mnie boki rozbolą. Ale niestety nie mogę. Codziennie o 6.15 baczność! A w weekend budzi mnie moja córeczka. Więc nie jest dane mi wyspać się do oporu. Dzisiaj to nawet zaspałam. Wyłączyłam budzik i jeszcze na malutką chwileczkę zamknęłam oczy. Jak je spowrotem otworzyłam to była już 6.45. Ale jakoś udało mi się zdążyć.
A za dwa tygodnie też będę sie budzić przy moim mężczyźnie. WRACA DO DOMU!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Dąbrówka 20 lis 2006, 16:00
co do wstawania to ja jestem ostatnia - muszę wstawać o 6:00 i bardzo sie przeałamuję aby zwlec się z łóżka. Oj, Kasiu nie zazdroszczę ci tego bólu. Całe szczęście, że mnie dzisiaj nic nie boli, bo chyba bym padła. Ogólnie to mam przewrażliwienie jeżeli chodzi o bóle ze strony głowy (cokolwiek by to nie było). Gdy boli mnie ręka czy noga to tak sie nie przejmuję ale jak głowa to od razu mam wizje udaru, guza, tętniaka i innych straszności. Skąd mi się to bierze to nie wiem?! Wiem, że to absurd tak siebie wkręcać ale jest to silniejsze i cierpią na tym moji najbliżsi.

Tak, wiem Kecaj że nie powinnam duzo mysleć tylko zając sie czymś, staram się ale naprawdę mi to nie wychodzi. Całkiem niedawno byłam w tym dobra i umiałam zająć mój umysł czymś aby odwrócić uwagę od dolewgliwości ale teraz nie mogę. Nie wiem co się dzieje, mam totalny brak koncentracji i całe moje pokłady energii gdzieś uleciały (a z natury jestem osobą bardzo wesołą i dowcipną). Eh........dzisiaj ide do apteki po kompleks wit. B może to mi coś pomoże na mój układ nerwowy.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez kasia_28 20 lis 2006, 16:12
LUSI -no po prostu rewelacja!!Super, że wraca Twój mąż - może jego obecność sprawi, że problemy z córeczką też jakoś znikną??? :D :D Wiesz, co 2 głowy to nie jedna :P :P
DąBRóWECZKO - jak Ci tylko spanie służy to ok, zwlekasz się z łoża o tej porze co i ja, czyli o 6.00, a tak realnie to tak 6.15, bo jeszcze musi być zaliczona drzemka ;) ;)
Tylko ja mogę wylegiwać się w weekendy, a Ciebie, jak piszesz, budzi córeczka.Ja mam spokojny sen, ale za to Ty masz córeczkę, więc masz o milion razy większe szczęście :D :D :D
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Avatar użytkownika
przez Lusi 20 lis 2006, 16:43
Kasiu może masz rację, że problemy z córeczką znikną, bo ona bardzo tęskni, jest bardzo mocno związana z tatusiem. A jeśli nie znikną, to na pewno będzie lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez Dąbrówka 20 lis 2006, 16:50
małe sprostowanie: ja ma synka 6 i córkę 9 :) dwoje szczęcia.....chociaż czasami to dają w kość. Jak tu się wyciszyc jak z każdego kąta słyszę: mamo to, mamo tamto, mamo siamto i owamto - mają mnóstwo problemów a ja nie moge byc na nie obojętna. Na szczęscie wszyscy lubimy sobie pospać w weekend i nawet gdy dzieci pierwsze się obudzą to zachowuja się cicho aby nas nie obudzić (chociaż mam lekki sen więc i tak wszystko słyszę co robią;(
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

przez kasia_28 20 lis 2006, 17:32
Jak ja Wam zazdroszczę dzieciątek....
Wiem, że ciężko jest być czasami mamą, tym bardziej jak jest się chorą, ale jednak dzieci to taka radość i tyle (czasami podwójnego :lol: ) szczęścia, że normalnie aż łza mi się w oku kręci, że ja jeszcze nie mam dzieci, a tak bym chciała...
:(
Mam nadzieję, że niedługo sytuacja się zmieni, chociaż z drugiej strony boję się czy dałabym sobie radę... :?: :?:
Pozdrawiam :P :P
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Avatar użytkownika
przez Lusi 20 lis 2006, 17:42
Z dziećmi to jest dziwna sprawa.
Jak są maleńkie, to są takie słodkie, że by się chciało je zjeść.
A kiedy trochę podrosną, to się żałuje, że się ich nie zeżarło.


To żart oczywiście, ale trochę w tym prawdy jest.

Kasiu, na pewno dałabyś radę. Na forum jest dużo "nerwuskowych" mam i jakoś sobie dają radę (na przykład ja). Są lepsze chwile i gorsze ale nic nie zastąpi tego przytulania, całowania, tych malutkich, cieplutkich rączek. Aż nie mogę się doczekać kiedy wrócę do domu do mojej córuchny kochanej.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Kecaj 21 lis 2006, 09:48
Witam serdecznie i miłego dnia życze :D

W moich stronach to narazie mgła i zimno :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
06 lis 2006, 11:15
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Lusi 21 lis 2006, 10:34
O! To tak samo jak u mnie. Też zimno i mgła, a do tego jeszcze wiatr. Okropna pogoda.
Co tam u Was dzisiaj słychać?
U mnie po staremu. 20 minut musiałam prosić moją córkę aby raczyła wstać. W końcu nie wytrzymałam i szlag mnie trafił. Podziałało. Jakoś zdążyłyśmy do przedszkola. Rzucałam gromami przez całą drogę. A w przedszkolu kazałam jej przestać się mazać, oddałam ją pani, zamknęłam drzwi i poszłam. I jak się teraz czuję? Nadzwyczaj dobrze. Ciągle muszę udawać, że jestem miła i spokojna a w środku mi się gotuje. Dzisiaj wszystko wykipiało i poczułam ulgę. Nie wiem co będzie jutro, ale myślę, że dam radę.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez kasia_28 21 lis 2006, 13:39
No witam Was serdecznie :D
Napewno dasz radę Lusi i fajnie, że znalazłaś wreszcie ujście dla swoich emocji. Zawsze lepiej calą tę gorycz z siebie wyrzucić niż dusić w sobie.
A u mnie pogoda taka jak u Was - pochmurno i smutno, ale tylko na dworze!!! ;) ;)
Pomimo, że dziś od samego rana dosyć nerwowa atmosfera w pracy staram się nie tracić dobrego humoru :P :P
Pozdrawiam i, pomimo pochmurnego dnia, DUUUŻŻŻŻŻOOOOOO słoneczka w serduszkach życzę :P :P
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Avatar użytkownika
przez Lusi 21 lis 2006, 17:01
Hej! Żyjecie jeszcze? Bo ja ledwo. Nuda mnie zabija. Jak nie znajdę innej pracy to zginę marnie. Najchętniej bym zamknęła to cholerne biuro i poszła do domu. Ale nie mogę bo jestem durnym, lojalnym pracownikiem firmy. Do dupy z tym.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez kasia_28 21 lis 2006, 17:24
Jeszcze jakos ciagnę, ale ledwo co :? UMIERAM Z NUDóW!!!!!!! :D :D
Lusi-Słoneczko, też bym w cholerę zamknęła tę budę, ale właśnie ze mnie taki sam pracownik jak z Ciebie. Na szczęście jeszcze tylko pół godzinki :P :P
Wytrzymamy Kochaniutka- nie??? ;) ;)
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do