Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewre 09 lip 2009, 11:05
Po wizycie u lekarza wrócily mi napady paniki :( wbrew pozorom chyba troche przezywalam ta wizyte. Szczerze powiem naprawde boje sie wziac ten Fevarin. Naczytalam sie o tych wszystkich skutkach ubocznych na forum i boje sie ze ja tego po prostu nie wyrobie. Najbardziej chyba obawiamsie tych napadow agresji o ktorych pare osob pisało ;/ zwlaszcza ze ja mam tendencje do wybuchow zlosci. No i podobno, to trudno potem odstawic. Kuurcze...nastepna wizyte mam za 5 tygodni... zastanawiam sie, czy nie leciec caly czas na ziolach i nie poprosic o inny lek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
17 cze 2009, 21:01

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez agaska 09 lip 2009, 11:47
Ewre, sprobuj, najwyzej odstawisz na wlasna reke i zmienisz. Tylko przyspiesz sobie wtedy wizyte, nie zwlekaj. Mi lek zmieniali chyba z 5 razy, bo zle reagowalam. W tej chwili nie biore nic, choc powinnam wrocic do ParoMercku... Od czasu do czasu wezme sobie polowke albo cwiartke Spamilanu i tyle. Nawet ziol nie biore :P
Be the change you want to see in the world
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
08 cze 2009, 20:33

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 09 lip 2009, 11:49
Ewre, ehh każdy lek ma jakieś skutki uboczne i tym tokiem myślenia to żadnego nie będziesz chciała brać - to ma nam pomagać a nie pogarszać sytuację.......lekarz zapisał - bierz.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ewre 09 lip 2009, 12:17
Moze i macie racje - raz kozie smierc :/ tyle ze kurcze... no boje sie. Trudno mi to wytlumaczyc. Moze nie powinnam czytac zdania innych zanim sama nie sprobowalam bo zasialam w sobie jeszcze wiecej obaw. Ale to taki zly nawyk ktory wynioslam ze studiow pielegniarskich >.< zawsze czytaj zanim wezmiesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
17 cze 2009, 21:01

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 09 lip 2009, 12:25
Ewre, na każdy lek jedni ludzie reagują koszmarnie a na inny świetnie.
Ja na obecnym leku przeszłam swoje przez pierwsze dwa tygodnie zażywania, byłam zombiakiem jednym słowem, ale nie żałuję bo mi pomógł......a do ulotki podchodź z rezerwą - sama wiesz o co chodzi - trzymaj się i nie martw - wszystko będzie tylko lepiej
:D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez isj 09 lip 2009, 13:11
Venus, nie da się przelecieć kuracji na 10 mg paroksetyny, bo to nie jest dawka terapeutyczna, więc podwyższenie dawkowania jest jak najbardziej wskazane. Dlaczego miałabyś odstawić? Przecież sama mi pisałaś, że czujesz jego pozytywne działanie.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Alexandra 09 lip 2009, 16:04
moje ostatnie dni mijają na natrętnym obmacywaniu sie.... juz nie mogę. nieraz jakoś radziłam sobie z tymi natręctwami, ale ostatnio mi cięzko. Dzisiaj miałam straszny atak paniki; wymacałam sobie węzeł- tzn głeboko bardzo cos twardszego i grubszego. Myślałam, że umrę, ogarnęła mnie taka panika, że tylko czekałam na Mamę... zeby mnie obmacała. Ja w ogole jak mam atak paniki na punkcie zdrowia, to tylko moja Mama jest w stanie mnie uspokoić. Stwierdzila, ze to czesc krtani... oby!
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 09 lip 2009, 16:52
Boszz już nie wyrabiam z tym wszystkim. Wiem że jak już zaczęłam to poddać się nie mogę, ale teraz to jest koszmar dosłownie :shock: Codzienne awantury wyprowadzają mnie z równowagi :cry: Nie mogę w tym domu wysiedzieć. Za każdym razem jak wracam z pracy do domu to z lękiem czy czasami tam nic się nie stało :? Kurcze jak długo jeszcze do cholery a miało być tak pięknie buuu Dobrze że mam mój kochany park przynajmniej tam mogę odetchnąć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 09 lip 2009, 19:51
Gosiulka, współczuję ci bardzo ,nie jest łatwo w życiu ,a szczególnie nam nerwicowcom ,myśl o tym ,że może być tylko lepiej ,że w końcu przyjdziesz do domu i będzie cisza i spokój ,trzymam kciuki.
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez retro 09 lip 2009, 19:56
Gosiulka - mogę ci tylko bardzo współczuć z tego powodu; to po prostu idiotyczne, że nawet we własnym domu nie masz spokoju; mogę cię tylko pocieszyć - że u mnie też nie zawsze było i jest wesoło; rzadko bo rzadko - ale jednak... trzymaj się ciepło! :)
retro
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez berlioz 10 lip 2009, 03:10
tak serio to dzis bylo gorzej troche, ale ostatnie dwa dni czulem sie niezle,
jesli drecza mnie jakies emocje staram sie je obserwowac po prostu i po jakims czasie ustepuja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
01 lip 2008, 20:25

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez vanderlei 10 lip 2009, 07:16
dopiero sie rozpoczął więc zobaczymy jaki będzie(mysle że dobry)coś na pocieszenie: gdzies czytałem że człowiek ma największe lęki między 20 a 30 rokiem życia,przykład nawet tego znam osobiście ,sąsiadka(prawdopodobnie agorafobia) przesiedziała w domu cała młodosc a teraz w wieku ok 40 lat szaleje wychodzi(pierwsze jej wyjscie ok rok temu ),widac że dobrze jej sie układa ,tylko szkoda że zaprzepasciła najlepsze lata,a teraz stara panna ...., no nic kawa i zaczynamy słoneczny (na kujawach) dzień :mrgreen:
vanderlei
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Venus 10 lip 2009, 19:25
Ka_Po napisał(a):coraz bardziej odizolowałam się już od świata zewnętrznego


Ka_Po
ja mam to samo. Teraz nawet wyjście z kimś na zewnątrz to dla mnie ogromny stres.
Dzisiaj pojechałam na działkę, siedziałam cały czas w altance, bo właśnie tam mi najlepiej. Ale wyszywałam, więc miałam zajęcie i mi to odpowiadało, jednak jak przyszło jechać do domu to od razu jak wyszłam poza ogrodzenie zaczęłam się dziwnie czuć. Nie było mi słabo ani nic, ale miałam wrażenie jakbym miała zemdleć, ot tak po prostu, nawet dobrze się czując, albo upaść na ziemie, byłam senna. Więc stwierdziłam, że mój organizm znów się broni przed światem zewnętrznym i to olałam. Jak na razie jest ok. Jak będzie dalej? Zobaczymy. Ściskam mocno. ;)
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 11 lip 2009, 19:14
Dzisiejszy dzień hmm :? taki se ale później katastrofa :shock: musiałam sobie ulżyć, ukarać siebie.. żyle... ale przynajmniej wiem za co, należało mi się i to porządnie :?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do