Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pecek 11 paź 2008, 12:04
Cholera.
Minął ponad rok od kiedy pracuję nad sobą.
Może pracuję to za dużo powiedziane, jestem zbyt leniwy nad stałą obserwacją.
Więc ujmę to w ten sposób , minął rok od kiedy w końcu spojrzałem na siebie.
I ten dzisiejszy cholerny dzień ...
Udowodnił mi jak niewiele zrobiłem, udowodnił jak bardzo moje stare przekonania i uwarunkowania sterują mną.
I kurde nie wiem jak to zmienić!
Nie mam pojęcia jak to wszystko wyrzucić , sformatować się.
Znam 1 000,000 technik ,sposobów i wszystkie mam w dupie, chyba tak naprawdę w nie, nie wierze.
A może jestem zbyt leniwy i tak usprawiedliwiam sobie to?
Sam już nie wiem.

Mam dopiero osiemnaście lat, zamiast bawić się, korzystać z życia marnuję swój czas i co najgorsze robię to świadomie.
Z jednej strony cieszę się , rozwijając się , mając swoje zdanie uważam się za inteligentnego.
Z drugiej strony już dość siedzenia w słoiku wyimaginowanych głupot.

Ale nie podam się , nie dopuszczam do siebie melancholii.
Nie zrobię 2 kroków w tył i żadnego w przód jak w ostatnich tygodniach.
Cholera, będę walczyć bo gdzieś tam jest szczęście które samo nie przyjdzie nie ?
Uprzedzając retoryczne pytania , tak żale się.
I chciał bym się w końcu wdać w fajną dyskusję heh ..
Piosenka na dziś ?
http://www.youtube.com/watch?v=O9fyP0_X_xg
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rafał9 11 paź 2008, 12:58
No o to chodzi, że niby wszystko jest ze mną normalnie - czuje się jednak taki zawieszony w miejscu jak w powietrzu. Niby mówie, że chce być zdrowy (pomijając to, że mam malutkie objawy uboczne nowych leków, które biore od wczoraj) ale wydaje mi się to takimi pustymi słowami (zwłaszcza, ze czasami pojawiają się myśli, że mi to pasuje i im zaprzeczam) - no tkwie w miejscu i żyje z dnia na dzień. Chol*** wie, jak sie przekonać i porzełamać do tego by naprawde mieć wole wyzdrowienia. A czasami naprawde mam prawdziwą wolę by być zdrowy. ani tak ani sr***.
Czy będę żył jutro nie umiem powiedzieć. Jednak wiem na pewno, że nie żyję dzisiaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 22:14
Lokalizacja
DG

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pecek 11 paź 2008, 13:11
Wydaję mi się że to wynika z braku celu.
Bo po co chcesz tak na prawdę "wyzdrowieć" ?

Zrozumiałem coś.
Pisałem że tak cholernie mało zrobiłem.
Cholera zrobiłem sporo !!
Po prostu droga jest długa a ja dopiero teraz sobie to uświadomiłem.
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rafał9 11 paź 2008, 13:31
No widzisz mam cele jak każdy - ale obok nich (po śmierci bliskiej osoby) spadło na mnie tyle obowiązków, których jeszcze nie chce. Widzisz ty masz 18 lat ja 25 - no niestety wchodząc już w dorosłe życie robimy to małymi kroczkami (chodzi mi o pełną samodzielność, prace, rodzine). A ja nie dostałęm wyboru (nie moge iść małymi kroczkami) musze się tam władować całymi buciorami.
Czy będę żył jutro nie umiem powiedzieć. Jednak wiem na pewno, że nie żyję dzisiaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 22:14
Lokalizacja
DG

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pecek 11 paź 2008, 13:44
Nie każdy życie zewnętrzne ma tak jak by tego chciał , niestety.
Ale za to zyskasz wiele doświadczenia które może procentować w przyszłości;)
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 11 paź 2008, 16:02
Rafał9, moze, w momencie kiedy zauwazysz pierwsza poprawe dopiero zrozumiesz dlaczego chcesz byc zdrowy i ze chcesz tego napewno. na razie to jest ukryte, poniewaz "najwazniejsze" sa objawy i o tym myslisz. kiedy poczujesz sie lepiejto sie zmieni. uwierz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Cassidy 11 paź 2008, 17:14
Strasznie dziś...
„Życie jest cieniem ruchomym jedynie, nędznym aktorem, który przez godzinę pyszni się i miota po scenie aby umilknąć potem na zawsze. Jest bajką opowiedzianą przez głupca pełnego furii i wrzasków, które nic nie znaczą”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
01 sie 2008, 19:01

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 11 paź 2008, 17:26
Cassidy, co sie dzieje??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez raven 11 paź 2008, 21:14
Niestety dziś porażka:( Wróciłem z kumplem do domu, niezbyt dobrze sie czułem. Akurat miałem szczeście że koleś dziś wracał samochodem. Rano nawet było ok, ale później już gorzej. Prawie nic nie jadłem (tego sie bałem że nie bede mógł jeść), zawsze tak mam jak coś mnie bierze. Niby nic po mnie nie było widać, więc luz, ale ten smak porażki jest gorzki:(
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 11 paź 2008, 22:50
raven, nie od razu bedzie caly czas dobrze. wierz mi, ja tez mialam problem z jedzeniem, wiem co czujesz. to tylko jeden upadek... wojna jest nadal do wygrania!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cynosia27 11 paź 2008, 23:17
Witam.
Ja tez miałam problemy z jedzeniem przy silnej nerwicy, gula w żoładku z rana do południa :cry: tydzien mnie trzymało i przeszło ... niestety ale tak odczuwamy przy nerwicy, nasz stan może sie jeszcze pogorszyć i prawdopodobnie tak będzie. Więc najlepiej z tym nie walczyc i uzmysłowić sobie ,ze nawrót choroby jest częscią rekonwalescencji. Nie walcze z tym ale to zaakceptowałam, dzieki temu czuje sie duzo lepiej. :smile:
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 11 paź 2008, 23:42
Cynosiu ... ale w jakim sensie nawrót jest częścią rekonwalescencji?? ... Chodzi o totalną reemisję? Czy tylko tzw. gorsze dni?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez cynosia27 12 paź 2008, 12:34
Witajcie.
Wiadomo ,ze na początku takiej totalnej remisji przy zaakceptowaniu lęku, paniki i objawów nie bedzie , ale juz sama akceptacja spowoduje ,ze nie bedziemy sie nakrecac dodatkowo! Ataki leków traktuje jak dodatkowe uczucie emocjonalne . Jak np. ataki łapały mnie w sklepie, a tak czesto bywalo to ja z tym zaczynałam walczyc, chciałam uciekac, a to jeszcze bardziej mnie podkrecało-myślałam sobie boze ludzie na mnie beda patrzec jak na wariata 1000mysli mialam w głowie i serce mi waliło , trzesłam sie jeszcze bardziej.To jest ciezka praca, ale najpierw rozpracowywałam to w domu , gdzie sie źle czuje , jak to wszystko wyglada , co wtedy robie , jakie mam objawy i co mam robic w danej sytuacji. I rzeczywiscie ja walczyłam z tym lękiem , juz sama mysl ze jestem w sklepie doprowadzala mnie do szaleństwa. Ale mowie sobie ,że to nic strasznego ,ze to co czuje to emocje. To nie zniknie musze to zaakceptować. Bo ja sobie wmawiaalm, ze tak jak sie czuje w dniu ataku lęku to bede sie czuła i jutro i pojutrze. I koniec bylo ze mna ,nastepne dni były nie do zniesienia. A teraz tak nie myśle poniewaz ten fakt który zaistnial wczoraj nie musi miec wpływu na jutrzejszy dzien. U mnie jest tak ,ze praktycznie za kazdym razem czuje sie podobnie, wiec wytłumaczylam sobie z pomoca psychologa ze to nie jest w koncu nic nowego , za kazdym razem to samo. Choroba na która cierpie jest skomplikowana , ale nie jest nieuleczalna czy tajemnicza. Na to aby wyzdrowiec potrzeba czasu,cierpliowsci i ćwieczen w kształtowaniu swiadomosci stylu zycia. Nie jestem przeciwniczka zazywania leków, ale ja osobiscie uwazam ,ze one mi tylko wyciszą lęki, a nie zmienią mojego myślenia, i wiem ze jak sie coś złego stanie to ja nad tym nie zapanuje tylko siegne po lek !! a tego nie chce , dlatego pracuje nad zmiana myślenia zeby swiadomie bez pomocy leków mogla odpowiednio działać.
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pecek 12 paź 2008, 12:46
Dziwny był wczorajszy dzień ..
Paradoks .. heh
Najpierw czułem się beznadzieje , czułem że się cofam - pojawiła się melancholia.
Później pojąłem że idę w przód ale to droga jest długa - zadowolenie.
A potem pojąłem jaki jestem niedojrzały emocjonalnie i jak dużo brakuję mi do asertywności i to przeplatało się z piękną nadzieją którą dostałem, tyle że ani ja ani ona nie umiemy powiedzieć jeszcze Kocham.
Nie umiem podsumować tamtego dnia.
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], MSNbot Media i 12 gości

Przeskocz do