Depresja a związki/miłość/rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez SebastianWaWa 19 mar 2008, 17:49
"od listopada-grudnia"

A co ja mam powiedziec trzymalo mnie to 3 lata potem mi przeszlo ale nie do konca.

Za kazdym razme gdy ja widzialem( a widzialem ja czesto) wracalo mi wszystko przed oczy a jak niedawno zobaczylem jej fotki ze slubu to mnie strzelilo i chyba nawet dzieciaka ma choc nie jestem pewny.Teraz mija 8 rok

Powoli dochodze do siebie na szczescie ale znerwow schudlem kilo a wtedy to z 10 kg

Obiecalem sobie ze jak kolesia znajde to go ubije ale jakos niechcialo mi sie szukac i robic z siebie wariata.(wariata z milosci juz zrobilem z siebie i tym przegralem ale skad moglem wiedziec wtedy motaly mna emocje)


Kobiet ponoc szybciej znosza takie zeczy wiec glowa do gory

ps Wy kobiety nie rozumiecie pewnych zeczy ze jak sie facet zakocha to na zaboj (przynajmniej w moim przypadku) i tak umnie bylo i dlatego tak dlugo cierpialem.
Ostatnio edytowano 19 mar 2008, 17:52 przez SebastianWaWa, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
17 mar 2008, 16:59

przez bezsilna85 19 mar 2008, 17:51
hmm sebastian....jak chcesz to napisz do mnie na maila swoj nr gg to pogadamy:)silaqui ty tez jak masz ochote!:)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 mar 2008, 18:33

przez SebastianWaWa 19 mar 2008, 18:02
Napisalem tylko mnie niema w dociu teraz jak sie pojawie dam ci znac
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
17 mar 2008, 16:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nothingman 20 mar 2008, 05:54
Czesc. Witam wszystkich cierpiacych z milosci i lacze sie w bolu. Ja tez nie radze sobie z zyciem. Z dnia na dzien zostalem sam jak palec, odeszla bez slowa wyjasnienia. Moj swiat nagle stal sie szary i smutny.Choc minelo juz ponad pol roku ja nie potrafie sie z tym pogodzic i zapomniec o niej. Mimo tego,ze wiem ze to juz koniec i jej nie odzyskam nie ma dnia, w ktorym bym jej nie wspominal. Wiem ze z mojej strony to byla (nie, to jest) milosc na zawsze i to mnie przeraza bo obawiam sie ze to moje cierpienie nigdy a przynajmniej bardzo dlugo sie nie skonczy. Sebastian masz racje mezczyzni a przynajmniej duża ich czesc to chyba naprawde romantycy o dziewietnastowiecznych pogladach i jak kochaja to na wieki. Przykro tylko ze niestety nie kazdy facet tak umie kochac. Nie potrafie zrozumiec tego jak mozna zostawic kobiete, ktorej wczesniej deklarowalo sie milosc. To podlosc.
Przyjaciele są jak ciche anioły, ktore podnoszą nas kiedy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
20 mar 2008, 05:02
Lokalizacja
Nibylandia

przez bezsilna85 20 mar 2008, 14:00
podlosc to slyszec przez kilka miesiecy ' ja nie wiem czy cie kocham', jakies klotnie dziwne sytuacje....az w koncu uslyszec po wspolnych wakacjach ' nie no sluchaj nie pasujemy do siebie to sie wypalilo ja chce byc sam'....serce peka na miliard drobnych kawalkow. dzisiaj znowu mialam jakies dziwne sny,obudzilam se zdenerwowana i od razu zaczelam plakac;(
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 mar 2008, 18:33

przez nothingman 20 mar 2008, 17:34
Nawet nie wiesz jak Ci wspolczuje. Doskonale rozumiem Twoj bol, kazdego dnia przezywam te same katusze. Kazdy kolejny dzien bez niej boli mnie niestety coraz bardziej. A mowia ze czas leczy rany.Dzis w nocy nie zmruzylem oka nawet przez chwile. Probowalem odsuwac od siebie wspomnienia ale to jest ponad moje sily, nie daje rady. A lzy to juz przestalem nawet liczyc, nie ma dnia w ktorym bym nie plakal. Tak strasznie cierpie :(
Przyjaciele są jak ciche anioły, ktore podnoszą nas kiedy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
20 mar 2008, 05:02
Lokalizacja
Nibylandia

przez aleksa 20 mar 2008, 19:11
Witam na forum...Mam 18 lat i nigdy nie miałam partnera dłużej niż 3 miesiące,a wszystkie moje 'związki' kończyły się fiaskiem.Boję się że nigdy nie nie uda mi się znaleźć tego kogoś,a nawet jeśli to nie uda mi się nigdy zbudować dobrego związku-mój ojciec jest alkoholikiem,nie kocha mojej mamy,która się go boi bardziej niż ja,w domu wieczne awantury...skąd ja mam czerpać wzorzec dla związku?Może moje obawy są dziecinne,ale tak właśnie czuję.(cierpię na nerwicę i depresję)

Dodatkowo czuję się brzydsza i gorsza od każdej dziewczyny,n i otaczają mnie atrakcyjne koleżanki które co chwila maja nowych facetów
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 12:36
Lokalizacja
Kraków

przez SebastianWaWa 20 mar 2008, 21:58
Mi juz przeszlo na szczescie to byl tylko jeden z nawrotow :D

Jak czlowiek zlamie to w sobie to jest inaczej
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
17 mar 2008, 16:59

przez nothingman 20 mar 2008, 23:23
Fajnie Sebastian, że udalo Ci sie pokonac smutek. Dales przyklad, ze jednak mozna go zwalczyc. Tez chcialbym moc go w koncu pokonac ale znam siebie i wiem niestety, ze w moim przypadku to raczej potrwa jeszcze dobrych kilka lat, jesli w ogole mi sie uda. Mysle o niej caly czas i nie moge przestac. Wszystko mi Ja przypomina, jakas piosenka przypadkowo uslyszna w radiu, sygnal sms-a, choc wiem ze to nie od Niej czy kazda mijana przeze mnie na ulicy dziewczyna. Nie wiem nawet czy ja chce o Niej zapomniec, chyba nie. Nadal za bardzo Ja kocham. Swieta za chwile i znow do niej napisze zyczenia i znow nie dostane odpowiedzi i znow zrobi mi sie przykro. Ale nie bede mial o to do Niej zalu, nie potrafie o nic Jej obwiniac.
Aleksa ja tez mialem nielatwe dziecinstwo, u mnie tez czesto byly awantury, choc moj ojciec na szczescie nie pil. Napatrzylem sie na nie dostatecznie duzo i postanowilem sobie, jeszcze jako szczeniak, ze ja nigdy nie podniose reki na kobiete z ktora bede, bede kochal Ja tak aby nigdy przeze mnie nie plakala. Postanowilem zyc tak aby moje ewentualne dzieci nigdy nie musialy ogladac w domu tego co ja i moja siostra przez cale zycie doswiadczalismy. No ale teraz to juz tylko czysto teoretyczne rozwazania. Nie bedzie ani zony ani dzieci niestety. I wcale nie jestes gorsza od swoich kolezanek, nie mysl tak, to nieprawda. To co z tego ze one co chwila maja nowych facetow. Ja Tobie zycze abys znalazla takiego, ktory juz na zawsze Cie pokocha, zawsze bedzie przy Tobie i nigdy Cie nie zawiedzie. Uwierz mi sa jeszcze na swiecie tacy faceci. Znajdziesz go na pewno.Powodzenia i glowa do gory.
Przyjaciele są jak ciche anioły, ktore podnoszą nas kiedy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
20 mar 2008, 05:02
Lokalizacja
Nibylandia

przez SebastianWaWa 21 mar 2008, 01:15
ja 8 lat uciekalem juz jestem wprawiony ;-)

nothingman najgorsze to sa nawroty przy jakims dolku bo tak dasz rade.

To wszystko jest przez to ze nie ulozylo mi sie z innymi kobietami na dluzej.I dlatego tak jest ze rozpamietuje to. Bez sensu

Ogolnie mam nawroty gdy tylko ja zobacze,wiec zasada jest prosta unikac ludzi na ktorym ci zalezalo i problem jest rozawiazany
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
17 mar 2008, 16:59

przez nothingman 21 mar 2008, 02:49
Dzieki za slowa otuchy. Tak, te nawroty sa najgorsze i bola strasznie. Niestety sam przyczyniam sie do nich nie probujac nawet zapomniec. Nie ma dnia zebym nie ogladal jej zdjec czy o niej nie myslal. Zbyt mocno ja kocham mimo ze wiem ze niestety to juz tylko milosc platoniczna.Moze z czasem uda mi sie zapomniec ale uwierz mi nie predko to nastapi. Wiem jak bylo poprzednim razem i ile lat mi to zajelo.Najgorsza jest perspektywa samotnosci do konca zycia. Przeraza mnie to, ale chyba musze sie z tym pogodzic, moze nawet tak bedzie lepiej. Watpie abym byl w stanie jeszcze kogos pokochac to raz a dwa nawet jesli by sie zdarzyl cud i tak sie stalo to i tak do tanga dwojga potrzeba a ja juz po prostu nie wierze ze jest jeszcze w swiecie ktos kto na mnie czeka. Wiecej juz nie zaryzykuje, za bardzo boje sie ponownego rozczarowania a poza tym ja mam juz prawie 32 lata i jest juz chyba troche za pozno na nowa milosc. Trudno mi nawet to sobie wyobrazic.
Przyjaciele są jak ciche anioły, ktore podnoszą nas kiedy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
20 mar 2008, 05:02
Lokalizacja
Nibylandia

przez SebastianWaWa 21 mar 2008, 09:49
Po pierwsze spal wszystkie zdjecia i wywal zeczy ktore nalezaly do niej .Ja tak zrobilem i pomoglo.

Spal mosty za soba (wszyscy znajomi zjej otoczenia itd) MUSISZ TO ZROBIC BO CI NIE PRZEJDZIE

Staraj sie znalezc jakies zajecie i zacznij przebywac wiecej w towarzystwie kobiet .Zobaczysz gdy poznasz inna kobiete szybko zapomnisz o tamtej .Ja jak bylem z innymi to nawet nie pomyslalem.

32 lata jestes w kwiecie wieku, od 30 robi sie kariere i szuka zony ,duzo osob tak robi :-)

Problem ludzi takich jak my polega ze sie zamykamy z przeszloscia a to jest blad ,nalezy probowac zlamac uczucie i otworzyc sie powolutku na innych.

Wiesz szkoda zycia na uzalanie sie.Los mial inne plany co do ciebie.Pomysl to nie byla milosc prawdziwa bo jakby byla bylibyscie razem.Traktuj to jako nowa szanse od losu.

Pamietaj oliva sprawiedliwa na wiezch wyplywa .Jeszcze los ja doswiadczy za to co zrobila wiec sie niemartw,takie jest prawo równowagi.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
17 mar 2008, 16:59

przez bezsilna85 21 mar 2008, 13:41
ehh chlopaki jak tak was czytam to mi strasznie przykro i pomyslalam sobie ze bardzo bym chciala znalezc kogos kto bedzie mnie kochal tak mocno jak wy kochacie tamte dziewczyny:(((
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 mar 2008, 18:33

przez nothingman 21 mar 2008, 14:10
Czesc Sebastian! Dziekuje ze probujesz mi pomoc, naprawde bardzo to doceniam.Wiem, ze masz calkowita racje i pewnie tak powinenem zrobic ale ja po prostu nie jestem w stanie. Ten moj dziwny charakter.Wlasnie znalazlem na naszej klasie kilka zdjec ktore zamiescila jej kolezanka ze studiow. Niestety znalazlem ja na nich no i kolejny dzien mam juz z glowy. Widzisz ja sam dobrowolnie siebie katuje. Nie umiem chyba jej zapomniec. Oba moje telefony mam zapchane sms- ami od niej, ich tez nie potrafie skasowac, tyle w nich jest ciepla i czulosci.Probowalem zapomniec ale nie moge.
Wiesz ja przebywam non stop w gronie kobiet pracuje w szkole a tam prawie same kobitki. Bardzo czesto spotykam sie z niektorymi po pracy ale ja i tak wtedy myslami jestem daleko.Od trzech miesiecy pracuje z nami nowa dziewczyna, ostatnio zauwazylem ze za czesto sie na Nia patrze. Musze chyba przestac bo wiem ze to tylko proba ucieczki przed wspomieniami o mojej ukochanej. Zreszta ja nie bylbym w stanie sie juz zakochac, a dziewczyna i tak pewnie kogos ma. Nawet jesli nie to ja nie chce pchac sie znowu w klopoty. Boje sie.
Wiesz nie jest tak ze ja zycze mojej ksiezniczce zle, wprost przeciwnie chce i to szczerze zeby byla szczesliwa. Nigdy w zyciu nie bylbym w stanie powiedziec o niej zlego slowa. Wiem ze po prostu nie byla w stanie mnie pokochac tak bardzo jak ja Ja kocham, ale czy ja moge miec o to do niej zal. To naprawde dobry czlowiek i wiem ze nie chciala mnie skrzywdzic. Odeszla nagle myslac ze to bedzie mnie mniej bolalo. Podarowala mi najpiekniejsze chwile mojego zycia, zadna dziewczyna z ktora bylem wczesniej nie otaczala mnie takim cieplem, zadna nie dala mi tyle szczescia co Ona. Jak ja moglbym o niej myslec zle. Rozumiem ja, ma dziecko ono jest dla niej najwazniejsze i pewnie dla tego wrocila do meza. Mam nadzieje ze chociaz ja kocha i wiecej juz nie skrzywdzi. Pozdrawiam Nothingman
Przyjaciele są jak ciche anioły, ktore podnoszą nas kiedy nasze skrzydła zapomniały jak latać.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
20 mar 2008, 05:02
Lokalizacja
Nibylandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do