Pomóżcie czekam na odpowiedz

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

co robić?...

przez mrbluesky 27 mar 2008, 16:51
Od kilku miesięcy czuję, że dzieje się ze mną coś niedobrego...poradzono mi żebym zrobił sobie test Becka i wyszło mi 38 pkt. Wiem, że przez moje zachowanie cierpi cała moja rodzina, żona, dziecko kocham ich ale jednocześnie wstydzę się przed nimi przyznać do swojej przypadłości. Oni myślą, że stali mi się obojętni, że pewnie mam inny obiekt zainteresowań. Żona ciągle robi mi wyrzuty, wini mnie za sytuacje jaka panuje u mnie w domu. Ja sam nie potrafiłem wytłumaczyć tego co się ze mną dzieje, dopiero teraz dotarła do mnie prawda, wszystko wskazuje na to, że mam depresję. Ciągłe krzyki i pretensje żony działają na mnie jeszcze gorzej, często miewam myśli samobójcze ale chyba nie miałbym odwagi tego zrobić. Od pewnego czasu zacząłem szukać ucieczki w alkoholu i widzę, że to na chwilę pomaga lecz rano jest jeszcze gorzej ale nie potrafię na trzeźwo zasnąć. Czuje, że niedługo całkiem przestanę radzić sobie sam ze sobą. Mam wrażenie, ze żona którą bardzo kocham mnie nienawidzi...Jestem słaby i nie radze sobie z tym darem zwanym życiem... Nie wiem co mam robić, wkółko to samo... Wszystko co dotknę zamienia się w kupę odpadków, które niszczą mnie i innych... Poniżam innych by samemu się lepiej poczuć, to złe, żałosne, beznadziejne... Usprawiedliwianie też nie ma sensu... Więc co mam żyć bo żyć?... Na co mi to wszystko?... Gdybym mógł cofnąć się w czasie, wiele bym zmienił... Zmienił bym głównie siebie... Trudno jest żyć z kimś kogo się nie lubi, zwłaszcza gdy tym kimś...jestem ja.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 mar 2008, 16:22

Avatar użytkownika
przez whisper 27 mar 2008, 18:17
Witaj mrbluesky

Depresja jest chorobą jak każda, jest ciężko, bywają bardzo złe i trudne chwile. Wiem, bo sama cierpię na depresję. Od strony rodziców również często spotykam się z brakiem zrozumienia choć oni wiedzą o mojej chorobie. Robią mi wyrzuty o byle co podczas, gdy czasami ja nie mam siły żeby wstać z łóżka.

Uważam, że powinieneś jak najszybciej zgłosić się do lekarza, może to być psycholog albo psychiatra, a alkohol nie jest dobrym rozwiązaniem, może na chwilę tak, ale on może tylko pogłebić twoją depresje i wpędzić w alkoholizm. I przede wszystkim powinieneś powiedzieć żonie o tym co Cię gryzie, ona robi Ci wyrzuty ponieważ nie wie co się z Tobą dzieje, napewno się martwi, zapewne nie podejrzewa, że masz depresje. Naprawdę nie ma się czego wstydzić, jest to choroba jak każda inna.

Na zmiany zawsze jest czas i wcale nie jest za późno, masz żone i dziecko, masz dla kogo żyć! Nie zmarnuj tego!
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

przez szatz 28 mar 2008, 12:51
Witaj mrbluesky! Pierwszy krok masz za sobą- uświadomiłeś sobie,ze to depresja.Poczytaj trochę na ten temat.Idż przygotowany na wizytę u psychiatry.To następny trudny krok,ale chcesz to zmienić,więc daj sobie pomóc.Porozmawiaj z żoną,powiedz,że jest Ci przykro,że ją ranisz i że chcesz to zmienić i dlatego potrzebujesz psychiatry,bo sam nie dajesz sobie rady.Ona na pewno zrozumie i wreszcie odetchnie,że to nie inna kobieta w Twoim życiu.Mów jej często, ją kochasz i że nie ona jest przyczyną depresji.Może to stres w pracy a może co innego?
Idż jak najszybciej do psychiatry,bo sam wiesz,że alkohol niczego nie rozwiąże,a tylko pogłębi problemy.
Trzymam kciuki!
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pogubiłam się ;(

przez blue_eyes 30 mar 2008, 01:47
Witam, szukam pomocy, kogoś z kim mogłabym porozmawiać, jestem bardzo skryta i nie umiem tak na forum opisać swoich problemów. Ogólnie ciężko mi jest o nich mówić, ale z ludźmi których się nie zna podobno czasami łatwiej szczerze porozmawiać. Wyszło mi że mam depresję 33 w skali becka, no i tak też się czuję. Zastanawiam się nad pójściem do psychologa ale wcześniej chciałabym z kimś jeszcze porozmawiać. Mógłby ktoś mnie wysłuchać, bardzo proszę i z góry dziękuję za pomoc.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 mar 2008, 01:31

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 30 mar 2008, 01:54
Jeśli masz ochotę, możesz pisać do mnie - specjalistką nie jestem, ale wysłuchać mogę.
I ze swojej strony polecam wizytę u profesjonalisty, mimo wszystko...
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

Mam problem i niewiem jak go pokonać.Pomóżcie!

przez gosia94 06 kwi 2008, 18:25
Mam co prawdaż dopiero 14 lat, ale mam wielki problem. Powinnam się cieszyć życiem i każdą chwilą ale ja cały czas myśle co będzie jak niebęzie już moich najbliższych, rodziców, braci... osób bez ktorych niemoge żyć.Wyobrażam sdobie pogrzeby.Boje sie cmentarzy, śmierci. Cały czas płacze, kilkanaście razy dziennie, niewytrzymuje, niemyśle, nie dbam o siebie już... wogóle sie nie uśmiuecham, wszystko wywołuje u mnie płacz, niemoge słuchać jak ktoś mówi ,,kocham cie" bo wiem, ze ta osoba odejdzie i zostanie ból i tęsknota.Niewidze też wogóle sensu w życiu.Niewiem co mm robić.Pomóżcie!
Nie każde złoto jasno błyszczy,
Nie każdy błądzi kto wędruje.
Nie każdą siłę starość zniszczy,
Korzeni w głębi lód nie skuje.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 18:08
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 06 kwi 2008, 18:52
właśnie przeczytałam w pewnej dobrej książce, że dopiero świadomość bólu, jaki nastąpi, kiedy stracimy naszych najbliższych pozwala nam w pełni zadbać o relacje z nimi, opiekować się sobą nawzajem, cieszyć się ich obecnością - tu i teraz. Cokolwiek nastąpi, będzie miało miejsce w przyszłości, i to raczej odległej. Więc nie zatracaj się w tych myślach, bo w ten sposób tracisz cenne chwile kiedy macie siebie nawzajem. Wszystko ma w życiu swój czas, żałoba także, ale to nie jest jej czas.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Pomoc na PW?

przez damned 21 kwi 2008, 19:29
W zasadzie pierwszy raz piszę na tym forum... pisywałam wcześniej na innych, ale mam kiepskie z nimi doświadczenia, zawsze znalazł się ktoś niemiły i wulgarny, kto potrafił jeszcze bardziej dobić :?
Piszę w konkretnej sprawie... otóż... mam problem, dość duży i niezwykle skomplikowany... nie mogę o nim opowiedzieć nikomu z bliskich, bo każdy jest w niego jakoś zaplątany i tak naprawdę zabrnęłam strasznie w to wszystko:( tak strasznie, że sama nie umiem sobie poradzić..
No i tak... nie chciałabym tego opisywać na forum, bo znając życie znajdzie się ktoś, kto potępi, albo coś... Dlatego zwracam się do wszystkich z ogromną prośbą... Czy jest ktoś, kto czułby się na siłach, aby wysłuchać (raczej przeczytać) o mojej sprawie na PW? Na mailu, gg, czymś takim... bardzo proszę... błagam tylko, aby jeśli ktoś się zdecyduje, był naprawdę osobą wyrozumiałą i raczej tolerancyjną... Bo mi nie chodzi o to, by ktoś mi powiedział, że coś zrobiłam źle... Ja wiem, co i kiedy zrobiłam źle... Nie chcę, by ktoś powiedział, że jestem nie w porządku... wiem, że jestem... bardzo proszę tylko o to, by ktoś mnie wysłuchał(czyli przeczytał) i ewentualnie pomyślał razem ze mną, co mogę teraz zrobić...
ostrzegam, to naprawdę skomplikowane...
ta osoba, która by ew. chciała, będzie pierwszą osobą która się o tym wszystkim dowie.. ale nie mogę już tego trzymać w sobie, i nie wiem co mam robić, a tymczasem coraz bardziej się pogrążam... momentami myślałam o samobójstwie:/
ale chcę z tego wybrnąć...
bardzo proszę o pomoc...
jeżeli umieściłam wątek w złym temacie bądź też na tym forum nie stosuje się takich praktyk i formy pomocy o którą proszę - z góry bardzo przepraszam...

pozdrawiam
proszę o odpowiedzi...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 23:45

Avatar użytkownika
przez K. 21 kwi 2008, 22:33
Jeśli jeszcze nie znalazła się taka osoba, to jak najbardziej mnie możesz o wszystkim opowiedzieć.
Co prawda może czasem jestem nieco zgryźliwa i złośliwa, ale zawsze w momencie, gdy ktoś nie widzi czegoś co robi źle.
W Twoim przypadku jest inaczej.


Jeśli uważasz, że jestem odpowiednią osobą, to proszę napisz na gg. (numer w podpisie).

Pozdrawiam, K.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 21 kwi 2008, 23:42
Co prawda może czasem jestem nieco zgryźliwa i złośliwa

Nie jesteś taka ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez szatz 22 kwi 2008, 13:30
Witaj damned! Też jestem gotowa wysłuchać i w miarę możliwości pomóc.Nikogo nie potępiam,za cokolwiek,bo sama namieszałam sporo w moim życiu.Płacę za to teraz chorobą,bo to ciąży i uwiera.Jesli masz ochotę pisz na PW.Pozdrawiam :smile:
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

przez noswear 22 kwi 2008, 16:10
Oczywiscie ze pisz :)
i`am
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 13:21

przez babcia ela 22 kwi 2008, 19:02
Jestem już babcią i wiele doświadczeń za sobą.Moja starsza córka też narobiła mnie i przede wszystkim sobie niezłych kłopotów.Przeżyłyśmy to i jest dobrze.Jestem osobą wyrozumiałą i tolerancyjną.Mówią nawet,że aż za bardzo.Jestem do dyspozycji.
Śmiej się a cały świat będzie śmiał się z Tobą.Płacz a będziesz płakał sam.

"Nieważne jest,jak Twój Anioł będzie miał na imię.
Ty będziesz go nazywał po prostu...Przyjacielem".
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
01 mar 2008, 19:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do