Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Ayumi-chan 28 sty 2008, 11:38
anand22:
Mówisz o swoim facecie czy o przyjacielu?
Jeśli o przyjacielu, to nie rozumiem dlaczego po prostu nie jesteście parą, skoro tak Ci go brakuje, skoro tak Ci na nim zależy.


Na razie mówię o przyjacielu. Chyba jeszcze za wsześnie, żeby się wiązać, a ja nie oczekuję w tym momencie tego od niego, wierzę, że na to przyjdzie odpowiednia pora. Owszem, chcę być blisko, spędzać z nim czas, ale jest mi trudno skoro się zamyka od pewnego czasu. Choroba niszczy nie tylko jego, ale nas. Mam w sobie dość siły, by walczyć z tym, ale sama nie dam rady. Na razie mogę chyba tylko czekać.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
27 sty 2008, 13:55

przez anuś 28 sty 2008, 12:11
Ayumi-chan

Ja osobiście podzielam Twoje zdanie.
Nie wiem czy mamy racje ale ja postępuje podobnie- choć u mnie jest chyba trochę inna sytuacja :) ale mamy chyba podobny tok myślenia :)

Mam nadzieje ze będziesz miała tyle siły :) A myślę ze sama nie jesteś ;)

Pozdrawiam cieplutko :)

Ps Anand22 chyba obydwie nas tak podsumował :) Więc w tym tez nie jesteś sama:)
”„…Uwierz mi są tacy, którzy idą z Tobą,
Są tacy ludzie, którzy nigdy nie zawiodą…
…..Dlatego walcz nie jesteś przecież sam …."
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 28 sty 2008, 12:22
Ayumi-chan, skoro tak mocno odczuwasz całą tą sytuację, a jeszcze nie jesteście w związku, to co może być później ? :roll:
Widzę, że bardzo Ci dokucza bezczynność/czekanie. Wybierz się z przyjacielem do specjalisty, namów go do tego. I jemu, i Tobie wtedy będzie łatwiej.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Ayumi-chan 28 sty 2008, 12:35
Ja już taki mam charakter, że bardzo się wszystkim/wszystkimi przejmuję zamiast np. zająć się sobą. Pomaga mu psycholog, ale mam zamiar również z nim porozmawiać i zrobię tak jak mówisz :)
Dziękuję Wam za pomoc, ciepłe słowo. To dla mnie naprawdę ogromnie wiele znaczy, bo nie pozwala się załamać i dodaje siły do działania.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
27 sty 2008, 13:55

przez anuś 28 sty 2008, 13:03
Ja osobiście jeśli tylko będę umiała pomoc nawet tym ciepłym słówkiem to na pewno to zrobię :)
Ehh.. żeby ten mój uparciuch w końcu dał sie namówić na pomoc specjalisty :? Już sama nie wiem jak go do tego namówić.

Pozdrawiam cieplutko
”„…Uwierz mi są tacy, którzy idą z Tobą,
Są tacy ludzie, którzy nigdy nie zawiodą…
…..Dlatego walcz nie jesteś przecież sam …."
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 28 sty 2008, 19:41
Ayumi-chan, nabierz trochę dystansu do tej sytuacji, dbaj również o siebie. Bo zadręczysz się, a w ten sposób Wam nie pomożesz. :roll:

anuś, jak namówić uparciucha na pomoc specjalisty ? Można poprzez "kobiecą dyplomację" - takie podsuwanie pomysłu, by miał wrażenie, że sam na niego wpadł ;) Inną możliwoscią jest zaprowadzenie go tam, po drodze przekonując. Gdy będzie miał mało czasu na obawy, możliwe, że się zgodzi.
Chyba złym wyjściem byłoby stawianie sprawy na ostrzu noża - "jak ci na mnie/nas zależy, to idź do specjalisty" :?
Póki co, nic więcej mi nie przychodzi do głowy w sprawie przekonywania uparciuchów.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez anuś 28 sty 2008, 20:47
God's Top 10

Szantażu to na pewno nie zastosuje bo to raczej nie w moim stylu - choć miałabym nieraz ochotę :mrgreen: - żartuje oczywiście:) Po drodze nie da rady on pracuje do 18. a urlopu raczej nie weźmie ;/ chyba ze w sobotę :). co do podsuwania pomysłu - to w sumie on już jakieś 3 dni temu wspominał ze może powinien iść - ale tak jak mowie wspomniał i na tym sie skończyło choć mu później mówiłam ze może by sie jednak zastanowił ze może właśnie to mu by pomogło:)

Chyba dzisiaj jest ciut lepiej:) bo w rozmowie już zaczyna trochę zartowac i nawet sie zapytał dlaczego mam w opisie skrzywiona minkę wiec go trochę odciągnęłam od jego "spraw" i mu trochę posłodziłam bo mu sie udało jedna rzecz zrobić i nawet sam powiedział ze jest z tego dumny:)

Ayumi-chan
God's ma racje i to w 100% :) sama wiem po sobie :) owszem martwię sie o mojego przyjaciela ale trzeba tez zadbać o siebie, bo tez z czasem człowiek nawet nie wie już później co sie dzieje - nagle nie tylko nie umie pomoc tej drugiej osobie ale i sam sie gubi w swoim życiu - co na pewno nie wyjdzie na dobre żadnemu z Was

Pozdrawiam Cieplutko :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:19 pm ]
Aa.. tak na marginesie God's - fajna piosenka :)
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 28 sty 2008, 21:49
anuś, chyba istotnie najwięcej uda Ci się osiągnąć przekonując go do szukania pomocy u specjalisty. Podtrzymuj przy tym jego wiarę w celowość takiego kroku, oby nie pojawiły się u niego wątpliwości.

Dajecie Waszym przyjaciołom to, czego najbardziej potrzebują, zainteresowanie drugiego człowieka. Pod tym względem Wasz wkład w ich wyzdrowienie jest bezcenny. Same też od nich wymagajcie uwagi i zainteresowania. :D

A piosenka... dano temu i nie prawda :lol: Przypływ chwili, teraz bym pewnie inny nick wybrał, gdybym się rejestrował na forum na nowo ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez anuś 29 sty 2008, 01:41
Bede probowala choc wiem ze bedzie ciezzzko :)

Szczerze mowiac po dzisiejszym to ja juz sama nie wiem co sie dzieje.
Ale to napewno jeden taki dzien ( oby ) - narobil takiego metliku ze chyba musze to wszytsko sobie poukladac w calosc i troche przeanalizowac- te zmiany nastrojow u Niego sa straszne - nie wiem czy u wszystkich tak jest.
CHyba dzisiaj to ja tez mam slabszy dzien :(

A co do piosneczki to mi sie podoba:P
hehe:P to przyznaj sie na jaki bys zmienil:P
”„…Uwierz mi są tacy, którzy idą z Tobą,
Są tacy ludzie, którzy nigdy nie zawiodą…
…..Dlatego walcz nie jesteś przecież sam …."
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

przez Ayumi-chan 29 sty 2008, 02:08
Macie rację, bo faktycznie zaczęłam się zadręczać przez to wszystko.. Napisałam dziś wiadomość na gadu, powiedziałam, że chciałabym porozmawiać, bo nie czuję się najlepiej, poprosiłam, żeby się odezwał i jak zwykle przeprosiłam, że zawracam mu głowę, a tu zero odzewu i wciąż przygnębiające opisy.. dlatego stwierdziłam, że póki co zaniecham wszelkich prób kontaktowania. Jeżeli będzie czuł się na siłach, by szczerze porozmawiać to prędzej czy później to zrobi, a ja powinnam zająć się moimi innymi obowiązkami. Myślę, że tak będzie najrozsądniej, tak musi być, przynajmniej na razie.

A jeśli chodzi o Twoje pytanie anand22 to nie jest to takie proste i oczywiste wbrew pozorom. Owszem, podoba mi się fizycznie i do tego wiem, że jest dobrym człowiekiem i mamy wiele wspólnego, ale ta tak poważna dla mnie decyzja wymaga dokładnego przemyślenia, bo oboje mamy za sobą pewne rozczarownia z przeszłości, więc tym bardziej potrzeba dużo czasu, szczerych rozmów, by przezwyciężyć wszelkie obawy i wspólnie zdecydować się na związek.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
27 sty 2008, 13:55

przez anuś 29 sty 2008, 02:38
Ayumi-chan

No to witam w klubie ja dziś mialam podobnie -opisy to na zmiane smutne a zaraz potem sie uciesylam bo mial weselszy a tu po jakims czasie znowu i tak na zmiane ...na dodatek wczesniej tak jak mowilam mowil ze jest z siebie dumy po czym po jakiejs godz mowil ze wszytsko pierniczy i znowu dol . pozniej jego zachowanie wogole zachowal sie tak jakby sie na mnei o cos obrazil. nagle przestal sie odzywac wyszedl z neta tak bez n iczego . ale to wlasnie tak wyglada... Nie wiem poczekam do jutra jak bedzie trzeba kilka dni jak sie nie zmieni to napisze mu info.

Pozdrawiam cieplutko:)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:46 am ]
AA a co do odpowiedzi doanand22 to masz racje to nie jest proste. po za tym.. łatwo cos zniszczyc niz pozniej odbudowac i lepiej upewnic sie ze sa dobre "fundamenty" szcegolnie jak obydwoje jestescie po rozczarowaniach.
To jest moje osobiste zdanie. :)
”„…Uwierz mi są tacy, którzy idą z Tobą,
Są tacy ludzie, którzy nigdy nie zawiodą…
…..Dlatego walcz nie jesteś przecież sam …."
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

przez Ayumi-chan 29 sty 2008, 10:54
No tak, boję się, bo jeżeli znowu coś się nie uda, to oboje będziemy cierpieć, no ale wiem, że kiedyś trzeba będzie podjąć ryzyko. Rozmawialiśmy już o tym razem i na razie ma być tak jak jest. Na pewno poruszę ten temat, ale póki co on musi się przełamać i przerwać milczenie. Nie wiem już sama, no bo chyba jego psycholog nie zabronił mu kontaktowania się ze mną.. (taka niemądra myśl naszła mnie dziś rano) :)

Wiesz Anuś, może spróbuj go umotywować. W sieci można znaleźć wiele informacji na ten temat, są nawet prezentacje multimedialne. Jak znajdę stare linki to postaram się coś podesłać.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
27 sty 2008, 13:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do