Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 28 cze 2010, 22:45
Czy Wy też macie tak, że derealka atakuje w głośnych miejscach? Mój przykład: wprost uwielbiam chodzić na koncerty trochę cięższej muzyki i jak wiadomo, jest tam zazwyczaj głośno. W czasie koncertu nie myślę zazwyczaj o tym, jak się czuję i jest mniej więcej dobrze, ale dzień po koncercie napada mnie okropna derealka... nie wiem, dlaczego: czy to wynika z powodu tego, że jest tam głośno i to jakoś źle na mnie wpływa, czy po prostu dlatego, że muszę nadrobić zaległości we śnie po koncercie i nie śpię w godzinach typowych dla siebie...?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 29 cze 2010, 11:07
A jak z czytaniem książek możecie ? Ja prawie nie rozumiem czytanego tekstu
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 29 cze 2010, 23:38
:great: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great: :great:
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 cze 2010, 23:44
mateusz2100, jak tam u Ciebie? Zdrowy?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Margaryna9 30 cze 2010, 11:03
Boje się że wkońcu oszaleje i dostane schizofreni ! Boje się jak cholera ....a wy ?
DziwnySwiat00.blog.interia.pl wejdz i skomentuj :)
Biorę Abilify , Pernazyna , Lenuxin , tegretol i chyba zdrowieje :)
Offline
Posty
259
Dołączył(a)
24 lut 2009, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Tenuis 30 cze 2010, 17:19
Weszłam na to forum po raz kolejny, ponieważ myślę, że zebrani na nim ludzie również przeżywają wzloty i upadki. W zasadzie, chciałabym się poradzić Was. Miałam dwa razy w życiu depresję spowodowaną ciągle mi towarzyszącą nerwicą. Teraz biorę leki, już od roku czuję się dobrze, jednak zdarzyła się mała nieprzyjemność, tudzież przykrość i czuję się dziwnie. Jakaś taka podenerwowana, nie mogę sobie miejsca znaleźć, co jakiś czas napada mnie gonitwa myśli, nie do końca mogę się uspokoić. Musi być jednak jakiś sposób, by pokonać taki stan psychiczny, a nie na nowo się mu poddawać. Macie jakieś sposoby na poradzenie sobie z takim małym ataczkiem? Dawno tego nie czułam i chyba sami rozumiecie, że nie jest przyjemnie, gdy pani nerwica ponownie zapuka do waszych okien i zostawi na nich swój ślad. Czekam na Wasze porady i pozdrawiam wszystkich wrażliwych ludzi zgromadzonych na tym forum. :cry:
Tenuis
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 01 lip 2010, 01:52
Witam! Chciałem powiedzieć, że czuje się super! Rok temu nie wiedziałem czy żyje czy nie. Teraz, gdy wszystko jest ok, to mi się śmiać chce z tego, że pewnego dnia byłem pewien że to schizofrenia. A lęki to sobie takie wkręcałem, że masakra! Musicie się nauczyć nie zwracać uwagi na DD. To normalny stan pojawiający się podczas np. zmęczenia. Tylko, że u zdrowych ludzi, którzy nie wkręcają sobie głupot, mija on po kilku minutach a nie po kilku miesiącach. Takie jest moje zdanie. Dam Wam taki przykład. Kiedyś po imprezie i nieprzespanej nocy miałem okropne DD. Moja zdrowa koleżanka, która też na tej imprezie była powiedziała mi, że czuje się jak w szklanej bańce. Albo na przykład DD pojawia się po wypiciu kilku piw w ciągu dnia i po wytrzeźwieniu. Kolejna sytuacja: Pewnego dnia mój w 100% zdrowy kumpel powiedział, że Energy Drinki sprawiają, że "dziwnie widzi". Więc jak widzicie jest wiele sytuacji kiedy normalni ludzie też odczuwają ten stan, tylko, że oni mają to w nosie i nie utrwalają go ciągłym wkręcaniem i szukaniem dziury w całym. Mamy to szczęście, że dostęp do internetu daje nam wiele informacji. Dzięki temu możemy pogadać na forum, dowiedzieć się, że nie jesteśmy sami z naszą przypadłością. W najtrudniejszych chwilach pomyślcie, że ludzie mają dużo gorsze choroby i problemy: nowotwory, śmierć bliskiego. Czym wobec takich rzeczy jest jakieś głupie ciągłe wmawianie sobie tego, że coś nie gra. Musicie obudzić w sobie złość na tą chorobę. I zacząć coś działać. Przestać się nad sobą użalać! Przerwać to błędne koło. Trzeba się nauczyć ignorować ten stan. Wtedy odpuszcza.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 01 lip 2010, 12:53
Dzięki, miłe słowa, ja narazie nie mam zamiaru się poddawać, chociaż wstałam z łóżka 40 minut temu z niezłą derealką. Może to zabrzmi jak użalanie, albo próba usprawiedliwiania się, ale ja mam czasem takie myśli: co z tego, że mam tylko nerwicę, a nie na przykład raka albo amputowaną nogę, kiedy mój stan czasem przeszkadza mi w uświadomieniu sobie, że jestem zdrowa i że ta oto noga należy do mnie? Inna sprawa, że taki stan, czyli DD, czasem porównywany z byciem wstawionym sprawia niktórym ludziom przyjemność (tym, co mają go tylko kilka chwil), u mnie (i u innych nerwicowców)to wywołuje tylko lęk.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 01 lip 2010, 13:20
Witam Kochani! Nie pisalam na forum jakis czas,ale sledze caly czas wasze posty! Szczerze ucieszyl mnie post od martenzyt,ktory kilka miesiecy temu bardzo mnie wspieral. Ciesze sie,ze czuje sie juz super. Tak bardzo chcialabym rowniez miec tyle sily i wyrobic sobie zlosc na te chorobe,ale to strysznie,strasznie trudne. Czesto mowie sobie,ze bede usmiechac sie mimo wszystko,bede cieszyc sie zyciem,ale ten scisk w glowie,ta cholerna sila nie pozwala mi na to,nic tylko wyc. Ja nie biore zadnych lekow,zaczelam psychoterapie,zobaczymy.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tynka92 01 lip 2010, 14:30
martenzyt super post :great: , dzięki!
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 04 lip 2010, 04:12
Cieszę się, że moim postem dodałem Wam otuchy. Nie myślcie sobie jednak, że pozjadałem wszystkie rozumy i udzielam tutaj złotych rad. Zdaję sobie sprawę, że jak człowiek czuje się na prawdę bardzo źle, to żadne argumenty do niego nie trafiają. Wszystko jest beznadziejne i już. Ale musicie sobie uświadomić, że trzeba sobie jakoś z tym poradzić. Przeczekać. Nie ma innego wyjścia. Musicie sobie zdać sprawę z tego, jak bzdurne jest myślenie typu: "czy ja w ogóle istnieje?". Przecież to jest śmieszne! Ja traktuje tą przypadłość jako dar. Może to zabrzmi dziwnie, ale ostatnio zdarzają mi się momenty kiedy czerpię z tego przyjemność. Zrozumiałem wiele rzeczy dzięki tej chorobie. Będę teraz wiedział jak wychowywać dzieci, będę rozumiał zachowania ludzi itd. Jak w piosence T.love: "Nic się nie dzieje przypadkowo, chociaż tak często w to wątpiłem":) Stokrotka, nie przejmuj się, że na początku twoje próby zmiany myślenia nie skutkują. Tutaj potrzeba czasu. Małymi krokami do celu. Miałem wszystkie objawy nerwicy jakie mogą być i teraz jest już ok. Byłem pewien, że z tego nie da się wyjść a teraz jestem pewien, że wszystko zależy od nas samych i siłą woli można pokonać każdą chorobę. Walczcie! Bo warto:)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Yuuki 04 lip 2010, 15:07
Witajcie :) Jestem tu po raz pierwszy... I jestem szczerze zaskoczona. Po pierwsze tym, że tyle ludzi cierpi na ta przypadłość. Ja odkąd pamietam mam to poczucie nierealnosci... Przeszłam przez depresję, teraz mam nerwicę na sercu (ataki podobne do zawału) i stany lękowe... No i oczywiście DD. Po drugie, wiedziałam, że jakoś na pewno to się leczy, ale tabletki? Jedyne, co kiedykolwiek brałam to śmieszny Persen przepisany przez lekarza rodzinnego, który uznał, że wymyślam. Nigdy nie szukałam pomocy dalej... Ale dziś postanowiłam wygooglować ten temat, bo czuję sie coraz dziwniej... Nie poznaje siebie w lustrze, swojego ciała... praktycznie nigdy... Nie pamiętam kiedy ostatni raz czułam się realnie w zyciu. Nawet kiedy teraz patrzę na paletę kolorów obok tego okienka wiem, ze nie są one realne, nie wyglądają tak na prawdę, bo odbijają wszystkie kolory tylko nie ten, któy widzimy. Wszystko wokół jest dziwnie odległe, jakbym nie była w swoim ciele, tylko w jakiejs płapce, nie mogła uciec... nie mogę zapamiętać twarzy ludzi dookoła. Czasem patrzę na swojego chłopaka, najblizszą mi osobę na świecie i uświadamiam sobie, jak wygląda, jaką faktórę ma jego skóra, jak ostre są jego kosci policzkowe i jak gęste rzęsy. Codziennie muszę uczyc sie widoku ludzi dookoła na nowo... Wieczorem leżąc w łóżku nie potrafię sobie przypomnieć szczegółów wyglądu ludzi z któymi żyję. Czasem nagle jestem jakby wyrwana z kontekstu. Czuję, ze jest źle, że to nie jest moje miejsce, chce uciec, czuje ze nie znam tych ludzi a oni i ja sama nie są realni... Kolega ostatnio mi powiedział, że Buddysci wierzą, że świat nie istnieje, istnieje tylko swiadomość która sama stwarza nierealne obrazy. Czy to możliwe? Czy ktoś mógłby powiedzieć mi, co zobić, by poczuć choćby przez kilka sekund, ze to wszystko istnieje? Gdy ktoś pya mnie, na co mam teraz ochotę odpowiedzią zawsze jest 'schować sie w koncie i z niego nie wychodzić', choć nigdy tego nie wypowiadam na głos...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lip 2010, 14:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 lip 2010, 21:28
Yuuki, dd jest mechanizmem obronnym. Nie wiem tylko dlaczego nie leczysz swojej przypadłości. Samo nie przejdzie. Napisałaś na koncu jedno wazne dla mnie stwierdzenie : Gdy ktoś pya mnie, na co mam teraz ochotę odpowiedzią zawsze jest 'schować sie w koncie i z niego nie wychodzić', choć nigdy tego nie wypowiadam na głos
Moze sie mylę,ale nie uzewnętrzniasz swoich emocji, tego czego chcesz, swoich odczuć, uczuć. Tylko dlaczego?
Poszukaj dobrego terapeuty, który pomoże Tobie wyjść z poczucia choroby.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 06 lip 2010, 00:54
Monika1974 HEY TAK ZDROWY... DZIĘKUJĘ ,CZUJĘ SIĘ ŚWIETNIE :))) A JAK TWOJE SAMOPOCZUCIE...? CHODZIŁEM NA TERAPIE TAKĄ OGÓLNĄ I POWIEM ,ŻE TO CAŁE DD I TAK TO TAKI STAN , W KTÓRYM JAK WIADOMO PSYCHIKA SZUKA JAKIEJŚ UCIECZKI A NASZE OCZY I ODBIÓR TEJ RZECZYWISTOŚCI ULEGA ZMIANIE TAK JAK PARABOLA . NERWICA JEST ZAŁAMANIEM NERWOWYM TAK POTOCZNIE MÓWIĄC KAŻDY MA INACZEJ ,ALE JAK BY NIE BYŁO CIERPIMY TAK SAMO . JA JUŻ WIEM DZIĘKI CZEMU UDAŁO MI SIĘ WYJŚĆ Z NERWICY. PO PIERWSZE JEST TO KONFLIKT MIĘDZY NASZYMI EMOCJAMI TYMI ZA KTÓRE NIE ODPOWIADAMY. JA DZIĘKI TERAPII WYNIOSŁEM TAKIE WNIOSKI JAK : NERWICĄ JEST KONFLIKT WEWNĄTRZ NAS SAMYCH JEŚLI UDA NAM SIĘ POKONAĆ WSZYSTKIE PO PROSTU PRZYCHODZI TAKI ETAP ,ŻE CZŁOWIEK DOJRZEWA ROZWIJA SIĘ I WTEDY JEST TEN KLUCZOWY MOMENT. JEST TO NASZA NIE DOJRZAŁOŚĆ EMOCJONALNA NIE UMIEMY SOBIE PORADZIĆ Z WEJŚCIEM W DOROSŁE ŻYCIE TA BEZRADNOŚĆ ODBIJA SIĘ NA NASZYM SAMOPOCZUCIU I WSZYSTKICH OBJAWACH TAK TEŻ BYŁO U MNIE SKOŃCZĘ W TYM ROKU 27 LAT A MOJA PSYCHIKA BYŁA NA ETAPIE 19 STO LATKA... TAK BYŁO W MOIM PRZYPADKU. STARAM SIĘ TAK ŻE ROZWIĄZYWAĆ WSZYSTKIE BIEŻĄCE PROBLEMY NICZEGO JUŻ NIE ODKŁADAM NA PÓŹNIEJ BO PODŚWIADOMIE TO U NAS POWODUJE LĘKI ... NAPADY LĘKÓW ITD. PISZE NA SWOIM PRZYKŁADZIE . JEDNO WIEM MUSICIE DOJŚĆ DO SEDNA SPRAWY W CZYM TKWI WEW. WAS PROBLEM . AHA I JESZCZE JEDNO JAK WIDZICIE POJAWIAM SIĘ TUTAJ RAZ NA 3-4 MIEŚ . NIE CZYTAJCIE O OBJAWACH INNYCH , O SCHIZOFRENIACH I O TAKICH PODOBNYCH BO JEDNO WIEM TO ZAWSZE POGARSZA SPRAWĘ JA TEŻ SZUKAŁEM ODPOWIEDZI W TYM ,ALE TO NIE POMAGAŁO LECZ POGARSZAŁO ... BYŁEM PRZEKONANY ,ŻE MAM SCHIZOFRENIE NA DODATEK WYMYŚLIŁEM SOBIE ,ŻE TO SCHIZO. PROSTA BARDZO RZADKA... NO ALE NA SZCZĘŚCIE WSZYSTKO WRÓCIŁO DO NORMY . PRACUJĘ ,ŻYJE CIESZĘ SIĘ Z DROBIAZGÓW... SPĘDZAM DUŻO CZASU W OGRODZIE... BASENIE... POWRÓCIŁEM DO SWOICH PASJI JAKIMI SĄ KULINARIA ITD. WSZYSTKO JEST UWIERZCIE MI ,ŻE TO SIĘ DA POKONAĆ... NIE JESTEŚCIE SAMI! I NIE BĘDZIECIE ... JEDNO MUSICIE SOBIE POWTARZAĆ ,,SKORO TA OSOBA DAJE RADĘ TO JA TEŻ DAM !!!! MUSIMY STAWIĆ CZOŁA ŻYCIU . POZDRO DLA WSZYSTKICH FORUMOWICZÓW I UDANYCH WAKACJI :) :great: :great: :great: :great: :great: :great: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :papa: :papa: :papa: :papa: :papa: :yeah: :yeah: :great: :great: :great:
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do