Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Derealizacja. Depersonalizacja.

Rekomendowane odpowiedzi

owszem jestem ase. ale ty nie o tym pisałas, tylko o wspominaniu tych chwil---pamietasz?

a dlaczego jestem ase?? bo mam wstręt do seksu , teraz już z wyboru, ale zanim do tego doszłam to wiele musiałam przejsc.

ok . głowa mnie dziś boli.

przejdźmy do innych postów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

owszem jestem ase. ale ty nie o tym pisałas, tylko o wspominaniu tych chwil---pamietasz?

a dlaczego jestem ase?? bo mam wstręt do seksu , teraz już z wyboru, ale zanim do tego doszłam to wiele musiałam przejsc.

ok . głowa mnie dziś boli.

przejdźmy do innych postów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nic wiecej nie moge zrobic, jak cie przeprosic: przepraszam.

 

nastepnym razem daj znac na priv, zebym mogla post szybciej skasowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nic wiecej nie moge zrobic, jak cie przeprosic: przepraszam.

 

nastepnym razem daj znac na priv, zebym mogla post szybciej skasowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi to uczucie nierealności trzyma juz 2 tygodnie :/ dziwnie sie czuje nic mnie nie cieszy :/ to co przed atakiem mnie cieszyło dzisiaj nawet nie zwracam na to uwagi :/ co mam robic gdzie isc ??pomuszcie mi !! i jeszcze zawroty głowy naszczęscie mniejsze niz tydzien temu uff ..:) czuje sie jak bym byl w innym świecie :(( Pomocy !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maniek czemu szukasz u nas pomocy? nie jestesmy lekarzami. Wez sie w garć poszukaj dobrego lekarza i proponuje zaczac leczenie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przypomniała mi się wypowiedź jakiejs pisarki w radiu, że szkoda jej ludzi z niskim poczuciem realności, bo wiele w życiu tracą. Zapamietałem to , bo wydało mi sie , że to dotyczy mnie. Fakt. Wiele sie w życiu traci, jak ci się wydaje że to wszytsko ciebie nie dotyczy, że w tym nie uczestniczysz.

I tez mi się wydaje, że (w dużym nasileniu) to może być reakcja obronna organizmu (chyba mózgu). Zastanawiam się czy to może mieć jakiś związek z autyzmem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciesze sie, ze wskrzesiliscie ten watek. Opowiem o swojej watpliwej przyjemnosci posiadania doswiadczenia z tym badziewiem. Mnie trzymalo przez okolo 3 tygodnie codziennie. z tym, ze wlaczylo mi sie o tym, jak zaczelam brac fluoksetyne (podobno niektore leki moga ten objaw wywolywac).fluoksetyne z powodu wielu przykrych objawow ubocznych (m.in.straszliwa bezsennosc i wzmożony lęk) ostawiłam.krzyz na droge. codziennie jednak przez 3 tyg chodzilam za ta szybą i ZGADZAM SIE z Wami - juz wole lęk, wolę panikę..wolę czuc cokolwiek. bedac w tym stanie czulam sie jak jakas niepelnosprawna umyslowo - choc oczywiscie kojarze wszystkie fakty, nie mam jakichs dziwnych mysli. tylko po prostu..jestem. TYLKO tyle. tylko jestem,nic wiecej. strasssszne! na szczescie ten stan mi minal samoistnie po pewnym czasie. teraz biore seroxat od 2 tyg (mala dawke,pol tabletki dziennie) i jest ok. mam nadzieje ze nie dane mi bedzie jeszcze odczuwac tego cholerstwa.

A co do pytan w poprzednich postach - mi wlasnie sie derealizacja WYŁĄCZAŁA po poludniu, jak wracalam autobusem z pracy. caly poranek i wczesne popoludnie tkwilam za ta szyba. wiec chyba reguly nie ma..

a co do mojej teorii - to jest taki odpoczynek mózgu, odciecie nas od bodzcow, od lęku, choc na chwile. bo w takim stanie wszystko jedno jak juz ktos napisal - to co kiedys napawalo nas lękiem nei ma w trakcie derealizacji zadnego znaczenia..

slyszalam tez, ze ten stan jest wywolywany wachnieciem jakiejs substancji w mozgu (dlatego mi sie wlaczyl wlasnie po tym jak zaczelam brac fluoksetyne).

a na ukrwienie mozgu swoja droga - Bilobil.ja zamierzam dzis kupic (to jest wyciag z milorzebu)

Mam nadzieje ze na cos te info Wam sie przyda:)

Buziaki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przypomniała mi się wypowiedź jakiejs pisarki w radiu, że szkoda jej ludzi z niskim poczuciem realności, bo wiele w życiu tracą. Zapamietałem to , bo wydało mi sie , że to dotyczy mnie. Fakt. Wiele sie w życiu traci, jak ci się wydaje że to wszytsko ciebie nie dotyczy, że w tym nie uczestniczysz.
Pisarka w radiu przekazała Tobie, a Ty przekazałeś mi. Dziękuję marmarc, nawet nie wiesz jak dałeś mi do myślenia :!:

 

 

Hehe ide sobie pokontemplować :twisted::twisted::twisted: Ja wam jeszcze pokaże... :twisted::twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrazenie ze wszystko jest szare, bez kolorow, niczym nie potrafie sie cieszyc z niczego nie mam satysfakcji....zastanawiam sie czy to przez leki czy przez nerwice.... biore seroxat od 2 tygodni i czuje ze poglebiaja mi sie leki i deprecha na maksa....podkrazone oczy, brak apetytu, bezsennosc, uczucie "nieistnienia" lub braku powodu do istnienia.

 

Czuje to samo co Wy, jakby swiat byl podzielony miedzy mnie a reszte swiata....

Monitor mi sie zepsul i poszlam dzis kupic nowy, rozmawiajac ze sprzedawca mialam wrazenie ze MNIE tam nie ma, jest tylko moje cialo i jakas inna osoba z nim rozmawia... kupilam czadzik cyfrowy monitorek 19 cali, ale sie z niego nawet nie ciesze! Paranoja!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem pewien czy mam derealizację . Czasami miewam dziwne uzcucie jak gdyby nic wokół mnie nie istniało (sam też nie jestem pewien

czy istnieje) napad trwa krótko pare minut - ale dla mnie to jest wieczność

towarzyszy mu lęk o charakterze panicznym.

 

Pomóżcie :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Depersonalizacja ma wiele odcieni.

 

Wedlug mnie bierze sie z poczucia paniki, szoku, przerazenia, zaskoczenia.

 

Ja np.stale zastanawiam sie jak to mozliwe, ze jestem i co to oznacza?

 

Zauwazylam, ze skoro nie moge nie byc, to moze uda sie znalezc cos ciekawego, waznego dla mnie, skoro juz tu jestem.

 

Przedziwne, ze jeszcze rok temu, przed urodzeniem Dziecka nie mialam takich przemyslen.

 

Owszem, zylo mi sie ciezko, z wszelkimi objawami nerwicy lekowej, ale nie podwazalam swojego istnienia, nie dziwilo mnie ono i nie przerazalo.

 

Nasilenie sie objawow nerwicy, a wiec pelen rozkwit Depersonalizacji wioze z trudnym pobytem w szpitalu podczas porodu.

 

Depersonalizacja to takie skoncentrowanie sie na sobie, schowanie sie wewnatrz, brak dystansu.

 

My przestalismy umiec zyc instynktownie. Nabralismy powietrza i przerazeni patrzymy co dalej.

 

Ja ucze sie zyc od nowa.

 

To niewiarygodnie trudne, co nas spotkalo, a lekarze nie maja doswiadczenia w leczeniu tego stanu, bo malo kto umie go zdefiniowac.

 

Mysle, ze osoby pewne siebie nie przezywaja Depersonalizacji, bo sa tak zadowolone ze swojego jestestwa, iz nie podwazaja go.

Uwazaja, ze zycie im sie nalezy, a My chcemy dopiero na nie zasluzyc, choc przeciez juz je mamy.

 

Chcemy byc tak perfekcyjni, iz kontrolujemy prace wlasnego serca, oddech, bo nie ufamy, ze cos po prostu jest i nie trzeba na to zasluzyc.

 

Jesli jest to kara za grzechy, to mysle, ze nie ma juz gorszej.

 

A jesli jest to lekcja, to nie ma trudniejszej do zdania.

 

Byc moze jest to po prostu obrona, czesto ''na wszelki wypadek'' Naszych zmeczonych organizmow.

 

Nie bojmy sie pisac o tym, ze nie wiemy, kim jestesmy i czy naprawde jestesmy.

My tez mamy prawo byc szczesliwi i spelnieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tk jak byś czytała w moich myślach.

Cięszę sie że ktoś czuje to co ja :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mefisto,

Dziekuje za Twoj wpis.

Spalam wczoraj od 21.30 do 9.00. Bylam wypompowana. Wczoraj byla u mnie kolezanka z 10-miesiecznym synem. Zrduzgotalo mnie to spotkanie. Zebyscie slyszeli jak ona mnie besztala, pouczala, zniewazala. Jest 4lata ode mnie mlodsza, jej dziecko jest mlodsze od mojego o 2miesiace.

Cos krzyczalo we mnie: ''Wynos sie z mojego domu''.

Czuje sie opluta, nic nie warta. Dziewucha wyglada jak brzydki facet. Ja rozumiem, ze ktos ma kompleksy-gigant, ale to MY potem cierpimy najgorsze katusze. Nie umiem sie bronic, zatyka mnie, od razu przepraszam.

Takich ludzi sa juz cale rzesze. Co sie stalo? Skad oni sie biora?

Mysle, ze na chamstwo jest tylko jedna odpowiedz, ale ja nie umiem ranic ludzi. Czas widac nauczyc sie. Czuje sie nikim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aniu nie zawracaj sobie glowy tempa kolezanka,bo wyssie z ciebie energie i tyle ,ja wiem ,ze to latwo sie mowi ale uwierz mi tak czesto bylam i bywam raniona przez z pozoru nieistotne lub blache komentarze obcych osob ,ze ciagle sie ucze jak odeprzec takie "ataki".To zostaje w glowie a ktos sobie usmiechniety poprostu wychodzi i ma to co ty czujesz w nosie . glowa do gory swiat jest pelen tempakow,a ty wcale nie musisz marnowac czasu na ich wywody.Pamietaj i pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kukubara,

Jest dokladnie tak, jak piszesz. Ona ''wyssala'' ze mne cala energie.

A nie jest jakos bliska mi kolezanka, zeby pozwalac sobie na takie uwagi dotyczace tego, jaka jestem Matka.

Ona swoje dziecko oddaje pod opieke swojej mamie, ...i idzie do szkoly.

Nadawalam jej cala torbe prezentow, komplementowalam przez 2h, a ta dziewucha ''jezdzila'' po mnie jak po lysej kobyle.

I ona teraz nie widzi w tym zapewne zadnego problemu, a ja cala sie teraz trzese.

 

Zycze Wam sil i wytrwalosci w zwalczaniu prostakow w Naszym Zyciu.

I zebyscie tak latwo sie nie dali, jak ja.

Idiotka, ktora chce nieba uchylic burakom :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to niebo uchylalam takim kretynom,ze nikt by nie uwierzyl moja misja zbawienia swiata sie nie powiodla w kazdym widzialam kogos wartosciowego i godnego mojego czasu kazdy byl natychmiast moim przyjacielem az nadszedl moment ze tak dostalam po dupie ,doslownie stracilam wszystko ,mimo tego trudno mi sie bronic,nadal musze nad tym pracowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
w kazdym widzialam kogos wartosciowego i godnego mojego czasu

 

ja podobnie... wbrew wszystkim i wszystkiemu, widze w ludziach i pozytywne cechy i staram sie rozumiec, dlaczego postepuja tak, a nie inaczej... ufam im, ze maja swoje powody i stad wyplywa ich zachowanie :? ...

 

i niestety konczy sie, jak u was: pozostaje obolalym cialem :x , wyssanym do cna z energii :roll: ...

 

nie umiem sobie z tym radzic :( ... bo przeciez, w kazdym z nas jest cos wartosciowego? dlaczego ludzie nie umieja ze soba zyc, nie niszczac innych...? i czasem sa zupelnie tego nieswiadomi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aniu wizę że jesteśmy bardzo podobni ( oczywiście pod względem charakterologicznym).Mam kolegę który żerował na mojeim ogromnym

darze odczuwania i braku asertywności ,oni są jak pasożyty wysysają

ale nie zabijają bo jesteśmy im potrzebni . W tej chwili mam jednego przyjaciela ( mam nadziję że prawdziwego) wystawiłem go na pare próbi mnie nie zawiódł .tak reasumując to mam ambiwalentny stosunek do ludzi

(KOCHAM I NIENAWIDZE)>

 

Powodzenia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich. Od niedawna zmagam sie z nerwicą lękową. Byłam u psychiatry, zapisał mi Asentrę (odpowiednik zoloftu). Tak jak Wy, oczekuję dnia kiedy znów zacznę normalnie zyć. Ten stan mnie powoli wykańcza. Czuję się jakbym nie była sobą, wydaje mi sie jakby otaczająca rzeczywistość była jakaś zmieniona, wszystko jest odrealnione. Mam problemy z koncentracją, co jakiś czas miewam nieuzasdnione napady paniki (również w nocy kiedy nie mogę spać), wciąż mam lęki, płaczę, serducho wali jak oszalałe.Unikam kontaktu ze znajomymi, jeżeli już są, musze z trudem udawać, że wszystko jest OK. Mam nadzieję, że kiedyś to się skończy i wrócę do "normalnego swiata". Mówiłam o tym mojemu mężowi, stara się mnie zrozumieć...(czuję się jak jakaś świra). Czy ktos z Was ma coś podobnego? Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poczytaj posty na tym forum...dojdziesz do wniosku że wiekszość z nas to przeżywa w mniejszym badź większym stopniu.. trzymaj się mocno!

tu jest jeden wielki fyrtel :) w którym łączymy się wspólnie w bólu i wzajemnie wspieramy..bo problemy każdy ma podobne..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JA mam podobnie do Ciebie. Wszystkie objawy tez mialem lub mam. Bedzie dobrze :!: Damy rade :D i tez biore ten lek co ty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Olu,ja tez mam takie obiawy.Dzisiaj zażylam ostatnia tabletkie seroxatu z pierwszego opakowania. Od dwóch dni moge powiedziec ze czuje sie w miare dobrze (w porównaniu do tego co bylo kilka dni temu) tylko nie wiem teraz czy to dzieki pieknej pogodzie czy w koncu lek zaczol dzialac. Życze Ci wytrwalosci Olu bo tego nam naprwawde potrzeba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

derealizacja to tłumienie leków. Pomysl o metodach relaksacji, troche sportu na swiezym powietrzu i zdrowego rozsadku - pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×