-
Postów
677 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
14 863 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Fuji
-
Goście grają i niezły hajs na tym kręcą.
-
Robisz co chcesz. To ty sam masz zrozumieć. W sumie nie powinienem ci dawać rad bo się nie znam. Wiek co mi pomogło. Miejsce do którego trafiłem wiele zmieniło. Jeśli masz wsparcie w grupie ludzi to dasz radę.
-
To są wszystko rzeczy. Wiesz, że za kilkadziesiąt lat, gdybyś miał te rzeczy to i tak by ktoś je wyrzucił? Ubrania markowe wywalił do śmietnika i nawet komputer wyrzucił bo już za stary. Naucz się nie przywiązywać do rzeczy. Trzeba nie żyć przeszłością. Mi chwilami wraca ale już prawie wcale. Przeszłość nie istnieje. Zostaw ją. Jest tu i teraz. Ucz się tego a będzie Ci lżej. Powoli i bez pośpiechu.
-
Rozumiem Cię. Wiesz... powiem Ci tak. Pracę mam Nie zakocham się Nie założę rodziny No i co? Myślałem, że to tragedia przez całe życie. Nie jest tragedią. Mam co chcę, robię co chcę. Nie martwię się o dzieci ani już o nikogo. Głupi byłem, że chciałem umrzeć. Nie..... na umieranie jeszcze zdążę. Wiem, że zrobiłem co mogłem. Bolało ale czas jednak pomógł zrozumieć. Ty nie myśl o rodzinie. Myśl o sobie. Jak Tobie samemu będzie dobrze to reszta sama przyjdzie. Nie oddawaj życia za kogoś lub po coś. Nie warto. Do mnie to dotarło i ciężko mi było to zrozumieć. Spróbuj tylko zadbać o siebie. W dzieci nie polecam się pchać. Nie ten czas. Trzeba być gotowym i mieć poukładane życie. Na przypale to wkracza tryb " jakoś to będzie" a wtedy to porażka murowana. Zajmij się tylko rozglądaniem za pracą. Tak się pokręć w okolicy i rozeznaj. Tyle roboty przy kompie teraz jest. Może Ci odstąpić z pół mojego etatu? Ja już nie wyrabiam logistycznie. Nawet niedziele mam pracujące.
-
Wiesz co jest powodem nieszczęścia? Żyjemy w przeszłości, martwimy się o przyszłość a powinniśmy żyć tu i teraz. Przeszłości nie ma, przyszłości też. Martwimy się więc o coś co nie istnieje.
-
Trzeba sobie wiele przewartościować. Stanąć z boku i zobaczyć co nas niszczy a co wspiera. Sam waliłem w mur całe życie. Zapomniałem, że poświęcam cześć siebie dla kogoś od dziecka. Trzeba pamiętać też o sobie. Musisz pomyśleć o tym aby spróbować np pracy. Skoro jesteś w UK to tam na bank znajdziesz coś prostego. To nie musi być nic rewelacyjnego. Czasami prosta praca daje spokój. Zacznij od małych kroków. Dasz radę.
-
No to grubo. Staraj się panować na sobą. Nie jakoś tam spektakularnie ale stopniowo. Wiem co czujesz jeśli chodzi o uzależnienia. Odchodzisz od kompa i nerwy same się pojawiają pewnie. Czekasz tylko na iskrę zapalną. Ja mam coś takiego ale z pracą. Nie potrafię odpocząć. Ciągle jestem w pracy a każde chwilę bez zajęcia są dla mnie okropne. Etat, weekendy na wyjazdach i nauce, wziąłem jeszcze robotę w szkole i mam grupę młodzieży a jeszcze swoje muszę ogarnąć na działalności. Wychodzę o 5 a wracam o 20 i później. Najgorsze są wolne dni. Ale jak sobie pracuję to jestem spokojny. Na szczęście wszystkie moje zajęcia są uspokajające.
-
Wyładowanie się jest jak najbardziej ok. Każdy sposób dobry. Szkoda tylko pc. Kiedy czujesz, że coś przychodzi to wyjdz z domu. Wykrzycz albo wybiegaj. Zrób coś co rozładuje emocje.
-
Dasz radę.
-
Jesteś dobrą osobą. Ja to wiem. Krzycz sobie ile chcesz i się złość. To normalne i uzasadnione. Potrafię, tak... potrafię powiedzieć przepraszam. Juz nie będę Cię denerwował. Uspokój się. Za dużo tego. Nie sądzisz? Dość! Koniec! Co było to było. Każdy wyciągnie wnioski i już. Błędy się zdarzają.
-
No to wiedz, że szczebiotka Cię tak pięknie podsumowała, że aż jakbym to słyszał to by uszy zwiędły. Tyle w temacie. Nie chce mi się gadać. Jak się ktoś zachowuje tak jak pewne służby to trzeba to powiedzieć na głos. Nie mam czasu na kłótnie. Mam swoje zajęcia i życie. Jest mi zwyczajnie przykro i aż mnie w środku boli. Ale kogo to obchodzi........
-
To się nie dowiesz kto Cię tak pięknie obsmarował. Wisi mi to już w sumie. Ja się przekonałem z kim miałem styczność.
-
To na priv krótko a nie jakieś bzdurne gadania.Nie chce mi się klepać tutaj.
-
Na pw. Tutaj już wystarczająco aż za dużo napisałem. Człowiekowi fakt. Nerwy czasami puszczają. Wiesz jak to jest bo sama jesteś wybuchowa. Ale jak ktoś kto ma władzę i decyzyjność pisze o Tobie bzdury to się uruchomiłem z lekka. Ale nie chce już więcej pisać bo to też pogubiona mocno osoba. A mam to już w D. Rozejm do cholery jasnej. Spokój.
-
To nieistotne. Trzeba podchodzić neutralnie. Mogę być nikim. Jak kto tam uważa.