Byłam ostatnio w SinSayu i upatrzyłam sobie taką małą torebeczkę, ciemnobrązową, piękna, chciałam sobie kupić, bo, mówię sobie, będzie mi do nowego płaszcza pasować, ale zaraz myślę - mam tyle torebek, nie wynoszę. No i nie kupiłam. Dwa tygodnie chodziła mi po głowie, aż w końcu powiedziałam, idę, kupię.
No i nie było...
wkurzyłam się i jako rekompensatę kupiłam sobie inną, czarną, trochę większą. Też jest ładna, ale noooooo! jestem zła na siebie, że wtedy nie kupiłam tamtej. No ale cóż.