Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Konrad!-Gość

Derealizacja. Depersonalizacja.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witam i przy

 

okazji się witam bo piszę tutaj pierwszy raz! :) Miło mi Was wszystkich poznać - i paradoksalnie - poczytać o Waszych

 

problemach :) Przejrzałem sporo postów i choć objawy psychosomatyczne każdy ma podobne, to nie znalazłem wzmianki o jednym,

 

który jest bardzo nieokreślony a który dołuje mnie równie mocno jak napad silnego lęku czy walenie serducha :)

 

Otóż

 

polega to na tym, że masz poczucie jakby wszystko wokół Ciebie było nierealne, jakby Ci się śniło, trochę jak po paru

 

drinkach ale zupełnie nie przyjemne, takie przytępienie i wręcz "zaciemnienie" myśli, brak trzeźwego jasnego odbioru

 

otoczenia - ja na to mówię po prostu "Matrix" :) A moja koleżanka, że jest "w kloszu" :)) Czasem miałem to tylko chwilowo,

 

innym razem całymi dniami. Teraz często znowu.

 

Czy znacie coś takiego? A jeśli tak to czy macie jakiś sposób na to? Bo

 

ja próbowałem już wielu - np. wkładanie głowy pod kran z zimną wodą :)) Niestety jakoś nie działa ;) Po wielu eksperymentach

 

stwierdzam, że tylko ruch (np. bieganie) jakoś pomaga - ale to i tak na dalszą metę a nie od razu. Może dlatego, że mózg się

 

jakoś bardziej dotlenia.. sam nie wiem..

 

Co o tym sądzicie?

 

Zdrówka dużo życzę i skutecznej samorealizacji !!

 

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matrix towarzyszy mi zawsze podczas ataku. :)

Poczucie

 

nierealności, ludzie z którymi się w danej chwili rozmawia stają się nagle obcy... Wydaje się, że je znamy, a jednak...

 

Matrix. ;-)

 

Też to mam. ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to samo. zawsze matrix podczas ataku. czulam sie jak po

 

trawie, a nie bylot ot mile wspomnienie wiec nie lubie matrixow:( i faktycznie ruch pomaga, najlepiej sie przejsc. ja co

 

prawda po prostu rycze wtedy i wszytski ze mnie splywa i po jakims czasie jest po wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matrix matrixem ale z matrixu mozna wyjsc!!!!

 

tylko

 

trzeba zdecydowac ktora pigulke wziasc!!!

 

Buzka :D

 

w trakcie ataku postaraj sie zajac czyms swoj umysl

 

telewizja najlepiej zeby ktos do ciebie gadal piwko pomaga ale wowczas gdy nie bierzesz lekow 1-2 bro aby nie popasc w

 

alkoholizm i chodzenie to dobry patent mi pomagal by sie znowu poczuc!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mam ostatnio dziwne uczucie ktore

 

pamietam z lat mojego dziecinnstwa !kiedy jestem sama zastanawiam sie dlaczego jestem i patrze sie w obraz wlasnej osoby w

 

moje rece i odrazu mam niepokoj i lek co to jest !te uczucie powrocilo po 7 latach !!trwalo one sekundki i wszystko bylo w

 

normie teraz czuje sie jakbym obserwowala siebie od przodu co robie jak sie ruszam, to bardzo nieprzyjemne uczucie blagam

 

pomocy i te ataki paniki topwarzysza mi z tym uczuciem chce byc normalna !!!~!

 

edycja tematu(dop.snaefridur)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hejka! Tak się zastanawiam ile osób przeżywa tzw.

 

derealizację czyli nieprzyjemnie przytępienie / poczucie snu na jawie? Może wiecie jak sobie z tym radzić? Bo mnie to

 

maksymalnie dołuje i wkurza że nie mam na to jakiegoś konkretnego sposobu.

 

Pozdro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

prosze odpowiedzcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja akurat tego nie miałem, ale opis pasuje do jednego z

 

objawów nerwicy - nazywa się to "depersonalizacja". W sieci jest sporo na ten temat - wpisz to hasło np. w google. I nie

 

przejmuj się za bardzo bo z tego co widzę to wiele osób tak ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kama staraj sie moze nie panikować. Widzisz,

 

ze coś takiego istnieje, jest a to termin i nie jesteś nienormalna. Taka myśl będzie Cie jeszcze bardziej pogrążać, wiec

 

nawet nie dopuszczaj czegoś takiego do siebie. Poszukaj na razie odpowiedzi na własną rękę i zdecyduj, jeśli to bedzi sie

 

ciagnać, czy sięgnąc po pomoc. Na pewno nie jestes jedyna z tym i nie jest tak, ze to uczucie towarzyszyć Ci będzie zawsze.

 

Trzymaj sie i uśmiechnij choć na chwilke. Będzie dobrze, choć wiem, że teraz te słowa może niczego nie zmienią teraz, ale

 

może choć dadzą Ci do myslenia (pozytywnego):), co z kolei może przynieść jakieś kojące efekty. Póki co - spokojnie, tu

 

wszyscy coś mają, nie jestes sama!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dzieki saturn twoje slowa daly mi otuche.ale jak zyc z fobia

 

przed szalenstwem boje sie tego i naprawde jest mi ciezko,chociaz wiem niejestem sama w encyklopedi przeczytalam ze natrectwa

 

to choroba psychiczna a ja tez mam czasami male natrectwa i jak tu sie nie zdenerwowac!!buziaczki :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mówiąc nie wiem co to może być. Jeśli twoje objawy

 

będą się często powtarzać i nasilać radzę tobie pójść do lekarza. Ja za długo z tym zwlekałam, mam pogorszenie objawów i

 

termin do psychiatry dopiero na 28 listpoada :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kama - ja tez mam natręctwa. I z nimi żyję, ponadto miewam

 

sporą większość opisywanych tu na forum dolegliwości typowych dla nerwicy. Ale żyję z tym, choć nie jest czasami łatwo. Sam

 

ostatnio zastanawiam się na rozmową z psychlogiem, aby, jak pisała wyżej cicha_woda (buźka:) ) nie doprowadzic do zaniedbania

 

problemu. Tez boję sie czasem, że gdy sie kiedyś ustatkuję ni stąd ni z owąd odbije mi palma i odwrócą się ode mnie Ci,

 

którzy mnie kochali ,,zdrowego" (piszę w cudzysłowiu bo uważam, że to nie tyle choroba co dolegliwośc wywołana (przynamniej u

 

mnie) szeregiem bodźców zewnętrzych wpływających na stan mojej takiej a nie innej konstrukcji psychicznej. Jednak boje się że

 

jeśli nic z tym nie będe robił (tzn jeśli a) nie będę nad sobą pracował i ewentualnie b) nie pójde do psychologa czyli gdy

 

praca nad soba nie zda rezultatów) to nerwica przemieni się w poważną chorobę z któą nie będzie dało się żyć. Chce mieć jak

 

wszyscy normalne życie i hehe kogoś do kochania:D. I uda mi się! Śpiewaj Freddie: ''Find me somebody to loooooooove, find

 

me somebody to looooove, find me........" :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Myslalam, ze tak naprawde jestem jedyna z problemem

 

depersonalizacji i derealizacji na tym Forum.

U psychologow, neurologow i psychiatrow lecze sie od 8lat...

Bralam juz

 

wszystko, to co teraz pamietam, to: Cipramil, Seroxat,Xanax, Spamilan,ostatnio Asentre, od maja 2005 : 50-75-100mg, ale

 

BARDZO Wam tego leku nie polecam, zwlaszcza dawki 100mg, ogromnie nasilila moje objawy.

Teraz pomaga mi tylko Hydroxyzyna,

 

dzis wzielam 3x10mg.

Oprocz, typowych objawow nerwicy, ktore teraz wydaja mi sie niczym, mam straszne napady leku i

 

paniki.

To, co pisal Administrator-moj Maz, Synek wydaja mi sie obcy, kazde slowo wypowiedziane przeze mnie lub przez

 

Meza, (Synek ma dopiero 8.5-miesiaca) jakies nierealne. Nie czuje siebie, nie wiem kim jestem i co tu robie. Ukojenie

 

przynosi sen.

Dodam, ze staram sie pracowac zawodowo, ale ostatnie dni, po zwiekszeniu dawki spowodowaly, ze boje sie, ze

 

w kazdej chwili zwariuje.

Nie czuje juz emocji, szczescia. Wydaje mi sie, ze nie mam przeszlosci, ze nie wiem, skad sie tu

 

wzielam. Tak do tej pory nie bylo, albo bardzo rzadko... Kiedys, przez 3lata pilam nalogowo, to bylo 3lata temu, wtedy

 

chociaz mialam chwile oddechu, a teraz walcze o kazda zdrowa mysl, o kazdy skrawek normalnosci.

Nienawidze siebie, swojego

 

wygladu od zawsze.

Najgorsze jest to, ze teraz Matrix mam od wielu dni, bez przerwy, w mniejszym lub wiekszym stopniu. 3

 

tygodnie temu psychiatra zwiekszyla mi dawke do 75mg Asentry, ale i wczesniej pojawily sie problemy z poczuciem tozsamosci,

 

dlatego zwiekszyla dawke, ale efekt byl odwrotny, czyli moj stan bardzo zaostrzyl sie.

Prosze napiszcie, co robic. Nie

 

moge znalezc dobrego lekarza. Czy Wy tez przezywacie podobne stany?

Ania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuichajcie, mam wrażenie że moje

 

życie stponiowo legnie w gruzach.

Mało co sie udaje, cieżko być szczęśliwym w sytuacji, kiedy towarzyszy neiustanny lęk.

 

Co do Matrixa - mam podobnie, podam przykład.

Patrząc nieraz do lustra wydaje mi sie, jakbym patrzył na innego

 

gościa...

szczególnie, gdy sie boje czegoś, kiedy mam lęk. Za oknem mamy zime: i co z tego, wydaje mi się, że to nei ma

 

żadnej róznicy, że spadł śnieg.

Wszsytko jest takie...niefizyczne, pozbawione fizyki, namacalności. Co0, mam zacząć

 

dotykać każde drzewko, żeby się przekonać,że ono rzeczywiście tam jest?:) Niezła kapa, powiedzcie, jak daleko stąd do

 

wariatkowa??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Słuichajcie, mam wrażenie że moje życie stponiowo legnie w

 

gruzach.....

Saturn a co robisz by zapobiec temu procesowi? Z tego co pamietam to za lekarzami nie

 

jestes........A moze tak poszukasz gdzies pomocy? Do kiedy bedziesz myslał, że sam sobie dasz rade? No weź nie badz taki

 

głupi jak ja........:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saturn Olka dobrze mowi...Sam nie dasz rady.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Olka jeszcze nic nie zrobiłem, ale niewykluczone, że

 

zrobie. Nie wiem co będzie, ale musi być dobrze! Po prostu musi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saturn szczęsciu trzeba pomagac, sama wiara, ze bedzie dobrze

 

nie wystarczy :) zrob cos koniecznie.........a wtedy juz napewno bedzie:) pozdrawiam:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również znam matrix. Czasem kiedy poddenerwowana idę ulicą

 

czuję się jak nie z tego świata, wszystko wokół mnie jest jakieś odmienne, obce... zupełnie inne niż przed chorobą. Czasem

 

marzę o tym aby jak najszybciej znaleźć się w domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Słuichajcie, mam wrażenie że moje życie stponiowo legnie w gruzach.

Mało co sie udaje, cieżko

 

być szczęśliwym w sytuacji, kiedy towarzyszy neiustanny lęk. Co do Matrixa - mam podobnie, podam przykład.

Patrząc nieraz

 

do lustra wydaje mi sie, jakbym patrzył na innego gościa...

szczególnie, gdy sie boje czegoś, kiedy mam lęk. Za oknem mamy

 

zime: i co z tego, wydaje mi się, że to nei ma żadnej róznicy, że spadł śnieg.

Wszsytko jest takie...niefizyczne,

 

pozbawione fizyki, namacalności. Co0, mam zacząć dotykać każde drzewko, żeby się przekonać,że ono rzeczywiście tam jest?:)

 

Niezła kapa, powiedzcie, jak daleko stąd do wariatkowa??

Ciekawe Saturn na co czekasz,az twoje zycie

 

naprawde legnie w gruzach.Bedzie dobrze jezeli zaczniesz sie leczyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!!!

Saturn, do wariatkowa to jeszcze bardzooooo długa

 

droga i wgóle nie wiem czy mozliwa. Chyba czas najwyższy zacząć działać......Zobacz ile osób Ci to radzi, ale zrobisz jak

 

uważasz. W końcu to od Ciebie zależy jak długo chcesz sie jeszcze męczyć. Nie będę pisał co bym zrobił na twoim miejscu, bo

 

to oczywiste...... Przemyśl to ile masz do zyskania!!!!! A dumę schowaj do kieszonki na później (chodzi mi o pójście do

 

lekarza)......

Pozdrawiam!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

miałam napisać wcześniej ale nie wiedziałam co.....nie

 

potrafiłam sobie wyobrazic tego uczucia- klosz

aż zaczełam się znów jakoś gorzej czuć i wtedy zrozumiałam o co chodzi.

 

faktycznie , objawy takie jak opiał autor tematu. to znaczy że czułam się przez dosyć długi okres dobrze. dobrze ze i

 

teraz ten KLOSZ szybko mi minął. pomogła praca fizyczna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ta hydroksyzyna to

 

dziadoastwo starej daty ale jak komus pomaga to bardzo dobrze, druga rzecz chciałem do komorowa a lekarka mowi ze to nie

 

dlamnie i dała mi pernazyne.... sorki ze tutaj pisze to ale jzu nawet nie mysle jes t po 24 00 ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Rany ludzie, ale wy nudzicie... Wiem że to nic przyjemnego, a

 

wręcz odwrotnie - okropnego, ale jeśli będziecie biadolić to na pewno wam się nie poprawi. Co najwyżej może wam się tylko od

 

tego pogorszyć.

 

Mi na matrixa pomaga regularny wysiłek fizyczny (szczególnie połączony z pracą płuc - np. bieganie) +

 

wspomaganie magnezem. Po ok. 1,5 - 2 tyg. przychodzi poprawa. Myślenie się rozjaśnia, matrix rozwiewa jak chmury na niebie i

 

znowu patrzysz na drzewo i czujesz że ono jest realne. A druga uwaga wynikająca z moich doświadczeń to taka, że im bardziej

 

się skupiasz na tym matrixie, tym bardziej cię on pochłania. Po prostu trzeba czasem wziąść się w garść i zająć czymś

 

konkretnym a nie siedzieć i myśleć. Przede wszystkim jednak polecam to co opisałem wyżej (ruch + magnez), mi

 

pomaga.

 

Pozdro!

 

PS. Jeszcze jedno mi się przypomniało - długie siedzenie przy kompie i gapienie się w monitor

 

bez odrywania wzroku też sprzyja matrixowi, więc róbcie sobie ludzie przerwy - popatrzcie czasem za okno, zróbcie 2

 

przysiady, weźcie głęboki oddech.. nawet teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×