AGORAFOBIA - lęk przed opuszczaniem "czterech ścian".

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Izolacja od świata...

Avatar użytkownika
przez Picasso 25 paź 2005, 15:09
Czy w waszym przypadku występuje coś

takiego jak izolacja od innych? Tzn. że boicie się wiekszych grup osób, unikacie rozmowy, odwracacie wzrok...W moim wypadku

tak właśnie jest, wspólnie z jedną koleżanką z forum doszliśmy do wniosku że opuszczanie np. zajęć jest spowodowane właśnie

lękiem a przez innych odbierane jest jako olewanie, luzactwo itd. To że z innymi nie rozmawia się też może być odbierane jako

ich olewanie...Co o tym myślicie? SUX ale to wszystko popier...:(((((((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 paź 2005, 22:24
Lokalizacja
Polska:)

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 25 paź 2005, 16:11
Na początku choroby unikałem zatłoczone miejsca takie jak

sklepy, poczta, no i oczywiście Kościół.A już rozmawiać z większą ilością osób, było tragedią..... Będę sie powtarzał, ale ja

poradziłem sobie z tym w taki sposób, że na siłe szedłem tam gdzie było dużo ludzi i siedziałem tam tak długo, aż lęk i

panika zmniejszały swoją siłe. W końcu, po jakimś czasie ten problem prawie całkowicie zniknął. Na chwilę dzisiejszą nie jest

to już -problemem.....
Pozdrawiam!!!! :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Re: Izolacja od świata...

przez KOREK 25 paź 2005, 17:24
Picasso napisał(a):Czy w

waszym przypadku występuje coś takiego jak izolacja od innych? Tzn. że boicie się wiekszych grup osób, unikacie rozmowy,

odwracacie wzrok...W moim wypadku tak właśnie jest, wspólnie z jedną koleżanką z forum doszliśmy do wniosku że opuszczanie

np. zajęć jest spowodowane właśnie lękiem a przez innych odbierane jest jako olewanie, luzactwo itd. To że z innymi nie

rozmawia się też może być odbierane jako ich olewanie...Co o tym myślicie? SUX ale to wszystko

popier...:(((((((
Mialem to samo.Najpierw ja wszystkich "olalem"/zamykajac sie we wlasnym krecacym

sie wokol lekow swiecie/a pozniej wszyscy olali mnie.Dwa lata nie bylem u nikogo i nikt nie byl u mnie.Kiedy na poczatku tego

okresu ktos dzwonil i mowil"Korek zjedz na miasto"to mowilem "nie mam czasu,moze pozniej"itp.Balem

sie!!!Czego???NIEWIEM!!!.Pozniej telefon dzwonil coraz rzadziej az w koncu zamilkl.Teraz juz jest inaczej.Nie powiem ze jest

lekko ,bo nie jest.Odnowilem stare znajomosci,chodze po zakupy,jezdze autobusami,nawet bylem w kinie.Powoli,spokojnie malymi

kroczkami do przodu/aczkolwiek stanowczo/ i bedzie lepiej.Przelamanie sie jest ciezkie/kiedys wydawalo mi sie niemozliwe/

ale to sie da zrobic !!!
KOREK
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cicha woda 25 paź 2005, 19:00
Ja na szczęście nie opuszczam zajęć, ponieważ nie mam ataków

na uczelni. Nie chodzę do kościoła, tam ataki dopadają mnie najczęściej. Mam czasem lęki przed wyjściem z domu, dokładnie

wszystko analizuję, na przykład to czy autobus nie będzie zbyt zatłoczony i co się stanie jeśli zemdleję. Zauważyłam, że

teraz o wiele bardziej niż kiedyś boję się późnych powrotów do domu. Mimo wszystko staram się nie izolować od świata i jak

najczęściej pojawiać się wśród ludzi, nawet wtedy gdy jest to związane z jazdą zatłoczonym autobusem przez pół miasta. Czasem

udaje mi się przełamać lęki.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez sad_girl 25 paź 2005, 19:03
piperdykane i to jak...widze ze jestes w moim wieku...:) ja

dzisiaj znalazłam to forum i szczerze powiem ze nie przypuszczałam ze tylu facetów tez moze miec nerwice...moze wyda Wam sie

to smieszne ale myslalam ze to przypadłosc kobiet :) ...najgorzej jest wtedy gdy mowie mojej przyjaciółce ze mam lek przed

jezdzeniem autobusem czy pojsciem do koscioła a ona na to ze przesadzam..wrrrr...Oni po prostu nie rozumieja tego..próbowałam

im tłumaczyc ale skonczyło si ena tym ze spotykamy sie coraz zadziej ...oczywiscie z mojej winy...a juz do łez doprowadza

mnie fakt kiedy to zdecyduje sie juz gdzies wyjsc i nawet dobrze sie bawie i w pewnym momencie KONIEC panika...nie wiem co

sie dzieje...chece natychmiast wracac do domu a Oni biora mnie za wariatke...bynajmniej tak mysle...wiec łatwiej jest sie po

prostu odizolowac... :cry: ...łatwiej ale na pewno nie lepiej...czuje sie jak male dziecko...male zagubione dziecko...NIER

CHCE SIE TAK CZUC!!!!!! :!:
" Nawet jeśli jestes idiotą to staraj się nie byc głupi..." Forrest Gump
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 paź 2005, 12:52
Lokalizacja
dreamland

Avatar użytkownika
przez cicha woda 25 paź 2005, 19:23
Myślę że nerwica może dopaść każdego bez względu na płeć czy

też wiek. To wina wielu czynników i zmieniających się realiów życia codziennego, mam tu na myśli stres i ciągły pośpiech.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez shadow_no 25 paź 2005, 20:19
Oczywiście, że tak jest...
W końcu większość z nas, ma

problemy z wychodzeniem z domu, a to oznacza, że unikamy spotkań, co nieznaczy, że nie chcielibyśmy tego zmienić. To jest też

kwestia przyzwyczajenia, ja np. przywykłem do tego, że mam problem z wyjściem, i raczej jest... tfu, była to dla mnie

codzienność.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez Ania 25 paź 2005, 21:46
Problem z wychodzeniem z domu też przechodziłam. Na szczęście

teraz nie mam już tego problemu prawie w ogóle, zresztą moja sytuacja mnie do tego zmusza. Mam nadzieję, że wszystkim uda się

to przezwyciężyć, bo wiem jakie to jest męczące. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 25 paź 2005, 23:29
Ja również miałem lęk przed wychodzeniem z domu (bałem się że

dopadnie mnie atak), ale na siłę wychodziłem. Z czasem udało mi się ztłumić ten lęk i już nie mam tego problemu..... :D :D

:D
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

:)

Avatar użytkownika
przez Olka 26 paź 2005, 09:50
Picasso nie martw sie !:) Jak zaczniesz prace z

psychologiem zobaczysz.....jak wszystko powoli sie zmienia!!! Przyjdzie taki dzień, że nie tylko nie bedziesz już unikał

kontaktu z ludźmi, ale bedziesz ich sam zaczepiał!!! Mówie Ci........a wiesz jaka bedzie radocha!!!!!:))))???
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez osia nie dam sie pokonac! 26 paź 2005, 21:56
taz sie balam na poczatku unikalam znajomych jak zapraszali

mnie na impreze do klubu to sie wykrecalam (ja osoba zyjaca z imprez nawet organizujaca imprezy w klubach balam sie panicznie

dobrze mi bylo w domku przed kompem

a podroz do pracy to byla tragedia ale wychodzilam na sile spotykalam sie na

sile z ludzmi

a teraz jest super!!!!!
zyje znowu !!!!!!!


DAMY RADE!!!!!
Posty
110
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 18:11
Lokalizacja
3city

Agorafobia

przez limba 16 maja 2006, 21:20
Czym się różni nerwica-lękowa od agorafobi. Czytałam gdzieś,że można z lęków nerwicowych przejść w fobie.Nie wiem to chyba głupio zabrzmi, ale mam wrażenie,że takie coś mnie dopada.Piszecie wszyscy ,że macie lęki nawet w domu, natrętne myśli i tp.Ja przez coś takiego przeszłam,dało się to wyleczyć,nie mam już lęków,natomiast przeradza się to w lęk innego rodzaju.Boję się teraz -że jak wyjdę z domu sama zasłabne gdzieś w sklepie i nikt mi nie pomoże!!Czy to jeszcze nerwica??? czy już fobia???Podobno granice niewielkie!!!Jak to odróżnić???? :(
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez melon 16 maja 2006, 21:35
Myślę że agorafobia jest wynikiem nerwicy lękowej, przynajmniej w moim wypadku, zaczyna się od napadów lęków, a potem powstaje strach przed napadem i wynikiem jest agorafobia, np: napad lę ku miałem prowadząc samochód i już się boje wsiadać do sdamochodu, potem autobus, sklep, droga do domu i już jesteś uziemiony w domu, przynajmniej ja tak to odbieram
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
28 kwi 2006, 20:13
Lokalizacja
Częstochowa/Myszków

przez limba 16 maja 2006, 21:40
Dobra melon, i tak nie rozróżniam granicy!!!Ale leczenie agorafobi, a nerwicy lękowej to to samo????Te same leki????
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do