Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

CIALO liceum DUSZA muzeum

Użytkownik
  • Zawartość

    376
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez CIALO liceum DUSZA muzeum

  1. z jednej strony boje sie konca swiata, a jakis musi byc napewno, moze niekoniecznie w 2012 roku, ale chyba sie zbliza nieublagalnie, bo to co sie wyprawia na tym swiecie przechodzi ludzkie wyobrazenia.....
  2. Jane_Doe mam dokladnie tak samo jak ty, jak mam to pokusa jest i biore, jak niemam trudno, w opakowaniu jest 20 tabletek, wiec dostaje recepte co 20 dni, a jak mam to biore neiraz 3 naraz, wiec mam troche przerwy, ale jakos nieodczuwam zbytnio skutkow ubocznych kiedy go niemam. ja bym tylko nienazwala tego halucynacjami, ja widze podwojnie, i trace pamiec, maz mi nieraz mowi rano, co mowilam, robilam a ja mam luke w pamieci, ale bialych myszek niewidze, za 1 razem tylko tak jak opowiadalam, wydawalo mi sie, ze kwiatki na scianie sie ruszaja i jakos przyblizaja do mnie, meble itd, ale zwidow zadnych niemialam...pozdrawiam serdecznie
  3. podobno po zazyciu stilnoxu, trzeba od razu klasc sie do lozka, bo lek dziala dosc szybko, ale szczerze, to po dluzszym braniu, mozna normalnie funkcjonowac, pamietam jak wzielam swoja 1 w zyciu tabletke, bylam w lozku i doznalam szoku!! wszystko wokol wirowalo, ruszalo sie, a widzialam podwojnie i nagle film mi sie urwal. teraz musialabym wziac z 5 tabletek zeby miec taki efekt. dobze robisz, ze bierzesz ten lek sporadycznie, tylko w awaryjnych sytuacjach, tez juz staram sie niebrac, chyba ze jest polowa nocy a ja niespie...po tym leku czuje sie rano normalnie, nieodczuwam jakich dolegliwosci, problemow ze wstaniem tez raczej niemam, ale lepiej ostroznie ze stilnoxem...pozdrawiam:)
  4. niewezmiesz, to bedziesz zalowac ze niewzielas, a noz by pomogly... wezmiesz po jakims czasie tez bedziesz zalowac, ze bez lekow niemozesz funkcjonowac......takze, ja biore, chociaz jestem uzalezniona, ale pomagaja mi jakos zyc....
  5. megii wspulczuje ci serdecznie, ale mysle, ze jesli twoj maz odszedl od ciebie, to po protu niebyl to TEN latwo sie mowi, wiem, ale latwiej byc samemu niz z kims, kto jeszcze dobija.........napewno ci sie jeszcze zycie ulozy, nasza choroba jest meczoca, ale znowu niejestesmy kalekami, damy jakos rade, pozdrawiam cie serdecznie:))))))))
  6. Alex1963 raczej bym powiedziala, ze moj maz to skazaniec, zyc z kims z nerwica niejest latwe, musi znosic, te wszystkie moje nastroje, ciagle musi sluchac o moich nowych chorobach, boje sie ze w koncu kiedys tego niewytrzyma i znajdzie sobie kogos normalnego, krzywdze tez dzieci, bo co to za matka, jak ciagle tylko narzeka i bez przerwy zle sie czuje, boje sie, ze ich pozniejsze wspomnienia o mnie niebeda najlepsze, boje sie z nimi wychodzic, np do parku, a bo a nuz dostane tam ataku.....wiem,ze niejestem dobra matka ani zona, wiec niemasz czego zazdroscic.....
  7. Alex1963 nieszkodzi, ze daleko i ze wirtualnie, powiem ci, ze gdy znalazlam to forum, to bylo tak jakbym odnalazla jakis skarb.bylam przekonana, ze tylko ja na tym swiecie tak cierpie, moze to troche egoistyczne, ale swiadomosc , ze jest nas tak wielu, dodaje otuchy, a przedewszystkim czytajac posty ludzi, ktorzy w kazdy dzien prowadza walke, ktorzy staraja sie jak moga, zeby zyc w miare normalnie, dodaja mi sil, pozwalaja przetrwac najgorsze chwile, kiedy jestem w strasznym dole, kiedy nic juz niema sensu, wchodze tutaj i czytam, to mi naprawde pomaga. dzis tez okropnie sie czuje, mialam tyle planow na weekend, jeszcze wczoraj zrobilam sobie caly spis dzisiejszego dnia....porzadki, ubranie choinki dla dzieci......i co? czuje sie okropnie, mamjakies pieczenie w gardle, czuje sie slabo i kompletnie na nic niemam ochoty, marze tylko o tym, zeby znalesc sie gdzies sama, i niewychodzic z lozka, wszystko co robie, to z musu, bez zadnego entuzjazmu, bez uciechy.......w myslach kotluje sie mysl, czy czasami niemam zawalu, co to za bole, czym sa spowodowane.....czy czasami nieumre tak jest aleksie, jutro moze bedzie lepiej, i tym staram sie zyc...........ja sie uchwycilam nadziei na lepsze jutro, tobie radze tez sie zmusic chociaz do namiastki optymizmu, zycze ci wszystkiego dobrego z calego serca..... PS. a jesli chodzi o zrozumienie innych, ja tez tego niemam, nikt niezrozumietego co czujemy, nikt kto tego nieprzezyl.....i napewno niejestes sam, tak myslec niewolno...pozdrawiam:)
  8. czemu od razu samotna, juz zalozylas, ze na 100% niespotkasz nikogo odpowiedniego z kim moglabys spedzic zycie? troche wiecej optymizmu jaaa bedzie dobze
  9. fear, super wyklad na temat unikniecia zajcia w ciaze , osobiscie mysle, ze tak zwany "stosunek przerywany" niechroni przed ciaza dostatecznie, tak wlasnie zaszlam w ciaze z drugim synkiem . sa inne i o wiele lepsze metody, zgadzam sie, ze w takim przypadku, jesli sie tej ciazy niechce, lepiej unikac, niz potem zalowac i miec niechciane dziecko. chociaz jaaa... jesli tak bardzo boisz sie samotnosci, to majac dziecko, na 100% jej unikniesz, ale nic na sile. ciazy zapewniam cie niema sie co bac , ona nieprzeszkadza az tak bardzo, czasami piecze zgaga i mdlosci choc to nieregula na poczatku ciazy, wolalabym rodzic co tydzien niz miec nerwice , a porod/ dzisiaj sa takie czasy , ze mozna miec cesarke na zyczenie, bez bulow i stresow. pozdrawiam was serdecznie
  10. mysle, ze chyba kazdy z nas tutaj zapomnial jak to jest zyc "normalnie". kazdy sie z tym wzmaga, i nawet jesli jest dobze, to jest strach przed nawrotem. dlatego ja sie staram niemyslec o tym, kiedy mam te lepsze dni, wiem, ze to trudne, ale masz tu ludzi z takimi samymi problemami. niejestes sam , mysle ze to dobze ze sa osoby w ktorych mozna znalesc wsparcie, nawet jesli tylko wirualne..... trzymaj sie, pozdrawiam
  11. ja juz vbiore 3 lata i wiem jak jst ciezko,jakie przezywa sie pieklo i jakie zycie jset niesprawiedliwe. ale ja mam dzieci i to dla nich walcze, bo chce zeby pamietaly swoja mame. w tej chorobie niestety, raz na wozie raz pod, wiec kiedy jest lepiej nauczylam sie zyc intensywnie i braz zycie garsciami, ....tak radze i tobie, a wiem napewno, ze wkrotce nadejda te lepsze czasy kiedy bedziesz sie czul super, i tymi chwilami sie ciesz....pozdrawiam cieplo i szczescia zycze :)))
  12. ja wlasnie poczulam skutki uzaleznienia przez ten weekend...... niezdazylam w piatek odebrac recepty na zomiren i niestety ten weekend byl dla mnie prawdziwym pieklem. sama niewiem jak go przezylam, to sie nieda opisac co dzieje sie w organizmie gdy zabraknie mu tego specyfiku, ktory biore juz od 3 lat...... wiem jedno, nerwice trzeba jakos leczyc, ale zadna metoda niejest doskonala, i zgadzam sie, ze uzaleznienie to sprawa indywidualna, trzeba sie chyba pogodzic, ze nerwica gdy dopadnie czlowieka, bedzie z nim przez cale zycie, przynajmniej ja tak sadze, co z tego ze leki pomoga, kiedy uzalezniaja, i znowu trzeba przechodzic katusze, zeby je odstawic, a co za tym idzie, wiadomo, bez lekow, tez niedobze, nerwica i lęki powroca, wiec znowu siegniemy po nie i tak w kolko..... moze psychoterapia, ale jak dla mnie na krotka mete, a prawda jest taka, ze leku na nerwice po prostu niema, tzreba nauczyc sie z nia zyc, tyle nam pozostaje.........
  13. no wiec bywalo ze ja bralam po 3 takie tabletki naraz 3 razy na dzien, dzis bylam u mojej pani doktor, powiedzialam jej o moich obawach, skwitowala, ze wymyslam, i ze skoro lek pomagal 20 lat temu i nieszkodzil, to jakim codem teraz szkodzi, skoro sklad sie niezmienil, ale zapisalam sie do kardiologa, narazie odstawilam i juz niebiore, zobaczymy co powie nastepny pan doktorek
  14. kurcze suzak, no to juz nieprzelewki, objawy podobne mialas do zawalu.........nierozumiem wiec czemu lekarze przepisuja ten lek wiezac o tym ze jest nieskuteczny a do tego szkodliwy...ja biore go w razie potrzeby, teraz jest lepiej wiec biore rzadziej, ale bywalo ze bralam 30mg, czyli 3 najmniejsze dawki leku jednoczesnie po 3 razy na dzien...........
  15. suzak, napisz prosze, czemu trafilas do szpitala przez ten lek? co on spowodowal? jakie mialas objawy skutkow ubocznych brania propranololou? ja z tego co wiem, dostawalam go juz jako dziecko.......a teraz biore ok pol roku. mialam robione badania, jeden lekarz wykryl niedomykalnosc zastawki, ale drugi tż diagnoze podwazyl. trzeci tez powiedzial ze wszystko ok, ale fakt fakem, serce mi przerywa, chociaz juz nie tak jak przed kilkoma miesiacami, kiedy to wystarczylo ze wstalam z lozka i sie zaczynalo dzien w dzien....to ustawalo jedynie w pozycji lezacej, wiec kiedy robilam EKG wszystko bylo ok. martwi mnie branie tego leku, bo w sumie lekarz nic mi niepowiedzial, ze to przestarzala metoda i do tego niebezpieczna.....pozdrawiam
  16. kiedys musi byc ten 1 raz to ja poprosze lampeczke 2 z dolnej polki po lewo
  17. tez biore propranolol, ale dlatego, ze serce mi jakos dziwnie przerywa, kiedys sie tak dzialo raz na jakis czas, a obecnie codziennie, zwlaszcza jak wstane rano, po tymleku mi przechodzi, no ale moze rzeczywiscie jest z nim cos nie tak, bo biore juz tyle czasu, wiec powinien jakos to wyleczyc,a on jak widac lagodzi skutki......sama juz niewiem, brac go czy nie, kardiolog z kolei przepisal mi betaloc zok, no ale po nim czulam sie gorzej, wiec wrocilam do propranololu, chyba skonsultuje sie z lekarzemw tej kwestii pozdrawiam
  18. tez bym sie czegos napila, ale jedyne co mam aktualnie, to malutka buteleczke rumu do cherbaty...niewiem czy to mozna tak samo pic....
  19. duskfall, idz do lekarza, opisz mu swoje objawy, najlepiej sprawdzic, moze to rzeczywiscie od tych zatok, a jesli nie, no to witaj w gronie nerwicowcow, i najwazniejsze, niewpadaj w panike, najgorzej jest sie nakrecic, a po 1 takim ataku, moze ci to przychodzic coraz latwiej. zycze powodzenia, bedzie dobze
  20. ja obecnie najbardziej boje sie smierci, boje sie umrzec i zostawic moje dziec, ktore sa jeszcze male. moja nerwica przeobrazila sie w przerazliwa hipochondrie, jestem ciagle nerwowa, niecierpliwa......leczenie daje krotkotrwale efekty, a moja obsesja jest serce, ciagle sprawdzam puls, chociaz wiem ze to glupie, (gdyby niebilo, to bym niezyla), no ale coz..........narazie zyje dalej, chociaz wiem, ze kiedys mnie dopadnie kostucha tak jak i wszystkich, to niepotrafie sie z tym pogodzic..........
  21. czy ta walka sie nieskonczy?.......... sama szukam ospowiedzi na to pytanie, bo zyje juz z tym od ponad dwoch lat i niema dnia bym niemiala objawow..raz jest lepiej, raz gorzej, ale to siedzi we mnie bez przerwy. najgorzej mnie denerwuje ta moja hipochondria, zreszta to ze ja mam to diagnoza lekarza, niema dnia, bym niewczuwala i niewsluchiwala sie w moj organizm...dlaczego niepotrafie mu zaufac, powinnam pozwolic mu funkcjonowac, i sie "niewtracac", ale niepotrafie, to tak jaby tesciowa wtracala sie wszystko, i ciagle mnie krytykowala...jakbym sie wtedy czula? napewno fatalnie....moj organizm tez pewnie niejest zachwycony, ze ciagle kontroluje co sie z nim dzieje i jak funkcjonuje, niewierze, ciagle zstanawiam sie, czy to przypadkiem nie moj ostatni dzien..... chyba juz dluzej niewytrzymam
  22. korba, doskonale ujelas watek stilnosku w swoim poscie....tesknota za nim, ja odczuwam to samo, i strasznie ubolewam ze niemam takiego zrodla jak ty, ja niestety mam przepisywany z ograniczeniem, gora co 20 dni moge biec po recepte, tyle ze opakowanie starcza mi na niecaly tydzien, a potem niemoge sie doczekac kiedy bede miala nastepny przydzial, ale odjazdow takich jak ty, kiedy go niemam nieodczuwam, biore zomiren-zamiennik xanaksu, takze ze spaniem niemam problemow, zauwazylam tez, ze kiedy biore 1 raz po tej przerwie, to starcza mi jedna tabletka, a juz na drugi dzien musze wziac 2, potem 3 , a nawet 4... i tez nic niepamietam, maz mi czasem opowiada, na drugi dzien co sie dzialo...... noi to podwojne widzenie, i rozluznienie....wiem, ze to glupie,ze mozna to porownac do narkotykowego odjazdu, ale niestety lek uzaleznia, takze nowobioracym serdecznie ostrzegam przed tym specyfikiem pozdrawiam
  23. SCUD, doskonale cie rozumiem, ten strach o serce......wszyscy mowia, ze zdrowe, a podswiadomosc mowi gdzies w srodku, ze dzieje sie cos zlego. ja caly czas sie boje , ze umre nagle na serce, i mnie tez mowia, ze musze leczyc psychike, a nie serce, bo ono jest zdrowe, ale na dobra sprawe, glowa mnie nieboli, a serce ciagle czuje, wiec jak tu uwierzyc, ze lekarze mowia prawde i ze to wszystko nasza psycha.....no nerwica to naprawde porabana choroba.... pozdrawiam serdecznie i trzymaj sie
  24. julek, tez to mam i bardzo nad tym ubolewam, bo to sie po prostu czuje,czasem mam tak raz za razem przez caly dzien, czasem iemam kilka dni, ale to jest bardzo nieprzyjemne uczucie, serce podchodzi do gradla, zaczynam sie bac, ze w koncu juz nieruszy ponownie, i w ten sposob nakrecam sie , co powoduje u mnie napady silnego lęku......oczywiscie lekarze twierdza, ze prawie kazdy to ma i ze to niegrozne, ale ja osobiscie twierdze, ze to tylko wymowka zeby sie pozbyc hipohondryka.....
  25. mam dokladnie to samo, kiedys,musialam miec wszystko pod kosteczke, teraz robie doslownie to co musze, juz niemoge patrzec na moj balagan w domu, potrzebny mi porzadny kop, ale jak juz sie za cos wezme, to po 5 minutach padam, jakbym pracowala w kamieniolomach przynajmniej kilkanascie godzin....tragedia
×