Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 17 lis 2012, 13:16
No to nie wiem co ci poradzić.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 18 lis 2012, 00:57
Witajcie!

To o czym piszecie jest mi niestety bardzo bliskie. Choć bardzo bym chciała żeby żadna z nas nie musiała nigdy przeżywać ataków związanych z emetofobią.
Zmagam się z tym od dzieciństwa. A dokładnie od 6 roku życia. Byłam wtedy na basenie na lekcji pływania wraz z innymi dziećmi. W pewnym momencie zrobiło mi się niedobrze. Zgłosiłam to opiekunowi. Ten zbagatelizował sprawę i nie pozwolił mi wyjść z wody. Byłam posłuszna i mimo narastających mdłości nie byłam wstanie sprzeciwić się opiekunowi i wyjść z wody do łazienki. Dałam radę podpłynąć tylko do drabinki. Tam płacząc zwymiotowałam wprost na taflę wody. Do tej pory pamiętam śmiech moich kolegów ich docinki. Obrzydzenie jakie we wszystkich tym wywołałam, choć od tej sytuacji minęło wiele lat. Moi rodzice nigdy nie uważali tego mojego lęku za coś co wymaga pomocy. Wiecie przecież nikt nie lubi wymiotować, szczególnie małe wrażliwe dziewczynki, wyrośnie z tego itp. Miałam wzloty i upadki, ale jakoś panowałam nad tym. Kontrolę straciłam na początku liceum doszło do tego, że nie mogłam jeść, spać, zawalałam szkołę, bo trzeba było w klasie wysiedzieć /a co jeśli znów nie zdążę wyjść/ to samo w komunikacji miejskiej tam jeszcze z lęku, aż mdlałam. Stwierdzono u mnie uogólnione napady paniki. Bardzo nie chciałam brać leków, ale trafiłam na rozsądnego psychiatrę, który mnie do nich przekonał, a przede wszystkim dobrze dobrał. Po pół roku brania leków jakbym narodziła się na nowo wreszcie przestałam być niewolniczką własnych lęków. Jeśli zdarzały mi się napady to potrafiłam je zdusić w zarodku. Jadłam wszystko i wszędzie bez zastanawiania się, wyrzuciłam ze swojej torebki aviomarin, krople żołądkowe i foliową torebkę. Wyszłam do ludzi i czułam się silna. Idylla niestety skończyła się po roku. Od dwóch miesięcy mam nawrót. Przez pierwszy miesiąc myślałam, że to kryzys z którym sobie poradzę, ale było/ jest coraz gorzej. Mam powtórkę z rozrywki. Nieustanne mdłości kilka, napadów dziennie itp . Tylko tym razem mam mniej siły żeby walczyć. Wizytę u specjalisty mam dopiero na początku stycznia, nie mam pojęcia jak dotrwam.
ale się rozpisałam :oops:
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 18 lis 2012, 02:49
Witaj :smile:
Dobrze trafiłaś, wszyscy przechodzimy przez to samo.
Ja też niedawno miałam ataki kilka razy dziennie, też czułam, że nie mam siły na walkę z tym, ale jakoś dałam radę, teraz jest dużo lepiej. Na pewno też sobie z tym poradzisz, przecież taki stan nie może trwać wiecznie ;)
Co robisz kiedy masz atak? Zajmujesz się czymś?
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 18 lis 2012, 16:47
Dziękuję Ci Mireille :*.

Teraz w zasadzie udało mi się zapanować nad atakami domowymi. Musi mi być naprawdę niedobrze, żebym spanikowała. Na szczęście pomimo refluksu i zespołu jelita wrażliwego (nabawiłam się przez nerwicę) takie akcja w domu teraz zdarzają mi się bardzo rzadko. Koszmar zaczyna się gdy coś ważnego mi się dzieje w życiu np. egzaminy. Wtedy mój żołądek napędzony nerwicą szaleje. I zaczyna się zgaga, mdłości, ból całego brzucha itp. W domu jakoś to ogarniam, ale w takim stanie nie jestem wstanie wyjść z domu nie mówiąc o podróży autobusem, tramwajem. W metrze ostatnio dostaję największej histerii, odkąd dwa miesiące temu spotkałam tam wymiotującą, pijaną 15- latkę.

Ale do rzeczy, bo pytałaś mnie co robię w trakcie ataków. Ostatnio moim najskuteczniejszym patentem na odwrócenie uwagi jest słuchanie radia i to najlepiej takiego gdzie dużo mówią np. tok fm. Bo na takiej audycji naprawdę trzeba się skoncentrować. Muzyka ostatnio mi nie pomaga, bo się wyłączam, nie jestem wstanie słuchać nawet tych ulubionych kawałków. Ale co dziwne pomaga mi muzyka klasyczna, której nigdy nie lubiłam, wycisza mnie trochę. Po za tym pomaga mi czytanie, ale w czasie ataku tylko jakieś błahe wywiadziki. Jeszcze pisanie smsów i rozmowy telefoniczne. Ale najlepszym sposobem na atak jest ostatnio moment w którym zaczynam zastanawiać się czy wyłączyłam gaz, żelazko, czy mi klucze, albo telefon nie wypadły z torby :-)

Jak Wy sobie radzicie szczególnie, poza domem?
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez natalia_ 18 lis 2012, 16:59
Witaj Zabela :papa:

Zabela napisał(a):Jak Wy sobie radzicie szczególnie, poza domem?


Ja czym prędzej biorę miętową gumę do żucia, siadam i głęboko oddycham. To ma najczęściej miejsce na przystankach autobusowych lub w autobusie. Nie ruszam się bez paczki gum. A oddycham głęboko, bo myślę, że jestem wtedy dotleniona i nie zemdleję ze stresu. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
26 wrz 2012, 09:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 18 lis 2012, 17:40
Cześć natalia_ !

O Moim nieodłącznym towarzystwie gumy do żucia zapomniałam napisać. Ostatnio gdy zapomniałam ją :roll: wziąć, a akurat nie miałam kasy na zakup prawie dostałam ataku :roll:

Uważaj z tym oddychaniem, bo ja się tak dotleniałam, że aż się hiper wentylowałam, i w konsekwencji z przetlenowania mdlałam :brawo:

Ja teraz chciałam zacząć chodzić na jogę, bo rozluźnia, pomaga panować nad oddechem i ogólnie pomaga takim nerwuskom jak ja. Ale karnet do tanich nie należy, a ja na razie nie wyobrażam sobie podróży na te zajęcia i nie mogę się zmotywować żeby spróbować. :x
Teraz chyba przechodzę etap lęku przed napadem. hahah

Pozdrawiam was wszystkie i życzę dużo wytrwałości, bo po sobie odkrywam że w walce z tą chorobą to ważne.
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Afera 18 lis 2012, 17:54
Witaj Zabela,
tak jak napisała Mireille wszyscy wiemy co przechodzisz. Ja w czasie ataków także staram się zająć czymś głowę. Ostatnio są to gry logiczne, na komputerze w domu czy na telefonie gdzieś poza nim. Czasami pomagają, czasami nie. Ogólnie coś miętowego koniecznie, niestety aviomarin w torebce (swoją drogą co jest w tym leku tak cudownego, że prawie zawsze pomaga?), próba skupienia myśli na czymś czego pragnę..

Miałam strasznie stresujący weekend, ale jakoś przetrwałam. Chyba mogę być z siebie zadowolona ;)
Kto chce szuka sposóbów, kto nie chce szuka powodów..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 lis 2012, 16:36
Lokalizacja
Białystok

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alex20 19 lis 2012, 12:34
Witam wszystkich!:)

Jestem tu nowa, nie będę się rozpisywać na temat emetofobii, bo wszyscy wiemy o co chodzi. Jak czytam Wasze posty, to jedyne czego nie mam to ataków, napadów lęku tak po prostu w ciągu dnia, mam je tylko gry jest mi niedobrze. Ogólnie boję się samych wymiotów ale przede wszystkim reakcji ludzi. Generalnie od dziecka mam również problemy z układem pokarmowym, zapalenia żołądka dwunastnicy itp, kilka gastroskopii, i myślę, że od tego mogła powstać u mnie emetofobia.

Zarejestrowałam się tutaj bo mam pewien problem. Zacznę od tego, że mam możliwość wyjazdu w góry za miesiąc. Podróż autokarem będzie trwała ok.8 godzin a ja mam chorobę lokomocyjną. Dawno nie jechałam autokarem, tylko pociągami i w nich po aviomarinie raczej było ok. Powiedzcie mi, czy macie jakieś sprawdzone metody na chorobę lokomocyjną?

Waham się czy w ogóle jechać, oczywiście już mam wizję tej jazdy autokarem... ale z drugiej strony czemu mam się ograniczać się przez emet. i chorobę lokomocyjną...

Mam nadzieję, że za dużo się nie rozpisałam:P

Pozdrawiam Was wszystkie!!! :smile:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 lis 2012, 12:22

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 19 lis 2012, 12:35
Gratuluje Afera! :brawo:

U mnie cienko. W nocy pierwszy raz od niepamiętnych czasów miałam atak w nocy :( . Zasnęłam po 5 :x .
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 19 lis 2012, 17:44
alex20, witaj ;)

Ja nie mam choroby lokomocyjnej, więc nie podam ci sprawdzonej metody. Wiem tylko, że na nudności dobry jest imbir, tutaj coś o tym napisali. Znalazłam też taki artykuł.


Też miałam atak w nocy, ale tym razem z własnej głupoty. Zjadłam pół pudełka czekoladek :brawo:
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Afera 20 lis 2012, 00:18
alex20,
podobno najskuteczniejszy jest aviomarin jednak, bo też uspokaja .. Moja koleżanka, która ma mocną chorobę lokomocyjną, tylko on pomaga.. imbir i cała reszta odpada.
Kto chce szuka sposóbów, kto nie chce szuka powodów..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 lis 2012, 16:36
Lokalizacja
Białystok

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 20 lis 2012, 01:36
alex20,

Choć by nie wiem co nie rezygnuj ze swoich planów! Poddanie się lękowi będzie tylko pogłębiać problemy /wiem po sobie/, więc jedz koniecznie!

Nie mam choroby lokomocyjnej, więc trudno mi radzić. Jeśli boisz się, że może aviomarin jest za słaby pogadaj z gastrologiem. Jeżeli wcześniej się leczyłaś i teraz powiesz mu że masz mdłości może przepisze Ci coś silniejszego niż avio. Ja przy stanie zapalnym żołądka dostałam przeciwwymiotnie torecan pomagał, choć mdłości miałam głównie nerwicowe.
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Afera 20 lis 2012, 10:34
Zabela,
widzisz ja też po ciągłych gastroskopiach ciągle leczyłam się przeciwzapalnie, ale jedyne co dostawałam zawsze to głupi controloc. A tu proszę, są jeszcze jakieś cuda.
Kto chce szuka sposóbów, kto nie chce szuka powodów..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 lis 2012, 16:36
Lokalizacja
Białystok

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 21 lis 2012, 19:21
Afera,
Też przerabiam controloc , ipp , duspatalin retard, siemię lniane. Ten lek przeciwwymiotny trochę wyżebrałam od lekarza. Na początku jak przeczytałam w ulotce o jego sile działania na m. in układ nerwowy to odechciało mi się go brać. Ostatecznie stosowałam w podbramkowych sytuacjach i rzeczywiście zero mdłości, zawrotów głowy nawet ból brzucha był mniejszy. Teraz zastanawiam się czy nie była to w dużej mierze autosugestia - biorę silny lek więc muszę się czuć dobrze.

-- 22 lis 2012, 23:10 --

Hej, hej!

Jak dziś u was? U mnie całkiem spokojnie. Ale na myśl o jutrze (godzinna podróż autobusem) już mnie ściska w żołądku. :-|
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do