Strach przed ludźmi ? + Mała ankieta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Stach przed ludźmi ? + mała ankieta

przez KACHA 16 kwi 2008, 14:31
Jeśli chodzi o Ufność do ludzi i bania się ich: nie ufam praktycznie nikomu jeśli ufam to jestem bardziej ostrożna...jestem też chyba przerażliwiona na swoim punkcie i łatwo mnie do żywego zranić nawet jak ktoś powie głupi żart odbieram to jako napad na siebie... To dlatego chyba, że w dzieciństwie w jakiś sposób miałam ograniczony kontakt z rówieśnikami przez szpitale i choroby.. jeśli miałam już ten kontakt zawsze a raczej byłam odrącana bo byłam inna.. sama nie wiem potem szukałam kolejnych kontaktów z którymi utrzymuje nawet do dziś.. Ale jeśli ktoś ma coś do mnie albo chce usilnie "zbudować swoje szczęście na moim nieszczęściu" uciekam od takich osób albo wcześniej próbuje rozwiązać ten jego problem, tzw. głupich ludzi. Np. Moja szwagierka należy do tych głupich, zuchwałych ludzi, ona robi wszystko by zniszczyć mnie i moje poczucie bezpieczeństwa...nie będe pisać póki co co ona potrafii ale przykro mi jest, że mój mąż jest tak za swoją siostrą, chociaż powiedziałam im, że nie chce takiego towarzystwa (czyli szwagierka) bo wtedy mam lęki i większe napady czyli, narazie jakoś ona się uspokoiła może troche jej powiedziałam wprost co myśle ale do czego zmierzam jeśli przez kogoś dostaje ataków paniki i lęków to jak na złość musze z tymi osobami się widzieć dlaczego tak jest jak boje się kogoś i nienawidze i musze tolerować to???????

khasia napisał(a):Tak samo jak u mnie Drżenie głowy pojawiło się ok. 16 roku życia i to na lekcji niemieckiego. Tak się zestresowałam wtedy, że do tej pory drżenie głowy mnie przesladuje w najróżnych miejscach publicznych, od kościoła poczynając po imprezy, póki oczywiście się nie napije. Wiecie, że alkohol należy do tych nielicznych środków odurzających, niwelujących lęk?


Ja mam podobnie ale u mnie inaczej cały stres inaczej się troche objawiał: krótko opisze moją historie związaną z początakami lęków:
Byłam wtedy w szpitalu w Warszawie na operacji kręgosłupa leżałam trzy miesiące i kiedy miałam już wyść dopadła mnie panika ( wtedy nie wiedziałam, że to może być początek lęków to było 2000r.) dostałam ataki bóle brzucha tak starszne ale wyszłam ze szpitala i jak wróciłam do swego miasta ustąpiło na jakiś czas, wtedy jeszcze chodziłam do liceum. I Nagle w 4 klasie liceum zaczęłam też mieć na początku drżenie głowy ale ustopiło po czym nawróciły mi bóle gastryczne więc się na to leczyłam i byłam jakoś spokojna. Silny lęk pojawił się na 18mojej koleżanki dostałam takiego ataku, że musiałam wyjść i musiała przyjechać po mnie brat bo myślałam, że umieram. I oczywiście znowu ucichło na jakiś czas, kolejny atak dostałam jak jechałam do Warszawy pociągiem z mamą na konsultacje i rodziny męczyłam się przez całą droge chciałam zatrzymać pociąg, wtedy mama dała mi xanaks i się uspokoiłam, chyba mama podejrzewała co to może być ale jeszcze nie wiedziałyśmy. Od tego momentu jak mam jechać gdzieś pociągiem już na samą myśl dostaje ataku... Dopiero dowiedziałam się, że to są lęki jak poszłam na kurs medyczny byłam tylko na jednych zajęciach i wtedy mame tak jakoś poprosiłam żeby znalazła mi psychiatre bo ja nie daje rady wtedy dowiedziałam się, że to są lęki ale od tamtego czasu lęki u mnie są praktycznie codziennie jak wychodze z domu jak mam coś zjeść u kogoś i sama w domu też...
A co do alkoholu.. oj tak moje ulubione piwo, które zwalcza wszystkie lęki i mimo, że na drugi dzień czasem mam kaca pojawia się u mnie taka energia życia, że czuje się świetnie.. :smile: tylko unikam alkoholu jak tylko moge bo wiecie, że przez lęki można się uzależnić a tak żyć bym nie chciała...

Ale się naprodukowałam... ;)

Ps. Ale odrazu mi tak lepiej.. dla mnie te forum to jak taka terapia..
Ps2: A jak wy sobie radzicie chodząc do szkoły czy do pracy, bo przez lęki mam trudności z nauką więc nie chodze dalej się kształcić a i nie mam pracy zresztą bez doświadczenia mnie nikt za bardzo przyjąć nie chce ale jak już ide na tą rozmowe kwlifikacyjną to nawet ok, ale dopiero jak z niej wyjde to dopada mnie lęk a co będzie jak mnie przyjmą i nie będe mogła dotrzeć do pracy... :( :?:

Kończe swój post czekam na wasze... ;)
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez pracownik 18 kwi 2008, 00:37
Ty masz komfort i chociaż wiesz dlaczego cię dopadł lęk, ja mam trudniej bo czasem w ogóle nie wiem dlaczego jest. np. wczoraj miałem lekką jazdę na "maxa", wjechałem na znak - znaczy się, przed samochodem straży miejskiej, - pech - no więc całe zdarzenie nie było nawet leków, myślałem sobie że dobrze że nic się nie stało. ale potem, już po przebadaniu itp, jak wsiadłem do radiolki na wypisywanie mandatu, gdzie wiedziałem że już nic mi nie mogą zarzucić, to miałem stresa na maxa.

właśnie tak mam łapie mnie coś czasem i nawet nie wiadomo dlaczego...
co do pokonywania to jakieś takie pozytywne nastawienie trzeba usilnie wymóc tak mi się wydaje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 03:23
Lokalizacja
Warszawa

Stach przed ludźmi ? + mała ankieta

przez KACHA 19 kwi 2008, 19:30
Dziś i wczoraj miałam potworny lęk... Tak potworny, że nawet xanaks wzięłam ale i tak nie zabardzo poskutkował, dopiero teraz jakoś się uspokoiłam: musiałam sobie tłumaczyć, że nic się niedzieje, że tak musi być, że musze się czymś zająć i nie myśleć. Troche pomogło, dzięki troche mojej książki albo i xanaks zadziała...nie wiem..
Po za tym cały dzień nic nie jadłam i nie jem ze strachu, że znów mi nawróci lęk..chociaż jestem strasznie głodna to wole się męczyć z głodu niż przez lęki...Boże kiedy ja pozbęde się tego koszmaru... :cry:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez pracownik 19 kwi 2008, 21:06
KACHA czytałaś książkę pokonać lęki i fobie?, ja właśnie ją przerabiam i jestem pod dzikim wrażeniem w sensie pozytywu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 03:23
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez khasia 19 kwi 2008, 22:27
KACHA napisał(a):Po za tym cały dzień nic nie jadłam i nie jem ze strachu, że znów mi nawróci lęk..chociaż jestem strasznie głodna to wole się męczyć z głodu niż przez lęki...Boże kiedy ja pozbęde się tego koszmaru...

Współczuje Ci bardzo :(

Dzis się napiłam z kumpelą ze studiów po egzaminie. Wracałam do domu pijana. Jak było pięknie! Żadnego lęku! Żadnych mysli kotłujących się w głowie, że zaraz mnie chwyci! Zaczne sie bac, drżec i nie bede w stanie komunikowac sie z kimkolwiek! A tak.. wolnosc. Złudna wolnosc. Niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
30 mar 2008, 17:47

Stach przed ludźmi ? + mała ankieta

przez KACHA 19 kwi 2008, 22:58
khasia napisał(a):Dzis się napiłam z kumpelą ze studiów po egzaminie. Wracałam do domu pijana. Jak było pięknie! Żadnego lęku! Żadnych mysli kotłujących się w głowie, że zaraz mnie chwyci! Zaczne sie bac, drżec i nie bede w stanie komunikowac sie z kimkolwiek! A tak.. wolnosc. Złudna wolnosc. Niestety.

Dziś ja pije piwo po prostu czuje się świtenie po tym, ale jutro penie nie będzie, źle... także Cię rozumiem więc właśnie to nie jest rozwiązanie lęków..
Pzs: Khasia: napisz coś więcej na swój temat, lęki... Możesz nawet prywatnie wiadomością...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:13 pm ]
KACHA czytałaś książkę pokonać lęki i fobie?, ja właśnie ją przerabiam i jestem pod dzikim wrażeniem w sensie pozytywu.

Nie wiem czy myslimy o tej samej książce: Ja mam pod takim tytułem: " Pokonać lęki i fobie; Jak poradzić sobie z niepokojem i napadami paniki"
Autor: Judith Bemis Amr Barrada
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez khasia 20 kwi 2008, 12:32
KACHA no widac po Twoim poscie, że troszke popiłas :mrgreen:

Pzs: Khasia: napisz coś więcej na swój temat, lęki... Możesz nawet prywatnie wiadomością...

A co chcesz wiedziec konkretnie? A nie rozpisalam się juz tu za duzo na ten temat? :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
30 mar 2008, 17:47

Avatar użytkownika
przez pracownik 20 kwi 2008, 12:51
tak właśnie chodzi o tą książkę, dała ci coś?... ja ją właśnie czytam...
znów się rozjechało forum :)

moje panie, alkohol to nie wyjście :p, ale ja mam podobnie, - mnie się po głowie przesuwa myśl żeby sobie zapalić (zioło)....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 03:23
Lokalizacja
Warszawa

Stach przed ludźmi ? + mała ankieta

przez KACHA 20 kwi 2008, 14:33
[quote="khasia"]KACHA no widac po Twoim poscie, że troszke popiłas :mrgreen:

Dopiero zauważyłam, co ja zrobiłam wczoraj ze swoim postem.. :D A teraz mi głupio...
Ale dziś czuje się rewelacyjnie...tryskam energią... Już od dawna nie miałam alkoholu w dłoni, że coś wczoraj mnie tknęło..
Ale wiem, że nie można zapijać lęków i problemów bo one nie znikną a tylko ucichną na chwile, w tej książce pisze: "Pokonać lęki i fobie", że połowa lumpów na ulicy i alkoholików to ci którzy nie umieli nie chcieli, poddali się łatwo lękowi... i powiecie sami co to by było za życie, gdybyśmy stoczyli się tak nisko...byśmy byli bardziej pogrążeni w codziennej beznadziejnośći...?
A tak codzienie uczymy się by poradzić sobie z lękiem i coś osiągnąć w życiu...
Khasia: Nie pisałaś w sumie czy próbowałaś innych metod by pozbyć się lęków...
?
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez khasia 20 kwi 2008, 17:37
KACHA Ooo! Nawet forum po Twoim poscie sie rozjechalo! :mrgreen:

KACHA napisał(a):Khasia: Nie pisałaś w sumie czy próbowałaś innych metod by pozbyć się lęków...?


Kochana, ja dopiero od niedawna jestem świadoma, że cały czas kierował mną lęk.., i że to nie jest jakaś przypadłosc na stałe.. (ufff!) a Ty już mi sie pytasz o taktykę he!
Na razie nie jestem na tyle silna by pozbyc się lęku.. Chyba nawet to nie jest do konca możliwe? Zawsze będzie lęk przed nowym. Czy to przed podjęciem nowej pracy, przed smiercia, choroba bliskich, samotnoscia, itd. Można go chyba zmniejszyc, tak by nami nie rządził do konca.
Metody? Małymi kroczkami probuje go oswoic :twisted:, zaprzyjaznic się z nim. Wmawiam sobie różne afirmacje, że w głębi jestem silna, itp.. Jesli "on" jest, to może dlatego, że chce cos mi pokazac, a nie do konca zniewolic. A po takich przemysleniach czasami nasuwa sie wiele szokujacych odpowiedzi..
Pytam się znajomych jak mnie widzą? By porównac własny obraz do obrazu jaki stworzyli inni ludzie. Wiecie jak to czasami pomaga? Ludzie nawet nie sa tego swiadomi, że mamy problemy ze soba! Albo potrafią zwrócic uwage na takie rzeczy, których nie dostrzegalismy. Pomaga to, bo przez lęk mamy zafałszowany obraz na samych. Chcąc pracowac nad sobą, warto się przejrzec u innych, tak myśle.
Gdy jestem gdzies miedzy ludzmi obcymi, staram się ich widziec jako osoby nastawione do mnie pozytywnie. Uśmiecham się do nich, zagaduje, by poczuc sie pewniej. Aczkolwiek to jest abrdzo trudne.. czasem niemożliwe. Nie umiem wtedy mówic przez kule w gardle i tki nerwowe ;/ Ale jaka satysfakcje jest, że miało się odwage byc wsrod tych ludzi! To tez daje mi sił, chyba że naprawde wyjde na idiotke :mrgreen:
W nocy miewam koszmary, boje sie nastepnego dnia, boje sie ciszy, dlatego włączam radio.. i staram się nie czuc sama. Ten lęk jednak wciąz jest i czasami, az się dusze przez niego. Nie moge nic mówic, krzyczec, bo mam kule w gardle i uciekam do książek. Do alkoholu bardzo rzadko mi sie zdarza, bo wiem że szybko moglabym się stoczyc.
Czekam teraz na wizytę u psychiatry :-| z utesknieniem :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
30 mar 2008, 17:47

przez Lalina 24 kwi 2008, 10:00
Ja odczuwam lęki w gościach zwłaszcza gdy kogos nie znam,wstydze sie jesc i pic.Boje sie wsiasc do pociagu czy autobusu a raczej ludzi ktorzy tam sa.Boje sie ze nikt mi nie pomoze jak cos mi sie stanie...w zasadzie to mam lęki chyba przed wszystkim a najsmieszniejsze jest to ze boje sie samochodow a poszlam na prawo jazdy i zdalam za pierwszym razem.Uwielbiam jezdzic aczkolwiek boje sie a najbardziej gdy kto inny prowadzi. :-|
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 13:39

Avatar użytkownika
przez Rachel 24 kwi 2008, 16:33
To co piszecie o tym jedzeniu i piciu w towarzystwie to całkowicie przypomina mi mnie. Już gdy byłam w gimnazjum jadłam obiady w stołówce. To była dla mnie istna męczarnia. Gdy jadłam lub piłam to strasznie trzęsły mi się ręce i głowa. Bardzo wstydziłam się tego i rozglądałam się dodatkowo po stołówce czy ktos czasem nie gapi się na mnie. Później było tak, że nie dojadałam do końca obiadów, bo nie byłam w stanie ze strachu. Teraz mam 20 lat i nie minęło mi to. Rok temu mieliśmy ważną uroczystośc rodzinną z wieloma ważnymi ludźmi. Już wiele czasu wczesniej zastanawiałam sie jak ja tam będę coś jeśc. I na pierwsze danie poleciał rosół którego nie byłam w stanie zjeśc bo jak podniosłam łyżkę to wszystko z niej zlatywało zanim zdążyłam włożyc ją do ust. Później gdy te ważne osoby wyszły i zostali sami znajomi i członkowie rodziny to minęło i już do końca było w miarę normalnie. Nie mam pojęcia dlaczego tak mi się dzieje. Przecież jedzenie i picie to normalne czynności.
"Nie musimy bać się innych. To tacy sami ludzie jak my."
"Każdy ma swój własny, niepowtarzalny styl popełniania głupstw."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
04 lis 2007, 13:25
Lokalizacja
czy to ważne?

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 kwi 2008, 20:07
niech mi ktos odpisze prosze

poznalam na dysce faceta przypadkowo w innym miescie wzial ode mnie gg

teraz zagadal i okazuje sie ze na schizofrenie choruje

ma czego sie obawiac rozmawiajac znim? czuje lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Stach przed ludźmi ? + mała ankieta

przez KACHA 24 kwi 2008, 20:23
Ja zjedzeniem mam tak codziennienie dziś byłam sama w domu i zjadłam, dostałam ataku paniki i poszłam spać. Też boje się jeździć autobusem i pociągiem bardziej.
Byłam dziś na badaniach kierowców i lekarka nie chciała się zgodzić by wystawić pozytywnej odpowiedzi, musze więc pójść do swoje go psychiatry. Tak bardzo chce mieć prawko i autko... :( Jak wy to robicie, że możecie jeżdzić i dobrą opinie lekarz badający wam wystawia?


niech mi ktos odpisze prosze

poznalam na dysce faceta przypadkowo w innym miescie wzial ode mnie gg

teraz zagadal i okazuje sie ze na schizofrenie choruje

ma czego sie obawiac rozmawiajac znim? czuje lęk...


Nie powinnaś się obawiać moim zdaniem takich ludzi ja znam ich wielu, jeśli powiedział Ci, że jest chory to tylko śwadczy dobrze o nim, jest to cięższa choraba niż nerwica czy depresja, ale z nią ludzie dają sobie nieźle rade, tylko zachowaj ostrożność...ale, może nawet tak być, że okarze sięfajnym facetem. Mój mąż też ma cięższą chorobe, lecz nie schizofrenie, i jest wspaniałym facetem i mężem.. ;)
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do