Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Felicity

Użytkownik
  • Zawartość

    119
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Felicity

    Mój dzisiejszy dzień

    Są chwile, gdy pragnę śmierci.
  2. Bardzo cierpię: Wśród ludzi ogólnie W pracy W miejscach publicznych Przy wygłaszaniu przemówienia Przy sytuacjach intymnych Przy kobietach Przy mężczyznach W sytuacjach towarzyskich Przy jedzeniu z innymi W kolejce Gdy podróżuję środkami transportu Wśród ludzi których mało znam Wśród znajomych Czy jest dla mnie ratunek...?
  3. Felicity

    Witam Wszystkich

    Witaj Ania! Nikt się tu Ciebie nie wystraszy. Pozdrawiam!
  4. Felicity

    Szczere CZEŚĆ !!

    Witaj matt312 na forum!
  5. Cisza sprzyja temu, by usłyszeć swój wewnętrzny głos. By usłyszeć siebie, wsłuchać się w swoje pragnienia.
  6. Wypośrodkowanie jest optymalne. Kierowanie się i rozumem i sercem. To prowadzi do najlepszych decyzji.
  7. Felicity

    Cześć Nerwuski !

    Witaj tweety ! Niedługo będziemy mieć urodziny
  8. Felicity

    Boję się mężczyzn/kobiet

    Jeżeli będzie mu na Tobie naprawdę zależało, nie wyśmieje.
  9. Ja czuję, że po prostu pławię się w tym bagnie.
  10. Felicity

    Mój dzisiejszy dzień

    Skala Becka? 42. Super.
  11. Felicity

    I am pathetic human being

    Dorzucę coś jeszcze Pathetic. Czytając Twoją opowieść pomyślałam, że jesteś fajnym, wartościowym i bardzo inteligentnym facetem. I to nie jest pociecha. To opis rzeczywistości.
  12. Felicity

    Mój dzisiejszy dzień

    Dzięki IceMan. Muszę zachować dystans, choć nie wiem, czy będę w stanie. Za bardzo wszystko przeżywam.
  13. Felicity

    Mój dzisiejszy dzień

    Ł. odezwał się trzy razy od niedzieli. A był prawie miesiąc milczenia. No to nie wiem , nie rozumiem. Ucieszyłam się. Za szybko. Bo prawdopodobnie okłamał mnie. Najgorsze jest chyba to, że raczej nie mam możliwości, by to sprawdzić. Dołuje mnie tez to, że skoro od samego początku nie mam zaufania, to co będzie potem? Ze skrajności w skrajność. Najpierw idealizowanie, a teraz nachodzi mnie, by przestać z nim pisać. Odezwie się - znów pewnie będzie idealizacja. I znów wpadłam w rozpacz. A ostatnio czułam się troszeczkę lepiej niż zwykle. A ponadto czuję się przeraźliwie samotna, zamknięta w czterech ścianach. A jak będą wyglądały moje ostatki? Tego można się łatwo domyślić... Jest super.
  14. Felicity

    Mój dzisiejszy dzień

    Przez swoje zachowanie straciłam kolejną osobę. Na własne życzenie. Już chyba tego nie uratuję. Za późno. Wpadam w rozpacz... tak bardzo chciałabym zawrócić czas. Desperacja. Upokarzam się, byleby tylko ta osoba chciała nadal utrzymywać ze mną kontakt. Próbowałam ratować, ale zero odzewu. Koniec. A był mi bardzo bliski. Muszę chyba błagać tę osobę o wybaczenie, bo inaczej znowu czeka mnie załamanie. Ale dręczę się, że wtedy będzie kierowała nim litość. Boję się, że zostanę zupełnie sama. Nawet nie potrafię dokładnie opisać, co teraz czuję. Czy ja zawsze muszę wszystko rozp*****lić ? Ludzie ode mnie odchodzą. Na moje własne życzenie. Zrażam do siebie ludzi, którzy są mi życzliwi. Wmawiam im, że utrzymują ze mną kontakt z litości, że się zmuszają. Wystawiam ich na próby, ranię ich. Chcę, by o mnie walczyli, by pokazali mi, że im zależy. W końcu nie wytrzymują i odchodzą. Dla wyjaśnienia - znam tego chłopaka tylko z neta. Pisaliśmy od października. Nie widziałam go nawet na oczy, a cierpię, jakbyśmy byli parą i się rozstali. MUSZĘ to jakoś naprawić. Do tego Ł. nadal się nie odezwał. Z opisów na gg (i nie tylko) wnioskuję, że prawdopodobnie spotyka się z jakąś dziewczyną. A pisało się nam świetnie dopóki nie pokazałam swoich zdjęć (poznaliśmy się poprzez neta) Mówił, że chce wiedzieć, jak wyglądam, po to aby móc mnie poznać na spotkaniu, o którym myślał. Ale widocznie nie spodobałam się. Widocznie jestem brzydka. Korci mnie, by zagadać i zapytać dlaczego się nie odzywa. Chociaż już właściwie wszystko jasne. Załamać się można. Nie jestem warta nikogo i niczego. Widocznie mam być sama. To tylko wirtualne znajomości, a cierpię niesamowicie. Znowu mam myśli samobójcze. Czuję ból, który wydaje się nie do wytrzymania.
  15. Dostałam dzisiaj silnego ataku (po pewnym bardzo przykrym zdarzeniu). Chyba drugiego takiego w moim życiu (wyłączając oczywiście "normalne" ataki, które mam bardzo często). A teraz czuję duży ból. Muszę się jakoś ratować, ale obawiam się, że z mojej sytuacji nie ma wyjścia. Przepraszam, że się użalam, ale nie daję już rady.
×