Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LDR

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Otoz mam problem ze podczas lekcji badz apelu lub innej sytuacji gdzie jest mowa o organizmie, jego wnetrzu i chorobach robi mi sie slabo i juz kilka razy zemdlalem...za kazdym razem wlacze z tym jak moge zaczynam oblewac sie potem mam odruchy wymiotne i robie sie caly blady. Przez to nie uczeszczam na lekcje biologi a kazdy boi sie siedziec w moim poblizu na apelach i w klasie. Prosze o pomoc bo to denerwujace :(((

 

Za kazdym razem od tamtego czasu obawiam sie czy bedzie cos zwiazanego z cialem/chorobami badz z czyms zblizonym do tego.

 

Mam 15lat jakby ktos pytal o moj wiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakis czas temu pojawił sie bardzo powazny problem nie wiem czy to jest jakas choroba psychiczna czy co ale mam tak stan ze czuje sie jak we snie ktos tu pisał ze to jest drelizacja ale ja mam jeszcze inne poje..objawy typu ze jak cos robiłem 10 min temu to niewiem czy to jakies omamy czy robiłem to naprawde albo jakies wspomnienie z np. imprezy to niewiem czy to było naprawde czy to był sen ale w podswiadomosci wiem ze to prawda bo tak było albo jak byłem umamy w pracy to potem niewiem czy byłem u niej czy to jakies omamy to jest jakas paranoja ja niewiem czy to wytrzymam co sie dzieje czy to jakas choroba psychiczna ja wariuje ???co sie dzieje ktoś może mi pomoc??

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:58 am ]

do tego dochodzi taka nie realnosc wogole nie czuje całego otoczenia tak jakby swoj swiat jak ide to mysle ze zaraz zwariuje tydzien temu miałem te stany ale teraz bardzo sie nasilały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytanie.

Ale bez wątpienia psychiatra udzieli Ci odpowiednich informacji, dlatego proponuję żebyś jak najszybciej udał się do specjalisty.

To najlepsze rozwiązanie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Bardzo się cieszę że tu trafiłem i mogę opisać co mi dolega.

Pewnego dnia (około 4 miesiące temu) znikąd poczułem kłucia serca.

Pomyślałem że zaraz przejdzie tak się jednak nie stało.

Po tygodniu poszedłem do lekarza. Stwierdził u mnie nerwicę oraz zapisał na wizytę u kardiologa.

Minęły 3 miesiące. Przyszedł czas na wizytę u kardiologa. Zrobił mi badanie EKG i echo serca. W EKG lekarz stwierdził jakiś "Blok" dlatego zrobił chwilę później echo. Echo wyszło pomyślnie i wykluczyło wadę serca.

Przez ten czas serce przestało mnie kłuć ale czasem zaczyna szybciej bić.

Mój problem polega na tym że nie wierzę w to co zrobił lekarz i nieustannie myślę że gdzieś popełnił błąd.

Na komisji wojskowej lekarze też nic nie wykryli a ja dalej wmawiam sobie mimo wszystko chorobę serca.

Teraz wszystko robię z pewną asekuracją. Grając w piłkę nie daję z siebie choćby 40 % bo w myślach mam chore serce z którym zaraz coś może się stać.

Są takie dni kiedy czuję się naprawdę dobrze i nic nie czuję. Ciągle boję się że coś mi się może stać, tak już 4 miesiące...

Obecnie serce kłuje mnie bardzo bardzo rzadko za to często czuję się "niewyraźnie", drżą mi dłonie.

Jenak kiedy zdarzy się coś co mi poprawi humor zapominam o wszystkim.

Jak mogę sobie poradzić z wyzwoleniem z siebie tego lęku o życie.

Mam 19 lat i chodzę do klasy maturalnej, byćmoże ona wywołuje na mnie pewną presję bo w życiu nie mam problemów.

Macie jakieś pomysły?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak może być, że to przez mature, ale powód może być i inny.

 

Tak się składa, że to co masz, czyli te kłucia serca, to chyba jeden z najpowszechniejszych 'przypadłości' wśród nerwicowców. Jeśli chcesz mieć pewność, że lekarz się nie pomylił, możesz pójść do innego, ale przy okazji poczytaj, co tu ludzie na forum piszą o tym, że i oni mają bóle serca. Odwiedź choćby ten temat:

 

http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=3374

 

cały ten wątek, prawie 500 postów - a temat jeden: że ktoś ma coś z sercem. Ja też to miałam. Na początku myślałam, że sobie obojczyk czy żebro złamałam, bo mnie tam bolało, a potem zaczęły się jazdy, że to coś z sercem. To, co tym masz, czyli te bóle: to jest TYLKO na tle nerwicowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jest jakaś metoda żeby nie wmawiać sobie żadnych innych chorób?

W ostateczności mogę nawet iść do psychologa....

groza, w Twoim przypadku ile trwała nerwica? Czy trwa dalej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam 19 lat i chodzę do klasy maturalnej, byćmoże ona wywołuje na mnie pewną presję bo w życiu nie mam problemów.

No bardzo możliwe w koncu matura to niezly stres. A jak nie masz innyc poważnych problemów w życiu to sie ciesz! ;)

Jak mogę sobie poradzić z wyzwoleniem z siebie tego lęku o życie.

Musisz sobie wytlumaczyć a wlaściwie Twojej glówce, że niepotrzebnie aż tak sie zamartwia. Masa mlodych ludzi ma czasem drżenie rąk lub coś w sercu zaklóje(pokaż mi kto czasem nie ma) poza tym objawy nerwicowe i nerwice tez sam po forum widzisz ile ludzi ma. Ale Ty jesteś szczęściarzem- nie masz przez to innych problemów psychicznych. Jest ok i doceń to. Nie bój się że masz jakąś chorobe serca i nie podtrzymuj w sobie tego lęku bo sie tylko nakręcasz a sam mówisz że jest ok. Czasem każdemu zdrowie szwankuje. Ignoruj ten lęk i myśl pozytywnie - idź do lekarza i upewnij się co i jak. Idź do dwóch jak pewności nie masz. Tylko potem już zdania lekarzy nie podważaj, bo wg nich nie masz wady serca i na tym pozostań ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może faktycznie tak jest. Nigdy nie miałem papierosa w ustach, alkohol piję tylko okazyjnie to wydaję się że nie powinienem mieć problemów ze zdrowiem.

Z drugiej strony zastanawia mnie fakt że osoby palące po spaleniu papierosa uspokajają się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Z drugiej strony zastanawia mnie fakt że osoby palące po spaleniu papierosa uspokajają się.

Nikotyna tak dziala, ale to jest jak z narkotykami po zażyciu jest super a potem skutki uboczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja bym poszla jeszcze do innego lekarza i przebadala serce dla swietego spokoju bo napewno serduszko masz zdrowe ale co tam glupie mysli znikna ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam! zarejestrowalem sie na tym forum poniewaz zaniepokoila mnie moja sytuacja a wlasciwie stan duchowy, ktory od jakeigos czasu wystepuje..nie caly czas ale nasila sie dosyc czesto...po porstu mam takie uczucie, ze nienawidze wszytkich dookola, jestem bardzo niecierpliwy (wystarczy ze stoje w kolejce 5 minut i juz mi sie cos dziieje)oraz czesto jestem tez zazdrosny, jednak jestem czlowiekiem raczej niesmialym, natomiast ambitny jestem bardzo...obecnie studiuje z bdb-ymi wynikami i bronie dyplomu za 2 tygodnie..z nauka nigdy nie mialem problemow, jednak wiem,ze cos jest nie tak z moja psychika..wiele osob mi mowi,ze za bardzo biore sobie do glowy wszystkei porazki czy niepowodzenia zyciowe.....mam 24 lata, a od pol roku jestem zwiazany z dziewczyna (to moj pierwszy powazny zwiazek;/ mieszka ode mnie kawalek (ok.150km) na poczatku wysztko bylo ok..myslalem(mysle) ze to jest ta polowka..jednak jak to w zwaizku na odleglosc (widywanie sie raz lub 2 na tydzien albo i dluzej)ostanio wkradlo mi sie jakies "znudzenie" czy zmeczenie???!! nie potafie tego stanu okreslic...dlugo bylem sam....moze ja sie przyzwyczailem do tej samotnosci, bo czasami jak jestem sam to sie lepiej czuje (dodam niechetnie,ze wczesnie stracilem Rodzicow**)moze to spowodowane jest ta cala moja obrona za 2 tyg. jednak nie jestem pewny czy tu lezy przyczyna,a moze to sa poczatki jakiegos stanu nerwico-podobnego.....starlaem sie w kilku zdanaich opisac swoj "portret psychologiczny".....jesli ktos wie gdzie moze lezec przyczyna to bardzo porsze o jakeis rady.

 

Z gory dziekuje wszystkim

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. mam 15 lat. Pewnego dnia po kłótni z mama zle sie poczulem i zemdlalem. Od tamatej pory swiat zdaje mi sie inny Tak jak by za szybą. Mam ograniczony kontakt z rzeczywstoscia. Caly czas mysle o smierci i wynajduje chorobuy jakie moglbym miec. Co to jest ?? nerwica?? to juz trwa 5 miesiecy. Mecze sie. nie moge sie skupic. Chyba pojde do lekarza. Mam codziennie lęki i non stop 24h na dobę o tym mysle. Jeszzce nie bylo dnia w ktorym nie mysllalbym o tym i nie mialbym lękow. Mam watpliwosci cz zcie to sen czy jawa. Boje sie. Ale jestem silny psychicznie. Pomozcie mi. Prosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idz koniecznie do psychiatry.

Jesli nie masz kasy to publicznie,psychiatra wezmike ok 80zl za wizyte,postawi diagnoze i da leki. Potem psycholog:)Nie lam sie,wyjdziesz z tego! to pewno nerwica....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirerjdf

lęki = nerwica. Właśnie przede wszystkim po tym, ze ma się lęki, rozpoznaje się nerwicę. To jej główny objaw. Jeśli jesteś jeszcze silny psychicznie - a to bardzo dobrze, to wybieraj się do psychologa.

 

Nie ma znaczenia jakich chorób się boisz. W nerwicy można się bać najróżniejszych, można mieć nawet wszystkie objawy danej choroby: a to wszystko robi jedynie nerwica. Przez nią można mieć pełne objawy i zawału i raka i marskości wątroby ;) mimo, że jest się zupełnie zdrowym.

 

MagdalenkaBMW dobrze ci mówi, wybieraj się do psychologa za wszelką cenę. Porozmawiaj też z matką (czy ojcem) o tym, żeby ci dali pieniądze. Uświadom im na czym polega nerwica, bo ludzie bardzo często mylnie do tego podchodzą, nie mają pojęcia na czym ta przypadłość polega!

 

Często np nie rozumieją ludzie, że jesteś rozkojarzony: mogą ci mówić, że szukasz tylko wymówek, by się nie uczyć. Albo że nic ci się nie chce, to wymyślasz se chorobę, żeby mieć wytłumaczenie na lenistwo. To wszystko się bierze z tego, że ludzie nie mają pojęcia na czym nerwica polega i że na lęki czy rozkojarzenie nie zawsze można coś poradzić (im bardziej nie chce się lęków i się je od siebie odpycha - tym częściej one się pojawiają, co już pewnie zdążyłeś zauważyć).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poprzednicy dobrze mowia zgłos sie do lekarza ...ze mna tez było tak ze na poczatku nikt mi w moja nerwice nie wiezryl wszyscy uwarzali ze udaje ze wymyslam zeby tylko nie chodzic do szkoly ze jestem rozpieszczona i histeryzuje ale jak poszlam z matka do lekarza i on powiedzial ze to jest nerwica lękowa a nie jakies widzimisie to wtedy podeszli do tego powaznie ..chociarz i tak trwa to juz 3 lata (choc zaczelo sie duzo wczesniej jak tak mysle sobie)a moj ojciec i tak w to nie wierzy :cry: no ale coz trzeba zyc dalej...jedni maja raka drudzy nie maja konczyn a MY mamy nasza nerwice :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam czy macie czaami takie objawy nerwicy ze nie wiecie co sie z wami dzieje, zastanawiacie sie gdzie jestescie, problemy z pamiecia, wrazenie jakby to byl sen, zycie jakby za szybą ??

Odpowiedzcie to wazne dla mnie !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Witam czy macie czaami takie objawy nerwicy ze nie wiecie co sie z wami dzieje, zastanawiacie sie gdzie jestescie, problemy z pamiecia, wrazenie jakby to byl sen, zycie jakby za szybą ??

Odpowiedzcie to wazne dla mnie !!

Jasne i to bardzo czesto ...to sa typowe objawy leku, nie ma co sie przerazac takim stanem tylko pojsc na terapie i ewentualnie do psychiatry....mnie to pomoglo po ponad roku czasu wyjsc z takiego stanu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak to depersonalizacja tak się objawia takie odrealnienie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to sa typowe objawy leku

 

tak się broni Twój organizm - przed nadmiarem lęku, brrr....

okropne to jest, nie ma co, ale celineczka3 ma rację - da się z tego wyjść :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od wielu lat wmawiałem sobie pewną chorobę, o której wiedziałem bardzo niewiele (jedynie, że prowadzi do śmierci). Wiedziałem, że można z nią żyć przez wiele lat, jednak bałem (i nadal boję się) lekarzy :) Mam 17 lat, jestem uczniem pierwszej klasy LO. Miesiąc temu siedząc na przystanku dopadł mnie nagły dziwny lęk... Wróciłem do domu, położyłem się spać z nadzieją, że to jakieś ogólne osłabienie. Nagle zdałem sobie sprawę, że to mogą być objawy mojej choroby. Zestresowany wpisałem w googlach nazwę rzekomej choroby... Przeczytałem, że w jej zaawansowanym stadium popada się w jakieś urojenia. Mój świat się zawalił. Przez kilka dni nie mogłem normalnie funkcjonować. Miałem myśli samobójcze, nie widziałem sensu egzystencji. Bałem się czytać o tej chorobie, czekałem na śmierć (nawet przygotowałem się na nią psychicznie). Codziennie w szkole dopadały mnie ataki lęku, myślałem, że tracę rozum i świadomość, czułem się obco, widziałem w wyobraźni obraz mnie padającego na podłogę, karetkę, szpital... Byłem pewny, że to wszystko przez ową chorobę. Czasem myślałem, że gdybym udał się do lekarza i dowiedziałbym się, że to nie jest to, co myślę, moje życie zmieniłoby się od razu (jednak i tak w to niewierzyłem). Po kilku tygodniach postanowiłem, że muszę poznać dokładnie tę chorobę: po przeczytaniu kilku artykułów wywnioskowałem, że na pewno nie mam tej choroby, objawy są zupełnie inne :) Teraz nawet wiem, co mi jest, to zupełnie niegroźne coś :) Od tej chwili wszystko trochę się zmieniło: nie mam myśli samobójczych, zachciało mi się żyć. W domu czuję się bardzo dobrze. Jednak w szkole siedząc na lekcjach napady lęku występują nadal... Mam dziwne, chore myśli, nieuzasadniony strach, serce mi wali... Sądzę, że to wszystko przez:

 

-mój strach przed "tamtą" chorobą

-monotonny tryb życia (mieszkam w tzw "dziurze", moje życie wygląda w sposób następujący: szkoła, komputer, sen)

 

Nie wiem, co mam robić. Proszę o jakieś rady.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karoll to są objawy nerwicy lękowej, pozbierasz się tylko bierz leki.

Nie wiem czy byłeś u lekarza psychiatry, jeżeli nie to wybierz się. Do psychiatry nie potrzebujesz skierowania nie ma też rejonizacji, wiesz możesz iść do lekarza w jakimkolwiek mieście. Napisz jak Ci poszło. Trzymaj się!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie martw się mi nerwica ujawniła się w ciąży to był szok nie wiedziałam co się ze mną dzieje koszmar przeszłam synuś ma teraz 5 lat a rok temu miałam nawrót przez pór roku leki nie dawały żadnej poprawy ale brałam je z nadzieją że będzie lepiej mobilizował mnie synuś mąż też sie starał ale nie potrafił mi pomóc zawsze trzeba mieć nadzieję no i takie oparcie jakie mamy tu na forum podrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich!!

 

Pomocy w zdiagnozowaniu co mi jest?!Czy to nerwica lekowa czy depresja, a moze cos innego?

 

Mam obecnie 27lat

 

Nie pracuje chociaz bym bardzo chcial.Gdy wyszukuje ogloszenie pracy i przychodiz moment zadzwonienia do pracodawcy opanowywuje mnie strach,, lek czuje cos jakby mnie odpychalo, jestem przerazony.Wyszukuje najmniej odpowiedzialne prace . Gdy zadzwonie i umowie sie na spotkanie to wtedy zaczynam sie zastanawiac czy wybrac sie rozmowe "przeciez ja nic nie potrafie, do niczego sie nie nadaje.Co bedzie gdy kaza mi cos zrobic ,a ja nie bede tego potrafil...wiem, ze tak bedzie!!" Powiedzmy ,ze dostane prace jako kierowca...a ja pomieszam jakies przesylki albo cos zapomne.

Poprostu wiem, ze do niczeo sie nie nadaje.

Czuje straszny strach, niepokuj, niepewnosc siebie w momencie gdy mam zadzwonic lub opuscic dom i wyjsc na rozmowe. Moja dziewczyna ma bdb prace i znajomosci chce mi zalatwic dobrze platna prace ,ale ja z gory mowie ze nie!! Nienadaje sie boje sie skompromiowania.

Mysle , ze takich jak ja z lewymi rekami jest wielu z ta roznica, ze ja mam swiadomosc pelna tego ze jestem glpi i beznadziejny.

Znam takie 3 osoby co sa lewe,ale oni takjakby nie maja swiadomosci tego..no tak to odbieram.

 

Juz, gdy konczylem szkole podstawowa musialem wybrac praktyki by dostac sie do szkoly zawodowej.Praktyki szukala mi mama bo ja oczywiscie balem sie lub wstydzilem.

Pozniej chodzilem do szkoly sredniej nauka szla mi bardzo dobrze wiec nie jestem takim inbecylem.

 

Moze to ma podloze w dziecinstwie wieczne awantury alkochol itd.

Do tego łysieje... od 4 lat siedze w domu albo siedze u dziewczyny wstydze sie pokazac. Wczesniej kozystałem z zycia dyskoteki itd. chociaz mialem te leki ze sie nie nadaje do pracy.

Pracowalem raz zagranica...krzywe spojrzenie przez pracownika z ktorym pracowalem bylo jak chlosta nie musial nic mowic ze zle robie wystarczylo ze mine krzywa zrobil ehhh.

Jestem strasznie oszczedny boje sie przyszlosci...mam zaoszcedzone dosc sporo pieniedzy a chodze czasami glodny bo niechce tych pieniazkow ruszac z obawy,ze one beda jednym zrodlem mego utzymnaia.

 

Dodam, ze moja pamiec jest straszna, nie potrafie sie skoncentrowac, jestem niepewny siebie , niezdecydowany (zastanawiam sie 10 razy nad prostym wybore,). I te cholerne uczucie strachu miewam mysli samobojcze ..czasami wyobrazam sobie jak zakladam petle na szyje lub strzelam sobie w glowe.Tego nie zrobie bo jestem tchorzem. Rowniez wyobrazam sobie,ze w najgorszym wypadku zostawie wszystko wyade gdzies do innego miasta i zostane bezdomnym nikomu zycia nie zniszcze. Tak jak zniszczyl zycie mojej mamie moj ojciec przez alkochol i brak wyobrazni co bedzie jutro.

Mam rodzenstwo,ale oni wszyscy pracuja i niemaja problemow tylko ja czarna owca...niemam sil, brakuje mi motywacji.Dwoma slowy czuje WSTYD i LEK!!!

 

 

:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich , którzy borykają się z depresją bądz nerwicą i innymi zaburzeniami które utrudniają życie . Postanowiłam wejsc na to forum bo już nie mogę tak dalej nie daje sobie rady ... Nie wiem czy mam nerwice ale podejrzewam że tak własnie jest . Nie wiem właściwie od czego zacząć może od tego że przed chwilą płakałam , wlaściwie bez powodu od wczorajszego dnia tak mi sie zebrało często tak mam jak musze samodzielnie pozałatwiać jakieś sprawy na miescie ( wychodzenie samej z domu sprawia mi nie lada problem , strasznie się wtedy denerwuje , szybciej mi zaczyna bić serce mam wrażenie jakbym chodziła po poduszkach albo miala nogi jak z waty no i ta niesamowita pustka w głowie ) Mam 22 i jestem studentką obecnie na 3 roku czeka mnie teraz obrona pracy licenc . Są to studia dzienne platne niestety na szczescie moja mama mnie wspiera ale niestety jedynie finansowo . Czuje się z tym strasznie zle wiec postanowilam poszukac pracy chociaż jestem wrakiem czlowieka tak się czuje często nawet nie mam siły żeby z łóżka wstac wszystko mnie boli a ostatnio nawet chce mi się często wymiotować . Byłam wczoraj na rozmowie i dostałam tą prace sądziłam że bede się z tym lepiej czuła bo zarobie wlasne pieniądze i bede mogla być bardziej niezależna ale gdy tylko wrocilam do domu ogarnął mnie niesamowity lęk i dzisiaj z rana był jeszcze większy ( nie poszlam na zajęcia ) Widze ze cos ze mną jest nie tak bym chciala miec prace ale mam obawy że moja nerwica dojdzie do głosu i szybko mnie wyrzucą z tego sklepu . Strasznie się boję ...ostatnio zauważylam że zaczyna mi drgać czasem powieka czy to moze być związane ze stresem czy poprostu brak magnezu ?? nie wiem co zrobić czy jednak zrezygnowac z tej pracy czy jednak isc tam , jestem rozbita na tysiące kawałków nie mam żadnego życia czję się jak klatce nawt nie potrafię się związac uczuciowo z zadnym chłopakiem . Jak kogoś poznaje to staram sie nawiązac kontakt i jest super a pozniej odpycham tą osobę od siebie . Wiem że moja wypowiedz jest chaotyczna ale tak się teraz czuje strasznie mnie glowa boli i dalej chce mi się płakać , nie mam wsparcia od nikogo . Wszyscy tylko mówią wez się w garsc albo wogole nie chca sluchac boje się że oszaleje ... Wiem że powinnam się zglosic na psychoterapie , kiedys na nia chodzilam ale z czasem zrezygnowalam bo wydawało mi sie ze psycholog mnie nie rozumie i nie potrafilam się zmobilizowac , wierzylam ze z czasem samo się jakoś ułoży ale teraz wiem że może byc jedynie gorzej :((((((( Nie bede przytaczała całej mojej historii z lękiem ale zaczelo się to w ostatniej klasie liceum wtedy mialam straszliwe problemy z cerą trądzik i złe leczenie doprowadziły że mam uczulenie na promienie słoneczne moze to też ma wpływ na moj obecny stan . Pamiętam że wtedy się w sobie zamknęłam nie poszlam na bal klas maturalnych czulam sie jak odludek , obecnie nie widac az tak bardzo zmian na skórze bo nakładam puder ale moja skóra jest bardzo wrazliwa wiem ze moze powinnam udać się do dermatologa ale trochę się tego boje bo to przez nich się cos spieprzyło . Doradzcie mi jakoś bo ja poprostu wariuje , chce normalnie zyc a nie mam na to siły jestem wykonczona . Najch ętniej bym się zamknęła we własnym pokoju i spala ( czesto tak robie ) ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam wszystkich.

mam prawie 18 lat i od jakis 3, 4 borykam sie z nerwica. biore leki ziolowe itp ale one juz nie pomagaja,. moja nerwica bardzo sie wzmogła... mam dziwne lęki, boje sie wyjsc do ludzi, czasami oblewa mnie lodowaty pot... trzese się cała... no i te bole w okolicy klatki piersiowej i serca... biore Atarax , albo Pramolan, dobre leki. kiedys je bralam i nigdy po nich bole nie wystepowaly, a gdy nie bralam ich to czasami raz na tydzien w nocy lapal mnie bol... a teraz boli mnie codziennie, i to coraz bardziej... po kilka razy na dzien, leki nie pomagaja, nawet wzmozone dawki :( nie wiem co robic. bylam ostatnio na pogotowiu bo mialam wrazenie ze sie zaraz udusze, czulam jakby ktos mnie dusil... a lekarka powiedziala ze to nerwica i ze trzeba sie uspokoic, a do mojej mamy ze trzeba mnie "lac w tylek" heh dobre nie? podsumowala mnie swietnie... a ja naprawde sie coraz gorzej czuje... juz dawno nie mialam dobrego humoru, a usmiech dawno zniknal z mej twarzy... nie wiem co mam robic. psycholog cos pomoze? a moze powie tak jak ta doktor.? nie wiem ;( problemow mam nie malo... ojcec alkoholik, mama i rodzenstwo wyzywaja sie na mnie i mowia ze jestem nic nie warta, w szkole nie mam znajomych , chodza o mnie dziwne plotki ktore wymysla moja byla kolezanka wraz z moim bylym chlopakiem. nie mam z kim o tym pogadac... do tego wizja operacji kregoslupa ... to wszystko mnie przeraza, przerasta... nie mam juz sily na nic. w nauce sie opuscilam, a kiedys byla moim priorytetem. wszystko mi jedno co sie zdarzy... ;( boje sie czasami sama siebie, ze zrobie cos sobie , ze nie wytrzymam. przepraszam za styl pisma, bledy i szyk zdan i sens calosci, ale mam nadzieje ze ktos bedzie umial mi doradzic :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×