Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez another_memory 05 wrz 2013, 18:53
mi przez caly dzien dokucza agorafobia... W drodze do pracy- zawroty glowy. W pracy- luz. Wyszlam na przerwe- znow helikopter.. Szybko zawrocilam zeby sie nie przewrocic :shock:
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 05 wrz 2013, 20:51
Przepracowany w domu, a miałam dzisiaj załatwić kilka spraw poza. No cóż, jeśli wstaje się ok.11, to trudno zdążyć ze wszystkim :(
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Miro 05 wrz 2013, 21:02
another_memory, Na to choruję, przepiękna dolegliwość :!: Fu*k yeah :!:

A tak poza tym zdoiłem się relanium, lekarz powiedział że mogę raz w tygodniu bez obawy o uzależnienie więc... :mrgreen:

Zaraz będę dzwonił do ludzi, świat będzie piękny i takie tam.... :D
Kliknij, full screen, full głośność, wyluzuj się --> http://vimeo.com/23333232
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2382
Dołączył(a)
23 cze 2011, 00:53
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 05 wrz 2013, 21:27
Nie zdałem egzaminu praktycznego na Prawko . Po 20 minutach uwalił mnie na jednejśmiesznej rzeczy na mieście.
URWA!!!
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Mój dzisiejszy dzień

przez milady 05 wrz 2013, 21:49
Umieram ze strachu.. Jutro mam ostateczna wizytę u lekarza medycyny pracy, ale mają remont placówki i przyjmują gdzie indziej. Czyli dokładnie w gabinecie, gdzie miałam robioną spirometrię, która nie wyszła, bo wdechu nie umiałam zrobić porządnego ;). Jak mi powtórzą, i znowu nic, to zamienię się na miejscu w kupkę popiołu chyba..chyba całą noc będę ćwiczyła wdech w sytuacjach stresowych Oo
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Mój dzisiejszy dzień

przez nerwa 05 wrz 2013, 21:52
another_memory napisał(a):mi przez caly dzien dokucza agorafobia... W drodze do pracy- zawroty glowy. W pracy- luz. Wyszlam na przerwe- znow helikopter.. Szybko zawrocilam zeby sie nie przewrocic :shock:


cholerna agorafobia!!! juz nie mam sily do tego dziadostwa! a do pracy chodzic trzeba ;(
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Mój dzisiejszy dzień

przez milady 05 wrz 2013, 22:50
Nerwa, ja też mam agorafobię, choć nie bardzo silną. Wiem co przeżywasz, ja za miesiąc będę jechała z Wami na tym samym wózku (codzienne dojazdy na uczelnię, etc...bo teraz i tak nie wychodzę prawie).
Nie chcę jutra, boże. Te babki pewnie będą się gdzieś kręcić, w końcu to gabinet zabiegowy. Pewnie mnie wyśmieją, jak ew. znowu nie wyjdzie. Echh..
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Mój dzisiejszy dzień

przez nerwa 05 wrz 2013, 22:57
milady, wspolczuje z tymi dojazdami na uczelnie :( Ja teraz mialam taki miesiac, ze najpierw szefa nie bylo 2 tygodnie (to w domu siedzailam) a teraz wrocil, ale byl 2 dni (to chodzilam) i teraz 2 dni go nie bylo (wiec siedzailam) a jutro znowu musze isc :(
Przed tą przerwą jezdzilam codziennie do pracy i czasem bywalo lepiej, czasem gorzej ale jakos juz sie przyzwyczailam, a po tej przerwie mam wrazenie, ze pogorszenie nastapilo, za dlugo tam nie jezdzilam i agorafobia sie zwiekszyla ;(

A wiztya napewno przebiegnie dobrze! Ja to zawsze mam takiego stresa w gabinecie lekarskim (do jakiego lekarza bym nie szla!) po prostu tak sie denerwuje jak tam wchodze, ze nie moge tego opanowac :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3823
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Mój dzisiejszy dzień

przez milady 06 wrz 2013, 17:36
nerwa napisał(a):milady, wspolczuje z tymi dojazdami na uczelnie :( Ja teraz mialam taki miesiac, ze najpierw szefa nie bylo 2 tygodnie (to w domu siedzailam) a teraz wrocil, ale byl 2 dni (to chodzilam) i teraz 2 dni go nie bylo (wiec siedzailam) a jutro znowu musze isc :(
Przed tą przerwą jezdzilam codziennie do pracy i czasem bywalo lepiej, czasem gorzej ale jakos juz sie przyzwyczailam, a po tej przerwie mam wrazenie, ze pogorszenie nastapilo, za dlugo tam nie jezdzilam i agorafobia sie zwiekszyla ;(

A wiztya napewno przebiegnie dobrze! Ja to zawsze mam takiego stresa w gabinecie lekarskim (do jakiego lekarza bym nie szla!) po prostu tak sie denerwuje jak tam wchodze, ze nie moge tego opanowac :)


Ja niestety będę dojeżdżała 50 minut.. mam jeszcze ZJD, więc podwójny problem.
Wiesz co, coś w tym jest. Ja cały rok mało co wychodziłam z domu i lęki się nasiliły. Kiedy w końcu zaczęłam więcej wychodzić, trochę mi się polepszyło. Tutaj pewnie chodzi o oswajanie się z otoczeniem, ciągłym przekonywaniem się, że to nie jest takie straszne.. Ja potrafiłam nie chcieć iść do sklepu niedaleko mnie, ale jak już wyszłam, to było lepiej, znaczy bałam się, ale byłam w stanie nawet jechać gdzieś dalej, pomimo strachu.

A ja powiem wielkie UFFFF! Dzisiaj mam świetny dzień.. pojechałam do tego lekarza, w autobusie było mi słabo, ale potem się uspokoiłam, jakimś cudem. W poczekalni nawet zagadałam do jednej fajnej dziewczyny, i się rozgadałyśmy (nawet wzięłam od niej numer telefonu, strzelając cudowny tekst "kolekcjonuję znajomych na uczelniach" ><), u lekarza - nie przyjmował w tym gabinecie w którym miałam robioną spirometrię plus jak zobaczył te wyniki to się śmialiśmy, bo on "ojej, pani w ogóle ma płuca?" i kazał mi na basen chodzić (poprawia pojemność płuc czy coś takiego). Więc luz, ogólnie lubię tego lekarza, bo jest konkretny, sympatyczny, taki zupełnie normalny. Zaniosłam zaświadczenie, na uczelni zgadałam się z dziewczyną która była na tym samym kierunku co ja i się przenosiła, zagarnęłam ją, przeszłyśmy się i w rezultacie wiem prawie wszystko o wykładowcach i różnych innych sprawach i dostanę na maila materiały :). Potem sobie łaziłam po mieście.
Nie znaczy to, że w interakcji z tymi ludźmi byłam jakaś swobodna - nie, nie byłam w 100 proc sobą, ale było w miarę znośnie. Generalnie czasami sama siebie nie rozumiem - bo czasami mam taką fobię społeczną, że lecę jak dzika do domu, byleby nie nadziać się na sąsiada i mu nie mówić dzień dobry...
Ale lęk o spotkanie znajomych i o tym że ktoś mnie wyśmieje na ulicy jest stały. Zawsze. Ciągle żyję w strachu o to, że jakaś młodzież czy ktoś mnie zjedzie przy innych.
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
03 wrz 2012, 12:31
Lokalizacja
_______

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jatoja 06 wrz 2013, 18:52
Nerwa a bierzesz jakies leki?? Jakiś czas temu stosowałam mianseryne ,i miłam po niej wilczy apetyt co sie z tym wiąże przybyło pare kg,teraz mam drugie podejście do tego leku,ale niestety nie zwiększa u mnie apetytu a mam już dośc duża dawke tego leku. eh... chudzielce mają przewalone, bo wszyscy w okolo myślą że sie specjlanie glodzimy, a co ja bym dała żeby miec mega apetyt i pochłaniać mega duże ilości jedzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
22 sie 2013, 19:58
Lokalizacja
Nibylandiaaa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Chaotic 06 wrz 2013, 18:56
Kalebx3 napisał(a):Nie zdałem egzaminu praktycznego na Prawko . Po 20 minutach uwalił mnie na jednejśmiesznej rzeczy na mieście.
URWA!!!

Znam ten ból, całkiem niedawno też zdawałam. Udało mi się za 5 razem, ciężko było opanować stres. A teraz boję się jeździć :evil:
Ale u Ciebie na pewno będzie lepiej, na pewno się uda. Trzymam kciuki :smile:
Szaleństwo to niemożność przekazania swoich myśli...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
09 mar 2013, 15:18

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 06 wrz 2013, 18:59
na pewno się uda.
Dzieki ;)
Chaotic , skąd u Ciebie ta pewność? POPWIEDZ MI! Skąd wiesz ,że będzie lepiej niz u Ciebie?
Lubię jeżdzić, bardzo .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jatoja 06 wrz 2013, 19:00
Chaotic napisał(a):
Kalebx3 napisał(a):Nie zdałem egzaminu praktycznego na Prawko . Po 20 minutach uwalił mnie na jednejśmiesznej rzeczy na mieście.
URWA!!!

Znam ten ból, całkiem niedawno też zdawałam. Udało mi się za 5 razem, ciężko było opanować stres. A teraz boję się jeździć :evil:
Ale u Ciebie na pewno będzie lepiej, na pewno się uda. Trzymam kciuki :smile:



nie bój sie jeździć,jak teraz nie zaczniesz tzn odrazu po odebraniu prawka,to później będzie jeszcze wiekszy lęk.to tylko samochod wsiadasz i jedziesz :D wiem że łatwo powiedzieć,ale taka prrawda. ja po zdaniu prawka odrazu wsiadłam w samochod i zaczelam jezdzic, oczywiscie miałam pare porażek podczas parkowania,ale czlowiek uczy sie na błedach :) wiec głowa do góry :
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
22 sie 2013, 19:58
Lokalizacja
Nibylandiaaa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Chaotic 06 wrz 2013, 19:12
Musi być lepiej, musisz wierzyć :D Przed podejściem po który zdałam zebrałam się jakoś i cały dzień powtarzałam sobie w myślach "Zdasz". Pół nocy słuchałam na mp3 jakiegoś faceta o pozytywnym myśleniu, litry melisy i różnych innych ziółek tydzień przed egzaminem, skupiałam się na oddechu, żeby trochę się uspokoić :lol: A w czasie jazdy trochę udawałam głupa, jak mi zgasł udałam, że nic się nie stało, " poker face". Wymyślałam więc kupę rożnych sposobów na "zaczarowanie" egzaminu i jakoś się udało. A nie było łatwo bo stres mnie dosyć mocno zżera i paraliżuje. Ogólnie to była cała przeprawa, więc od dziś wmawiaj sobie, że zdasz. To pewnie tak łatwo brzmi, tez byłam mega sfrustrowana. Trafiłam tez w końcu na znośnego egzaminatora, bo poprzedni byli straszni, jeden nawet mnie złapał za kolano :?

-- 06 wrz 2013, 18:12 --

A jak lubisz jeździc to tego sie trzymaj :D

-- 06 wrz 2013, 18:16 --

jatoja, Staram się wsiadać do auta. Co prawda często kończy się histeria ale się zmuszam bo wiem,że będzie coraz trudniej. No i to cholerne parkowanie :evil: Obtrombili mnie, trochę zdarłam lakier w kontakcie z innym samochodem i teraz mam stracha. Ale naprawdę staram się jeździć choć to nie jest komfortowe :D
Szaleństwo to niemożność przekazania swoich myśli...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
09 mar 2013, 15:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do