Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Primavera 23 paź 2012, 14:57
Słuchajcie czy wy kiedyś mieliście tak, że czuliście się jakby już nigdy miało nie być normalnie, jakbyście już nigdy nie mieli być w stanie wyjść z domu i żyć? Potrzebuję żeby mi ktoś powiedział, że wyszedł z czegoś takiego bo ja teraz przeżywam jakąś masakrę. Wysiedzenie dziś na uczelni na 2 wykładach graniczyło u mnie z cudem, miałam ochotę dosłownie co 5 minut wstać i uciec, męczarnia, jestem teraz śpiąca i zmęczona jakbym tydzien na roli pracowała. Budziłam się w nocy trzęsąc się, rano się popłakałam i zaczęłam do siebie na głos mówić "nie dam rady, nie wyjdę, nie pójdę" no w jakąś histerię wpadłam. I przez to znowu ja mam myśli że jakby to było tylko z głowy to by nie było AŻ TAK, że ja mam uderzenia gorąca, mroczki, gumowe nogi, kompletny nieogar w głowie... ja naprawdę wiem, że jak od wyjścia z domu non stop się o tym myśli to się człowiek na maksa nakręca, ale nie umiem przestać. Wmawiam sobie choroby, nie umiem się uspokoić jak już zacznę schizować, spinam mięśnie tak, że potem ledwo wstaję z krzesła. 2 tygodnie temu we wtorek miałam świetny humor, świetne samopoczucie, dziś myślałam, że umrę. Boję się, że to już tak będzie zawsze...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
02 lip 2011, 13:35

Mój dzisiejszy dzień

przez zenon1989 23 paź 2012, 15:11
Primavera, mam właśnie podobnie. Ciągnie się to już od marca, leczenie od września...nie pamiętam już jak było kiedyś, dawne życie przepadło, powoli się zaciera. Ogólnie mój stan się ustabilizował i polepsza się, ale też mam przeczucie, że nigdy już nie będzie normalnie. Odczuwam ciągłe zmęczenie, oczy mam podkrążone niczym wampir i kompletny chaos w głowie. Mam pisać pracę licencjacką i kompletnie nie umiem się za to zabrać. Nie umiem się skupić na tekście i wyciągnąć głębszych wniosków. Ogólnie masakra :x
zenon1989
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Primavera 23 paź 2012, 15:18
Też już nie pamiętam jak było kiedyś, gdyby nie te krótkie okresy polepszenia które miewam to bym chyba przestała wierzyć że kiedykolwiek było dobrze. Ale nie wiem czy to lepiej że mam te polepszenia bo potem jak znów mi źle to bardziej tęsknię za normalnością :( nie no.. nie mogę tak mówić, jasne, że lepiej mieć nawet krótkie "przebłyski" niż wcale. Ale ja teraz walnęłam w kamieniste dno jak nigdy dotąd i panikuję bardzo, chciałabym żeby mi ktoś tutaj dał znać, że też miał histeryczne napady i myślał, że już w życiu nie wylezie z domu a się udało to ogarnąć... bo ja teraz chyba mam najgorzej odkąd to się zaczeło i się bardzo wystraszyłam :(
Zenon, mordko Ty moja (wybacz, nie mogę z tym kotem, zakochałam się), dasz radę, ja licencjat broniłam w pierwszym roku nerwicy i rozwaliłam na 5, teraz robię mgr i też mam zamiar się w tym roku obronić choćbym się miała na tą obronę czołgać z indeksem w zębach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
02 lip 2011, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez bedzie.dobrze 23 paź 2012, 15:18
Primavera, zenon1989, bedzie normalnie:) zaden stan emocjonalny nie trwa wiecznie. Jestem przykładem, ze mozna zyc bez nawrotów bardzooo długo:) Tez myslalam tak jak Wy..zadnej nadziei..myslalam o nieistnienu. Ale w koncu sie skonczlo, znow sie ciszyłam..było NORMALNIE:) Uszy do gory..nie poddawajcie sie! Mowicie sobie na przekór,ze wszystko bedzie ok..autosugestia to wazna rzecz:). Za kazdym razem kiedy nastepuje nawrót choroby, tez czuje sie tak ,jakby to sie mialo nie skonczyc..ale walcze i w koncu wszystko ustepuje błogiemu spokojowi. Wazne jest zajac sie czyms, olewac objawy, wysmiewac lęki, nie uciekac przed nimi, płakac, walic piesciami w poduszke, tupac, przytulac sie i wierzyc w to,ze bedzie dobrze..BO BEDZIE!!!!
bedzie.dobrze
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Primavera 23 paź 2012, 15:25
Ja w ogóle to najbardziej nienawidzę jak mam atak na uczelni a ktoś do mnie mówi... dziś mi koleżanka na przystanku powiedziała cała szczęśliwa, że jest w ciąży, a ja miałam ochotę spierniczać byle dalej, byle nie musieć nikogo słuchać i do nikogo się odzywać. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo się cieszyłam z jej szczęścia i w ogóle, ale no... do uśmiechu i gadki musiałam się zmuszać, drażniło mnie to.

bedzie.dobrze, dzięki za słowa otuchy, myślałam, że jawnie dziś wykituję, nie czuję nóg od tego spinania się, sikam co 5 sekund bo ze stresu mi bardzo w ustach zasycha, ja rano w drodze na uczelnie potrafię wtrąbić litrową butlę wody i tylko robię sobie z tego wymówkę żeby uciec z wykładu do łazienki chociaż na chwilkę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
02 lip 2011, 13:35

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Primavera 23 paź 2012, 15:48
secretladykkk, oh, ja prawdę mówiąc chciałabym dostać jakieś leki teraz, ale nie wiem czy będzie taka możliwość bo mam na razie wizytę u psychologa, nie psychiatry, ale generalnie idę na Sobieskiego (Warszawa), a tam mają przecież cały oddział więc może mnie gdzieś wyślą dalej czy cuś no nie wiem. Zobaczymy. Czwartek już blisko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
02 lip 2011, 13:35

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Abbey 23 paź 2012, 17:03
Pani pedagog w nowej szkole kazała mi zostać po lekcji. Myślałam, że coś wie, że może jakieś info ze starej szkoły... Póki co bada ze mną grunt, wypytywała czemu na integrację nie jechałam i takie tam. Ale w gaciach to miałam pełno :hide: Poza tym nadal nie wiem, czy czegoś nie zauważyła/nie dowiedziała się :hide:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Mój dzisiejszy dzień

przez Anna Maria 23 paź 2012, 17:13
Abbey, ale nie ma się czego bać.To bardzo dobrze ;)
Anna Maria
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez Monar 23 paź 2012, 17:20
nieźle się bawiłam. :mrgreen:
ale jak już wróciłam do domu, to...... niestety nie jest tak kolorowo. każdy by mnie tu wykorzystywał. zasrani egoiści. rozmawiam z tatą, mówię mu: jestem przeziębiona, potrzebuję leków, a on odłożył słuchawkę i nie słuchał mnie, jak to mówiłam a jak skończyłam, to wziął słuchawkę i : i jak skończyłaś? robisz te przelewy?
rzuciłam słuchawką. mam go i wszystkich tych pojebów w dupie. sorry za brzydkie słowa, ale oni tak na mnie działają...
a przed chwilą śmiałam się i naprawdę świetnie się bawiłam... jedna chwila z rodziną potrafiła to odmienić.
wrrrr
trudno.
i tak uważam, że mój dzisiejszy dzień był wart wstawania z łóżka.
Monar
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bittersweet 23 paź 2012, 18:26
Dzisiaj oglądałam "Autoportret z obandażowanym uchem" van Gogha. Artysta na nim jest spokojny ale całkowicie zagłębiony w sobie, odizolowany, zamknięty we własnym świecie. Poraża.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez moniqe33 23 paź 2012, 18:34
pije browara za 1,80 zł i sprzatam laptopa w celach edukacyjnych :D
anoreksja bulimiczna, depresja
dokąd tak biegniesz przecież wiesz że przed sobą nie uciekniesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
273
Dołączył(a)
26 lut 2011, 17:31
Lokalizacja
Kraków

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Transfuse 23 paź 2012, 18:37
moniqe33, co to za "piwo" :-p
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez majaks 23 paź 2012, 18:58
prawie cały dzień przespałam, choroba odbiera mi nawet zdolność myślenia :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 23 paź 2012, 18:59
Jakoś przeżyłam dzisiejsze badania...to konieczność, przynajmniej raz na jakiś czas. Łatwo można przegapić coś ważnego...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 16 gości

Przeskocz do